Dokarmianie dzieci po porodzie

16.07.15, 21:00
Nie chce wywołać żadnej burzy tutaj, ale doprawdy jednej rzeczy nie rozumiem. W wielu wątkach czytam, że od razu po porodzie dziecko zabrano matce i jak się później okazało dokarmiano.
Jak to 'zabrano'? Rodzisz dziecko i ktoś Ci je zabiera? Dlaczego tak się dzieje? Jak można się w ogóle na coś takiego zgodzić? Czy miesięczne, półroczne, roczne, itp. dziecko pozwalacie komuś obcemu Wam zabrać ot tak? Dlaczego więc pozwalacie Wam zabrać kilkuminutowe dziecko?
A jeśli z Wami coś jest nie tak (np. dochodzicie do siebie po cesarce), to gdzie jest ojciec? Dlaczego ojciec nie może zająć się dzieckiem? A jak nie ojciec, to ktoś inny z rodziny?
Jeśli takie rzeczywiście są 'przepisy' w Polsce, to nie uważacie, że to należy zmienić??? Walczyć z tym? Jakim prawem obca osoba może zabrać Ci dziecko?



    • jak-kania-dzdzu Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 21:52
      W szpitalu, w którym ja rodziłam jeszcze na sali porodowej pytano mnie czy wyrażam zgodę na szczepienie na gruźlicę w 1 dobie i czy wyrażam zgodę na dokarmianie dziecka w razie konieczności. Na obie rzeczy się zgodziłam, zapytano mnie czy mogą zabrać dziecko na szczepienie czy mają zrobić przy mnie, zgodziłam się na zabranie dziecka na szczepienie, ale bez dokarmiania, trwało to kilka/kilkanaście minut, później dziecko było cały czas ze mną, w nocy też.
      Tylko drugiego dnia wieczorem jak mąż pojechał do domu stwierdziłam, że muszę umyć włosy, już teraz, koniecznie ;) i nakarmiłam, przewinęłam syna i zawiozłam dosłownie na 10 min do położnych. Wracam z łazienki, odbieram dziecko, a położna do mnie, że głody był, bo płakał i nakarmiła go, zjadł 40ml :/ Ja do niej, że mówiłam że karmiony i żeby nie dawać butli, na co ona, że nie wyrażałam sprzeciwu na dokarmianie, a ona nie wiedziała kiedy wrócę i nie chciała płaczącego dziecka przetrzymywać. Nie robiłam o to wojny, tylko później już nie zostawiałam dziecka z nimi ani na minutę. Pobyt w szpitalu 3 doby. Poród sn.
      Jeżeli rodzic nie zgodzi się na dokarmianie, to nie dokarmiają. I nigdzie też nie zabierają, poza tym pierwszym szczepieniem, ale to też tylko jeśli wyrazi się zgodę.
    • kamagama Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 22:28
      Mam na koncie dwa porody silami natury i nigdzie nikt mi dziecka nie zabierał ani na chwile. Po porodzie wiadomo,kontakt skora do skory,nie bylo ważenia,ubierania itp.wszystko tak jak powinno być,najcudowniejsze chwile w moim zyciu. Szczepić szczepili przy mnie. Badania przesiewowe pobierali przy mnie.sluch badano przy mnie. Wszystko ze mną konsultowano. Moje koleżanki które rodziły przez cc to po wyjęciu dziecka dostawał je tata na klatę,a potem non stop z mama. Nie wiem skąd te historie. Mam nadzieje,ze te historie o których piszesz to wyjątki od reguły.
      • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 23:09
        Super u Was było -tak jak powinno. U koleżanki po cc też.
        Niestety, jak poczytasz wątki tu na kp, to zobaczysz, że co chwilę ktoś pisze, że dziecko zabrano i dokarmiano (przez to były/są problemy z kp).
        • jak-kania-dzdzu Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 23:21
          Wiesz babybump to jeszcze jest kwestia tego jak się ktoś czuje po porodzie. Z reguły takie dziwne akcje z zabieraniem dzieci i dokarmianiem zdarzają się w pierworódek. No bo nawet jeśli super jesteś teoretycznie przygotowana do porodu i kp, to nie masz pewności jak zareaguje Twoje ciało. Większość kobiet po pierwszym porodzie jest oszołomiona, zestresowana, zagubiona, burza hormonalna szaleje, zmęczenie i/lub ból nie do opisania i stąd duuuża podatność na sugestie i wiara w to, że personel medyczny wie lepiej. Trudno też, żeby partner siedział przy kobiecie 24/dobę przez 3 dni.
          U mnie w szpitalu była fantastyczna położna laktacyjna, ale za to położne oddziałowe o zerowej wiedzy o kp. Ich wsparcie polegało na tym, że wieczorem robiły obchód po salach z butelkami mm i wciskały każdej matce, bo 'na pewno się przyda', 'lepiej mieć' itp. Każda mama na mojej sali brała, a przewinęło się obok mnie 5 dziewczyn i tylko ja i jeszcze jedna dziewczyna nie dokarmiałyśmy mm.
    • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 23:06
      Pierwszej nocy po CC dziecię wylądowało u położnych i oczywiście dostało butlę. Nie było opcji, żeby ktoś w nocy mi pomagał, a ja nie byłam w stanie zająć się małym.

      Nie powinno tak być, ale co zrobić jak naprawdę nie wiedziałam co się ze mną dzieje ? Nie miałam zupełnie głowy na wykłócanie się. Bardzo bym chciała trafić na Żelazną następnym razem, ale naprawdę szczerze wątpię, żeby mi się udało bez chodzenia do lekarza z tamtejszego szpitala.
      • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 23:12
        To smutne, co piszesz Ela.
        W szpitalu, w którym ja rodziłam (i będę rodzić), jest przepis, że z mamą zawsze musi ktoś być (partner/mąż/ktoś z rodziny, itp.) przez 24 godziny na dobę. Ta osoba zajmuje się dzieckiem, jak mama musi się wykąpać, iść do toalety, czy jak nie ma siły sama przyłożyć dziecko do piersi.

        Dlaczego ta Zelazna taka szczególna?
        • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 23:30
          W warszawskich szpitalach jak nie zapłacisz chorych pieniędzy za pojedynczą salę poporodową, to zapomnij o tym, żeby ktoś mógł być przy Tobie w nocy. A i to nie wiem czy wszędzie pozwalają. W szpitalu w którym rodziłam była opcja wykupienia sobie położonej do pomocy (dowiedziałam się o tym dużo później). 300 zł za dobę :( Jeśli bym tam znowu trafiła, a tak to się pewnie skończy, to pewnie bym zapłaciła, bo mam starsze dziecko i mąż nie będzie w stanie być tyle ze mną w szpitalu.

          Żelazna jest właśnie takim szpitalem o którym mówisz. Koleżanka dzwoniła w nocy po położne, żeby pomagały jej przystawić dziecko po CC. Nie zalecają dokarmiania jak naprawdę nie ma takiej potrzeby i na pewno nie butlą. Ale tak naprawdę niestety to jeszcze większa fabryka niż szpital w którym rodziłam, więc ostatnio graniczy z cudem, żeby dostać się tam bez swojego lekarza czy położnej. A ten 'mój' szpital przyjmuje wszystkie rodzące i przynajmniej są dobre warunki lokalowe, co po CC miało dla mnie spore znaczenie.
          • rulsanka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 23:46
            eee, żelazna jest wbrew pozorom dość kameralna
            jak mają miejsca to przyjmują
            • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 00:13
              W 2009 jak rodziła bratową, to kobiety leżały na korytarzach. 2 miesiące temu to samo mówiła mi koleżanka. Miała urodzić w gabinecie, ale ponieważ miała położną, to sala się znalazła.

              Na początku września dostałam skierowanie na CC, termin miałam na koniec listopada, a mi powiedzieli, że nie mają miejsc do końca roku. Niedługo po mnie znajomą zapisali od ręki. Tylko ona wcześniej poszła na wizytę do lekarza z Żelaznej. Przypadek, nie ?
              • mamamalegorozrabiaki Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 13:41
                rodziłam na Żelaznej z buta, żadnego lekarza nie miałam. tylko poród siłami natury a nie cesarką. co do opieki to na sali poporodowej, która jest na tym samym piętrze co porodówka faktycznie mieli nas gdzieś, ale już na dole położne pomagały jako tako. u nas było dokarmianie ze względu na brak pokarmu. w ogóle nie wiedziałam jak mam karmić i nikt mi tego nie pokazywał ;/ na szczęście po wyjściu ze szpitala od razu pojawiło mi się mleko. a położne już butle kazały mi kupować.. idealnie tam nie jest jak dla mnie z tą opieką poporodową, ale reszta ok. pewnie miałam farta, że udało mi się tam dostać.
                no i kontakt skóra do skóry, wszystko jest tak jak powinno. wszędzie się chodzi z dzieckiem.
                a co do Żelaznej jeszcze to o wiele łatwiej jest się dostać do przyszpitalnego domu narodzin, tyle, że trzeba spełniać wszystkie warunki zdrowotne. nam się niestety nie udało.
          • kamagama Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 16.07.15, 23:59
            Ela,a gdzie rodzilas? Na Zelazna trudno sie dostać na planowe cc. Kolezanki ktore rodzily na Zelaznej to glownie sn i z wlasna polozna,często i lekarzem prowadzacym. Ja rodzilam na Madalińskiego dwa razy i teraz w styczniu jak urodzilam bylam na sali z dziewczyna,która miała skierowanie na cc z powodu położenia posladkowego i mimo ze zalatwiala to bardzo wcześnie bo chciała rodzic na Zelaznej to nie dalo rady,bo na Żelaznej na termin jej porodu byly miejsca wyczerpane. Chyba rzeczywiście trzeba miec lekarza. Duzo moich koleżanek chodzi do dwóch lekarzy,do jednego np z medicoveru czy luxmedu żeby miec skierowanie na badania itp i równolegle do lekarza ze szpitala w ktorym chca rodzic. To jakiś obłęd jak dla mnie. Duzo jest absurdów w Polsce jeszcze. A wracając do tematu to rzeczywiście duzo zalezy od samopoczucia matki po porodzie,świadomości czego sie oczekuje po personelu medycznym,trzeba znac swoje prawa i ich sie domagać.a stan w jakim jest kobieta po porodzie czesto to utrudnia (przerażenie,zmęczenie itp). Bo przepisy jedno,a praktyka drugie. W warszawie jest konkurencja,duzo szpitali polozniczych,jest w czym wybierać,ale w mniejszych miejscowościach domyślam sie ze nadal jest poprzednia epoka i brak szacunku dla mamy i dziecka.

            Jabprzy drugim dziecku bylam tak swiadoma tego jak będą wyglądały moje pierwsze dni z Małą,ze chyba wysylalam sygnały ze nie potrzebuje pomocy,bo tylko przez pierwsza dobe,ktos sie mną interesował. Fakt ze czułam sie rewelacyjnie po porodzie i smigalam przy Małej i jeszcze pomagałam innym mamom przy ich dzieciach 😃
            • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 00:21
              Byłam na Inflanckiej.

              Z tą Żelazną wszystko się zgadza z moimi doświadczeniami i znanymi mi historiami.

              A w małych miejscowościach i mało obleganych szpitalach w większych miastach myślę, że jest właśnie lepiej dla kobiet po cc, bo mniejszy przemiał i łatwiej o położną do pomocy. Sama się zastanawiam gdzie tym razem się wybrać. Nie byłam zadowolona z Inflanckiej, ale przynajmniej każdy odnosił się z szacunkiem i warunki lokalowe były super. Wiwat mechanicznie sterowane łóżko po CC :)
      • yumemi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 11:04
        Chodzi wylacznie o schemat szpitalny..
        bo o jakim zajmowaniu sie mowimy? dziecko lezy obok i tyle - w pierwszej dobie i tak sie nie zasika zbytnio.
        Moj maz byl na pare godzin (musial zajac sie starszym dzieckiem) i pierwsza dobe sobie po prostu z dzieckiem lezalam po cc - zadnego 'zajmowania sie' nie bylo - maz rano przyjechal i dziecko przewinal i tyle. A rano juz moglam wstawac.
        Wiec tak naprawde, jak juz nam dziecko po cc dadza, to sobie z dzieckiem lezymy i tyle :)
        • yumemi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 11:33
          Za szybko sie wyslalo - chodzi o to ze szpital tak naprawd niewiele musi robic zeby w tej pierwszej dobie pomoc - duzo wiecej sobie roboty daja zabierajac dzieci..
          Przy takiej mamie po cc - nie wstaje na poczatku i lezy, wystarczy podejsc i zobaczyc czy wszystjo ok - i byc moze raz dziecko wtedy przewinac - na drugi dzien juz pomoc zbedna jak mama wstaje.
    • kjut Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 09:27
      Babybump, oczywiście, ze nie powinno tak byc. I oczywiście powinno zostac to zmienione. Wydaje mi sie, ze to działa tak, ze w szpitalu się nie kłócimy, bo niestety jest myślenie "jak będę podskakiwac to będą mnie traktowac jeszcze gorzej". A po wyjściu rzuceni w nowe obowiazki zapominamy o zlozeniu skargi. To jest niestety smutna, polska rzeczywistosc. Lekarz jest najwazniejszy i nieomylny, a pacjentka przeszkadzajacym elementem dekoracji.

      Ja mialam tragiczna opieke w szpitalu. Prawdziwy dramat. Lekarki sie chwalily, ze bez zgody mamy daja smoczek, obrazaly na mnie, ze nie zgadzam sie na danie butelki, krzyczaly na pacjentki. I to sa te najmniej istotne z ich przewinien. Personel ma wiedze sprzed 30 lat i brak jakichkolwiek ludzkich odruchów. Ja sie probowalam buntowac, ale tez nie dalam rady. Balam sie. Odwiedziny 10-18. Polozna nie chciala wpuscic meza o 19 zeby mi przyniosl kanapki. A potem potrzebowalam roku, zeby sie pozbierac do kupy. Skargi nie zlozylam, bo wyjechalam, ale gdybym dalej tam bylam to bym to zrobila. Czasem mi chodzi po glowie dlugi list do dyrektora szpitala, ale zastanawiam sie czy moj wysilek wlozony w pisanie go bedzie mial jakikolwiek sens. Czy cokolwiek zmieni.

      Nie wiem jak jest w innych szpitalach. Ale w tym jednym jest dramat. I sama nic na to nie poradzisz.
      • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 23:21
        Lepiej bym tego nie ujęła. Ja marzę, żeby przy drugim dziecku wyjść ze szpitala najszybciej jak to możliwe.

        Jak zaczęłam sobie przypominać poprzedni pobyt, to już ogarnia mnie smutek :( Chyba więcej nie wejdę do tego wątku ...
    • justaaaaa Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 12:23
      To ja miałam super szpital i opiekę. Przed badaniami i szczepionkami były pytania czy można dziecko zabrać. Był zakaz podawania smoczków i mm. I wiecie co mnie jeszcze zdziwiło? Położne kazały dzieciom ściągać łapki niedrapki. Ponoć stresuje to noworodki
      • kremka2014 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 14:23
        No raczej, te niedrapki to porazka. Dziecko chce ssać piąstkę, dotykać się a tu zonk. Nie wiem kto to wymyślił. Ja zaraz jak wstałam po cc rano obcięłam im pazury i wsio.
        W naszym szpitalu kulturka. O wszystko pytają i na wszystko się zgadzają. Co postanowiłaś tak jest. Z synkami rozstałam się max na 15 minut- szycia i raz z powodu prysznica.
        • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 16:54
          Dziewczyny powiedzcie jak to jest z dokarmianiem mlekiem od dawczyni? Czy szpitale mają banki mleka? Dlaczego dokarmianie jest od razu mm?

          Kjut, Twoją historię czytałam już w poprzednim wątku i byłam przerażona. Ale chyba masz rację, wątpię, aby to cokolwiek zmieniło dopóki pewnie personel się nie zmieni.
          • kamagama Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 17:09
            W Warszawie jest jeden bank mleka i to od niedawna. Przede wszystkim to mleko dostają wcześniaki,nie slyszalam żeby dokarmiać z banku donoszone noworodki bez problemow zdrowotnych.

            Chciałam zdeponowac moje mleko,bo dlugo mialam nadprodukcje i moja córka nie byla w stanie tego przejesc. Zadzwoniłam,zniechecily mnie procedury.
            • kamagama Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 17.07.15, 17:23
              Żeby nie bylo ze te procedury są jakies nie wiadomo jakie,ale mnie zniechecilo to,ze musze jechać na kwalifikacje,poddać sie badaniom,szczególnie ze byl środek zimy,Młoda przyssana do mnie niemal 24h i jeszcze zasmarkany starszak pod moja opieką.odpuscilam sobie.
        • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 18:53
          My tych niedrapek nawet nie posiadaliśmy. Koleżanka zakładała synowi do ok 7-8 miesiąca życia, bo się drapał po twarzy. Masakra jakaś...jakby paznokci obciąć nie można było...
    • Gość: Mama Stefana Re: Dokarmianie dzieci po porodzie IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.15, 12:48
      Z zazdrością czytam Wasze wpisy. Rodziłam w niewielkim szpitalu powiatowym u siebie w mieście, pomimo znajomości, przeżyłam tam koszmar. Koszmar, który trwał ponad tydzień. Młodego urodziłam przez cc (przy próbie wywołania zaliczył spadek tętna, biegiem na sale operacyjną). Dziecko widziałam może z 1 minutę, pomimo że nic mu nie było, 10 pkt, ot zdrowy, tylko chudy bobas (2850 g). Został zabrany i koniec, zero dyskusji. Byłam oszołomiona, przestraszona, nie wiedziałam jakie są moje prawa. Kolejny raz zobaczyłam syna na próbie karmienia, po jakiś 5 godzinach. Przyszła wredna jędza, poszarpała mnie za cyca, ze dwa razy próbowała przystawić mi maluszka, bardzo nerwowo i na szybko (pewnie kawa stygła). Stwierdzała, że nic z tego nie będzie i pomimo moich próśb, że chce próbować dalej, na spokojnie, zabrała mi dziecko. Mnie nafaszerowano morfiną i tyle. Rano, już po pionizacji czułam się naprawdę nieźle, czułam się gotowa do opieki nad moim synkiem. Na wszystkie moje pytania kiedy dostanę małego byłam zbywana tekstem - dziecko odsypia, teraz go pani nie dostanie. Ponownie przywieźli mi synka po prawie 24 h, jakiś takie był niemrawy, nie płakał, praktycznie zero aktywności, ssać też za bardzo nie chciał, zresztą co tu ssać, jak nic nie leciało (ale jak miało lecieć, skoro nie miał kto ssać ). I znów go zabrali, na całą noc. Rano na obchodzie dowiedziałam się, że synek zaliczył ogromny spadek glukozy, przez to, że nic nie jadł, stąd też jego apatyczne zachowanie. Oczywiście winę próbowano zrzucić na mnie, bo przecież nie mam pokarmu. I tak zabrali mi go na kolejne 24 h pod kroplówę, tam też został dokarmiany mm. Byłam załamana, zrozpaczona, rozgoryczona ale podjęłam walkę o kp - hektolitry wody, laktator, herbatki laktacyjne i ruszyło bez małego. Na następny dzień mleko ze mnie tryskało, mały oczywiście karmiony butlą nie mógł załapać o co chodzi z sutkiem. Ja dostałam nawału, cycki jak kamienie, co nie ułatwiało mu ssania i kolejny spadek glukozy. Tym razem wywalczyłam karmienie synka, kiedy był podpięty pod kroplówkę. I po 4 dobach wreszcie byliśmy razem :) Karmię do dziś, już 5 miesięcy, nie dokarmiam, nie daję smoczka. Lekko nie jest, bo młody woli się rozglądać niż jeść, ale jakoś dajemy radę. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale wreszcie musiałam to z siebie wywalić.
      • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 18:59
        Mamo Stefana - aż mi łzy poleciały, jak czytałam Twój wpis. Nie wyobrażam sobie jakie to wszystko musiało być straszne dla Ciebie i Twojego dziecka. Bardzo Ci współczuję. Ale gratuluję chęci walki i tego, że już tak długo się karmicie piersią! Mam nadzieję, że dalsza droga będzie łatwa i przyjemna.
      • zabka141 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 20:33
        Podziwiam cie dziewczyno. Nie kazda dala by rade. Wstyd ze takie szpitale jeszcze istnieja.
      • caysee Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 14:00
        Mama Stefana, az przykro mi czytac takie historie jak twoja... czy te polozne sa pozbawione serca i ludzkich odruchow!? :( :( Ale gratuluje ze udalo ci sie przez to przebrnac i mimo wszystko karmic piersia!:)
    • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 00:13
      Mój maluch był monitorowany, ze względu na niski apgar w 1 minucie.
      Będąc na sali pooperacyjnej po CC widziałam, jak dwie dziewczyny dostały swoje dzieci na kwadrans, więc zaczęłam się domagać tego samego. Odmowiono, ze względu na ten monitoring.
      Wieczorem tylko na chwile przyniesiono mi go do "pokazania". Na drugi dzień od rana było przystawianie, ale ja nie miałam pokarmu.
      Co Twoim zdaniem jeszcze mogłam zrobić?
      • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 00:18
        Aha, w szpitalu w którym miałam CC na stronie jest napisane, że ojciec może kangurować noworodka - bzdura, nikt niczego takiego mężowi nie zaproponowal, w książeczce syn ma wbite, że był "kontakt skóra do skóry", a to bzdura jest, bo na chwilę przyłożyli mi go do policzka i zabrali...
        Jak jesteś oglupiona znieczuleniem pp, metoclopramidem, i inną chemią to ciekawe jak będziesz walczyć o cokolwiek. Chyba tylko po to założylaś ten wątek, żeby jatka była.
        • Gość: Yumemi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie IP: *.9-3.cable.virginm.net 19.07.15, 09:17
          Przede wszystkim - uzbroić sie w wiedzę (nie byłoby wtedy przekonania o 'braku pokarmu' ktory wiadomo ze jest chyba ze matka na galopująca anemie) np na temat znieczulenia i chemii jaka dają - po cc obojętnie czy epidural czy pełna narkoza - mozna karmic od razu.
          Mozna sie domagać zeby nas na wózku zawieźli do dziecka - partner moze w tym pomoc.
          Mozna sie zwyczajnie domagać swoich praw i uzgadniać pewne rzeczy wczesniej.
          Nie czekamy aż nam 'proponuja' - domagamy sie i tutaj rola partnera jest bardzo pomocna.
          A jesli sie nie udaje i personel utrudnia nam kontakty - po powrocie do domu piszemy listy i pilnujemy zeby konsekwencje z tego były.
          Im mniej kobiety bedą bierne w tym wszystkim - tym lepiej dla kolejnych nowych mam.
          • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 10:42
            Ok, ja nie miałam wiedzy na temat karmienia przed porodem, to prawda, a potem było za późno, w dodatku trafiłam na chamkę doradcę laktacyjną w szpitalu, która skutecznie zraziła mnie do szukania pomocy u tego typu osób. Mnie akurat przejście na mm uratowało życie, miałam takie doły po powrocie do domu (mimo wsparcia męża, rodziny, którzy mi we wszystkim pomagali, że gdyby nie mm to bym wyskoczyła z okna.

            Natomiast co do braku wiedzy, to akurat dość często ja załamuję ręce, kiedy czytam tutaj i nie tylko tutaj, że chusta ma być panaceum na kłopoty z karmieniem. Ile razy mam tłumaczyć i odsyłać do źródeł odpowiednich, że w chuście się nie karmi? Bo to grozi nawet śmiercią dziecka...
            • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 13:32
              Wiele lat temu w Polsce a obecnie w Afryce czy w dżungli kobiety karmią w chustach i wszędzie masowo dzieci giną ? Litości ...
              • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 13:52
                Ela.dzi, a Afrcye i Azji owszem, ale tam w ogóle są inne sposoby trzymania dzieci w chustach, na luzie.
                Natomiast mnie chodzi o to, jak u nas próbuje się stosować pozycje typu kangurek, kieszonka, które wymagają precyzyjnego motania i dociągania, i karmić w tych pozycjach - wyobraź sobie, że dziecko się krztusi i masz ułamki sekund, żeby się odmotać i je ratować - tylko tyle i aż tyle...
                • ewelina.90 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 21:22
                  Wyobrażam sobie karmić w kieszonce, ale ja praktycznie w ogole nie odmotałam chusty, żeby wyjąć dziecko. Sa szybkie metody wyjęcia (zdejmujesz chuste jak plecak z ramion)a pozniej rozwiazujesz. Głupoty jakies piszesz
                  • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 15:38
                    Sama piszesz głupoty. Idź na grupę chustową na fb i się doucz.
                    • awidyna Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 30.07.15, 16:32
                      No a Ty sama w nosidle nosisz dziecko 14 tygodniowe co też jest zabronione. Więc jak sama widzisz, dużo od rodzica zależy na co się decyduje :)
                      • kjut Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 30.07.15, 16:47
                        Ale skąd informacja, ze zabronione?
                        • awidyna Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 30.07.15, 17:03
                          To może innego słowa użyję "niewskazane" bo zabraniać to rzeczywiście nieodpowiednie.
                        • awidyna Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 30.07.15, 17:08
                          A tu masz do poczytania mamolada.blog.pl/2015/07/17/5pytando-nicminiewisi/
                          O noszeniu :)
                          • kjut Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 30.07.15, 18:21
                            Wiem co nieco o noszeniu. I na milion wpisów naszych rodzimych "ekspertek od noszenia" (sorry za cudzysłów, ale znaczącą większość z nich zrobiła kilkudniowy kurs bez żadnego nadzoru merytorycznego) znajde Ci milion innych pokazujących coś innego.
                            • awidyna Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 30.07.15, 19:25
                              kjut napisała:

                              > Wiem co nieco o noszeniu. I na milion wpisów naszych rodzimych "ekspertek od no
                              > szenia" (sorry za cudzysłów, ale znaczącą większość z nich zrobiła kilkudniowy
                              > kurs bez żadnego nadzoru merytorycznego) znajde Ci milion innych pokazujących c
                              > oś innego.
                              Jak w każdym innym temacie :) Czy KP, czy BLW czy odpieluchowania. Dlatego pozostawmy rodzicom wybór.
                              Też co nieco o noszeniu wiem, chociaż nie kończyłam "kilkudniowych" kursów, ale obracam się codziennie w towarzystwie certyfikowanych doradczyń :)
                              P.S poproszę o te "milion innych pokazujących coś innego" rozumiem, że z przygotowaniem merytorycznym. Ja jestem bardzo otwarta na wiedzę.
          • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 10:47
            Aha, Yumemi, zdaje się, że nie mieszkasz w Polsce.
            No to wiedz, że w Polsce jest takie podejście, że ja się skutecznie zniechęciłam do powtórnego macierzyństwa. Miałam CC w najlepszym szpitalu w mieście, co do samej strony chirurgicznej nie mam żadnych zastrzeżeń, ale stan psychiczny, w jaki mnie wpędzili (dodatkowo do hormonów) woła o pomstę do nieba, a widziałam, jak traktowane były też inne pacjentki (pisałam o tym na emamie kiedyś w wątku o rooming-in). I mogłabym pisać skargi, ale wiem, że to nic nie da. Bo wiem, gdzie żyję.
            Jeśli uznasz to za poddawanie się, trudno.
            Przed depresją całkowitą uratowała mnie lektura bloga butelkowego, taka prawda. I jeśli mi napiszesz, że autorka jest sponsorowana przez koncerny produkujące mm, to Cie chyba zabiję śmiechem :D
            • Gość: Yumemi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie IP: *.9-3.cable.virginm.net 19.07.15, 11:07
              Rowniez w Polsce duzo sie zmienia i zmieniło - ktos jakos musi te zmiany wymuszać. Jesli każdy bedzie czekał aż mu zaproponują - nic z tego nie bedzie.

              Karmienie dzieci trzymając je na rękach lub w chuscie - koniecznie poinformuj o tym społeczności gdzie jest to całkowita norma :-)

              Niestety to co piszesz to typowy przykład tego gdzie matka trafiła na niekompetentny personel - do tego stopnia ze podanie mm wydaje sie wybawieniem. Niestety takich przykładów jest niemało i od poczatku ma bezpośredni wpływ na nastawienie do karmienia.
              Blogów butelkowych ani podobnych nie czytam - wystarczyło mi pare przykładów totalnego przekrecania faktow byle podeszlo pod zamierzenia autora :-) Ale moze to nie ten sam blog. I nie wiem skąd daleko posunięte stwierdzenia o sponsorowaniu wobec jakiegos bloga? Promocja mm i samo mm to olbrzymi i zyskowny biznes wiec naprawde nie wiem kto kogo miałby zabijać śmiechem :-)) Oczywiscie mozna promować mm charytatywnie :-))
              Osobiście informacje otrzymywać u źródeł i nie potrzebny mi w niczym dodatkowy 'spin' :-)
              Tak samo nigdy nie były mi potrzebne hasła o tym 'ze przecież to nie ma znaczenia jakie jedzenie damy dziecku i tak jestem super mama' bo potrafiłam świadomie dac mojemu dziecku butelke mm bez potrzeby wmawiania sobie ze to nie ma znaczenia.
              • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 11:19
                Ale nie zrozumiałaś mnie. Właśnie ja wiem, że to nie bez znaczenia, co podaję dziecku, i dlatego, choć było mi ciężko i miałam ochotę skoczyć z okna, walczyłam o każdą kroplę pokarmu. Tyle, ile się udało, to się udało. Nie miałam siły psychicznej, żeby się postawić pięciu lekarkom krzyczącym "nie przyrasta, nie przyrasta". Utrzymałam laktację 3 miesiące, ostatni miesiąc głównie kpi. Dziecko jest zdrowe i zadowolone. A ja musiałam w sobie wypracować jakiś system obronny, żeby wypośrodkować pomiędzy "głodzi pani dziecko", a "karm tylko piersią, bo mm to trucizna", żebym nie zwariowała i żeby mnie odwieźli do wariatkowa. Wiem, że na tym forum to brzmi niemal jak zbrodnia, przyznać się do 3 miesięcy karmienia, no cóż, musze z tym jakoś żyć.
                • Gość: Yumemi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie IP: *.9-3.cable.virginm.net 19.07.15, 13:34
                  Pierwsza cześć: przykre i niestety często jest to nadal typowy schemat. Zamiast nauczyć jak karmic, jak byc cierpliwym karmiąc, jak przeczekać ten trudny czas - głupie i szkodliwe hasła 'głodzi pani dziecko'. Chyba nic gorszego nie mozna powiedziec świeżo upieczonej matce - to jest po prostu wyzywanie sie na drugim człowieku - z pozycji 'wladzy'. To niestety potrafi zaważyć na tym jak i czy matka bedzie karmic, pomijając kp - jakie bedzie miała nastawienie jesli bedzie chciała kolejne dziecko, czy nawet na tym jak bedzie rozszerzać diete.

                  Co so drugiej części - przyszłas na to forum w nastroju walecznym i z góry z założeniem ze to co tu sie pisze o karmieniu to bzdura. Nie przyszłas z pytaniem o pomoc ani razu. Z góry uznałas ze rady tutaj sa od czapy. Nawet nie próbowałaś zapytać czy mozna Ci pomoc - a to co pisalas o karmieniu od razu pokazywało ze bez wiedzy i porady kp z karmieniem moze byc problem.
                  Nikt tutaj nie wciska rad komus kto ich nie chce.
                  Ironizujesz na dodatek ze ktos kogoś tutaj bedzie krytykował za to ktos karmił miesiac czy dwa - gdybys choc troche znała to forum to byś wiedziała ze nigdzie czegos takiego nie ma. Pomagamy rowniez matkom jak przestać karmic i wygasić laktacje.
                  Ale musialabys wyjsc z tego nastawienia anty - rozumiem emocje bo sytuacje w szpitalu miałas koszmarna - to zawsze mozna pomoc na rozne sposoby. Nie jestes pierwsza tutaj z takim nastawieniem, zrozumiałym - i naprawde nie moja to sprawa bo pomagamy tutaj tym ktorzy przychodzą tutaj po pomoc - i zawsze mozesz zmienić zdanie i pytać :-) Dostaniesz info a decyzja zawsze jest Twoja.
                  • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 18:53
                    Ok, Yumemi, wiem że jestem wredna i ironiczna - pewnie taki mechanizm obronny.
                    Dziękuję za dobre słowo. Pozdrawiam :)
                    Na razie jestem na nie, jak chodzi o kolejne dziecko.
                    Jeśli kiedyś się zdecyduję, z pewnością będę lepiej przygotowana, wiedząc to, co wiem teraz. Szkoda, że za późno.
                    • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 18:54
                      Nigdy nie jest za późno!
                      Teraz też masz wiedzę, aby innym mamom/przyszłym mamom pomagać.

                    • yumemi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 19:04
                      Nie jestes wredna (ironiczna, tak!, ale troche w tym chyba jestesmy podobne) - jestes nastawiona bojowo bo tak Cie do tego nastawily poczatki jakie mialas w szpitalu - zostalas poddana czemus co na kazdej innej plaszczyznie byloby nie do zaakceptowania. I kp sie pewnie z tym kojarzy. Nie bylas na to przygotowana - wlacza sie obrona, przez atak, obojetnie jaka.

                      Ja jestem bardzo za tym zeby dzieci mialy przynajmniej w pierwszych tygodniach dostep do mleka matki - ale wierz mi ze z perspektywy czasu, jak dzieci dorastaja - to przestaje miec znaczenie czy sa karmione rok czy pol.
                      Moj 12 latek, super dzieciak, karmiony duzo krocej kp niz drugie dziecko ktore bylo karmione dlugo - pamietam o tym tylko jako fakt - kp przestaje byc ta emocjonalna zapalniczka jaka jest na poczatku.
                      Trzymaj sie - jak emocje opadna, przyjdz tutaj pogadac na luzie, wierz mi, nikt nie bedzie Ci wyliczal dni karmienia.
                • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 13:39
                  Bardzo miałaś pod górkę od samego początku i to daje się odczuć po Twoich postach. Szkoda, że tak późno trafiłaś na forum, na pewno zrobiłybyśmy wszystko, żeby Ci pomóc. To jest naprawdę przykre jak trafia się na niekompetentny personel medyczny, który nie pomaga przy karmieniu piersią.
                • zabka141 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 20:37
                  To nie twoja wina i tez podziwiam sie ze dalas rade po tym wszystkim jakos to sobie w glowie dobrze ulozyc. Szkoda ze takie szpitale w Polsce to rzeczywistosc.
                  • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 20:57
                    A to szpital najlepszy w mieście i w województwie.
              • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 18:52
                Rowniez w Polsce duzo sie zmienia i zmieniło - ktos jakos musi te zmiany wymuszać. Jesli każdy bedzie czekał aż mu zaproponują - nic z tego nie bedzie.

                Otóż to. Wydaje mi się, że właśnie tu tkwi część problemu. Kobiety nie walczą, o to, co się im należy.

                Zboczę trochę z tematu, ale akurat biorę udział w dyskusji na innym forum (w Kanadzie), gdzie jedna z Pań napisała, że 'nie pozwolą' jej być w ciąży więcej niż 10 dni po terminie. No i właśnie wszyscy mówią 'ale kto nie pozwoli?', 'Kto wydał takie zarządzenie?'. To Twoje ciało, Twoje dziecko, Twoja decyzja. Jeśli nie ma przeciwskazań, nic się dziecku i matce nie dzieje, to o co chodzi z tymi 'magicznymi' dziesięcioma dniami? Okazuje się, że autorka wątku doskonale o tym wiedziała, ale po prostu nie chciała walczyć, bo ciągle w kółko słyszała od lekarza to 'nie pozwolę/nie wolno'.

                Podobnie widzę jest z tym kp. Wystarczy, że ktoś powie że matka nie ma mleka (a zazwyczaj nie ma do 3/4 dnia po porodzie), że dziecko głodne, bo płacze i od razu jest zgoda na dokarmianie. Mimo że matka może i ma wiedzę, ale po prostu nie chce walczyć.
                Szkoda. Smutne to wszystko, co piszecie.
                • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 18:56
                  > jedna z Pań napisała, że 'nie pozwolą' jej być w ciąży więcej niż 10 dni po terminie.

                  No to samo dokładnie. Ja miałam z OM wyliczony termin porodu, a że planowane CC wykonuje się w skończonym 39tc, to termin zabiegu - ciach, 22.04. I syn miał przez to niski apgar w 1 minucie, i stwierdzone jatrogenne wcześniactwo. Na moje oko ze 3 tygodnie za wcześnie wyrwali mi go z brzucha. Ale co mogłam zrobić? Nic, po prostu nic.
                  • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 19:02
                    Moja córka urodziła się 11 dni po terminie. Nie zgodziłam się na wywołanie porodu.
                    Tym razem wiedziałam, że miałam późno owulację, więc poprosiłam o usg w 8 tc na określenie wieku płodu i orientacyjnej daty porodu. Jak przypuszczałam, dziecko było o tydzień młodsze. Zmieniono mi termin porodu na późniejszy. Ale gdybym nie miała tego usg, to pewne już w 39 tyg (czyli tak naprawdę 38) zaczęłaby się dyskusja na temat wywołania.
                  • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 20:50
                    Nieprawdą, to zależy od szpitala, a nawet samej kobiety. Miałam się stawić po skończonych 40 tygodniach wg miesiączki. Dowolnego dnia, im dłużej tym lepiej.
                    • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 20:56
                      To super, niestety ja tak nie mogłam. Może jeśli się zdecyduję na drugie, za parę lat, to mając wiedzę co nie wyszło za pierwszym razem, będę wiedziała, o co się kłócić i może uda mi się coś wywalczyć :) wiem też, że takie "przepisy" zależą od szpitala, bo mojej koleżance w innym mieście kazali czekać do skurczy i zrobili CC - podobno gdzie indziej wolą ciąć macicę już przygotowaną do porodu.
                      Wybrałam ten szpital, bo jednak to klinika uniwersytecka - mialam pewność, że mi dobrze zrobią CC, neonatologię mają najlepszą w mieście, więc co do dziecka też nie bałam się że w razie czego sobie nie poradzą i odeślą do innego szpitala. I ciesze się, że mi nie uwiesili gronkowca czy innego syfa, no ale pod względem stosunku do położnic (miałam straszliwy baby blues), mogliby się jeszcze dokształcić, przecież to tak delikatny materiał ludzki... :(
                      • Gość: Mamalili Re: Dokarmianie dzieci po porodzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.15, 23:45
                        No niestety, uniwersyteckie szpitale z tego slyna, zla atmosfera, chyba, ze wyjatkowo pan profesor jest przyjazny, ale to bardziej wyjatek, mlodzi lekarze puszczeni w dyzury, ale nie wyoperowani i bez decyzyjnosci, bo nikt im nie pozwala, nie uczy, za to wymaga :(
                        ja rodzilam w szpitalu powiatowym, kameralne warunki, tylko jeden porod tamtej nocy (moj), spokoj, pomocne pielegniarki i polozne, bo malo pacjentek, malo dzieci, nikt mi dziecka nie zabieral, a pielegniarki wrecz naciskaly, zebym jak najwiecej czasu miala dziecko ze soba w lozku. Na czas prysznica mialy dziecko u siebie i tyle. Po urodzeniu kontakt skora do skory. Nie bylo mowy o karmieniu butelka- terror laktacyjny jak nic, ale pozytywny, bo bardzo pilnowaly czy sobie radzisz i przystawialy dziecko az bylo wygodnie.
                        Pododdzial noworodkowy tez maja super, wykonuja wszystkim dzieciom usg (ktos sie tam z nich szkoli).
                        Warto takich mych szpitalikow wlasnie szukac..
                        • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 21:44
                          Pisałam o powodach, dla których wybrałam klinikę. I powiem więcej - jeśli za parę lat mi odwali i będę chciała kolejne dziecko, to wybiorę ten sam szpital! Tylko, że moja wiedza jest już inna i stosunek do wszystkiego...
        • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 19:05
          Jaka jatka?
          Waczy ojciec. Od czego on w końcu jest? Jak nie ojciec to ktoś inny. Babcia, ciocia, koleżanka. Chyba sama do tego porodu nie idziesz?
          Przed porodem ustalasz z partnerem (nie ma znaczenia czy tym 'partnerem' jest mąż, siostra, mama, itp.), czego chcesz i czego nie chcesz podczas porodu i po porodzie. Po to jest 'plan porodu'. Nawet jeśli personel nie obchodzi plan porodu, to robisz go, aby właśnie partner wiedział i walczył dla Twojego i dziecka dobra.
          • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 19:10
            Plany porodu są wyśmiewane w klinice, w której miałam CC. Zresztą przy planowanym CC nie ma miejsca na ominięcie procedur, które ma szpital. I tyle. Ja miałam wskazania do CC, mogłam zatem pieprznąć wszystkim, rodzić w domu i się przekręcić, a przy okazji mały też by się przekręcił, bo był owinięty pępowiną, jak się okazało.
            Zapewniam Cię, że w moim imieniu próbował walczyć mąż i moi rodzice. Nikt ich nie posłuchał i robiono swoje, tak że ten.
            • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 20:45
              Aha, co do wyśmiewania planów porodu - położna jedna taka gadatliwa co przyszła kiedyś w nocy sama wyśmiała inną pacjentkę do nas (do mnie i do koleżanki z łóżka), która przyszła "cała wytatuowana", z planem porodu, a potem "życie, drogie panie, cały plan wziął w łeb" - i hahahahaha.
              Taki szpital.
              • tatrofanka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 29.07.15, 18:14
                U mnie bardzo przestrzegali planu porodu.
                Rodzilysmy w jednym szpitalu a mam wrazenie ze piszesz o zupelnie innym miejscu.

                Jedyne co mi sie zgadza to to, ze polozna laktacyjny slaba-spieszyla sie jak do pożaru. Mala przysypiala i chcialam zeby pokazała jak karmic na spiocha/pobudzac a ona wpadla di sali i powiedziala:
                "O, spi. No to nic z tego nie bedzie teraz"

                Lezala ze mna dziewczyna po cc. Bardzo zadowolona z opieki.
                Malego dostala predko.
    • tommama Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 05:35
      U mnie w szpitalu przy pierwszym porodzie rodzinnym męża do domu odesłali, bo przecież będzie to długo trwało, on się nie wyśpi i jak dojdzie do porodu, to on będzie do niczego. I tak czekał w domu pod telefonem, aż rozwarcie będzie miało 6 cm... Przy drugim porodzie zapowiedziałam, że ma zostać ze mną i ... spędził więcej czasu na korytarzu, niż na sali, bo go ciągle wypraszali. Szczerze mówiąc dotarło to do mnie potem, bo podczas porodu nie przyszło mi do głowy, żeby protestować. Po porodzie nikt nie pytał, czy dziecko można dokarmić, zabrać, itd. U mnie jednak sytuacja przy obu porodach była trochę skomplikowana, bo miałam krwotoki, zabiegi w znieczuleniu ogólnym, a potem przetaczanie krwi, cewnikowanie, zakaz wstawania, itd. Dopiero jak doszłam do siebie, to dzieci mi przywozili i były już ze mną. W szpitalu oczywiście wyznaczone godziny odwiedzin i mąż mógł być tylko 10-18. Za drugim razem w zasadzie przychodził tylko na chwilę, bo musiał pracować i opiekować się starszakiem w domu. Pobyty w szpitalu wspominam koszmarnie i cieszę się, że prawdopodobnie nie czeka mnie już nigdy kolejny raz :)
      • panizalewska Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 11:35
        Tulę

        Ja trafiłam na tą samą położną w innym szpitalu przy drugim porodzie. Też się solidnie wykrwawiałam, chlustałam po całej sali ("Piła 2" :P) leżałam 3 godziny na obserwacji, mały cały czas przy mnie (zasysał), mąż cały czas przy mnie. Czyli do 3 w nocy. Aż żałuję, że przy trzecim porodzie nie spotkam się z tą samą położną, bo teraz daleko :/

        Na Żelaznej w 2012 roku pomoc przy dostawianiu i karmieniu super, w 2013, kiedy rodziła moja siostra - już jakaś masakra - karmić odciągniętym, żeby było widać ile zjada itp itd. W 2014 na Inflanckiej pomocy w karmieniu ZERO, ale mi była niepotrzebna. Świeżym mamom chętnie proponowano butelkę, żeby odpoczęły itp itd.

        Ja z tych co generalnie przytomna i nie da sobie w kaszę dmuchać, albo jedno słucha, ale i tak robi swoje ;) Ale jestem sobie w stanie wyobrazić otumanienie i zmęczenie, że nie ma siły trzymać dziecia przy sobie i pilnować, żeby nie zabrali i nakarmili
        • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 13:46
          Na Inflanckiej trzeba dobrze trafić, jeśli chodzi o KP. Tutaj nie narzekam, naprawdę położne mi pomagały przystawiać i generalnie dopingowały.
          • panizalewska Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 14:31
            O widzisz, to luksusowo :)
            Gdzie rodzisz następne?
            • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 16:27
              Sama nie wiem. Chce jeszcze spróbować na Żelaznej, ale jestem pewna, że się nie dostanę, a specjalnie chodzić prywatnie do lekarza nie chcę. Myślę też o Inflanckiej, nie byłam zadowolona, ale przynajmniej wiem czego się spodziewać, zawsze mnie przyjmą no i warunki po CC są ok. Nieocenione dla mnie było mechanicznie regulowane łóżko. Ale ostatnio chodził mi po głowie IMiD, bo blisko i mało oblegany, więc może jest szansa, że personel bardziej pomocny.
              • panizalewska Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 16:50
                Fajnie :)
                Ja to specjalnie nie mam wyboru, bo jak się akcja zacznie, to godzina - dwie i po wszystkim. Poród domowy odpada, bo krwawica :P
                • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 20:53
                  Życzę zdążenia do szpitala, co przy dwójce dzieci może być utrudnione :)
              • neellka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 21:53
                Dlaczego jesteś pewna,że się nie dostaniesz? Myślisz,że lekarz z tego szpitala gwarantowałby przyjęcie? Na razie rozważam teoretycznie,ale kto wie,może te informacje będą mi bardzo potrzebne ;)
                • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 22:32
                  No bo już próbowałam. Miałam wskazanie do CC na początku września, termin na koniec listopada, a do końca roku nie mieli wolnych terminów. Znajoma poszła na sam koniec do lekarza z Żelaznej i ją od ręki wpisali w grafik w podobnym terminie. Inaczej pewnie wygląda sytuacja gdy przyjedzie się normalnie na izbę gdy poród się rozpoczął. Aczkolwiek nie znam osobiście nikogo, kto by się dostał bez położnej.
                  • neellka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 10:52
                    Rozumiem. Położna teraz to już 2000,wolałabym wydać tę kwotę inaczej ;) to kupę kasy dla mnie. Z drugiej strony gdybym była w kolejnej ciąży,to zależałoby mi bardzo na takim porodzie,jaki tam jest możliwy,na takim traktowaniu po itd. Tego się nie da przeliczyć na pieniądze... Jednak chętniej przeznaczyłabym to na wizyty u lekarza i dojazdy.(mam ponad 100km i szpitale w pobliżu,w których poród rodzinny to fanaberia,dopuszczalny jeśli p.ordynator dostanie swoją "cegiełkę" a druga "dobrowolna wpłata" trafi do kasy szpitala,a dodatkowo o ile nie ma drugiej rodzącej-sala przedzielona parawanem). Intensywnie szukam informacji,czy prowadzenie ciąży u lekarza od nich da mi spokój na czas ciąży i pewność przyjęcia.
                    • ela.dzi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 12:13
                      Teoretycznie tak powinno być, nie wiem czy jak się trafia na mega wysyp, to czy też przyjmują. Koleżanka prowadziła ciążę u lekarza, miała położną i to dało jej możliwość urodzenia na sali porodowej a nie w gabinecie.

                      Jeśli chodzi o sam poród SN, to żadna z moich znajomych nie narzekała na Inflancką.
                      • neellka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 21.07.15, 09:13
                        Dzięki za informacje ,mam o czym myśleć :)
    • amiralka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 21:56
      Babybump, nie wiem, ale czy Tobie obiło się o uszy na przykład takie pojęcie jak akcja "Rodzić po ludzku" ? Słyszałaś też coś może o warunkach w jakich rodziły nasze matki w szpitalach komunistycznych? Trudno Ci nie przyklasnąć, jeśli chodzi o te postulaty, ale dziwi mnie Twoja naiwność. Zmienić, walczyć? Owszem, systemowo. Mimo wszystko wydaje mi się, że wiele położnic, zwłaszcza pierworódek, przychodzi jednak do szpitala współpracować z personelem, a nie walczyć.
    • fantomowy_bol_mozgu Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 19.07.15, 23:01
      Jestem dosc swiezo po takiej akcji z dokarmianiem po porodzie (CC).

      Przyniesiono mi malego na chwile na sale pooperacyjna (proba przystawienia na sile, kompletnie nieudana). Kazano odstawic o konkretnej godzinie na dodatkowe badania (glukoza - maly urodzil sie duzy, 4,5 kg i to ponoc standardowe postepowanie), po czym juz do mnie przez kilka dni nie wrocil. Najpierw glukoza wyszla poza norma, wiec kroplowka. Potem okazalo sie, ze jest kiepska saturacja + infekcja i na niemal 3 doby maluch wyladowal w inkubatorze.
      Proby przystawiania do piersi mialam zakazane, ze wzgledu na slaba wydolnosc oddechowa malucha (przynajmniej takie bylo tlumaczenie). Laktacje rozkrecalam laktatorem, ale oczywiscie w pierwszych dobach bylo to tylko stymulowanie piersi na sucho (choc siare mialam, ale nijak nie dalo sie jej zebrac, zeby podac maluchowi, a probowalam nawet strzykawka prosto z piersi...). Na szczescie pokarm pojawil sie przed pierwszym przystawieniem malucha, wiec bylo nam ciut latwiej walczyc o przestawienie malucha na piers.

      Niemniej jednak po tym, jak juz dostalam malucha, personel zaczal mocno naciskac na kp, nie dajac nam jakby czasu na adaptacje do nowej metody karmienia (bo przestawienie dziecka z butli na piers to nie jest hop siup i sie nie zalatwia przy jednym karmieniu). Dawano mi np. rozhisteryzowane po zakladaniu wenflonu dziecko do uspokojenia przy piersi (poroniony pomysl, bo maly przystawial sie wtedy tylko na spokojnie) i komentowano, ze przeciez ja nawet nie umiem go chwycic i ze sciemnialam mowiac, ze wczesniej udalo sie nam przystawic.
      A ze ja bylam w fatalnej formie psychicznej, z bardzo ostrym baby bluesem, przez ktorego wpadalam w histerie na zmiane z chlipaniem kilka godzin non stop, to nie bylam w stanie sie jakos postawic. Dlugi pobyt (11 dni) w szpitalu tez nie ulatwial wyjscia na prosta.

      Jesli idzie o role ojca, to w okresie, gdy rodzilam, bylo ograniczenie odwiedzin do dwoch godzin (14-16, sic!) na dobe. Ze wzgledu na grype. Partner staral sie jak mogl (zostawal z nami do wieczornego obchodu, czyli do 19 mniej wiecej), ale poza tymi dwoma godzinami nie otwierano domofonow, trzeba sie bylo niemal chowac przed lekarzami. Ciezko sie bylo temu przeciwstawiac, bo bedac przyjmowanym do szpitala czlowiek zobowiazuje sie do przestrzegania jego regulaminu, a to wlasnie ow regulamin ograniczal odwiedziny.
    • neellka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 11:22
      Bywa i tak - dziecko zaczyna drugą dobę,noc,sala trzyosobowa. Noworodek ssał praktycznie cały dzień,wstawałam z łóżka na siku i prysznic tylko przy mężu,który w tym czasie tulił. Mąż wyszedł,matki z sali nakarmiły mieszanką (obie po cc,praktycznie bez wsparcia w kwestii laktacji), ich dzieci starsze o dobę czy dwie,wszyscy zasypiają. A moje dziecko zaczyna płakać. Pręży się,puszcza sutek i krzyczy. Tuliłam,starałam się uspokoić,sprawdzałam pieluchę itd,przystawiałam. Bez efektu. Po godzinie krzyku jedna z mam mówi"idź i poproś o odgazowanie dziecka rurką,tak zrobili innemu dziecku i pomogło od ręki". Mówię,że nie wydaje mi się,żeby gazy męczyły dziecko i dalej tulę i przystawiam. Mija kolejne pół godziny,dziecko robi kupę,w trakcie zmiany pieluchy przychodzi pielęgniarka i pyta co się dzieje. Coś tam jej wyjaśniam,patrzy potępieńczo,pyta czy "mleko jest?",mówię,że tak,dziecko ssie, wychodzi. Za chwilę znowu płacz. Mama z lóżka obok naciska,żebym poszła do pielęgniarek w sprawie rurki. Po 20 minutach płaczu wpada(otwierając gwaltownie drzwi) pielęgniarka i woła"pani X,co tu się dzieje?!" . Prawie ryczę z dzieckiem,ale coś tam odpowiadam. Po kolejnych długich minutach sapania,fukania i okazywania niezadowolenia przez wspolspaczke jestem roztrzęsiona i idę. Zaczynam mówić o rurce itp.a pielęgniarka"to krzyk z głodu!". Nogi się pode mną uginają,każde słowo jej i drugiej dyżurującej mnie przytłacza. Robią mi wykład,ale jeszcze się opieram przed butlą,mówię,że spróbuję. W ciągu następnych 2 godzin przychodzą i w milczeniu patrzą jak dziecko płacze a ja z nim. Proszę o butlę...
      • neellka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 11:29
        To moje trzecie dziecko. Oboje starszych wykarmionych. Wiedza teoretyczna przyswojona,praktyka oczywiste,że opanowana. A uległam presji. Zapewniło to mojemu dziecku jeszcze dwie porcje mieszanki,a mnie taki dół,że nie mogłam sobie poradzić przez kilka tygodni. Dziecko uczulone na białka mleka krowiego,więc pewnie nawet te 3 porcje zaszkodziły.
        Poród w Warszawie,na Solcu.
        • panizalewska Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 12:35
          uuuuła, grubo :(
        • betka1984 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 21:34
          U nas podobnie. Moje sie darlo, zal mi było wspolspaczek, ale nie dalam butli. Dla kazdej to było kolejne dziecko, wiec byly bardzo wyrozumiale. Za to kolejna noc moje spalo, a wspolspaczki sie darlo:-) no ale polozne sugerowaly i mnie i jej dokarmianie, bo mleka nie ma. Ale nie naciskaly jakos mocno. Ja to samo mialam z córka starsza, wiec to nie byla nowosc dla mnie :-)
          • betka1984 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 21:45
            Aaa i ciekawostka. Mam w rodzinie polozna z bardzo dobrego warszawskiego szpitala promujacego kp. No i ona sama poleca pacjentkom dokarmianie w 1szej dobie i sama swoje dzieci tez dokarmiala. Potem z powodzeniem dlugo kp. Wiec moze nie ma co demonizowac tego dokarmienia jesli jest jednorazowe?
            • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 22:32
              Ale po co dokarmiać?
              • betka1984 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 23:02
                Kuzynka tłumaczy to odpoczynkiem matki po porodzie i ze taka jednorazowa akcja nie stanowi problemu dla pozniejszej laktacji. Czego zreszta jest sama przykladem-ma dwójkę dzieci dlugo kp. Jest położną z duzym doswiadczeniem.
                • jak-kania-dzdzu Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 23:25
                  Ale tu nie chodzi raczej o zaburzenie laktacji jedną czy dwoma butelkami. Tu chodzi bardziej o różnice w składzie mleka kobiecego i mm i zaburzenie flory bakteryjnej jelit noworodka, a także ograniczanie ilości wypijanej przez noworodka siary.
                  A właśnie wśród personelu medycznego panuje przekonanie o zbawiennych działaniach tej jednej czy dwóch butelek mm na początku karmienia. A niestety jakoś nie słyszałam żeby poza doradczyniami laktacyjnymi, któraś z położnych które spotkałam wypowiadała się o zbawiennym działaniu siary :/
                • kjut Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 23:43
                  Co z jej doświadczenia jeśli nie ma wiedzy teoretycznej? Jednorazowe podanie butelki z mlekiem modyfikowanym zaburza florę bakteryjną jelit do tego stopnia, że go jej odbudowania potrzeba dwóch tygodni wyłącznego karmienia piersią. A tym czasie jelita dziecka nie są "szczelne" wystarczająco a to najlepsza droga do alergii i zaburzeń układu pokarmowego. Tak, jedna czy dwie butelki mm to JEST problem. Szczególnie u noworodka.
                  • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 21.07.15, 01:39
                    No właśnie dokładnie to co powiedziały moje dwie poprzedniczki.

                    I o siarze nic nie słyszała?
                    • betka1984 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 21.07.15, 06:55
                      Napisałam tylko to co uslyszalam od kuzynki. Nie musicie mnie do niczego przekonywac, bo ja swoich dzieci nie chcialam dokarmiac i nie dokarmialam. Ale skoro sie dokarmi raz, jak ktos z roznych powodow musi, a chce karmic wylacznie piersia, to chyba ten warunek 2 tyg spelni?
                      • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 21.07.15, 19:47
                        Poczytaj sobie o zaletach I właściwościach siary. Właśnie po to się m.in nie dokarmia, tylko od razu dziecko daje do piersi, aby tą siarę dostało.
            • yumemi Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 27.07.15, 12:33
              To niestety przykład położnej ktora o laktacji ma niewielkie pojęcie.. Nie mówiąc o aspekcie psychologicznym bo podświadomie dla matki dziecka takie dokarmianie to sygnał ze cos jest z nia nie tak skoro nie wystarczy jej pokarm - a cała ciąże jej organizm karmił dziecko bez problemu i teraz tez powinien.
              Nawet jednorazowe dokarmianie zakłóca fizjologiczny proces dojrzewania układu pokarmowego dziecka oraz nastawienie matki do karmienia.
              Polozna z wiedza na temat laktacji wie ze dokarmianie jest usprawiedliwione wyłącznie w wyjątkowych przypadkach a takich jest niewiele.
              • a_buuuu Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 27.07.15, 20:15
                No dokładnie. Na szczęście to już drugie dziecko koleżanki, pierwsze karmiła ponad półtora roku, więc wiedziała co i jak. A i tak musiała do mnie napisać po wsparcie, no bo jakpersonel medyczny stoi nad tobą z autorytetem, to nawet, jak człowiek wie, to traci pewność siebie...
      • caysee Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 14:12
        Neelka, strasznie przykre :( :( :( :( :(

        Dociera do mnie, ze mialam porod i szpital jak z bajki, nawet sie tu nie bede wypowiadac...
        • babayagapatrzy Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 19:36
          Moją też dokarmiali, na szczęście nie było powikłań alergicznych
        • babybump Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 20:27
          No ja tak samo. Mój mąż czasami żartuje, że było jak w hotelu 5* all inclusive i nie może doczekać się kolejnego porodu.
          Szpital publiczny, ale nie w Polsce.
          To, co Wy opisujecie, to jakieś horrory. Aż ciarki mi po ciele przechodzą.
    • su.ri Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 20.07.15, 21:47
      Ja rodziłam w Brzezinach, a raczej zostałam tam zawieziona po porodzie domowym, ale to zupełnie inna historia, kiedys jak będę miec wiecej czasu to opiszę...
      Oczywiście byłam w takim szoku po porodzie w domu, że nie wiedziałam przez kilka godź. co się wokół mnie dzieje. Małego poszedł doglądnąć równie zszokowany tata, a ja leżałam chyba przez godź. bez małego. Później mi go przywieźli (oczywiście miałam ochotę zamordować lekarza, przez którego to wszystko wyszło tak jak wyszło i nie mogłam tuż po porodzie przytulić mojego kochanego maleństwa.) Niestety mały z powodu zainfekowania GBS przez tydzień dostawał antybiotyk i zabierali mi go na podłączenie kroplówki. Czasem tam szłam i doglądałam go jak mogłam, bo niektóre położne to nie chciały abym tam się kręciła. Niektóre położne to same mnie wołały abym przyszła nakarmić dzidzię, gdy płakał, a on nawet nie chciał jeść, tylko po prostu się do mnie przytulić. Za każdym razem prosiłam aby go nie dokarmiać! Ale wiem, jestem na 100% pewna, że był dokarmiany przynajmniej kilka razy, bo po przywiezieniu mi go, po prostu nie był głodny i spał później bardzo długo bez cyca...
    • fizmedka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 12:03
      Ja mam świeże wieści z uniwesyteckiego W Krakowie. Po cc miałam malucha od razu ale się upomnialam o to na porodowej. Mimo ze miałam przetaczana krew.
      Potem na normalnej sali mimo, ze jeszcze nie byłam uruchomiona tez miałam synka caly czas. Gorzej bylo pozniej bo choc uprzednio nie wyrazilam zgody na dokarmianie. W karcie zapisane drukowanymi na czerwono! To większość pielegniarek przynosilo i próbowali mi wciskac mm w jednorazowych butelkach. Na didatek to mleko czekoladowe bylo w smaku, chyba po to żeby dziecko sie nie chwycilo juz innego.
      W szpitalu byliśmy dlugo bo synek misl problemy z serduszkiem i kilka kobiet die przewinelo przez sale to tylko jedna nie dokarmiała ale to bylo jej trzecie dziecię a wszystkie wykarmiła piersią wiec i to nie miało problemu.
      Synek na noce byl podpinany do monitora i o ile czasami zdazaly sie przyjazne pielęgniarki i monitor miałam na sali to większość zadala oddania synka na noc do nich. Jednej nocy przychodzę nakarmić synka(chodziłam co dwie godz) to okazalo sie ze maly wcale nie podpięty i z butelka w łóżeczku! Na szczęście z butelki raptem kilka ml (mniej niz 10)ubylo bo synio wzgardził. Zrobiłam awanturę na caly oddzial. Napisałam skargę, ze nie respektuje sie moich decyzji. Jeszcze rozumiem gdyby synek nie przybieral ale ladnie przybieral i przybiera do dzis:) niektórych pielęgniarek nic nie nauczy. Może gdybym wytoczyla jej pozew by sie czegos nauczyła albo jeszcze lepiej wyszkoliła w ukrywaniu dokarmiania.
      • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 12:13
        Byłaś na parterze czy na II p.?
        • fizmedka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 12:44
          Parter
          • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 13:17
            Ja też parter i mam zupełnie inne odczucia, kwiecień tego roku.
            • fizmedka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 13:27
              Pewnie zalezy jak sie trafi.
              • fizmedka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 15:16
                Doczytalam Twoja historie. Powiem tak tym razem (bo to moje drugie cc) bylam madrzejsza o poprzednie doświadczenia. Wtedy podobnie mnie potraktowano jak teraz Ciebie. Wtedy dostałam mala po 16 godz. Po 10 przewieziono mnie na oddział. Tym razem po tym jak przeczytałam o "stosowanych" procedurach glosno sie ich domagalam. Stad upominanie sie o dziecko na pooperacyjnej. Stad wpis o niedokarmianiu (core szpikowali mi na każdym kroku mm ale miała tak silny odruch ssania ze jej to nie zaszkodziło).
                Synek urodził sie dużo slabszy. Nie szukal piersi kręcąc glowka (miał przykurcz bo trzykrotnie byl owiniety pepowina a potem miał duże spadki tętna do 70). Moja cesarka druga byla na szybko bo pekla mi macica w bliźnie po poprzednim cc. Miałam ogronna anemie toczono mi krew. Na szczęście polozne i na pooperacyjnej i te z polozniczego to głównie dziewczyny które pracowaly kiedys na patologii na 3 pietrze(znalysmy sie z pierwszej ciąży) i one były bardzo pomocne. Jak mnie przewieziono na oddział po tym cc to trafiłam na sale przy noworodkach i tam od razu domagalam sie oddania małego. Tak jak Yumemi napisala cala noc lezelidmy sobie razem. Kilka razy mloda pielegniarka z noworodkow przyszla zapytać czy wszystko ok. Raz poprosiłam ja o zmianę pieluchy i zaraz byl przy mnie spowrotem.
                Ale to wynikalo głównie z tego ze wiedziałam czego sie spodziewać. Polozna laktacyjna jak poprosiłam o sprawdzenie co robię nie tak stwierdzila ze wszystko jest ok, a młody zle lapal.w końcu sama doszlam co robi zle-zasysal dolna wargę. Udalo się go nauczyć poprawnego ssania. Jednak to wszystko sie udalo bo core karmilam dlugo.nawet zalapalysmy sie na krotki tandem.
                Rozumiem Twoje rozgoryczenie bo klinika nie spełnia standardów dokarmianie jest smoczkowe, przepajanie glukoza i inne grzechy. Jak na przykład przegrzewanie.
                Zapewniam Cie ze uraz zostaje ale jak się jest świadomym to da sie przetrwać:)
                • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 15:35
                  Dla mnie spotkania z doradczynią laktacyjną z tego oddziału to była taka trauma (a ta kobieta jest tam codziennie rano pon-pt), że nie byłam w stanie później się zmobilizować żeby sobie osobę tego zawodu zawołać do domu, po prostu skóra mi cierpła ze strachu. I nie umiałam tego opanować...
                  • fizmedka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 23.07.15, 12:56
                    To zaluje ze nie trafilas na moja polozna srodowiskowa. Jest tez konsultantka laktacyjna. Tak ciepla i cierpliwa kobieta a przy okazji z ogromna wiedza. Jej wizyty to nie 15 minutowe wypelnisnie pspierkow(tak bylo z poprzednia polozna przy starszej córci) a ponad dwigodzinna konsultacja z laktacji i pielęgnacji dzieci i siebie samej.
                    Życzę Ci powodzenia.
    • malwina.okrzesik Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 22.07.15, 23:02
      Smutne dziewczyny te Wasze historie. Opisujcie je nie tylko tutaj, ale zgłaszajcie dyrekcji szpitali, w których rodziłyście. Bez Waszych opinii szpitale się nie zmienią. Zapewniam. że jedna, dwie skargi na naruszenie praw pacjenta, na nieprzestrzeganie Standardów okołoporodowych, prawa, które obowiązuje już kilka lat mogą bardzo dużo zmienić. Piszcie też na www.gdzierodzic.info
    • akn82 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 23.07.15, 14:09
      Ja miałam dwie cc, w tym samym szpitalu w odstępie 3,5 roku
      Piersze dziecko - zabrali żeby naświetlać lampą, podobno był wymóg. Z córką był tata, przyniósł potem do karmienia i pomagał w ciągu dnia. Na noc nie mógł zostać. Ja się źle czułam córka trafiła na noworodki.
      W nocy jedna Pani dzwoniła z pytaniem czy przynisć dziecko na karmienie, inna dokarmiała a jeszcze inna przyszła z butelką i chciała pokazać jak karmić butelką. Nie było jednego standardu podejścia do karmienia dziecka. Potem już do mnie dzwoniono w nocy i uprzedzano że dzieć jedzie na karmienie.
      Drugi poród, też myślałam że będzie podobnie. Że mi dadzą znać kiedy syn będzie głodny a tu guzik. Mąż był przez chwilę, ale potem musiał zajmowac się starszą córką. Nikogo z rodziny na miejscu nie mam, nikt nie wpadł na pomysł że można nas odwiedzić.

      Odstawił raz syna na noworodki koło południa, z info o tym, że chciałabym się zdrzemnąć. obudziałam się koło 17 a o synu ani widu ani słychu. okazało się że go panie nakarmiły a potem dały smoczek - bez pytania.

      Brakowało mi w tym szpitalu notki ze standardami panującymi na oddziale w kwestii opieki nad maluchami. Wszytsko było do dogadania i panie stosowały się do próśb, ale skąd ja mogłam wiedzieć że mu dzadzą smoczek? Lub, że go nie przywiozą na karmienie?
      • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 23.07.15, 14:16
        O właśnie, tam gdzie ja miałam CC też brakowało STANDARDÓW, jakiegoś ujednoliconego podejścia - jedna położna była terrorystką laktacyjną, a inne położne dawały butelki i smoczki. I ja w tym wszystkim byłam po prostu zagubiona kompletnie.
        • fantomowy_bol_mozgu Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 23.07.15, 18:40
          Mam te same odczucia (Rydygier w Krakowie). Generalnie szpital nastawiony na KP, ale co chwile ktos przychodzil z jakas inna madroscia - dyzur laktacyjny pelnily pielegniarki na zmiane (ktoras z noworodkow po prostu chodzila po salach i doradzala), wiec za kazdym razem mozna sie bylo z inna teoria zetknac (ja tam 11 dni lezalam z malym, to sie nasluchalam :P)
          • fizmedka Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 23.07.15, 18:49
            W ogóle Kraków jest w średniowieczu jesli chodzi o standardy. W każdym tutejszym szpitalu polozniczym jest kiepsko. Chyba tylko w Żeromskim jest dokarmianie bezsmoczkowe.
            • bufo.bufo Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 23.07.15, 19:48
              Z innych powodów nigdy bym z kolei nie chciała rodzić w Żeromskim. I bądź tu mądry człowieku.
              Mnie polecano Ujastek, jak leżałam na Kopernika.
            • akn82 Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 23.07.15, 20:24
              Ja rodziłam w Rydygierze. Było całkiem nieźle, oceniam moje dwa porody na "czwórkę". Wiele kwestii pozytywnie mnie zaskoczyło. Były też minusy, jeden o opisałam wyżej.
    • a_buuuu Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 27.07.15, 11:26
      Ja rodziłam w Jaworznie, dziecko cały czas ze mną w łóżeczku na kółkach obok albo w moim łóżku (położna sama radziła spanie z dzieckiem). Młody urodził się rano, w ciągu dnia ssał chyba ze 3 razy, w nocy w ogóle - położna przyszła w nocy, obudziła mnie i próbowałyśmy dostawiać, ale jak nie chciał, powiedziała, że ok i spaliśmy do rana. W ogóle położne przychodziły, pomagały dostawiać, nikt mi o mm nawet nie wspomniał słowem. Na ścianach wisiały ulotki o diecie matki karmiącej (bogatej w substancje odżywcze i zawierającej groch i kapustę nawet!:D), a przy wypisie dostałam ulotki z info o głodnych dniach i unikaniu smoczków i butelek. No miodzio. To było dwa lata temu.
      Koleżanka urodziła w tym tygodniu w Gliwicach, też rano, pisze do mnie rano o siódmej następnego dnia, że położne "każą" dać mm, bo jej synek nie pił z piersi całą noc i spadnie na wadze za dużo... Dziecko zdrowe, donoszone, waga urodzeniowa cztery coś. Na szczęście za chwilę się przyssał. W sumie i tak dobrze, że "kazały", a nie wywiozły na ważenie i potajemnie nakarmiły;)
    • katriel Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 27.07.15, 13:22
      > Jak to 'zabrano'? Rodzisz dziecko i ktoś Ci je zabiera?
      Nie, ktoś je łapie. Położna zazwyczaj.
      A jak już złapie, to:
      (a) (syn starszy) zanosi do sąsiedniego pokoju do ważenia, pokrzykując "niech pani nie wstaje, bo będzie krwotok", lub
      (b) (syn młodszy) bezskutecznie usiłuje wcisnąć noworodka pod przymałą szpitalną koszulę (przy akompaniamencie przerażonych pokrzykiwań matki "co pani, on się tu nie zmieści!").

      > Dlaczego więc pozwalacie Wam zabrać kilkuminutowe dziecko?
      Mnie akurat kilkuminutowego nie zabierano. Zabierano mi jednodniowe. Przychodziła położna i grzecznie tłumaczyła, że dziecko jest w złym stanie, ma podwyższone CRP (starszy: 100, młodszy: 50), lekarz musi je zbadać, musi dostać kroplówkę, żebym zaczekała, zaraz będę mogła do niego pójść. I zabierała.

      > A jeśli z Wami coś jest nie tak (np. dochodzicie do siebie po cesarce), to gdzi
      > e jest ojciec?
      W momencie samego porodu?
      Syn starszy: jechał, ale nie zdążył. Leżałam na patologii, zadzwoniłam do męża że poród się zaczął ale jeszcze parę godzin ma, źle wycyrklowaliśmy.
      Syn młodszy: sterczał jak głupi na korytarzu, bo supernowoczesny szpital kliniczny (inny niż poprzednio) ma salę porodową na trzy rodzące bez możliwości udziału osoby bliskiej. (Jakbym wiedziała, to bym tam nie rodziła. Ale wszędzie pisali, że jest możliwość porodu rodzinnego. No jest, pod warunkiem że pokój do porodów rodzinnych jest wolny. A nie jest, bo leży w nim matka z dwuniowym noworodkiem, dla której zabrakło miejsca na poporodowym. Paranoja, wiem.)
      Czy nazajutrz, w momencie zabierania dziecka?
      A co miał robić? Pracował. Przecież nikt nie będzie odwoływał wykładu dla setki studentów tylko dlatego że żona wykładowcy dzień wczesniej urodziła.
    • awidyna Re: Dokarmianie dzieci po porodzie 30.07.15, 15:59
      Ja nie dałam ani jednego ani drugiego dziecka :) Miałam CC i po szyciu dzieci miałam przy sobie. Córka i nie dokarmiana a skończyło się na KPI przez 11 miesięcy a syn tylko KP z dystrybutora. Po CC mąż był przy dzieciach zanim mnie pozszywali. Ale tu chyba nie wpychają mm na siłe bo w tym szpitalu nasza Pani Ekspert rządzi :)
Pełna wersja