karmienie piersią w restauracji...

08.06.15, 18:12
Jestem mamą dwójki maluchów (6 miesięcy i 2 lata). Ostatnio, będąc w restauracji, chciałam nakarmić młodszego syna piersią. Oczywiście, najpierw spytałam czy są może jakieś pokoje do karmienia bądź jakieś ustronne miejsce - niestety nie było... Nie miałam więc wyjścia i musiałam nakarmić przy stole. Starałam się to zrobić bardzo dyskretnie, prawie nic nie było widać. Niestety, pewna starsza Pani wstała i głośno zaczęła domagać się od kelnera wyrzucenia mnie z restauracji (głośno to mało powiedziane - ona się niemalże darła!). Obsługa nie wiedziała jak zareagować. Skończyłam karmić, zapłaciłam i wyszłam. Zepsuło mi to humor na cały dzień... że też w Polsce jest taki ciemnogród, jedna, durna baba (w wieku około 60) i robi problem bóg wie o co... Żebym jeszcze robiła to ostentacyjnie, ale ja starałam się, żeby nikt nie widział :( Przez takie osoby, młode matki boją się z domu wyjść! Jeszcze się trzęsę... Wy też miałyście podobne sytuacje? Ile jeszcze lat edukacji trzeba, żeby takie osoby przestały robić aferę o kp? Mam już dosyć, jeszcze chwila a spakuję walizki jak pół narodu i wyjadę za granicę - do cywilizacji. Tu nie idzie w żaden sposób wytrzymać!
    • terefere134 Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 19:09
      Co za durna baba.
      Nie bierz tego do siebie. Masz prawo karmić. Znam dziewczyny, które karmiły w toaletach, bo im głupio było.
      Ja urodziłam w listopadzie, więc przez pierwsze kilka miesięcy chcąc nie chcąc musiałam karmić gdzieś w kawiarniach czy knajpkach, bo przecież na ławce parku nie dam rady w środku zimy.
      Ale ja jestem z tych, które akurat mają gdzieś innych i karmiłam przy stoliku, na lotnisku, w pociągu, wszędzie gdzie się da. Zawsze przykrywam się chustą jeżeli jest taka możliwość i tyle. Nigdy nie spotkało mnie nic przykrego.
      W Twojej sytuacji myślę, że poprosiłabym o rozmowę z menadżerem knajpy (bo rozwiązywanie takich spraw nie należy do obowiązków kelnerów) i zapytała czy karmienie dziecka przy stoliku jest w tym lokalu niezgodne z regulaminem oraz czy życzy sobie abyś w związku z tym opuściła lokal. On oczywiście ma trudny orzech do zgryzienia, ale to nie Twój problem, ale jeżeli powie, że to ok, to niech on się użera z głupim babsztylem, który najwyraźniej zapomniał po co kobiety mają piersi.

      W każdym razie nie przejmuj się tym i tyle. Głupi ludzie są wszędzie.

      W Irlandii prawo mówi, że jeżeli obsługa czegokolwiek wyprosi kobietę karmiącą piersią to jest to dyskryminacja i może ich pozwać. ;) Ale to Irlandia.
    • betka1984 Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 19:23
      Przykre ro co Cię spotkało..ja karmię gdzie synowi sie zachce. Tez w restauracji przy stoliku, staram sie odwracac, ale sie nie zakrywam. I tak niewiele widać. Ze starszym dzieckiem wstydzilam sie, teraz kompletnie mnie to nie rusza. Nie mialam nigdy takiej sytuacji, o ktorej piszesz. Nie przejmuj sie tym, w ogole nie wiem co jej przeszkadzało. Mnie kiedys stara baba zwróciła uwagę, ze nie powinnam wchodzić z wózkiem do sklepu bo robie tlok. Powinnam go zostawic przed sklepem, jak pieska :-) takie egzemplarze się niestety trafiają i beda trafiac
    • amiralka Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 19:24
      Obsluga powinna byla wyprosic pieniaczke z restauracji. Karmie wszedzie, dyskretnie, ale nie nakrywam sie niczym.
      • ksmolik277 Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 19:55
        No widzisz. Ja na samym początku karmienia (z młodszym synem) wiele razy bylam wypraszana do toalety... To, jak się traktuje młode matki jest bardziej niż upokarzające. Teraz przynajmniej nie jestem zmuszana chować się w toaletach. Chociaż ta kobieta tego chciała...
    • babybump Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 19:55
      Karmiłam (i nadal karmię) wszędzie. Nigdy się nie przykrywałam.
      Prawo mówi, że kobieta może karmić wszędzie gdzie tylko chce. Wydaje mi się (chociaż mogę się mylić), że jest to prawo międzynarodowe, więc nie ma znaczenia jakie zasady obowiązują w restauracji.
      • kremka2014 Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 20:04
        O matko, ale kosmos. Szkoda, ze mnie tam nie bylo obok przy stoliku...😉
        Ja w Ustce bylam z rodziną we wrześniu. Karmilam wszędzie, w tym w restauracji. Spotkalam się nawet z pochwalą ze strony dwóch starszych pan, że fajnie widzieć, ze teraz dziewczyny karmią piersią a nie butlami😊
        Miałaś straszliwego pecha. Polsza dobry być kraj😉
      • babybump Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 20:16
        Dobrze pisałam - w Ustawie o Prawach Człowieka jest zapis, że nie wolno dyskryminować kobietę karmiącą w miejscach publicznych. Tak więc możesz karmić gdzie Ci się podoba.

        A jak mnie ktoś by powiedział, żebym do toalety poszła karmić, to powiedziałabym mu/jej - pójdę karmić do toalety jak Ty też pójdziesz zjeść swój posiłek w toalecie.
        • ashraf Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 20:19
          Dokładnie tak! Jestem zszokowana, nawet nie starą babą, bo głupim można być w każdym wieku, ale brakiem reakcji obsługi. Czy tak samo zareagowaliby na obrażanie murzyna czy osoby otyłej? Porozmawiałabym z kierownictwem lokalu.
        • illegal.alien Re: karmienie piersią w restauracji... 08.06.15, 20:37
          Dokładnie tak zrobiłam, jak mnie kobieta w samolocie wypraszala do toalety. Był to jedyny raz, kiedy ktos zwrócił na moje karmienie uwage.
    • mirccia Re: karmienie piersią w restauracji... 09.06.15, 09:59
      Współczuje, bardzo przykra sytuacja :(
      Pewnie w przypadku tej Pani edukacja nawet by nie pomogła. To kompleksy i zazdrość sie odzywają. Pani wiekowa, wiec lata młodości, czytaj: płodności ma już za sobą a tu jakaś "smarkula", będzie się popisywać milimetrem kwadratowym jędrnej, karmiącej piersi. Nie daj Buk Zielony, małżonek emeryt zerknie okiem. Dodatkowo ona "miała za słaby pokarm", wiec jeśli nawet spróbowała, to zakończył karmienie po kilku dniach, bo dziecko wolało smoczek ;)
      Ale to nie Twój problem a Pani swoje kompleksy powinna ta jakiejś terapii przedstawić a nie obsłudze restauracji.
    • aamarzena Re: karmienie piersią w restauracji... 09.06.15, 10:21
      Mam dwójkę dzieci, oboje kp i nigdy nie spotkałam się z negatywnymi reakcjami, a karmiłam i karmię w różnych miejscach. Z reguły ludzie są jeszcze pomocni, zajmą się starszą (zagadają, pobujają na huśtawce itp) bym mogła w spokoju nakarmić.
      Osobiście nie znam też żadnej matki kp, na którą ktokolwiek przypuściłby taki jak na ciebie lub podobny atak. Mam wrażenie, że takie historie to tylko w internetach.
    • awesome810 Re: karmienie piersią w restauracji... 09.06.15, 10:51
      uuuuu, a ja bym zrobiła awanturę w drugą stronę, z domaganiem się podania pani zupy w toalecie, bo mnie brzydzi jak siorbie, oraz dzieci mi straszy
      A obsługa na szkolenie jakieś...
    • lee_a Re: karmienie piersią w restauracji... 09.06.15, 11:07
      ależ cię spotkało... nie przejmuj się, miałaś pełne prawo nakarmić malucha. I naprawdę szkoda, że tamtej pani nikt do toalety nie wysłał z talerzem. Ja nie spotkałam sie nigdy z takim zachowaniem a karmię piersią już trzecie dziecko. Karmiłam już chyba wszędzie - łącznie z kościołem ;) a dla ciekawości - ostatnio nasz ksiądz sam zachęcał do niewychodzenia na zewnątrz jak jest zimno, bo przygotowane jest spokojne miejsce dla mamy karmiącej w zakrystii. Można? Można. A restauracja to miejsce, gdzie z definicji sie je, więc chyba i maluch może skonsumowac swój posiłek. Pewnie jakbyś wyjęła butle (no bo kto to widział półroczniaka pierisą karmić, toż pokarm na pewno już sama woda jest) to jeszcze pani by zakwiliła z radości.
Pełna wersja