anagat1
14.06.15, 13:43
Kochane.. sytuacja sprzed kilku miesiecy, jeden ze szpitali w Trojmiescie. Kolezanka urodzila dziecko, oczywiscie kp. Przyszedl odwiedzic ja maz. I jako ze w polskich szpitalach nie mozna normalnie wejsc do poloznicydo sali, siedzieli na korytarzu. W pewnym momencie dziecko zaczyna plakac, kolezanka dyskretnie chce przystawic je do piersi. Na widok jej przygotowan, podbiega polozna wymahujac konczynami.. i pyta 'Co pani robi????'... kolezanka jej odpowiada, ze dziecko glodne, polozna od razu proponuje, ze wezmie dziecko i je dokarmi mm. Kolezanka na to, ze nie ma potrzeby , ona po prostu malenstwo nakarmi.. Na co polozna, rewelacyjne wsparcie laktacyjne.. z ogromnym zdziwieniem w oczach tudziez z oburzeniem pyta cyt: ' I co to pani tak na korytarzu wywali cyce i karmic bedzie???'
Jak dla mnie masakra.