noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra

IP: *.cm-7-4c.dynamic.ziggo.nl 27.05.15, 22:58
Po pierwsze, urodzilam 3 dni temu.
Po drugie - mlody mial za krotkie wedzidelko, podciete w 2 dobie.
Po trzecie - skutecznie zagryzl mi do krwii lewego sutka....
Boli!
Po czwarte - PODZIWAM szczerze podziwiam mamy, ktore walcza o kp jak ja teraz... lacze sie z nimi w bolu i PROSZE O RADY!!
Prawa jako tako ssie, dostawiam rugby, boli mniej lub czasami wcale. Ale generalnie zjezdza z piersi, trzeba poprawiac.
Lewa.... dzis pol dnia omijalam karmienie.nia, bo bol taki ze wyc sie chce....
Czym to leczyc? Lanolina i wietrzenie?
Juz dactarin dac?
Odciagac z niej? Jutro bede miala medele.
Mam zalecenie masowac jezyk jak jest zadowolony panicz... ale mlodziez non stop by ssala bo... ssac nie umie a siara jeszcze sie w mleko nie zmienila....
Normalnie jestem bezradna i olakac mi.sie chce, ze mnie trzeci potomek tak urzadzil pieknie....
Oczywiscie dokarmiam, mlekiem ha, w ilosciach 10-20 ml kubeczkiem medeli, bo inaczej to bym oszalala....
Poza tym wszystko pieknie, cwierkajaco, wiecej napisze tylko mi doradzcie jak noc przetrwac i kolejne dni zanim mleko nie przyjdzie....
    • yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 27.05.15, 23:04
      Czemu sie zsuwa z piersi? Trzymaj blizej piersi - na poduszce, dziecko bokiem, brzuchem wprasowane w Twoj, broda wcisnieta w piers - masz tak?
      Czemu jest dokarmianie - spada na wadze za duzo?
      Na bol brodawek pomoze dopiero dobra technika ssania - bol bedzie wtedy coraz mniejszy.
      Nie ma znaczenia ze jest siara - siara jest dla dziecka niezbedna.
      Opisz jak trzymasz do karmienia.
      • Gość: maddie Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.cm-7-4c.dynamic.ziggo.nl 27.05.15, 23:12
        Poduszka, dziecko spod pachy, z broda ciezko, bo nie umie jezykiem piersi podebrac jeszcze... wiec broda ucieka niestety...ale staramy sie, brodawke na gorne podniebienie celuje.
        Dokarmiam bo juz zlecial 7% wiec wole dmuchac na zimne. Jutro zobaczymy jak waga, wiec moze dokarmianie potrzebne nie bedzie.
        Techniki sie.uczymy dopiero, bo mlody mial wedzidelko dopoero.dzis podciete, wiec tak jakby zaczynamy od poczatku....
        Co robic z ta piersia? Czym smarowac? Helpunku!
        • doromka Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 06:26
          Ja tez miałam poranione brodawki tak, ze krew sikała :-( Bolało jak cholera, wyć sie chciało na sama mysl o karmieniu. Bardzo pomogło mi smarowanie bepanthenem baby do pupy, no i ściągałam wtedy laktatorem, coby się dziecko krwi mojej nie opiło.
          • ela.dzi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 07:01
            Ja też polecę maść Bepanthen.
        • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 31.109.144.* 28.05.15, 07:13
          Smaruj maścią na bazie lanoliny - to podstawa.

          Dokarmianie - nie wiem czy aż tyle konieczne no ale trzeba obserwować.
          Nie karm spod pachy tylko na kolyske - spod pachy na poczatku moze utrudniać złapanie piersi.
          Na kolyske tak ze jak karmisz z lewej piersi to dziecko trzymasz prawa reka u nasady szyi i przedramie wzdłuż pleców i masz kontrole nad całym dzieckiem i tym jak nakładasz na piers.
          • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 31.109.144.* 28.05.15, 07:19
            20ml dokarmiania to duze ilosci jak na pierwsze dni ..
          • bulkaz-maslem Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 13:59
            Ja specjalnie sprowadzałam Lansinoh bo mi go polecali i guzik dawał. Tylko wszystko mi zaplamił i sprać sie nie da, a na ból brodawek dużo lepiej działało moje własne mleko.
    • ela.dzi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 06:59
      Mad_się, przede wszystkim gratulacje :) !

      Jeżeli to jest tak straszny ból, to ja bym poczekała aż się zagoi i ewentualnie bym ściągała. Wiem, że nie jesteś przekonana, ale może osłonka na razie ? Wiesz przecież jak reagować jak dziecko źle ssie i źle przybiera, a to byłoby rozwiązanie doraźne. Ponoć maść Medeli Purelan
      bodajże działa cuda.

      I to co powtarzasz wszystkim - nie denerwuj się, wiesz, że to w niczym nie pomoże :) sporo moich znajomych KP miało takie problemy, to wszystko się ułoży.

      A karmisz na rogalu ?
      • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 31.109.144.* 28.05.15, 07:20
        To raczej nie jest nasza forumowa Mad_die :-))
        • ela.dzi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 07:41
          A mi się wydaje, że to jednak ona. Za dużo rzeczy mi się zgadza. Zresztą pewnie niedługo się dowiemy :)
          • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 31.107.168.* 28.05.15, 08:09
            Maddie by wiedziała ze 3 dniowy noworodek moze spadać na wadze i na pewno nie trzeba aż takich ilosci dokarmiania sztucznym podawać - mozna odciągać kropelki siary.
            Wiedziałaby tez ze przejściowy pokarm pojawia sie 3-6 dnia.
            Za duzo rzeczy mi nie pasuje :-)
            • Gość: Ona Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.05.15, 10:04
              No ja wlasnie tak czytam i nie chce mi sie wierzyc, ze to ona hmmm - mialam juz zapytac czy sie zarty robi ;)
            • Gość: maddie Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.cm-7-4c.dynamic.ziggo.nl 28.05.15, 10:48
              Laski, nie zartujcie, to ja!
              Jasne, ze wiem te wszystkie rzeczy, ale jak dziecie zaraz 10% spadnie to nie bede taka wesola...
              Dzis juz mlody mniej niz wczoraj wazy, wiec nie wzbraniam sie.
              Kubeczkiem dokarmiam, wiec o ssanie jestem spokojna.
              Moje mleko tez mlody je, bo slysze jak lyka.
              Dostawiam rugby bo wtedy lepiej panuje nad jego karkiem. I na duzym rogalu.
              Sciagam krople recznie, bo medela jedzie.
              Ide pod prysznic!
              • ela.dzi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 11:08
                Najważniejsze, żeby maluch nabrał sił. Powoli, wszystko się unormuje.

                Może jednak rozważ te nakładki na początek.
                • mad_die Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 11:55
                  Spoko, ból jest już taki do zniesienia, mały łapie co raz lepiej.
                  Teraz żeby tylko mleko przyszło ;)

                  Co do nakładek - wolę nauczyć go gołej piersi, dokarmiając kubeczkiem i odciągając ręcznie czy maszyną niż serwować mu silikon...

                  A purelan działa :D
              • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 213.205.251.* 28.05.15, 12:20
                Osobiscie nie dawała sztucznego jesli nie spadło wiecej niż 10%.
                Moje dzieci spadały o 8-10% i nie było w tym nic dziwnego - powyżej 10% trzeba sie przyjrzeć i reagować. Dopoki aktywnie ssie, szuka piersi, jest smolkaZ
                Ma prawo spadać na wadze pierwsze 3-5 dni - byle siare dawac często.
                Odciąga sie kropelki siary do strzykawki i tyle..

                • mad_die Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 13:40
                  Ja wiem, i tak też robie.
                  Jednak sama też potrzebuje chwili spokoju, na sen czy wydmuchanie nosa... bo tak się złożyło, że cała rodzina coś się rozchorowała, więc nie dość, ze noworodek, szpital niespodziewany (bo młody po urodzeniu miał 38stopni), potem to wędzidło parszywe to jeszcze kaszle, katary, bóle ucha i gorączki w domu.
                  Fajnie, nie?
                  Więc nie dość, ze nie mogę się nawąchać mojego malucha, bo mam katar, to jeszcze muszę nosa smarkać po cichu ;)

                  Ale dobra, będzie dobrze, widzę światełko w tunelu :)
                  • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 213.205.251.* 28.05.15, 13:58
                    Noworodek przy Tobie i spisz - czemu nie mozesz w trakcie karmienia wytrzeć sobie nosa? :-)
                    No niefajnie ale tak bywa, ja przy drugim miałam nagle cc, zero pomocy bo maz miał tylko pól dnia wolnego.
                    Noworodek na szczescie nigdzie nje ucieka tylko mozna nosic, leżeć i robic wszystko z dzieckiem.

                    U nas nie rozważa sie dokarmiania jesli spadek jest do 10%.
                • mad_die Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 13:45
                  No z tym ssaniem to u niego trudno trochę, bo jeszcze zasysa policzki trochę, więc daleko mu do ideału.
                  Ale jakoś dajemy radę.

                  Ja siarę na łyżeczkę odciągam, bo w strzykawce to by tylko scianki zabrudziła ;) ale już mi trochę rąk brakuje, wiecie?
                  W pakiecie po porodzie każda mama nie powinna dostawać głupich gazetek, tylko panią do prowadzenia domu przez tydzień* i doradcę laktacyjnego, o!


                  * uprzedzając komentarze - mój mąż robi w domu teraz WSZYSTKO :) a jednak taka pani by się przydała :)
                  • Gość: Ona Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.05.15, 14:00
                    Niezly numer - 3cie dziecko, a czlowiek potrafi byc zaskoczony ;) wszystko w teorii i praktyce wiesz wiec bedzie ok :) kurde szybko to wrdzidlo podcieli i super. Ja nam wrazenie, ze moja ma przy krotkie, a ju 3 czy 4 specow to ogladalo i niby ok.
                  • ela.dzi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 14:03
                    Przesyłam dobre fluidy z Warszawy. Musi być lepiej :)
                  • kamagama Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 14:47
                    Bedzie dobrze,przetrwasz,a po tym doświadczeniu to juz będziesz ekspertka od kp nad ekspertkami😃 powodzenia

                    P.S. Ja chyba trzecie sobie daruje jak widzę,ze poczatki z każdym maluchem są ciężkie i czym zaskakują.
      • kamagama Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 08:34
        Potwierdzam, Purelan Medeli jest świetny.nanporanione brodawki tylko on mi pomógł,a wczesniej próbowałam różnych maści.
    • tommama Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 07:44
      Maddie gratulacje :) Ja nie miałam aż tak mocno zmasakrowanych brodawek, ale na podrażnienia najlepiej pomagał bepanthen. Powodzenia
    • sfornarina Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 14:01
      Mialam tak samo, wiec lacze sie w bolu.
      Wedzidelko podciete w czwartej dobie, poranione brodawki w krwistych bablach, do tego juz po tygodniu przyplatala sie na poltora miesiaca grzybica.

      Wylam z bolu, lykalam garsciami paracetamol i ibuprofen (przepisany zreszta po cesarce) i... niczym nie dokarmialam. Zadnego mm, zadnych nakladek, zadnych kubeczkow, zadnych butelek.
      Plakalam i karmilam non stop, bo dziec karmil sie od od popoludnia do 5-6 nad ranem bez przerw przez pierwszych piec tygodni, bo nieodkladalny byl nawet na minute. Juz nie mowiac o maratonach po 34 godziny przy piersi.

      Maz nazwal mnie 'brestfeeding gestapo', bo sie zaparlam, ze mm nie podam, chocbym miala sie zaryczec z bolu ;)

      Koszmar, ale minal, nic juz nie boli i bylo warto - mlody urodzil sie na pieccdziesiatym centylu i do tej pory na nim siedzi :)

      Rada dla ciebie: duzo srodkow przeciwbolowych i niczym nie dokarmiaj. Karm na zmiane z kazdej piersi. Boli, ale SIE DA. Najbardziej boli pierwszych kilka sekund, jak zdarty pecherz - potem sie organizm przyzwyczaja i jako tako da sie wytrzymac.
      Daktarin podaj dopiero, gdy bedziesz wiedziala, ze to grzybica. Wazne, zeby leczyc i Ciebie, i dziecko, inaczej nici z leczenia.
      Mnie pomoglo czytanie kellymom.com oraz mumsnet - nie bylam w bolu sama :)
      • Gość: maddie Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.cm-7-4c.dynamic.ziggo.nl 28.05.15, 14:57
        Haha
        Dzieki za wsparcie wszystkim!
        Juz prawie 15 a mlody tylko o 8 rano dostal 20ml mieszanki... po czym poprawil kilkoma piersiami i zasnal blogo.
        Takze da sie :)
        Uda sie :)
        Teraz tez zajada druga piers, ladnie lyka, mleko plynie - slychac to typowe stekanie :)
        Karmienie dalej nie jest jak uscisk dloni, ale idzie wytrzymac;)
        • ona1983.10 Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 15:12
          No to super ;) dlugiego karmienia zycze :)
    • Gość: niuniek3 Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.play-internet.pl 28.05.15, 15:45
      Maddie wielkie gratulacje. I dużo siły. oby kłopoty szybko minęły.
      I już koniec dokarmiania! Przecież ssie; )
      Ja z pierwszym wyszłam ze szpitala jeszcze ze spadająca wagą. I zwazylam dopiero po tygodniu - czyli miał 8dni.
      a z drugim w pierwszej dobie i zwazylam w 5ej. Nie wiem jaką miał najnizszą wagę. Widzę że to szaleństwo było.

      U maddie są jakieś kłopoty . OK. Ale jeśli dziecko ssie, sika to naprawdę po porodzie trzeba ważyć codziennie - ok tak robią w szpitalach. Ale w domu? Jakie jest ryzyko że rodzic nie zauważy problemu bez ważenia?
      • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 213.205.251.* 28.05.15, 18:21
        Nie powinno sie wręcz ważyć za często po porodzie - tak samo jak nie dokarmia sie dziecka ktore aktywnie ssie, spadek jest do 10% etc.
        Na tym etapie za częste ważenie powoduje reakcje paniczna ze spada na wadze - cos co Maddie chyba wlasnie doświadczyła mimo ze wskazań ze dziecku czegos brakuje nie ma.
        Moje dzieci (sprawdziłam) spadły rowno po 10% - położna kazała poczekać pare dni przed kolejnym wazeniem - u nas po porodzie przychodzą do domu pare razy. Szczególnie jesli jeszxe nie pojawił sie pokarm przejściowy - organizm dziecka jest na to przygotowany!
        Moje zaczynały przybierac po 7 dniu po porodzie.
        Spadek wagi to cos całkowicie normalnego.
        Chyba ze sa jakieś problemy zdrowotne ale to juz inna sprawa.
        • amiralka Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 21:46
          No dokładnie, dzięki Yumemi, że o tym piszesz!
          Jestem w szoku, mm żeby "dmuchać na zimne"? Przecież ten spadek masy ciała jest fizjologiczny, dziecko traci wodę, mocz, oddaje smółkę, zużywa zapasy glikogenu i wysycha mu kikut, to nie jest tak, że ono głoduje w oczekiwaniu na "prawdziwe mleko" i grozi mu jakieś niebezpieczeństwo...
          A poza tym - gratulacje maddie ;)
    • Gość: babs Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.15, 22:16
      Dziewczyny, to żaden grzech podać mm na początku drogi mlecznej, zwłaszcza gdy malec spada na wadze. I nie ma sensu licytowanie czy 7 czy 10% spadku uprawnia do podania krowizny. Maddie jest przeziębiona, w połogu, maluch z temperaturą, reszta jej młodzieży w domu walczy z wirusem.
      Nie dołujcie, ale wspierajcie. Jeśli widziała konieczność podania mm niech podaje, w domu powalczy o laktację. Jest w końcu jedną z niekwestionowanych ekspertek na forum.
      Gratuluję narodzin Synka :-) Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Malucha!

      • yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 28.05.15, 22:26
        To nie chodzi o to czy grzech czy nie, dokarmiania nie rozpatruje sie w kategoriach grzech czy nie, tylko czy jest taka koniecznosc i czy nie podanie mm moze oznaczac ze dziecku dzieje sie krzywda - sama w pewnym momencie przy pierwszym dziecku dawalam mm - ale musi byc konkretny powod. Sztuczne mleko dla noworodka nie jest obojetne, organizm malucha na to nie jest przygotowany.
        • mad_die Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 29.05.15, 00:26
          Tak, była to moja osobista koniecznosc.
          I tak, wiem ze mieszanka dla noworodka to ostatecznosc.
          Tylko ze młody w sumie dostał jej wczoraj i dziś i mam nadzieje ze na tym koniec.

          Teraz widze, ze moze za wczesnie spanikowalam, ale wierzcie mi - hormony, zmeczenie, katar i kaszel, BÓL do tego wszystkiego - robia swoje... Moze gdyby jego wedzidelko bylo w porzadku i moje piersi normalnie by sie adaptowaly do kp nie podawalabym sztucznego mleka. Ale młody urodzil sie taki, jaki sie urodził, musielismy zostac w szpitalu (na co nie bylam psychicznie gotowa, bo tu 2-3h po porodzie mozna wracac do domu....), z poczatku nikt mi nie wierzyl, ze wedzidelko jest za krotkie - dostawalam rady w stylu masaz piersi, kapturki, smoczek bo ma duza potrzebe ssania, wtykanie młodemu piersi na sile (normalnie opedzalam sie od łaps tych pielegniarek), zeby nie karmic co godzine bo mi piersi zje, pochwały jak ładnie łapie (kiedy ja widzialam i WIEDZIALAM ze on źle łapie, szczeka mu nie chodzi, piers nie podebrana od dołu)... cywilizacja, nie? Dopiero doradca laktacyjna w szpitalu potwierdzila moja diagnoze i sobie fajnie pogadalysmy o kp i w ogole.
          Takze ja wiem ze zrujnowałam virgin gut synowi ;) ale zaraz mu zreperuje moim mlekiem i mam nadzieje ze bedziemy sie karmic długo i szczesliwie :)

          • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 213.205.251.* 29.05.15, 07:12
            Maddie, ja absolutnie nie krytykuje Ciebie - łatwiej mi bo z boku - robię to samo co Ty byś robiła jakbym to ja była na Twoim miejscu:-)

            I wielkie gratulacje oczywiscie!!!

            Wszystko zreperujesz oczywiscie - ale to co piszesz tylko potwierdza jak ważna jest wiedza personelu i jak jej brak wpływa nawet na najbardziej doinformowane z nas - bo obojętnie jakie mądre, jesteśmy mocno 'vulnerable' w tym czasie.

      • amiralka Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 30.05.15, 13:44
        Ja nie krytykuję podania mm, bo każdy robi jak uważa i najczęściej najlepiej jak może. Krytykuję tylko argumentację podawania mm jako prewencję przy tak niewielkim spadku wagi, zwłaszcza że wysunięty przez "niekwestionowaną ekspertkę na forum", jak piszesz.
        • mad_die Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 30.05.15, 13:56
          No cóż, ja nie uważam się za niekwestionowaną ekspertkę ;)
          Owszem, wiem to i owo, wiem o virgin gut i że tę kwestię skwasiłam, ale tu nie chodzi o podanie butelki 60ml dwudniowemu noworodkowi (co mi pani pilęgniarka poleciła jednej cieżkiej nocy po porodzie), tylko o podanie 20ml w sytuacji, gdy już fizycznie i psychicznie się nie wyrabia.
          I nie nie szukam usprawiedliwienia, zrobiłam to co w danym momencie było dla nas najlepsze. Poprawiałam technikę ssania, podcięłam wędzidełko, mały jadł ile chciał z piersi a że w sumie dostał 6 razy w przeciągu 3 dni po 10-15 czy 20ml sztucznego mleka - no tak, dostał. Bo to było w tamtym momencie dla mnie najlepsze, co mogłam zrobić.
          • amiralka Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 30.05.15, 21:08
            Maddie, ale my Cię uważamy za taką ;) Ja na pewno. Nie musisz się tłumaczyć przed nikim. Ja przyczepiłam się tylko do lęków o spadek wagi. Cieszę się Twoim maluchem razem z Tobą!
            • mad_die Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 30.05.15, 22:27
              Serio? Jejku... to miłe...
              I zobowiązujące :)
              Co do lęków - chyba każda mama je ma, nawet ekspertka ;) Bo co innego rozum, a co innego serce, nie? Na przykład weźmy taką temperaturę noworodka, piszą, że pomiędzy 36,5 a 37,5 to norma. A młody wczoraj miał 37,4 i ja już dopatrywałam się w nim jakiejś infekcji... za parę godzin miał już 36,8 i mogłam iść spać spokojnie (a nie, sorki, nie mogłam, bo on chciał jeść :D - bo tak, na razie nie umiem - ja ekspertka! - karmić na leżąco, bo maluch nie umie porządnie złapać piersi tak, żeby jemu było wygodnie a mnie nie bolało, za kilka dni pewnie już będzie lepiej, na razie... karmię siedząc lub półleżąc otoczona poduszkami, poduchą do karmienia i czym tylko się da ;))
              Aha nosa już umiem smarkać jedną ręką! Da się yumemi, da się :P :D
          • Gość: Quark_xpress Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.40.249.192.threembb.co.uk 30.05.15, 22:34
            Ja bym sie tylko obawiala ze niedoswiadczona mama moze pomyslec: jak ona podala mm w takiej sytuacji to i ja powinnam... A nie ma do tego podstaw. No coz, zdziwilo mnie to, ale widac nikt nie jest odporny na szok poporodowy :)
            Powodzenia!
            • amiralka Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 30.05.15, 23:20
              No dokładnie... To jest też nasz problem - mierzenie i ważenie. Ja temperaturę mierzę ręką ;) A po porodzie mnie osobiście najbardziej pomogło zdanie położnej (już to pewnie na forum pisałam), że w pierwszym tygodniu dziecko potrzebuje szczególnie pożywienia uczuciowego.. stąd przystawiałam, przystawiałam i bez ważenia, czułam, że od tylu uczucia to mi dziecko urośnie ;)
              I jeszcze co do ekspertów - moja kuzynka jest od lat położną. Po urodzeniu swojego dziecka (późno, w 40 roku życia) mówiła, że bała się go dotykać i prosiła inne położne i pielęgniarki, żeby ją wszystkiego uczyły ;) (niestety nie piszę o kp)
              • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.skybroadband.com 30.05.15, 23:35
                To sa sprawy rowniez zwiazane z psychika, samopoczuciem matki etc.
                Sa matki ktore w sytuacji Maddie od razu dalyby butle i olaly kp. Sa takie ktore zrobiłyby tak jak Maddie. I sa takie ktorym do głowy by nie przyszło podac mm bo po co.
                Pretensje trzeba miec do personelu ze nie daje odpowiednich zaleceń matkom karmiącym - i zaleca lub nie odradza dokarmiania tam gdzie nie ma żadnych wskazań.
    • mad_die ta magia forum.... 29.05.15, 00:06
      Karmie juz w kazdej pozycji, zasysanie jeszcze boli, ale potem jest ok :)
      Ba!
      Karmie i surfuje :)
      Dzieki dziewczyny! To wczoraj to chyba hormony ;) i moja druga natura - panikara ;) po prostu nigdy nie myslalam, ze moje piersi moga tak wygladac...
      • ela.dzi Re: ta magia forum.... 29.05.15, 06:45
        Jesteś w połogu, to naturalne. A jeszcze jak ma się Armageddon w domu, to trudno wszystko ogarnąć. Powoli do przodu :)
      • malinkaaaaaaaaaa Re: ta magia forum.... 29.05.15, 13:58
        Wielkie gratulacje Maddie:)
        U nas początki też były kiepskie, wędzidełko za krótkie, przycięte w 2 dobie, ale przez te 24h zmasakrował mi tak brodawki, że krew tryskała a nie mleko:/ Ale się zawzięłam, smarowałam maltanem i dużo na golasa biegałam. Nie odciągałam mleka, nie chciało mi sie w to bawić.
        I za nim przyszedł pokarm gdzieś w 3-4dobie kilka razy syn dostał 10-15ml mm bo nie wyrabiałam z bólu. Brzuch bolał bo cc, tu jeszcze piersi krwawiące, armagedon.
        Karmimy się już 13 miesięcy i na razie nie mamy w planach odstawiania. Także, nie dawaj się gestapo:P
        Powodzenia!
    • quark_xpress Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 29.05.15, 11:08
      A to sie zdziwilam... Podalas mm przy 7% spadku? Po co? Przeciez to calkowicie Inna flora bakteryjna, dziecko nie jest na to przygotowane. Polecam wyguglac virgin gut na przyszlosc.
      U nas tez byl bol I wedzidelko, ale do glowy mi nie przyszlo leciec od razu z mm, chyba jestem bf gestapo jak sfornarina :)
      • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 213.205.251.* 29.05.15, 13:34
        To jest pochodna wiedzy medycznej personelu i pewności siebie u matki - ale podstawa to personel i jego wiedza.
    • a_beatle Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 29.05.15, 13:02
      Ogromne gratulacje! Wszystko się unormuje, głowa do góry! Wszystkiego dobrego dla Was!
    • Gość: Ona Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.warszawa.vectranet.pl 30.05.15, 12:18
      Maddie i jak?
      • mad_die Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 30.05.15, 13:47
        Spoko :)
        Mały zjada i nawet zasnąć umie po zjedzeniu ;) i nawet śpi 3h :D
        Choć dziś w nocy dał popalić, wolę nie myśleć ile nie przespałam ;)
        Jeszcze płacze jak kupę robi czy sika, bo to nowe doznania dla niego, a ja jeszcze nie wiem, czy płacze bo tak i tylko cierpliwość nas uratuje, czy płacze z jakiegoś konkretnego powodu ;) doświadczenie tych kilku dni z nim mi mówi, że większość płaczu jest bo tak :D poza tym tradycyjny płacz bo:
        - czapka mi się przekręciła
        - ręką się walnąłem
        - noga nie w tej nogawce utknęła
        - siku!
        - kupa!
        - jeeeeeeeeść (ten płacz słychać dokładnie, taki łe-łe-łe)

        Co do tego, że niby za często ważę go... to nie tak, został zważony po urodzeniu, ważył 4115g, potem zważyli go na oddziale już, 2 dni później, ważył 3865g. Położna przyszła zważyć swoją wagą, taką przenośną (szmatka zaczepiona do wagi) to wyszło 100g mniej (to było 4 dnia) ale był zważony w ubraniu, więc pewnie więcej zleciał. I potem 5 dnia przyszła skontrolować, czy dalej nie leci w dół i okazało się że przybrał 10g (też w ubraniu ważony). Więc to takie pomiary o kant tyłka potłuc, ale im dają jakieś pojęcie o tym co się z dzieckiem dzieje. Poza tym mały sika, kupy robi, łapie pierś lepiej (jeszcze nie idealnie) i widzę i słyszę, że zjada.
        Także już nie panikuję :D
        • Gość: Ona Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: *.warszawa.vectranet.pl 30.05.15, 16:07
          No to dobrze :) duzy chlopczyk z niego. Z drugiej strony to pocieszajace, ze tak obeznane mamy tez czasem doswiadczaja tego co laicy. Mam nadzieje, ze dobrze sie wyrazilam ;)
        • Gość: Yumemi Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra IP: 213.205.253.* 30.05.15, 18:20
          Waga super :)
          Moj z 4000g spadł na 3600 i do 3 tyg miał to odzyskać.
          Corka z 3300 na 3000.
          Miłego noworodkowania :-)))
    • anagat1 Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 02.06.15, 21:39
      Maddie, ogromne gratuje;) Wielki chlop! Zobacz.. a ja czekalam 5 tyg na diagnoze tongue tie.. nadal mnie trzesie jak pomysle o moich poczatkach.. Pozdrawiam goraco z upalnego Frejus;) I cudownosci samych zycze!
      • norencja Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 02.06.15, 22:45
        Wy to chyba dziewczyny w cywilizowanym świecie mieszkacie ;) My się męczyłyśmy 3 miesiące z laktatorem i pożartymi brodawkami aż SAMA zdiagnozowałam przykrótkie wędzidełko i znalazłam dziecięcego laryngologa, który zgodził się wykonać zabieg. (!) Różnica w karmieniu po tym 30 sekundowym zabiegu była OGROMNA. W życiu tak nie płakałam: głównie z ulgi, ale i ze złości, że tylu nas speców oglądało i nikt nawet nie zasugerował... Niedługo dobijemy do 2 lat karmienia. Mam nadzieję, że przy kolejnych maluchach będzie już lżej, choćby ze względu na doinformowanie matki ;)

        Maddie, synkowe gratulacje, niech się chowa zdrowo!

      • mad_die Re: noworodek, 3 dni, wedzidelko, masakra 03.06.15, 17:49
        Wielki? A dla mnie taki malućki :D
        Diagnoze to ja sobie sama postawiłam ;) i przycisnęłam pielęgniarki, żeby mi doradcę podesłały, i doradca potwierdziła moją diagnozę ;)
        Także ten teges...
        U nas na weekend mają być upały :D
    • mad_die :) 09.06.15, 15:20
      Pragne powiedziec, że młodzież ma z najniższej odnotowanej wagi 28.05 - 3820g odrobiła już straty z nawiązką i dziś, czyli w wieku 2tyg1dzień waży 4310g :)
      Czyyyyyyli...
      W niespełna 2tyg przybrał panicz 490g :)
      jejejejeje
      No to teraz luzik :)
      I śmiem sie pochwalic, że syn mój jest wspaniały :) i tak rozumie matke swa jak nikt ;) Zasypia spokojnie zjadłszy tysiąc piersi około 23 i śpi do... 5-6 rano!
      :P
      Potem za dnia zjada i zasypia, tudzież patrzy sie na mnie ;) lub kupę robi ;)
      Miodzio!
      • panizalewska Re: :) 09.06.15, 15:45
        STOOO LAAAT!! No czaaad!
        Ale wiesz, promocja. Soon... ;)
        • mad_die Re: :) 09.06.15, 16:04
          Wiem, wiem ;) dlatego korzystam póki trwa :)
          • anagat1 Re: :) 09.06.15, 21:35
            E tam promocja.. po prostu genialne dziecko;) Tucz panicz, tucz;) Potem mame na rekach nosic bedzie;)
            P.S. pamietasz jak 2 mies temu polecalas mi kubeczek na podrozne placze? Wlasnie zaczal sie przydawac;) Mlody zalapal za pierwszym razem i wode z checia w upaly popija;)
            • kremka2014 Re: :) 09.06.15, 23:05
              Gratuluję również 😊
      • Gość: Yumemi Re: :) IP: *.9-3.cable.virginm.net 09.06.15, 23:37
        No i pięknie :-))) Super!
    • mad_die minął kolejny tydzień... 16.06.15, 15:14
      A młodzież przybrała na wadze skromne 425g :D
      Tym tempem na 3msce będzie 8kg.... ekhm...
      ;)
      • Gość: Ona Re: minął kolejny tydzień... IP: 185.74.84.* 16.06.15, 21:47
        No to niezle ;) duzo chce ssac czy raczej expresem ?
        • mad_die Re: minął kolejny tydzień... 16.06.15, 22:15
          To od pory dnia zależy - z rana najada się migiem i śpi, po południu i wieczorem tankuje non-stop ;) i śpi na piersi (dosłownie, pierś to jego poduszka ;))
          Ale i tak jest fajnie :)
          • ona1983.10 Re: minął kolejny tydzień... 16.06.15, 23:13
            To super, moja corka tez spi z piersia w paszczy tylko, ze ma 13 m ;) ps musze jako gosc chuba zaczac pisac calu nick bo ktos tak sie podpisuje i od glupich bab wyzywa ;)
    • mad_die mój noworodek już nie jest noworodkiem ;) 07.07.15, 15:58
      Ma 6tyg i waży 6kg! dokładnie 5950g
      Najada się w sekund pięć, uwielbia być na rękach, najlepiej śpi na klacie czyjejkolwiek, ale w wózku też udaje nam się wyjść na spacer, chustę też lubi.
      Jak widać daje matce napisać posta :P
      Słowem - złote dziecko!

      • ela.dzi Re: mój noworodek już nie jest noworodkiem ;) 07.07.15, 19:45
        Podaj receptę na takowego :)
        • mad_die Re: mój noworodek już nie jest noworodkiem ;) 07.07.15, 21:51
          hahaha
          Podobno trzecie dzieci takie są :P
          • ela.dzi Re: mój noworodek już nie jest noworodkiem ;) 09.07.15, 07:51
            Oj nie kuś ;) Przydałby mi się taki drugi dzieć :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja