Gość: Mama Oli
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.06.15, 15:08
Witam,
jestem mamą blisko 3,5 miesięcznej córeczki. Mała od początku ulewała, ale po pierwsze dało się z tym żyć, a poza tym pediatra mówiła, że skoro przybiera na wadze, to taka uroda i że ma to z czasem przejść. Czekałam wiec cierpliwie. Waga urodzeniowa córki to 3200, spadkowa 2995, a obecnie waży ok. 6100 kg. Czekałam z nadzieją,że ulewanie zacznie się zmniejszać po magicznych 3 miesiącach. Niestety od jakichś dwóch tygodni ulewanie nasiliło się. Czasami jak biorę ją do odbicia po karmieniu, to chlusta mi świeżo wypitym mlekiem. Ulewa też niestety po dłuższym czasie od karmienia, wtedy wydzielina jest wodnista, albo z serkiem albo bez serka. Po wieczornym karmieniu i po karmieniach nocnych nie ulewa wcale. Natomiast każde karmienie dzienne kończy się mniejszym lub większym ulaniem. Mało ulewa również po karmieniach, po których następuje od razu drzemka. Niestety córka jest dzieckiem bardzo żywym więc jeśli po karmieniu nie zapada na drzemkę (w ciągu dnia ma 2-3 drzemki po max 40 minut, w nocy śpi 12 godzin), to zaraz po karmieniu jest bardzo aktywna, ciągle się rusza i to też mam wrażenie potęguje to ulewanie. Dziś mi ręce zupełnie opadły, gdy po jednym z karmień musiałam ją przebierać 4 razy. Czy to ulewanie naprawdę minie? Dlaczego nasiliło się po skończeniu 3 miesięcy? Czy szukać u lekarzy specjalistów jakichś głębszych przyczyn tego ulewania?