nieoczekiwany powrót do pracy

02.07.15, 23:45
Za miesiąc, jak w temacie, prawdopodobnie wracam do pracy w systemie zmianowym, tydzień od 7 do 15 lub od 12 do 20. Córeczka ma obecnie prawie 9 miesięcy. Jedzenie - blw - to wciąz tylko zabawa (szatkowanie dziąsłami i dwoma zębami). Z łyżeczki nic nie przyjmie. Córką zajmie się na razie mąż, który od dwóch miesięcy nie umie już młodej uśpić (zbiegło się to chyba z ząbkowaniem) i mimo codziennych prób wciąż nie ogarnia tematu. Do tego oczywiście nie nakarmi. Co radzicie, czy jest to do ogarnięcia? Dodam, że córka ma skazę białkową i przyrosty w normie, ale bez szału. Było niskie żelazo i hemoglobina, ale jest lepiej po odstawionym juz actiferolu. Kombinujemy, co zrobić, bo jak się zapewne domyślacie, mąż stracił pracę i dla nieprzejadania oszczędności myślimy o tym, bym wcześniej wróciła z urlopu, ale boimy się konsekwencji. Co radzicie? Czy to ma szansę się udać? Córka przeżyje? Mąż, mimo obaw, cieszy się na czas z córką. Ogólnie jednak jestem podłamana - nagły powrót do nienajlepszej pracy, piersiofilne maleństwo, mąż, który przy maluszku będzie mieć małe szanse na znalezienie i podjęcie pracy... No po prostu jesteśmy w kropce.
    • Gość: Yumemi Re: nieoczekiwany powrót do pracy IP: 213.205.194.* 03.07.15, 07:22
      Przede wszystkim - mow mężowi ze na pewno da sobie rade. Bo da.
      Moja corka jak wróciłam do pracy pierwsze dwa dni nic nie jadła a potem nagle ruszyło.
      Niech maz kontynuuje z BLW - dziecko oprócz tego bedzie ssalo piers na zadanie kiedy bedziesz w domu i wszysko sie ulozy.
      U nas było podobnie corka była miesiac starsza a mnie nie było w domu od 6 do 17.
      Rano jadła owsiankę na wodzie, potem na drugie owoc jakis, jogurt naturalny, obiad : skubala jakieś warzywa z czyms, lub spaghetti etc
      Spokojnie sie da a tata sie w tym odnajdzie bez problemu.
      • katica1 Re: nieoczekiwany powrót do pracy 03.07.15, 09:23
        Jogurt naturalny odpada. Czy wystarczą karmienia po pracy? Yumemi, a w jaki sposób Twoje dziecko jadło owsiankę lub jaglankę? W blw na razie nie do osiągnięcia, a łyżeczką moja córka przyjmuje tylko witaminy, czyli coś a la woda.
        We wrześniu w związku ze skazą miałam iść z córką do szpitala. Mąż chyba tego za mnie nie obleci, bo wtedy z karmieniem w ogóle byłby dramat, tj.jedynie podczas odwiedzin. Ciekawe, jak w pracy będą się zaopatrywać na wzięcie przeze mnie już wtedy urlopu. Ale to dopiero wrzesień. Na razie trzeba ogarnąć trudne początki i papierologię w związku z przejęciem urlopu przez męża. I w ogóle się dowiedzieć, czy to się da.
        • ela.dzi Re: nieoczekiwany powrót do pracy 03.07.15, 12:17
          Zgadzam się z Yumemi. Tata da sobie radę i córcia też się odnajdzie w nowej sytuacji. Może nie dzień, dwa, ale na pewno załapie, że jest mama to jest mleczko, a jak jej nie ma to czymś innym trzeba żołądek zapełnić.
        • Gość: Yumemi Re: nieoczekiwany powrót do pracy IP: 213.205.194.* 03.07.15, 13:32
          Pamietaj: nie na niczego poza karmieniem piersia czego tata nie moze zrobić - duzo lepiej nawet:-) Wiec na pewno nie ma sensu myślec w kategoriach czy sobie potradzi bo dla zdrowego człowieka ktory ma rece i nogi obojętnie czy matka czy ojciec to żadna filozofia, pare dni i maz bedzie Tobie tłumaczył co i jak sie robi.
          Tylko daj mu wolna reke.
          Czemu maz nie miałby oblecieć szpitala i reszty?

          Spokojnie wystarczy jesli bedziesz karmic pozostałe 16h kiedy jestes w domu.
          W ogole nie Zastanawialabym sie nad tym czy maz da rade czy nie. Jesli Ty dajesz to i on da. Nie ma różnicy.
          • katica1 Re: nieoczekiwany powrót do pracy 03.07.15, 14:43
            Wierzę, że obleci bardziej niż on sam. Choć i on to mocno rozważa, pomysł wyszedł od niego i jest realizacją niespełnionego marzenia o byciu z małą więcej niż tylko przed snem, o ile był już w domu, i w weekend. W szpitalu córa będzie w związku ze skazą białkową - pod lekarską kontrolą ma być sprowokowana w temacie krowizny. Ponieważ jest to związane z moim kp, a do tego karmienie ograniczałoby się wtedy tylko do odwiedzin, wolałabym tam być osobiście. I żeby męża nie zaatakowali bebilonem pepti, sinlakiem lub innym cudem. Mąż na razie w tych tematach niedoedukowany, bo ja karmię, i nie do końca się orientuje, na jakie pułapki może się nadziać dzięki lekarzom. Ale to wrzesień. Mniej się nad tym teraz zastanawiam i wydaje się, że to się jakoś załatwi.
            Nie da się jednak ukryć, że się boimy - nagły stres związany z utratą pracy robi swoje, a tu do tego szereg innych, nieoczekiwanych i wymuszonych zmian. Dużo naraz. I dlatego tym bardziej jesteśmy zagubieni. No, ale jest jeszcze miesiąc. Może mała w tym czasie zaskoczy z połykaniem i przestanie robić za szatkownicę? Może znów nauczy się zasypiać z tatą? A jak nie, nauczą się w sierpniu. Tata pracy będzie szukać w nocy, a na ewentualne rozmowy chodzić z wózkiem.
            Kurczę, tyle lat już jestem dorosła, a wciąż marzę, by jak w dzieciństwie, wystarczyło odespać, by problem wydał się mniejszy.
            Mimo to jak mąż wróci dziś wieczorem z pracy, to mu jasno powiem, że ogarniemy.
            • Gość: Yumemi Re: nieoczekiwany powrót do pracy IP: 213.205.194.* 03.07.15, 15:41
              Dziecko na tym etapie ma próbować jedzenia - nie ilosc tylko jakość. Ilosc nadrobi z pokarmu. Wiec nie namawiaj niech sama je - moja na tym etapie zaczynała sobie radzić sama z lyzeczka - nigdy jej nie karmiłam lyzeczka.
              Bedzie jadła tyle ile potrzebuje.

              Z ciekawości - w jakim celu badania o skaze białkowa?
              Dziecku nabial w niczym nje jest potrzeby :-) na żadnym etapie. I nie jest to niezdrowe wręcz przeciwnie :-)
              • katica1 Re: nieoczekiwany powrót do pracy 03.07.15, 15:52
                Decyzja lekarzy - restrykcyjne trzymam się diety, wiec każą w warunkach szpitalnych ją rozszerzać. I o ile wiem, że dorosłemu nabiał nie jest potrzebny, moje bobo ma je dzięki kp, o tyle ja dotychczas żywiłam się w największej mierze mlekiem i jego przetworami i cieszyłabym się okrutnie, gdybym mogła się napić kefiru.
                • Gość: Yumemi Re: nieoczekiwany powrót do pracy IP: 213.205.194.* 03.07.15, 17:30
                  Poważnie? Szpital po to zeby dziecku krowie podac? Nigdy nie słyszałam o czym takim :-)
                  Jak lekarze tłumacza sens tego?
                  Ciekawa jestem :-)
                  • katica1 Re: nieoczekiwany powrót do pracy 03.07.15, 20:17
                    Powiedzieli (dwie różne lekarki w czasie dwóch wizyt kontrolnych), że jeżeli mama twardo trzyma dietę, to robią prowokację w warunkach szpitalnych. Wtedy zaczynają od testów skórnych, choć mocno mnie to wszystko zastanawia, bo przecież testy skórne u roczników są niemiarodajne. Po testach oewnie będą chcieli dać memu dziecku mm z butelki :-P Moja mama - żaden fachowiec - mówi, że nie szłaby do szpitala, tylko po mału wprowadziła coś mlecznego do własnej diety.
                    • panizalewska Re: nieoczekiwany powrót do pracy 03.07.15, 23:30
                      Jezu, serio??? Ale co, siłą Ci dziecko zabiorą i to mm dadzą? A w szpitalu to w razie, gdyby mała miała dostać wstrząsu anafilaktycznego? I we wrześniu to rozumiem, że już rok będzie miała? I czy dalej będziesz kp, czyli dkp, czy chcesz przestać i odstawić? Nic z tego nie trzyma się kupy, co Ci lekarze proponują :/
                      Boże uchowaj, co to i gdzie tacy ludzie są? Podaj szpital i nazwiska, z chęcią poznam :P
                      • katica1 Re: nieoczekiwany powrót do pracy 04.07.15, 00:33
                        Panizalewska, pisanie o podaniu mm opatrzyłam jednak emotikonem, bo to żart był - nie wiem, jak będą chcieli to zrobić. Ja absolutnie chcę nadal kp, stąd moja tu obecność. I to będzie 12 miesiąc jej życia. Ale jak młoda miała miesiąc i tam byłyśmy, to dostała na trzy dni nutramigen. Karmiłam butlą, nie mając bladego pojęcia o ew.problemach w przyszłości. Lekarze tematu nie podejmowali.
            • zabka141 Re: nieoczekiwany powrót do pracy 03.07.15, 21:50
              Dacie rade i tata da rade - mala sie przyzwyczai ze cie nie ma, wiec i z tata trzeba jesc i spac. A co najwazniejsze - to jest super okres na wlasnie taki czas z tata. Zobaczysz jak i corka, i maz z tego skorzystaja. Wiec glowa do gory.
              • katica1 Re: nieoczekiwany powrót do pracy 04.07.15, 10:18
                Dziękuję i Yumemi, i Eli, i Tobie.
Pełna wersja