trisz_w
30.06.15, 07:38
Witam, moja przygoda z kp trwa od niecałych dwóch tygodni, kiedy po ciężkiej walce i małej dokarmianiem mm w szpitalu udało nam się wreszcie złapać cyca! Na razie karmimy się w kapturkach, bo młoda nie umie uchwycić mojego sutka, który jest mały i najcześciej płaski... Problem pojawił się po 8dniach kp. Prawa pierś zrobiła się bolesna I zauważyłam, że od spodu i lekko z boku jest cała zaczerwieniona i twarda.
Szybko wdrożyłam działania, czyli ciepły okład przed kp, zimna kapusta po plus częste przystawianie ssaka, pomimo zatykania zębów z bólu... Następnego dnia (nd) doszła do tego gorączka i dreszcze. Raz zimno, raz potwornie gorąco i tak na przemian. Skapitulowałam i wzięłam ibuprom, bo Apap w ogole nie przynosił żadnego efektu. Dalej kontynuowałam, okłady, kapustę, i przystawianie w rożnych dziwnych pozycjach... Wczoraj (pn) zniknęło zgrubienie w dolnej czesci piersi, pozostał jednak czerwony rumien. Zadowolona że pokonałam zastój, byłam dobre myśli. Wieczorem po ok. 8h od ostatniego ibupromu znowu dopadły mnie dreszcze i zimne poty, wiec na noc wzięłam kolejna tabletkę. Obudziłam się w jednak w nocy na kolejne karmienie po ok. 5h od ostatniej dawki ibupromu i znów ta sama historia, tylko z większym nasileniem... Trzęsłam się z żona, za chwile pociłam i tak na zmianę. Musiałam jednak odczekać, bo za wcześnie było na kolejna dawkę ibupromu. Jakoś dotrwałam do rana i zazylam kolejna tabletkę. Moje pytanie brzmi czego dotyczą moje dolegliwości i czy to już zapalenie? Powinnam udać się do lekarza po antybiotyk, przy gorączce trwającej już od 3 dni? Boje się, że jakieś bakteryjne nadkażenie się wdało, bo moje brodawki długo były zmasakrowane. Teraz już lekko się goją, ale do ideału im daleko. Dodatkowo wczoraj młoda kopnęła mnie nóżką w pierś, jak ją nosiłam do odbicia... I teraz właśnie ta druga pierś mnie boli, a nie ta w której pierwotnie był zastój... Już nie wiem co robić :/