niejadek

17.06.15, 20:15
Witam
Bardzo prosze o pomoc bo juz nir wiem co moge zrobic, moja corcia ma 2,5 muesiaca. Od ponad dwoch tygodni, odpych sie od mojej piersi, gdy probuje ja przystawic prezy sie wygina w luk, nie daje sie wgl przekonac, je tylko wtedy kiedg spi dzisiaj np w ciagu dnia zjadla tylko 3 razy po 2minuty, w nocy tez slabiutko tylko raz albo 2. Juz sama nie wiem boje sir zeby dobrze przybierala i rozwijala. Dodam ze probowalam butelka ale mala nue umie z niej ssac
    • yumemi Re: niejadek 17.06.15, 23:06
      Przede wszystkim, jak przybiera? Czy ssie smoczki jakiekolwiek? Szczepienia, infekcje jakies byly ostatnio?
      Moczy pieluszki?
      Przystawiaj na ile sie da, w spokojnym zaciszonym miejscu jesli sie da.
    • panizalewska Re: niejadek 18.06.15, 10:58
      Aj tam niejadek od razu. Wyrzuć to myślenie z głowy w ogóle. Napisz wszystkie zarejestrowane poprzednio przyrosty.
      W 3 miesiącu (około) bardzo poprawia się maluchom wzrok, dojrzewa. A co za tym idzie, każdy paproch na ścianie i ruszająca się firanka są bardziej atrakcyjne od matki, która jest przyczepiona do piersi i przysłania cały świat ;) Klasyk. Tym bardziej, że piszesz, że na śpiocha je ładnie. I to jest klucz na następne tygodnie. Najpierw usypiaj, na takiej zamule przedsennej karm. I od razu jak się zacznie wiercić w kierunku przebudzenia. I będzie git.
      • nothing.at.all Re: niejadek 18.06.15, 15:20
        Popieram panią zalewska. Taki etap bo świat ciekawy i dziecko już rejestruje więcej ale minie z czasem. Karm ma spiocha i kontroluje przyrosty.
    • leni6 Re: niejadek 19.06.15, 07:29
      Być może u ciebie to kwestia "ciekawości świata", ale opisze Ci moja sytuację. Mały też ma 2,5 miesiąca. U mnie też było takie szarpanie, dokładnie takie jak opisujesz, wyginanie się w łuk do tyłu, płacz. Spadły nam przyrosty do minimalnych w pewnym momencie. Szukałam różnych przyczyn. Jednocześnie przeszłam na bardzo restrykcyjna dietę (kanapki z chudą wędliną i gotowane mięso i ryż głównie). W tym momencie to odpychanie się skończyło, nie sądziłam, że to kwestia diety, dietą chciałam wyeliminować bolesne gazy u dziecka, co się nie udało. Po ok 10 dniach cała szczęśliwa, że mam znów pięknie jedzące dziecko, przekonana, że problem ustąpił, wróciłam do normalnego jedzenia. No i znowu się zaczęło. Teraz próbuję ustalić co z mojego jedzenia tak wpływa na maluszka. Przy czym moje dziecko nie było w okolicy takiego karmienia wesołe i chętne do zabawy tylko raczej marudne i płaczące.
Pełna wersja