Gość: maddalena
IP: *.connected.pl
17.07.15, 22:41
Proszę o pomoc, wskazówki, co robic dalej. Mianowicie moje 7 tygodniowe dziecko (karmione wyłącznie piersią na ządanie) od początku bardzo dobrze ssało, nie mieliśmy z zasadzie żadnych problemów z przystawianiem, bardzo chętnie jadł. Od około tygodnia w ciągu dnia zdarza się, że przy karmieniu bardzo się krztusi, nawet kilka razy pod rząd. Pokasłuje chwilkę, po czym chętnie je dalej. I często znowu się krztusi. Poza tym, niezaleznie od krztuszenia, rzuca się przy piersi, tzn rusza główką na boki, puszcza pierś, natychmiast łapczywie łapie i zaczyna mocno ssać, po czym znowu piszcza i zabawa jest od początku, pręży się przy tym (czasem wiąże się to z gazami, ale zazwyczaj niczego takiego nie zauważam). Wcześniej nie mieliśmy tego problemu. Dodam, że czasem obydwa zachowania występują łącznie, a czasem niezależnie od siebie. W czasie nocnych karmień żaden z powyższych problemów nie występuje. Kilka informacji, być może przydatnych:
- nie ma smoczka, nie dostaje butelki - co najwyżej moje mleko odciągnięte w butelce raz na dwa tygodnie maksymalnie zamiast jednego karmienia (albo jako wstęp do karmienia bo i tak staram się go po powrocie do domu przystawić do piersi), ale nie wydaje mi się, żeby to miało jakikolwiek wpływ, bo kłopot pojawił się w czasie, kiedy butelki nie miał od dawna
- dodam, że jak ostatnio musiałam wyjść z domu, to z butelki też się krztusił, mimo że wczesniej pił z niej bezproblemowo (to ciągle ta sama butelka, nic nie zmienialiśmy)
- najczęściej "rzuca się" wieczorami/popołudniami, ale słychac wyraźnie przełykanie, jak sie dossa - po ostatnim karmieniu (czasem karmienie wieczorne trwa około 40 min, czasem nawet półtorej lub nawet dwie godz z przerwami) zasypia na kilka godzin
- dodam, że to "rzucanie" się przypomina takie jakby panikowanie, czasem piszczy przy tym
- problematyczne karmienia najczęściej są z mniejszymi przerwami, dwie godz, czasem co godzinę, w nocy robi przerwy do około 4 godzin
- nie miałam nigdy wyraźnego nawału pokarmu, laktatorem nie ściągam dużo, nigdy pokarm nie "wylewa" mi się z piersi, ale słyszę, że dziecko rytmicznie i głośno połyka, moczy sporo pieluszek - to jest bez zmian, nie widac żadnych oznak odwodnienia czy niedojadania (prawidłowo przybierał jak do tej pory, następne ważenie we wtorek)
Proszę o pomoc, co mogłabym poprawić, co może być przyczyną takiego zachowania? Próbowałam karmić w pozycjach bardziej pionowych, to faktycznie pomogło na krztuszenie, ale nie na "rzucanie" się.