zu.86
23.06.15, 13:12
Podobno pozwalamy ssać pierś dziecku do momentu, aż samo nie skończy.... zvtym że moja córka, która 19.06. skończyła 3 miesiące potrafi na jednym karmienju spedzic godzinę a i tak wpwczas to ja musze jej zabrac pierś. Od samego początku była strasznym ssakiem, w pierwszym miesiącu jadla co 30 min. Po przeczytaniu mnóstwa watkow pogodzilam się z tym i doszłam do wniosku, że taki mi sie trafil egzemplarz i trzeba to przyjąć na klatę. Ponoć to minie i jeszcze bede miec problem z jej nakarmieniem... ciężko mi w to uwierzyć... Gdzie popełniłam/popełniłam błąd? Córka przy kazdym karmieniu zasypia po 2-5 min. no ale slusze ze je...Potem, jak juz stwierdze ze nie je i postanawiam zabrac piers zaczyna ciągnąć porzadnie i przelykac. Mam zgryz bo tu pojawia się problem z ulewaniem. Mam wrazenie ze właśnie wtedy kiedy pozwalam jej tak dlugo jesc zaczyna do następnego karmienia koszmarnie ulewac. W dzien prawie zupelnie nie spi poza spacerem (nadrabia pewnie przy tych maratonach przy piersi). Czasem zasnie na karmieniu na dluzej niz 10 min. W nocy potrawi jednym ciagiem przespac 6 h. Wiem że moja piers to jej smoczek ,ale przeciez nie będę z nia lezec 24 h? Czasem widze ze juz nie moze, ze brzuch ma jak balon, ale dalej chwyta piers i ciagnie. Dlatego nie pozwalam jej jesc dluzej jak 40 min, ale nie wiem czy slusznie postepuje. Najlepsze jest to ze jak juz jej przerwę to po chwili zagarniania i szukania piersi dociera do niej jak sie objadla i ledwo lezy, mleko co chwile jej podchodzi i zaczyna sie ulewanie, od chlustu swiezego mleka nawet na lezaco po podtrawione po 2 h nawet. Nie potrafi ssac i nie jeść. Jak zasn7e po takim dlugim karmieniu to itak czest budzi się po 20 min bo jej cos w przewodzie pokarmowym przeszkadza jak nie powietrze to nadm7ar mleka. Co radzicie?