Dodaj do ulubionych

Wasze dzieci też tak płaczą?

06.08.15, 11:45
Po siedmiu latach ponownie wracam na forum i niestety znowu z marudzeniem :(
Zastanawiam się, czy Wasze dzieci też są takie marudne?Moje 6-tygodniowe małe non stop ryczy, zero radości, jedno wielkie wycie. Z córką było podobnie i niestety odnoszę wrażenie, że w koło wszyscy karmiący sztucznie nie mają tego problemu. Uważam na dietę(choć wiem, że to i tak nie ma znaczenia), młody dostaje bobotic - po nim trochę lepiej, jest masowany, układany na brzuszku a chwile spokoju, kontaktu i głużenia są sporadyczne. Córkę karmiłam 18 m-cy, pierwsza przespana noc dokładnie w dzień odstawienia, ryki jakby też mniejsze(choć tego już nie pamiętam dokładnie, wymazałam ten okres z pamięci). Syn jak nie je, to ciumka smoka, próby wyjęcia go to wielki krzyk.
Szczerze się zastanawiam czy nie przejść na mieszankę? Właściwie po co mam się tak męczyć, cała radość z macierzyństwa przez te ciągłe płacze i marudzenia mi ucieka.
Powiedzcie jak to u Was, tylko szczerze i bez laktacyjnego terroru :)
Obserwuj wątek
    • vinca Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 12:06
      Czasem marudzi czasem nie marudzi:) miewa okresy lepsze i gorsze ale nie wiąże tego z faktem, że karmie ja piersią. Zwalam na jej zły dzień, zeby, ból brzucha, niewyspanie, gorąco, etc. Jakoś nie wydaje mi się, by karmienie piersią przyczynialo się do marudzenia-wrecz przeciwnie; mała uspokaja się przy piersi...
    • bliss37 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 12:15
      Moja tez czasem marudzi, czasem nie. Płacze raczej mało, nawet teraz kiedy idą jej zęby. Raczej tylko jęczy dużo :-) Czytam różne fora i po historiach rożnych mam absolutnie nie wiązałabym płaczu dziecka ze sposobem karmienia. Niektóre dzieci kp są spokojniutkie, nie płaczą, dużo śpią, jedzą rzadko a dobrze przybierają :-) A niektóre butelkowe wręcz przeciwnie, częste ryki i mnóstwo pobudek i nie zawsze spektakularne przybieranie na wadze. Po prostu każde dziecko jest inne i raczej sposób karmienia nie ma tu nic do rzeczy.
    • eowen Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 12:35
      Jak miała kilka tygodni to różnie. Czasem spała i budziła się tylko na karmienie, jak w zegarku, co 2 godziny. Czasem był kilkugodzinny ryk, że ja już nie dawałam rady i dzwoniłam się wypłakać do męża.

      Ale po ok. 3 miesiącach przeszło, dziecko podrosło i zaczęło być uroczym niemowlakiem. Chociaż dalej zdarzają się momenty, kiedy mam ochotę wyjść i nie wracać ;]
    • ela.dzi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 13:22
      Płaczą do tej pory, mimo, że 2 lata niedługo będą. Ten typ tak ma, a poza tym przecież to jeszcze maluch - dopiero wyszedł z brzucha. Daj mu czas na adaptację na ziemskim padole.

      Nie łudź się, że butla coś w tej kwestii zmieni, a dodatkowo narobisz sobie dodatkowych obowiązków z szykowaniem mleka.
    • jak-kania-dzdzu Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 13:27
      Wiesz taki kurczak to akurat ma prawo ryczeć ;) Mój miał wrażeń odrykiwania wieczorne co noc w 2 i 3 miesiącu. Teraz ma 16 miesięcy i jest gorzej, bo zaczyna mieć fochy i też ryczy o nic i czasami nie mam pojęcia po co i dlaczego? A jak był mniejszy, to było łatwiej, bo pierś prędzej czy później załatwiała wszystkie problemy :)
      No a problem płaczu niemowląt nie zawsze leży w kwestii jedzenia.
      Może za mało śpi i jest przemęczony za dnia? Może przegrzany? Może przebodźcowany? Może typ tulaka nieodkładalnego i tylko na rękach lub w chuście cię uspokoi?
    • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.15, 14:25
      Przede wszyskim - odstaw smoka i wywal do kosza. Dziecko mozezwyczajnie miec typowy problem ze ssaniem i lykaniem za dużej ilosci powietrza. Nie mówiąc o tym ze to czas stablizowania laktacji, w czym smoczek moze skutecznie przeszkadzać bo ogranicza czas na piersi.
      Jak przyrosty wagowe?
      Nos, lulaj, moze chusta byłaby dobrym rozwiązaniem.
      Po co dieta i bobotic?
      • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 15:53
        A prosiłam- bez laktacyjnego terroru. Czyli rozumiem, ze najlepiej niech wisi na cycu non stop? a jak mu sie ulewa? ostatnio ciagle i calkiem sporo? przy karmieniu po kapieli robi mega cyrki, wypluwa ni znów chwyta. A potem potrafi ciurkiem 4 h przespac. Co jest złego w smoczku? ale tak serio
          • mad_die Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 16:36
            To właśnie co piszesz jest złego w smoczku - powoduje i/lub wzmaga wicie, stękanie, rzucanie sie przy piersi. W konsekwencji mamy podają więcej smoczka, no bo przy smoczku dziecię taaaaaaakie spokojne jest. A za chwilę podają butelkę, bo butelkę mój dziubdziuś je spokojnie, a przy cycku wariuje. A po kilku tygodniach lament (lub nie) bo nie mam mleka, dziecko pierś odrzuca i koniec kp.
            To jest złego.
            Oczywiście, u Was może być inaczej.
            Oczywiście każde dziecko inne.
            Ale ja już bym się zastanawiała nad "dobrością" płynącą ze smoczka, gdyby dziecko malutkie 6 tyg chciało ssać gumę, zamiast piersi. To by mi dało do myślenia.

            Co do terroru laktacyjnego. Najdroższa moja, przychodzisz na forum o karmieniu piersią i o laktacji a oczekujesz czego? Przekazania wiedzy o fizyce kwantowej? A może chcesz się chińskiego nauczyć?

            I jeszcze - jeśli jego ssanie Cię boli, a piszesz że jest mega bolesne oznacza to, że smoczek już Wam namieszał w kp. Bo ssanie piersi nie boli, nawet jeśli dziecko ssie 3h pod rząd. Po prsotu. Dobre ssanie jest jak uścisk dłoni, neutralne. Gdy dziecko źle ssie, to boli tak, że gwiazdy widać.

            Także pomyśl o tym przed napisaniem następnego postu ;)

            P.S. Dziecię 6 tyg płacze bo tak:
            bo chce na ręce
            bo chce odbić
            bo ma mokro
            bo ma kupę
            bo robi kupę
            bo chce odbić
            bo chce żeby je ktoś przytulił
            bo chce na ręce
            bo tak
            bo chce spać
            bo chce jeść
            bo chce odbić
            bo chce spać
            bo chce na ręce
            bo siku
            bo bąk
            bo już nie chce spać
            bo tak

            Rozumiesz? :D
        • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.15, 16:32

          Piszesz o przechodzeniu na mm, piszesz ze dziecko ma wyraźny problem - nie warto spróbować co sie da aby dziecku pomoc?
          Czemu z góry tak bardzo tego smoczka nie chcesz odstawić jesli moze pomoc?

          Wlasnie to co opisujesz jest zle - dziecko moze miec typowy problem z lykaniem zbyt dużej ilosci powietrza co przy ssaniu smoczka jest bardzo częste. Nawet nie wiesz ile podobnych wątków tutaj jest.
          Ulewanie samo w sobie jest normalne i nie oznacza ze dziecko je za duzo - oznacza wręcz ze nalezy karmic częściej nie rzadziej. I owszem chwilowe wiszenie na piersi tez. Obojętnie co, smoczek oznacza ze dziecko wypija mniej mleka.

          To co opisujesz z wypluwaniem piersi to klasyk problemowy z technika ssania - najprościej odstawić najczęstszy powod takich zachowań.
          I owszem kilka dni na poczatku dziecko moze ssac piers non stop - masz w domu 7 letnie dziecko wiec nic sie nie stanie jesli sobie zrobić kilka dni leniuchowania z synkiem przy piersi. Ot i taki terror :-)
          Na poważnie - wyglada to na kumulację problemów ktore mogą wiązać sie z technika ssania. Warto spróbować tydzien bez smoka i zobaczyć co bedzie - jesli dziecko ma inny problem np refluks - tym bardziej. A wtedy mozna szukać innych sposobów aby pomoc.
    • collin79 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 14:41
      Właśnie sama chciałam założyć taki wątek, tylko, że moje dziecko ma...6,5 miesiąca. I ryczy od małego sporo, a ostatnio to tak się drże jakby ja ze skóry obdzierano, bo...nie chce leżeć sama, chce być tylko u mnie na rękach:-/. Nic nie pomaga. Sama moja bliskość jej nie wystarczy, próbowałam leżeć razem z nia, zabawiać, zagadywać, pomagało na moment albo wcale. Wygląda na to, że jest mega przytulasem i potrzebuje być ciagle blisko, bo tylko wtedy czuje się bezpiecznie.
      Oczywiście irytuje mnie to, bo chciałabym normalnie zjeść cos w spokoju a nie łykać w pośpiechu albo jeść z nia razem na kolanach. Chciałabym normalnie i bez słuchania akompaniamentów i wrzasków skorzystać z toalety etc. Chciałabym przy niej rozwiesić pranie, czy przygotować jakiś posiłek, albo zrobić cokolwiek innego, a nie czekać aż zaśnie:-(. No ale póki co musze się z tym pogodzić. Takie dziecko, taki temperament, takie potrzeby...Zmieni się z czasem, mam nadzieję:-)
      • eowen Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 16:11
        Nauczyłam się robić wszystko z dzieckiem.
        Idę d toalety, to dziecko ze mną. Jako że już się przemieszcza, to ostatnio się s tej toalety wyturluje, więc to teraz ja za nią latam ;)

        Jak wieszam pranie, to obok niej lub tak, by mnie widziała. I cały czas zagaduję. Musi mieć kogoś cały czas w zasięgu wzroku. Jak mąż wraca z pracy i musimy coś zrobić w domu, to jedno z san ma dyżury przy córce ;]
        • collin79 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 13:48
          No mojemu dziecku nie wystarcza jak ma mnie w zasięgu wzroku, pisałam o tym.
          I nie mam ochoty sikać lub robić kupę razem z nią na rękach.
          Jak była młodsza zabierałam ją do łazienki w leżaczku i przeważnie dawała radę wysiedzieć w nim przez te kilkanaście minut jak się myłam. Ale już nie chce, więc nie ma sensu jej nawet tam targać.
          Uważam, że źle zrobiłam przyzwyczajając ją do tak częstego noszenia i mam teraz za swoje. Dopóki nie zacznie raczkować mam przesrane, tzn. mam zagwarantowane wysłuchiwanie codziennie kilka razy dziennie kosmicznych ryków:-(
    • panizalewska Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 16:17
      Ja bym się zdecydowała, czy ta dieta ma wpływ, czy nie ma. Bo u mnie np miała kolosalny. Pierwsza córa z gatunku "uczulona na wszystko". Jak byłam o samej bułce z mięsem, to higiena, luksus, zero darcia. Nie daj Boże zjadłam jakieś warzywo. Pomidor, marchewka, papryka, włoszczyzna z rosołu to w ogóle horror. Po pół roku trochę zelżało, ale dalej jest uczulona na wiele rzeczy, przede wszystkim na mleko krowie. Jak chcesz to eliminuj i szukaj. Jak mówisz, że to i tak nie ma znaczenia - słuchaj ryków i przetrwaj, kiedyś w końcu wyjdzie słońce ;)
    • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 16:54
      Szczerze, to ja już nic nie rozumiem. Dieta ma zanczenie czy nie? Jedni piszą, że ma inni, że nie. I każdy uważa, że ma racje. Gwoli wyjaśnienia - dziecko nie rzuca się przy piersi non stop tylko tak jak teraz - zjadło, odbiło, ulało mu się, pogadało trochę, było noszone, odłożone zaczeło płakać - dostało smoka. Po waszej namowie smoka zabrałam i dałam pierś - efekt taki, że wypluwa, drze się, rani - EWIDENTNIE nie ma ochcty. Ale nie, mam dać, bo tak trzeba!!
      Wszędzie mówicie, że każde dziecko inne a jak przychodzi do konkretów, to niby każde takie samo - pierś dobra na wszystko!
      Może Wasze dzieci (o piewcy ciągłego noszenia) nie były takie jak moje, ale wybaczcie chciałabym coś w domu zrobić, mieć dla siebie chwile.
      Zaraz się pójdę powieszę, bo dałam smoczka, dziecku które ładnie przybiera, zazwyczaj ładnie ssie ale po prostu ryczy wniebogłosy.
      • jak-kania-dzdzu Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 17:08
        Spoko, wyluuuzuj dziewczyno. Zakładając wątek prosiłaś o rady, więc nie obrażaj się, że niektóre są sprzeczne z Twoją wizją. Jakby każdy był nieomylny to byśmy tego forum do wymiany opinii nie miały :)
        Jak dziecko rani brodawkę, to znaczy że źle ssie. Każdy doradca laktacyjny Ci powie, że jeśli już dawać smoczka to PO 6 tygodniu, kiedy laktacja jest już trochę ustabilizowana, a dziecko nauczyło się ssać. Bo różnica w piersi i smoczku jest taka jak w ssaniu swojego przedramienia (tak mniej więcej dziecko ssie pierś), a ssaniu palca (smoczka). Po prostu NIEKTÓRYM dzieciom smoczek mocno miesza i za płytko chwytają brodawkę i łykają więcej powietrza przy ssaniu, stąd też wzdęcia i gazy i bóle brzucha.
        Więc to nie żaden 'terror laktacyjny' tylko suche FAKTY. Są dzieci pięknie ssące smoczek, są dzieci które po podaniu smoczka odstawiają cyrki przy piersi.
        Zresztą z wszystkich odpowiedzi w jednej tylko masz sugestię 'smoczka wywal', a Ty od razu z jakimś tekstem o 'wieszaniu się' wyjeżdżasz.
        Dieta ma znaczenie jeżeli dziecko ma skazę białkową lub w bliskiej rodzinie są mocne alergie. Jeżeli dziecko ma alergię, to 1) paskudne, cuchnące kupy z przezroczystym śluzem, 2) zmiany skórne, wysypka, lakierowane, suche policzki, azs, 3) kiepsko przybiera na wadze.
        Pozostałe problemy czyli gazy, wzdęcia, płacz przy robieniu kupy to norma tak mniej więcej do 3 miesiąca życia, po prostu niedojrzały układ trawienny i wtedy żadnej diety nie stosujemy.
        To że ulewa, to też norma u niemowląt. Częste jedzenie też, bo taki maluch ma żołądek jak brzoskwinia mniej więcej, a mleko matki trawi się szybciej niż mm.
      • ela.dzi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 07:32
        Dieta ma znaczenie przy alergiach, ale często każe się być na diecie, bo wpływa na kolki, co jest wierutną bzdurą. Albo bo tak. Jeśli widzisz, że dziecko robi kupę z krwią lub ma jakieś plamy na skórze, to warto zastanowić się czy to nie alergia. Jeśli nic takiego nie obserwujesz, to jedz wszystko na co masz ochotę.

        No może odradziłabym kofeinę na początek.
    • illegal.alien Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 16:56
      Wylamie sie.
      Bo to nieprawda, ze dzieci tak maja - tak mi probowala wmowic polozna srodowiskowa, jak moj syn plakal, wil sie, caly sie napinal, ulewal.
      Ja wiedzialam, ze cos jest nei tak. I bylo. Maly mial refluks, ktory zaczelismy leczyc dopiero jak mial 6 miesiecy. Przez 6 miesiecy zupelnie niepotrzebnie cierpial i go bolalo.
      Takze owszem, niektore dzieci tak maja, ale to nie znaczy, ze nie trzeba sprawdzic,czy za tym plakaniem cos nie stoi.
    • Gość: Mamalili Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.CNet.Gawex.PL 06.08.15, 16:57
      Moja 6,5-miesięczna kobra po dwoch miesiacach zaczela przesypiac noce (ale od 1 do 10, bo codziennie od 19 do 1 musiala byc noszona bo w przeciwnym razie byl placz, rozpacz i wycie). Po chyba trzech ucywilizowala sie i spala od 22 do 8, zazwyczaj z pobudka o 3. Za to w dzien jadla co godzine i spala glownie przy piersi. Ok 4,5-5 miesiaca sie zmienily te dzienne karmienia na co ok3h, ale czasem bylo tez czesciej. Teraz jest tak jak przy upalach, chce czesto pic, dostaje tez wode w kubeczku, ale i tak liczy sie przede wszystkim piers. Czasem ma super dzien- tak jak dzis, bawi sie sama, usmiecha do wszystkich, nawet cos tam poza piersia chetnie zje. A wczoraj dziecko z piekla rodem, wybudzala sie z drzemek (to pewnie przyczyna, a wybudzala sie bo bylam u moich rodzicow, gdzie nie moge odpowiednio zaciemnic naszego pokoju:/), marudzila, byla praktycznie nieodkladalna, tata musial sie na cito golic bo corus sie przestraszyla. Ja tego zachowania nie wiaze z kp. Po udanej trzeciej drzemce do wieczora byla juz znow normalna- czyli troche ze smieszka a troche z marudy.
      Jesli chodzi o diete- po ok. 4-5 tygodniach przeszlam na diete bezmleczna, roznica w zachowaniu (plus skora i kupki) byla kolosalna. Poza tym z czasem odstawilam pomidory (straszne wrzaski sie odbywaly), papryke, cytrusy (to samo), wszelkie przyprawy- poza sola, pieprzem i czosnkiem, ewentualnie ziola z ogrodka byly ok, jedzenie na miescie zawsze sie konczy sluzowatymi kupami, wiec tego nie robie:/a i soje musialam odstawic.
      Jak Lilka miala 6 tygodni tez nie mialam radosci z macierzynstwa, mimo ze moje dziecko wtedy juz przesypialo ciagiem sporo w nocy, a rano byla rozkosznym bobasem.
      Ja przejsciowo mialam na tyle dosc kp ze probowalam odciagac mleko i karmic butelka- corka nie zaakceptowala, wiec mm by u nas w gre nie wchodzilo ;) smiczka tez nie chciala, a ile sie nasluchalam, ze dziecko od siebie uzaleznilam, ze jestem jej smoczkiem itp. Dobrze ze trafilam na to forum bo okazalo sie, ze to norma.
      Dla mam karmiacych mm zawsze bedziesz ich wyrzutem sumienia, stad mimo ze powszechnie wiadomo ze kp jest lepsze, beda probowally Ci powiedziec ze na butli jest lepiej zeby usprawiedliwic swoje decyzje o niekarmieniu piersia. Im jest lepiej, ale czy dziecku? Dziecku obojetne to nie jest(czy to juz terror laktacyjny?)
      Chyba nie warto konczyc karmienia piersia tylko dlatego ze jest malo radosci z macierzynstwa, to troche slaby argument, bo jakby nie bylo, ale w tym wszystkim chodzi glownie o to zeby dziecku dac jak najlepszy start.
      Na usmiechnietego bobasa jeszcze przyjdzie pora, 6 tygodni to jeszcze takie nieopierzone nieogarniete bobo.
      Trzymam kciuki za Ciebie i kp, a jakbys chciala rezygnowac, to takie decyzje trzeba podejmowac na zimno, bez emocji i jak bedzie dobry dzien. Rozsadek musi zwyciezyc :)
      • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 17:09
        Ja to wszystko rozumiem, pytałam tylko jak to wygląda u innych, bo niestety z obserwacji w moim otoczeniu wynika, że płacze większość cyckowych a większość butelkowych jest spokojna.
        Z pierwszym dzieckiem byłam nastawiona anty do każdego kto karmił mm, teraz zluzowałam, bo wśród moich rówieśników, nie ma prawie nikogo kp Jakoś żyjemy - takie były czasy.
        Znam zalety kp i wady mm, chcę dać dziecku najlepszy start, wiem, że ten czas karmienia szybko minie, ale nie rozumiem w czym lepsze jest dziecko usypiane na rękach od tego usypianego ze smoczkiem?
        Szkoda, że pośród fajnych, wyważonych głosów na tym forum, zawsze znajdzie się ktoś, kto swoim głosem dobija i zmusza do wyrzutów sumienia -
        • jak-kania-dzdzu Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 17:16
          Po prostu mm jest bardziej obciążające organizm w kwestii trawienie, dlatego noworodki i małe niemowlęta na mm śpią z reguł dłużej, bo organizm cały 'wysiłek' wkłada w trawienie. Dorosły też po sycącym, tłustym obiedzie robi się senny.
          I naprawdę nikt nie chce Cię wpędzić w żadne poczucie winy. Zapytałaś w czym smoczek jest zły, więc dostałaś odpowiedzi. Wiesz, to nie po to żeby komuś dowalić, tylko żeby po prostu mieć świadomość, że smoczek MOŻE, ale nie MUSI namieszać. Sporo mam cierpi przy karmieniu, bo dzieci ranią brodawki, szarpią, ciągną, nie najadają się, bo nie umieją dobrze ssać i szukają wszędzie przyczyn tylko nie w smoczku lub w podawanej jednocześnie butelce. Tu na forum jest sporo takich wątków.
          Więc napiszę jeszcze raz, nie chodzi o straszenie i wpędzanie w poczucie winy, tylko o ŚWIADOMOŚĆ, że to może być jedna z przyczyn. Ot i tyle.
        • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.15, 17:36
          Wyrzuty sumienia bo podane rady Ci nie pasują?
          Zastanów sie najpierw co chcesz - nie mozna miec ciastka i zjesc ciastka :-)
          Wnioskuje ze odstawienie smoczka oznacza u Ciebie strach przed tym ze dziecko bedzie wisiało na piersi - warto sie zastanowić czemu to miałby byc taki problem i czemu miałoby to byc gorsze od tego co masz teraz?
          Kilka dni byłoby ciezko ale pozniej zdecydowanie łatwiej.
          Gdyby nadal był problem - wtedy warto szukać czy problem nie jest refluksowy (ale i wtedy wywalenie smoczka to podstawa).

          Mała poprawka - nie jest tak ze niektóre dzieci po smoczku ma problem - WIEKSZOSC ma. Roznie objawiające sie problemy - brzmi znajomo prawda?
          - szarpanie przy piersi
          - wypluwanie brodawki, łapanie od nowa
          -bolesne kamienia
          - super częsta potrzeba ssania, aż do bólu
          -częstsze ulewanie z tytułu lykania nadmiaru powietrza
          - w konsekwencji często słabsze przyrosty

          Nie widzę gdzie dieta miałaby tutaj byc problemem jesli dziecko nie ma objaw skórnych lub biegunek.
          Jesli to refluks - wtedy moze byc tez powiązanie z dieta.

          Zaczyna sie od usunięcia najczęstszych przyczyn - statystycznie nalezy do nich smoczek wiec logiczne ze zaczynamy od tego.
          Jesli za tydzien nie bedzie poprawy - patrzylabym czy to nie refluks.
          • illegal.alien Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 17:42
            A ja - jako mama, ktora zyla z refluksowym dzieckiem przez pol roku bez zadnej pomocy i przezylam naprawde masakre jezeli chodzi o strone emocjonalna - zostawilabym na razie smoczek w spokoju. Bo przy refluksie moze wrecz pomagac (moje dziecko bylo bezsmoczkowe z ideologii, zeby nie bylo - i pierwsze i drugie i wszystkie ewentualne kolejne tez beda).
            Zaczelabym od obserwowania, czy lepiej jest, jak dziecko jest w pionie - moj syn spal 3 razy dziennie po 20 minut na lezaco, a w chuscie po 3 godziny i lepiej, budzil sie na karmienie i szedl dalej spac.
            Czy dziecko wybudza sie z wrzaskiem po 20-40 minutach? Czy nie toleruje zupelnie wozka? Czy miewa kaszel? Czy 'mlaszcze'? Czy ulewa duzo i czesto? Czy ssie praktycznie non-stop?
            Jezeli tak, to to jest najprawdopodobniej refluks. Do lekarza po leki (mysmy brali najpierw omeprazol, ktory chyba w Polsce nie jest dostepny w zawiesinie dla dzieci, a w UK tez go niechetnie przepisuja, bo kosztuje 150 funtow za butelke) a potem ranitidine). Jak dziecko sie uspokoi, bedzie mu lepiej, to odstawilabym smoczek.
            • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.15, 17:47
              Tym bardziej przy refluksie smoczkow sie nie daje - jesli smoczek wpływa na technikę ssania a czesto wpływa - dziecko bedzie zle układać język, łykać wiecej powietrza i dyskomfort bedzie duzo większy. Plus przy refluksie obowiązuje zasada częstszych karmien.
              U dzieci na butelce smoczek jak najbardziej. U tych na kp nie powinien byc w uzyciu jesli jest obawa ze wpływa na technikę ssania.
              • illegal.alien Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 17:50
                No ok, ale ja bym najpierw dziecko wyprowadzila na prosta z refluksem (jezeli to refluks), a potem zabierala smoczek. Bo dziecko moze po prostu i zwyczajnie cierpiec i jeszcze mu zabierasz uspokajacz. A jezeli to refluks, to karmienie non-stop prowadzi do blednego kola - dziecko placze, dajesz piers, dziecko je, ulewa, piecze go, je, ulewa, piecze go i tak w kolko - jak podasz smoczek, to ssie, nie ulewa mu sie, jest spokojniejsze (bo ssie) i nie ma wiecznie przepelnionego zoladka.
                Z moim synem bylo wlasnie tak, ze przez to, ze go piekl ciagle przelyk, to on ciagle chcial przelykac, pic mleko, etc - od tego sie przejadal (tak, ewidentnie byl przejedzony), wiec tym bardziej mu sie ulewalo, pieklo jeszcze bardziej, plakal jak obdzierany ze skory - nawet jak o tym mysle, to mi sie slabo robi ;)
                • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.15, 18:47
                  Illegal - odwrotnie :-) Leczenie refluksu gdzie oprócz tego jest problem ze ssaniem oznacza ze mamy dodatkowy problem oprócz refluksu.
                  A dziecko ktore nie potrafi ssac piersi jak uspokajacza czyli nieodzywczo ma raczej problem ze ssaniem piersi niestety. Dziecko ktore ssie prawidłowo - potrafi ssac piers jak uspokajacz :-)
                  Podanie leków na refluks - jesli działają dziecko dosc szybko odczuwa poprawę.
                  Ale tak samo ważna jest dobra technika ssania i poprawa techniki ssania - przy refluksie wlasnie.

                  Ulewanie samo w sobie nie oznacza przejadanie - w ogole ciezko przy dzieciach kp o przejadaniu jako takim mowic - mozna mowic o problemie gdzie dziecko ma totalny dyskomfort, ciagle płacze i ssie non stop i dalej płacze etc - czyli cos wskazujące wyraźnie na refluks - tak jak z Twojego opisu.
                  Tak samo jak przy silent reflux tyle ze bez ulewania wtedy.

                  • illegal.alien Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 21:19
                    Moj syn bezsmoczkowy nie potrafił ssać nieodzywczo. Imho sam refluks duzo psuje jezeli chodzi o jedzenie, dlatego to byłby dla mnie priorytet. Nie mowie, ze tak jest prawidłowo, ale takie sa moje doswiadczenia i tak ja bym zrobiła. Mozliwe, ze zle.
          • leni6 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 18:19
            A są jakieś badania odnośnie tego ile dzieci "smoczkowych" ma w/w problemy problemy ? Moje bezsmoczkowe akurat, bo się naczytałam tego forum, ale dookoła prawie same smoczkowe i jedzą z piersi i przybierają dużo lepiej niż mój.
            • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.15, 18:56
              Tak jest troche badan - kiedys wstawialam linki ale pod starym nickiem.
              Mam teraz tylko dostep z komórki, przypomnij mi to wstawie po weekendzie.
              Jest np duzo opracowań wyjaśniających dlaczego i skąd problemy mogą sie brać - najprościej porównać samemu ssanie własnego kciuka do ssania przedramienia :-) Zupełnie inaczej dziecko układa język, smoczek ssie, odpychając językiem - piers masuje językiem i musi język ładnie wysunąć, brodawka laduje na podniebieniu miękkim daleko w buzi dziecka - smoczek żaden nie ma szans zeby tam wyładować bo by sie dziecko dlawilo.
              Jesli dziecko złapie piers do ssania tak jak łapie smoczka - mamy płytko złapana piers, brodawke na podniebieniu twardym czyli ból dla matki - za płytkie złapanie piersi, przez to pokarm leci gorzej - poleci ten pierwszej fazy a potem juz dziecko sie wścieka - łyka przy tym duzo powietrza, dyskomfort gotowy. Dopoki matka ma nadprodukcję na poczatku po porodzie jeszcze jest ok - po ok 6 tyg nadprodukcja sie konczy i tutaj zwykle zaczynaja sie schody i tzw brak pokarmu:-)
              Sa dzieci ktore z tym nie maja problemu i swietnie radzą sobie ze ssaniem piersi i butelki.
              Ale sa w mniejszości.
        • mamapsiara Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 20:00
          Ja mogę napisać jak wygląda u mnie- moja córka dzisiaj skończyła dwa miesiące, jest cyckowa i dość spokojna :) Nie upieram się, że swoim zachowaniem mam na to jakiś wpływ, może po prostu trafiła mi się na loterii bezproblemowa sztuka, ale mogę Ci napisać co robię, może znajdziesz w tym coś dla siebie. Nigdy nie używałam smoczka, jak płacze to noszę, śpiewam, tańczę do głoooośno puszczonej muzyki (młoda naprawdę do uwielbia, zumba, salsa itd. polecam :) ). Śpimy razem z nią w łóżku, w ogóle nie ma swojego łóżeczka. Wózka używamy tylko do spacerów z babcią, w mieszkaniu nawet nie mamy, bo nosimy małą w chuście. Chusta sprawdza się idealnie jeśli potrzebuję mieć wolne ręce i chwilę "spokoju". Nie stosuję żadnej specjalnej diety, jem wszystko, co do tej pory. Dużo ludzi mnie krytykuje za moje metody, że rozbestwię, wychowam potwora, będę nosić na rękach do osiemnastki, że moje dziecko będzie zajadać smutki czipsami, bo ja daje mu cycka, gdy płacze. Moja intuicja natomiast mi podpowiada, że moje dziecko jest spokojne, dlatego, że wie, że zawsze zareaguje na jego potrzeby (ale może jest spokojne, bo takie wylosowało geny i nigdy się nie dowiemy jak jest naprawdę:P). Gdy płacze stosuje taką metodę: najpierw daje cycek, jak jednak nie chce jeść (w ogóle przystawianie płaczącego dziecka dla mnie jest bardzo stresujące i trudne), to zmieniam pieluchę, jak płacze dalej to noszę i tańczę a jak wciąż płacze to uznaję, że widocznie ma mi coś ważnego do powiedzenia i staram się jej nie uciszać tylko po prostu noszę. Jak się trochę uspokoi to znowu oferuję pierś i często wtedy zajada się jakby była głodzona przez ostatni czas :))
          Nie miej wyrzutów sumienia, to TY najlepiej znasz swoje dziecko i wiesz co jest dla waszego układu dobre. Wg mnie lepiej karmić mlekiem modyfikowanym i dać smoczek, jeśli to spowoduje, że będziesz miała więcej siły i energii na okazywanie dziecku uczuć w inny sposób niż ze skwaszoną miną zmuszać się do karmienia piersią. Trzymaj się! Uważam, że jako młode matki powinnyśmy się wspierać, a nie rozpętywać "mummy's war" o to czyje metody są lepsze.
            • ela.dzi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 07:41
              Moja siostra nie miała smoczka, była kp przez 2 lata i generalnie jako małe dziecko była naprawdę spokojna i uśmiechnięta.

              Mój syn dostał smoczka jak miał 4 tygodnie i ma do tej pory (20 miesięcy i cały czas kp). Nie żałuję jego wprowadzenia, żałuję, że nie odstawiłam go około roku. Były u nas cyrki, ale takie same cyrki przechodzą dzieci bezsmoczkowe i u nas smoczek mógł też być jedną z przyczyn. Po prostu obserwuj swoje dziecko i przyrosty i reaguj jak coś by się działo z wagą, jeśli chcesz, żeby dziecko miało smoczek. Nikt Ci nie powie jak to będzie wyglądało, bo to wszystko zależy od Twojego dziecka.
    • leni6 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 18:09
      Nie wiem jak jest u Twojego dziecka, ale ja post factum uważam, że moje zawsze płakało z jakiegoś powodu. Już chyba gdzieś pisałam na tym forum jak u mnie wyszło z dieta, ale opisze jeszcze raz. Generalnie od początku uważałam na to co jem, nie jadłam rzeczy uczulających itp. Nie było brzydkich kup, krwi, wysypek itp. Za to dziecko miało problemy z gazami. W pewnym momencie w akcie desperacji przeszłam na bardzo restrykcyjna dieta, jadłam głównie kanapkę z wędliną, kurczaka, ziemniaki i marchewkę gotowane na parze. Gazy nie przeszły, ale dziecko przestało wieczorami płakać, wcześniej często płakało, chociaż nie codziennie, myślałam, że "tak ma". W tym momencie jeszcze nie dostrzegłam związku z dieta, myślałam, że dziecko "dorosło". Na gazy nie pomogło, więc wróciłam do normalnego jedzenia. Ku mojemu zdziwieniu płacze powróciły. Uważam, że głównym problemem był u mnie ogórek, ale generalnie też na inne surowe warzywa i owoce też mały reaguje. W 3 miesiącu znów się zaczęły płacze i tym razem było to zmęczenie (wcześniej spał ze 20h na dobę więc zmęczony nie był, jak przestał tyle spać to zaczęły się awantury, dla odmiany nie wieczorem a o różnych porach). Przy czym u mnie generalnie branie na ręce niespecjalnie działało, płacz był i tak. Powodzenia !
      • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 20:02
        U mnie na pewno gazy + ulewanie.
        Generalnie mnóstwo ryku i wycia,zero pogody - czyli na bank go coś trapi.
        Mając porównanie z córką:
        -ssanie - syn od początku załapał, zero poranień(od dwóch dni szarpanie przy karmieniu po kąpieli), córka długo nie mogła załapać, raniła brodawki.
        -ryk - oboje ryczeli, ale syn przechodzi już siebie
        - oboje smoczek od ok 3/4 tyg
        -syn ma gazy i ulewa - wszystko tak od ok 2 tyg (czyli może refluks)
        Ogólnie chciałam zobaczyć, czy faktycznie cycate dzieci płaczą więcej, ale dyskusja zeszła na niebezpieczne smoczkowe tory(swoją drogą, czemu ten temat wywołuje tyle emocji?)
        Nawiasem mówiąc nie wyobrażam sobie jak miałabym teraz odstawić smoczek(mąż powiedziała, że się wyprowadzi), córka sama go odstawiła jak miała 8 m-cy przez katar.
        Ogólnie, jeśli komuś dziecko nie płacze, jest pogodne, to trudno mu zrozumieć co ja i osoby w podobnej sytuacji przeżywają - próbuje się wtedy wszystkiego, a nóż coś zadziała. Problem jest z reguły bardziej złożony niż tylko "odstaw smoczka będzie cud" - przecież nie dałam go dziecku dlatego, że mi się podoba. Diety też do najprzyjemniejszych nie należą...
        Oby szybko minęło...
        • amiralka Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 20:40
          Marcik, wtrace sie, ale ten smoczek wywoluje Twoje emocje, jedynie. Dziewczyny na zimno mowia Ci o skutkach. Ja ie mam takiej wiedzy i doswiadczenia jak poprzedniczki, jedyne co powiem, to to, ze w szpitalu moim tez pozwolono na smoczki dopiero po 6 tyg.
          Moj synek tez mial refluks, ukryty. Tak jak illegal dowiedzialam sie po 6 m-cu. Bylo ciezko, synek byl ciagle w chuscie, w pionie, albo na budde. Karmienie co 45 min. Bylo trudno. Powodzenia!.
        • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.15, 21:29
          Problem jest prosty jesli chodzi o smoczek - od ssania jest piers, dziecko samo do sklepu po jej substytut nie poszło. Jakbyś smoczka nie dała, dziecko od poczatku zaspokajaloby potrzebę ssania i jedzenia na piersi - czasami ssajac czesciej czasami rzadziej. Piers to jedzenie i uspokajacz w jednym - smoczek to próba imitacji piersi, nic wiecej.
          Widziałoby na piersi od czasu do czasu - problem żaden bo masz jedno niemowlę pod opieka, odpoczelabys przy tym.
          To co teraz masz to duzo trudniejszy do opanowania scenariusz - masz wrazenie ze smoczek cos wam ułatwia (rozumiem ze stad hasła meza o wyprowadzeniu) a tak naprawde wcale nie brzmi to ze jest Ci łatwo bo i tak maluch wymaga uwagi non stop.
          Jesli dodatkowo jest refluks - to juz jedna mała karuzela.

          Ja to samo dawno temu przeszłam z pierwszym dzieckiem - wmowilam sobie ze smoczek to wybawienie bo mi dawał chwile spokoju bez dziecka na piersi - a skutki miałam typowe, dziecko wariowalo przy ssaniu, w koncu zaczęło gorzej ssac, po 7-8 tyg słabiej przybierac, płytko ssac - wywiązała sie grzybica piersi, dziecko non stop było wkurzone, w kółko smoczek i piers. Dopiero poprawa techniki ssania i sporo pracy nad tym doprowadziło sytuacje do normy. Przy drugim dziecku juz podziękowałam za 'wybawienie' smoczkowe, kupilam chuste I mimo czestego ssania małej, miałam duzo większy luz i ułatwienie, bo wygodna bardzo jestem :-))
          • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 22:08
            No dobrze,załóżmy że odstawiamy smoczek,jestem w domu nie ma problemu,ale idę np. Na spacer,dziecko zaczyna wyć, biorę na ręce i nic,czyli wypada wyjąć pierś?średnio to komfortowe np.w sklepie. Albo karmie dziecko i wyskakuje gdzieś na godzinę, dwie-do urzędu w ważnej sprawie(np.teraz przy klimie nie biorę dziecka),zostawiam z babcia i co?
            Ogólnie mój m jak się dowiedział, że znowu zamierzam karmić to się załamał. Dla niego kp to mega wyrzeczenie ze strony nas obojga-wszystkie karmione mm dzieci znajomych to aniolki,nieliczne na piersi mają takie bądź inne problemy.
            Trudno mi uwierzyć, że odstawienie smoczka rozwiąże moje problemy z krzykiem.
            • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.15, 22:23
              Najlepiej brać dziecko ze soba - a jesli zostawiasz z kimś na godzinę - dwie, moze dziecko ponosić, etc.
              Na spacerze normalnie karmisz - nie ma miejsc gdzie karmic byś nie mogła.
              Dziecko wyłącznie na piersi poza skokami wzrostowymi robi sobie przerwy przynajmniej 1-2h:-)
              Brak wsparcia ze strony partnera to jest problem - moze warto pogadać co dla meza jest najważniejsze i czemu miałoby mu przeszkadzać to ze czesto karmisz? W czym widzi problem?

              Czy chodzi o ta sytuacje jaka macie teraz?
              Odstawienie smoczka nie musi pomoc jak czarodziejska różdżka - ale to byłby poczatek jakis - trzeba byłoby popracować troche nad technika ssania, mozna tez sprawdzić wedzidelko. Plus poczytaj co Illegal napisała w tym wątku o refluksie i leczeniu.
              Myślałaś o chuscie? Mialabys dwie wolne rece.

              I nie sugerowalabym sie tym co widzę u innych bo to naprawde o niczym nie swiadczy.
              Dzieci sa jakie sa - tak samo jak my dorośli, tez idealni nie jesteśmy, mamy swoje emocje i wyrazamy je roznie :-)

              • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 22:40
                Dokładnie, dziecko robi przerwy 1-2h. U mnie tak nie ma-zje,odbije i czasem nawet nie potrafi być chwile aktywny bez ryku. I tu wchodzi smoczek,potrafi płakać położony, dam smoczek nie płacze, za chwilę chce wyjąć i ryk. Tak jak mówisz, każde dziecko inne...
                Chustę miałam z corka,zaczęłam jak miała 6m-cy ale nie do końca mi odpowiada.
                Naprawdę mam super męża i on ma swoje poglądy na karmienie -literatura fachowa sobie a jego obserwacje sobie,wszystkie dzieci wokol nas na mm super się chowają, a widzi ile nerwów i wyrzeczeń niesie kp. On sam nie był karmiony nawet chwile a zdrowy i raczej ponadprzeciętne inteligentny.
                Co do refluks to we wtorek na szczepieniu poruszenie ten temat.
                I napewno nie odstawienie smoka-chodzi o męża. Jeśli ja juz mam to gdzieś z tyłu głowy i mogłabym się przemęczenie, to on raczej nie.
                • mad_die Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 22:58
                  Eeee czy ja dobrze rozumiem, chcesz aby szcześciotygodniowy maluch sobie leżał? Tak sam? Przecież to jest dla niego trudne jak cholera, on sam nawet nie wie jeszcze że ma ręce i nogi, jeszcze ich nie odkrył. Leżenie w dużej przestrzeni jaką jest łóżeczko czy kojec jest dla niego straszne. On najlepiej czuje się na rękach. WIesz, że noszenie sprawia, że dziecko szybciej się rozwija? I że Ty lepiej dziecko z czasem rozumiesz? Bo nosisz. Bo jesteś blisko. I jak nosisz, to smoczek nie jest potrzebny.

                  Teraz kwestia męża - czy on jest w domu z dzieckiem? Bo jak nie, to co za różnica?

                  Znajomi mają swoje dzieci. Porównywanie się z nimi jest złą drogą, nie idźcie tam.

                • mad_die Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 23:04
                  a widzi ile nerwów i wyrzeczeń niesie kp. On sam nie był karmiony nawet chwi
                  > le a zdrowy i raczej ponadprzeciętne inteligentny.


                  Ja przepraszam, że tak drążę - ale kto ma nerwy i wyrzeczenia z powodu kp? On? Ty? Czy może dziecko?

                  To że mąż nie był karmiony piersią i wszystko z nim w porządku (na razie, powiedzmy ;)) o NICZYM nie świadczy. Albo inaczej, świadczy o tym, że na razie jest zdrowy. Może gdyby był karmiony piersią byłby jeszcze zdrowszy i jeszcze bardziej inteligentny, emocjonalnie inteligentny.
                • eowen Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 23:19
                  A ja tak trochę z tym terrorem wyjadę.

                  W czasie ciąży do kp byłam nastawiona neutralnie, z naciskiem, że to mnie ograniczy, ale dla dobra dziecka się przemęczę te 6 miesięcy i finito.

                  Potem córka urodziła się miesiąc przed terminem z wagą 1,5 kg. W inkubatorze siedziała 2 tygodnie. Na początku dawano jej mm (zresztą, ja po cc zobaczyłam ją dopiero dobę po), wszystkim zależało, by ją trochę podtuczyć i pewna byłam, że mm lepsze, bo tłuściejsze. Zaczęłam odciągać pokarm, bo pamiętałam, ze siara jest najlepsza pod słońcem. Rozkręcanie laktacji trochę trwało, więc było karmienie mieszane - moim i mm. Gdy córka zaczęła pięknie przybierać, okazało się, że ma zapalenie płuc (na szczęście lekkie i bez powikłań) i zaczęła lecieć z wagi, z tej nowo przybranej.
                  Możecie sobie wyobrazić, jaki to było dla nas trudne. Ja z mętlikiem w głowie, że to pewnie przez mój pokarm, bo mało wartościowy. Dopiero lekarka mnie naprostowała. Uwierzyłam w siebie i w kp.
                  W domu w ciągu tygodnia zaczęłyśmy karmić się tylko z piersi. W międzyczasie poczytałam o składzie mleka i wiedziałam, że zdecydowanie tylko kp, żadne mm. Po tym wszystkim, co przeszłyśmy, tyle mogłam dla dziecka zrobić. Rośnie pięknie, rozwija się prawidłowo.I wiem, że też po części właśnie z powodu kp. Na mm nie przybrałoby tyle, smoczek sama odrzuciła, woli pierś i widzę, że to dla niej taka gwarancja bezpieczeństwa. Cokolwiek by się nie działo, to przy piersi się uspakaja.

                  A dla mnie tu super wygodna - zawsze mogę nakarmić. Nie muszę nic z sobą nosić. Jedyne wyrzeczenie to dla mnie odstawienie alkoholu, bo trudno mi przewidzieć, kiedy znów będzie chciała pocyckać. Ale i to zdrowsze, i bardziej ekonomiczne. Nie mówiąc już o tym, ile pieniędzy zaoszczędziłam na mm - chociaż i tak zdążyłam trochę wydać wcześniej.

                  Ja wiem, że wydaje Ci się, że danie mm zamieni Twoje dziecko w te spokojne dzieci znajomych. Ale po pierwsze - moje dziecko robi sobie taki PR wśród naszej rodziny, że ciągle słyszymy, że przesadzamy, gdy mówimy, że czasem nam daje w kość. Dzieci już tak mają ;)

                  Po drugie - ja na swoje dziecko nie mogę narzekać, zakładałam, że będzie dużo gorzej, więc, jak ktoś się pyta, to mówię, że super i grzeczne. Bo tak całościowo jest. Ale i nam zdarzają się ryki do północy. Dzieci ryczą.

                  Po trzecie - koleżanka z pracy męża urodziła w podobnym czasie. Szybko przeszła na mm, bo jej tak doradzano, gdy dziecko płakało. A potem dziecko też odrzuciło butlę, więc od 3/4 miesiąca jedzie na kaszkach i ledwo żyje, bo dziecko cały czas ryczy. A że oduczyło się piersi, to ma duży problem.

                  Sama zdecydujesz, co dla Ciebie i dziecka jest najlepsze. Ale zrób bilans wad i zalet. Mąż akurat w kp ma mało do powiedzenia, więc zastanów się, nad tym, co Ty sądzisz. Chyba żę zgłosił się na ochotnika, że będzie wstawać w nocy i karmić. Ale rzadko który odważny wytrzyma dłużej niż 3 noce ;]

                  A co do argumentu, że dzieci na mm się super chowają. Na kp chowają się tym bardziej ;)
            • mad_die Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 22:50
              Tak sobie czytam i czytam i widzę to tak:
              - mama choleryk, chce efektów tu i teraz, dodatkowo trafiło się dziecię być może high need, być może po prostu normalnie płaczący noworodek ;) więc mama się dodatkowo nakręca
              - tata - nie wiedzieć czemu nie lubi kp (1), nie wspomaga mamy (już nawet niewtrącanie się dużo daje), nie buduje w niej mocy (a sama mama chyba nie do końca wierzy w kp)
              No i jest jak jest.
              Scenariusz znany dobrze, karmienie piersią jako łatwy chłopiec do bicia:
              - dziecko płacze - to przez kp
              - dziecko nie śpi - to przez kp
              - dziecko śpi - to przez kp
              - dziecko rośnie - to przez kp
              - dziecko nie rośnie - to przez kp
              - dziecko nie daje się odłożyć - to przez kp
              I tak dalej, i tak dalej...
              Zieeeeew....

              To już serio zaczyna być nudne...

              Noworodki płaczą. Koniec kropka. to jest JEDYNY sposób na komunikację. Płacz usłyszy mama w dżungli, odgoni tygrysa, zabije niedźwiedzia. To INSTYNKT. Dziecko w ten sposób mówi "ŹLE mi, zrób coś z tym, ja nie umiem!" Niestety, dopiero za kilka lat powie "mamusiu, boję się, przytul mnie". Teraz mówi "łaaaaa-łaaaa-łaaaa-łaaaaa-łaaaaa". Niestety za kilka lat powie "mamo, co na obiad?" teraz mówi "łeeeeee-łeeeeee-łeeeeee-łeeeeee-ŁEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE"
              Czy tego nie uczą na szkołach rodzenia?
              Czy to tak trudno zrozumieć?

              I tak, smoczek nie jest noworodkowi potrzebny do szczęścia. Potrzebny mu opiekun, który reaguje na jego płacz. Nie zatyka go smoczkiem, tylko autentycznie zajmuje się dzieckiem.

              Fajnie napisała to tu jedna mama, ta której dziękowałaś za głos rozsądku i spokoju.
              Powiem Ci, ze ja robię dokładnie to samo, tak jak ona.
              Mam na stanie obecnie dziecię co ma 10 tygodni. I powiem Ci, że różnica pomiędzy 6 tyg a 10 tygodni jest KOLOSALNA. Syn w wieku 6tyg zaczynał nieśmiało się uśmiechać. Teraz sprzedaje uśmiechy na prawo i lewo.
              Czy płacze? Oczywiście, że tak, przecież nadal mówić nie umie.
              Czy ma smoczka? Oczywiście, że nie, bo po co?
              JAk płacze, to noszę, tulę, pierś proponuję. Jak to głód, to zje. Jak nie głód ani pragnienie, to nie zje. Więc szukam dalej - może pielucha? Zwykle chodzi jednak o przytulenie, ponoszenie, pokazanie kawałka pokoju czy uśpienie na rękach. Jesteś mi w stanie powiedzieć, jakby smoczek miał tu pomóc? Co by smoczek pomógł dziecku?

              (1) mam podobnego osobnika na stanie. jest ciężko chwilami. ale ja już wykarmiłam dwójkę dzieci, i wychowałam w bliskości, trzeciemu nie będę tego żałować. mężowi podsuwam książki i artykuły, nie wiem, czy je czyta, chyba nie, bo dalej trwa przy swoim. też słyszałam, że się wyprowadzi. życzyłam mu powodzenia. jeszcze siedzi na strychu ;)
            • panizalewska Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 08:38
              Marcik, macie jakieś kosmiczne pojęcie o dzieciach, serio. Dzieci płaczą, robią różne dziwne kupy, ulewają, puszczają bąki i generalnie są obleśne, wiesz?
              Chcesz to odstaw nabiał i zobacz, czy pomaga na wycie i bąki.
              Moja córka wrzeszczała całymi dniami przez 4 miesiące. Smoczka nie miała, ssała w zasadzie wzorowo.
              Jak jesteś negatywnie nastawiona do okresu wczesnoniemowlęcego, do naturalnych zachowań noworodka i małego niemowlaka, to Ci nic nie pomoże, marudo jedna :P
              • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 08:44
                Nabiału już nie jem, nawet kawy(rozpuszczalnej)z mlekiem nie piję :) W ogóle nie piję.
                Nie, moje egzemplarze są serio wyjątkowe, przynajmniej na tle innych mi znanych. Nie mam awersji noworodkowo-niemowlęcej, to upragnione, wyczekiwane ponad 2 lata dziecię.
                Autentycznie, dzieci znajomych są na baterie...
                Ja nie marudzę, wymieniam opinie:)
                • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.15, 09:04
                  Marcik - moja corka i syn jako maluchy takie były. Duze potrzeby, bardzo wymagające, nie dające sie odlozyc.
                  Z pierwszym walczyliśmy - na szczescie krótko / smoczki i inne ktore tylko pogarszaly sytuacje.
                  Z drugim dzieckiem - juz nie było walki, akceptacja, chusta i duzo noszenia,
                  Oboje nosilismy.
                  Jak syn był w szkole - potrafiłam spędzić cały ten czas z dzieckiem na piersi. Luz, lenistwo,
                  Ksiazki. Dla dziecka bezcenne bo sie uspokajalo, dla mnie tez.
        • justaaaaa Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 22:01
          A ja bym dużo dała żeby moje dziecię chciało smoczka. Ostatnio widziałam córkę znajomych. Dostaje smoka i śpi gdziekolwiek a ja muszę się nakombinować żeby dziecię wyciszyć a i tak się często budzi po 45minutach niewyspane. Dodam ze córa znajomych tez piersiowa.
          A wracając do Twojego dziecka. Śpi w dzień? Bo może jakieś przemęczone. Oszalałabym gdyby mi dziecko ciągle płakało. Współczuję
          • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 22:14
            Właśnie o to chodzi,że noce ok. Po kąpieli potrafi spać nawet 4h,potem pobudki co ok2h. W dzień spi tak sobie, też to łącze ze zmęczeniem. W dzień jak usnie przy cycu to jest ok,ale jak się wybudza np na spacerze to już trudno uśpić.Najgorzej po południu ,nie może biedny zasnac to i ryczy. Cóż, trzeba to przetrwać, przeczekać, przeczekać trzeba mi..
            • kamagama Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 23:38
              U moich dzieci najgorsze płacze były ze zmęczenia, z nadmiaru bodźców,gdy przegapiłam dobry moment na położenie na drzemkę. Wtedy był ryk,nic nie było w stanie uspokoić,a przystawianie do piersi działało jak płachta na byka. Musiałam być czujna i rozpoznawać pierwsze oznaki zmęczenia,wtedy nie było takich histerii. Popatrz moze pod tym kątem.

              A jeśli chodzi o kp to akurat mój mąż mnie wspieral i gdyby nie on to bym chyba się poddala,ale mialam brak wsparcia od mojej mamy,ktora mi na poczatku pomagała. Rozumiem wiec jak się czujesz,bo chodzila za mną i mówiła,po co ja się tak męczę,kto to widział tak ciagle karmić itp. Jak kupiłam chustę bylo,ze przyzwyczaje do noszenia i inne tego typu teksty. Po 2 tygodniach odeslalam ja do domu,bo juz nie mogłam tego słuchać. Wyslalam jej później mailem kilka artykułów o zaletach karmienia piersia i właściwościach mleka matki i prośbę o niewtrącanie sie w ta sfere mojego zycia. O dziwo przeczytala i sie skonczyly komentarze. Nawet ostatnio powiedziała,ze mnie podziwia i zaluje,ze nas nie karmiła piersią.
              • kamagama Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 00:02
                A i karmienie mm takie super wygodne nie jest.Moze i niektóre dzieci lepiej śpią,ale cala logistyka zwiazana z przygotowaniem mm, podgrzewanie wody,studzenie,mycie butelek itp. W dzień pól biedy,ale w nocy upierdliwe. Powiem szczerze,ze by mi sie nie chciało. KP jest super wygodne. Ostatnio na wakacjach niw bylo prądu prawie 6 godzin.. W sąsiednich domkach w sumie 3 niemowlaków w wieku 3-6 miesięcy,tylko moje kp. Co oni wyprawiali,żeby mm przygotować,jakies butle z gazem itp,bo w promieniu 30km nie było prądu,a my mieliśmy spokój. No i to chodzenie wszędzie z woda w termosie,wole zdecydowanie przemeczyc sie pierwsze miesiące przy kp.
            • ela.dzi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 07:50
              Tak mi się przypomniało. Sąsiadka ma na stanie córkę (20 miesięcy) i syna (3 tygodnie). Jedno i drugie na mm i żadne z nich nie jest (było) 'grzeczne' w Twoim mniemaniu. Jedno i drugie to przytulas naręczny ;)

              Tylko butelek się musieli narobić, a Ty przecież masz zawsze i wszędzie idealnie dostosowane mleko pod ręką.
          • illegal.alien Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 06.08.15, 23:38
            Ja mam dwoje dzieci piersiowych, bezsmoczkowych.
            Corka zawsze zasypiala zawsze i wszedzie, do dzisiaj (lat prawie 5) mozna ja w nocy z lozka zrzucic i sie nie obudzi.
            Syn od zawsze potrzebuje ciszy i skupienia i nie zasnie przy ludziach. Jak juz zasnie to mozna z nim imprezowac (co czasem praktykujemy ;)), ale jak sie obudzi to nie zasypia z powrotem tylko trzeba od nowa wyciszac.
            Takze nie wiazalabym tego ze smoczkiem.
    • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 08:39
      Czytając niektóre posty, wychodzi, ze jestem matka-terrorystka.
      Daje dziecku pierś ale tak naprawdę nie chce karmić, przystawia do piersi i zabiera ja po 5 min, jeszcze nie najedzonemu, plączącemu dziecku. Wpycha na silę kawał lateksu w paszcze, nie nosi, nie tuli, nie buja, odkłada przy najblizszej sposobnosci, nie reaguje na zachowanie dziecka.
      Otóż nie -karmie do oporu, nosze, tule, caluje, spiewam, lulam i PRÓBUJE ODŁOŻYĆ po jakims czasie dziecko da łóżka, co by ogarnać chałupe, zajac sie siedmiolatka, by nie czuła sie odrzucona, ide upichcić obiad. Sek w tym, ze małe dziecie nie chce ssac ot tak, dla uspokojenia, jak najedzone to sie wyrywa i na rekach, w pozycji kołyski tez nie chce być noszone :)
      Teraz to właściwie już nic nie chce, ani smoka ani cyca - zmęczenie sięga zenitu i wycie tak samo.
      Co do smoka, spróbuje odstawić, aczkolwiek nie wierzę w powodzenie tej misji - mąż twierdzi, że mu zabiorę jedyne oręże do walki z rykiem.Po przytoczeniu mu całego wątku, twierdzi, że chętnie porozmawia z ojcami dzieci kp, sęk w tym, że żadnych nie zna, bo wszyscy karmią mm. I on też nie miałby skrupułów dać mm, a odstawieniu smoczka jest przeciwny. Uważa, że kobiety uwielbiają komplikować sobie życie...
      Absolutnie się nie żalę, może po prostu pokazuje inny punkt widzenia, różne są dzieci, różni mężowie. Chodzi przecież o to, żeby całokształt się układał, macierzyństwo i tacierzyństwo nie było udręką.
      • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.15, 09:00
        Moze warto mężowi jakies linki podesłać?
        Moj maz chętnie na pytania odpowie - nauczył sie od poczatku dzieci uspokajać na klacie, lulaniem, kąpielą, masazem. Uważa ze zatyczki silikonowe to zupełnie zbedna rzecz - natura wymyśliła to duzo lepiej skoro maja piers mamy :-)
        Tak, ogolnie kobiety utrudniają sobie zycie rodząc dzieci na przykład - ale taki facet moze to życie partnerce ułatwić wspierając ja a nie podważając to jak karmi jego dziecko, upierajac sie przy substytutach. Naprawde mu obojętne co je jego syn? Taki facet moze po pracy zajac sie całym domem - sprzatanie, gotowanie, po to zeby partnerce ułatwić czas na karmienie i odpoczynek. Jak sie tym zajmie - bedziesz miała tylko karmienie.

        Mozesz położyć sie z dzieckiem na 2 dni do łóżka i karmic - czesto to wlasnie pomaga i dziecku i matce - taki powrót do początków, dziecko w pielusZce na gołej piersi mamy, luz, glaskanie - warto spróbować. Plus odpoczniesz.

        I o tym ze dzieci to nie sa automaty ktore tylko jedza i śpią, moze jego syn akurat z tych ktore maja większe potrzeby?
        Rozne sa dzieci, zdrowe, chore, z mniejszymi potrzebami, większymi - nie walczymy z nimi.
        A magiczne mm naprawde magiczne nie jest - czy Twoj maz ma plan C co bedzie jesli na mm bedzie gorzej? Jak wtedy bedzie walczył?

        Zamiast walczyć - niech zajmie sie tym co naprawde Ci pomoze - niech gotuje wieczorem obiady na nastepny dzien, sprząta etc.
        7 latka mozesz sie zajac karmiąc w tym czasie malucha - ja miałam 5 latka i noworodka i mozna duzo rzeczy zrobić, książeczki czytac, lekcje odrobic, lego układać, zabrac do parku i karmic w parku etc
        Pomysl o chuscie - moze Twoje dziecko tak akurat reaguje. I trzeba znaleść sposób.
        Mężowi powiedz ze najlepszy smoczek wymyśliła matka natura - czyli piers.

        Smoczki sa ok jesli nie ma problemów z karmieniem - wszystko dla ludzi w koncu. Ssie piers ladnie, przybiera etc - niech sobie ssie kiedy taka potrzeba jest dla mamy.
        Ale nie kiedy mamy dziecko ktore ssie tak jak Twoje - technika ssania na pewno by mogła byc poprawiona troche, zawsze mozna cos zmienić.

        • Gość: KaCha Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: 5.174.131.* 18.08.15, 11:19
          Yumemi, myslę że rzadko zdarzają się tak wyrozumiali faceci jak Twój. Próbuję odzwyczaić mojego malucha od smoka, ale niestety cały czas słyszę tylko "po co męczysz dziecię, widzisz jak przez ciebie krzyczy" itp itd. Jak narazię "męczę" dziecko niecałą dobę. W sumie podawanie smoczka to też byl jego pomysł. A teraz mamy problem ze ssaniem. Niestety dopiero po 5 miesiącach, czytając to forum odkryłam, że gazy i wzdęcia, które wybudzają synka ze snu tak często, mogą być wywołane smokiem. Jak próbuję wytłumaczyć małżonkowi, powołując się na forum, skąd nasze problemy - twierdzi, że w internecie bzdury piszą. "Przecież wszystkie małe dzieci mają smoczki" I tak w kółko...
          • illegal.alien Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 18.08.15, 11:44
            Wbrew pozorom wcale nie tak rzadko - wiekszosc kobiet, ktore znam, ktore karmily piersia dlugo mialy duzo wsparcia w mezu/partnerze - co w sumie jest logiczne.
            Moj sam powiedzial jeszcze przed pierwszym porodem, ze nasze dziecko bedzie karmione piersia tak dlugo, jak dlugo bedzie tego potrzebowac, a smoczki to zlo. Nie wyobrazam sobie karmienia piersia bez wsparcia ojca dzieci, a co dopiero przy aktywnym sabotowaniu.
            Poza tym co to znaczy 'wyrozumiali'? Wyrozumiali na co? Ze se kobieta wymyslila karmienie, a on to laskawie rozumie i toleruje?
            • Gość: KaCha Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: 5.174.131.* 18.08.15, 21:23
              Co do karmienia piersią jest oczywiście "za", bardziej chodzi o ten uspakajacz pieroński, który teraz spędza mi resztki snu z oczu. Mały wyplówa w nocy co chwilę i wrzeszczy, dlatego staram się go oduczyć. Niestety pojawia się poważny problem na spacerze, czy w sklepie. Sielankowe spacerki tatusia przerodziły się w chwile grozy. Mi też jest ciężko, ale uparłam się, bo widzę w tym jakiś sens i nadzieję. Niestety małż często ma inny pogląd niż ja, co szczególnie ostatnio fatalnie znoszę.
      • leni6 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 09:25
        Marcik, pisałam wyżej, ale trochę uzupełnię. Moje dziecko miało i wciąż ma (a ma 4 miesiące) problemy z gazami. Nie powodowało to za bardzo płaczu, ale ja mogłam siedzieć z nim non stop, bo nie mam starszych dzieci i mam męża, który ogarnie wszystko w domu jak trzeba. Opisze Ci jak to u nas wyglądało. Gazy zaczęły się gdzieś w 3 tygodniu życia, powodowały wybudzenia z płaczem. Na początku to po prostu dziecko spało na mnie, ja siedziałam "po turecku" z tabletem w ręce, a na kolanach spał mój maluszek. Potem zaczęłam karmić na leżąco i tak sobie też leżeliśmy, to było o tyle lepsze, że mogłam skoczyć do toalety czy kuchni i kręgosłup mniej bolał. Jak wychodziłam to włączałam suszarkę - działało. Potem, nie wiem dokładnie w którym tygodniu przeczytałam, żeby kłaść dziecko na brzuszek i to bardzo pomogło. Najpierw spał na brzuszku tylko w dzień, potem też w nocy. Było dużo lepiej. Dalej pomagał szum suszarki (jak dziecko zaczęło stękać to włączałam, potem kupiłam urządzenie szumiące). Po 3 miesiącach niestety znów się pogorszyło, mam wrażenie, że szum przestał działać na dziecko, a samo leżenie na brzuszku nie wystarcza, więc dalej potrafi się budzić z płaczem przez gazy. Masuję i czekam, aż to wreszcie minie. Z leków to u mnie wszystko z simeticonem powodowało straszny płacz, trochę pomaga nam Esputicon.

        Ja bym Ci radziła zacząć od wyeliminowania najprostszych przyczyn: czy dziecko jest najedzone (czy przyrosty są ok) ? czy jest wyspane (ile godzin śpi na dobę, jak długie ma czasu czuwania, w tym wieku nie powinien więcej niż 60 minut na raz czuwać) ? no i jeszcze ten ewentualny refluks, ale tu nie umiem się wypowiedzieć, bo ja takiego problemu nie miałam. Napisz może jak wygląda wasz dzień, czy dziecko budzi się z płaczem, czy od rana jest marudne, jak długo czuwa, jak długo śpi itp.
      • ela.dzi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 09:29
        Sama sobie coś takiego wmawiasz. Po co w ogóle jeszcze zaglądasz na to forum, jak nie chcesz słuchać różnych punktów widzenia innych niż Twój własny ? Czego się spodziewałaś na forum kp ? Podaj butlę, smoczek, bo to w niczym nie przeszkodzi w karmieniu ? Nikt Ci nie powie jak twoje dziecię na to zareaguje odnośnie wprowadzania innych ssaczy. Moje nie miało większych problemów, ale ja byłam świadoma konsekwencji.

        Jak nie chcesz karmić, to nie karm, naprawdę nikt Ci nie każe. Tylko nie zawracaj więcej głowy, jak sama widzisz mnóstwo osób odezwało się na Twój post chcąc pomóc i jak widzę, to strata czasu. Rób jak uważasz.

        • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 09:40
          Ty na serio, bo chyba nie zrozumiałaś moich postów ?
          Masz ochotę wylać jad ale czemu na mnie?
          Jeśli Twoje dziecko nie płacze/płakało ponadprzeciętnie, to ni cholery tego nie pojmiesz. Jak sama widzisz dyskusja jest konstruktywna, wiele osób się wypowiedziało i opinie też są RÓZNE - to jest właśnie irytujące, że niektórzy wykształceni, obyci(jak mniemam)ludzie, uważają, że ich i TYLKO ich punkt widzenia jest dobry. Po to jest forum, żeby się wymieniać opiniami.Zakładam, że każda z ekspertek ma max 2-3 dzieci, które karmi,karmiła piersią - czyli tak jak ja. A swoją wiedzę czerpie z literatury, no bo niby z czego, skoro nie wykarmiła 30 maluchów. Mam dostęp do tej samej literatury, wszystkie teorie rozumiem tak samo. Chodzi o wymianę doświadczeń, SWOICH DOŚWIADCZEŃ a nie wyczytanych z książek - papier wszystko przyjmie, naprawdę tego nie pojmujesz??
          Większość dziewczyn super wypowiada się o swoich doświadczeniach a nie tylko powtarza książkowe schematy i ich rady zapewne wiele mi dadzą!
          • ela.dzi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 09:52
            Dziewczyno, czy Ty przeczytałaś w ogóle odpowiedzi ? Ze zrozumieniem ? Gdzie Ty wyczytałaś tekst o matce-terrorystce ? Proszę o cytat.

            Wyraźnie napisałam, że dałam smoczka, bo uważam to za sensowne rozwiązanie w niektórych przypadkach. Ile mam jeszcze razy to pisać ? Moje dziecko do tej pory jest wyjcem (20 miesiecy), przez pierwsze 3 miesiące były kolki (i mnóstwo nieprzespanych nocy), a przez pierwsze 4 KAŻDE karmienie to był wielki wrzask i cyrk. Ciężko było gdziekolwiek wyjść jak młodzieniec nie spał. Oszaleć można było, ale ja wiedziałam, że chce karmić i jak szukałam jakichś rad odnośnie kp, to się do nich stosowałam albo olewałam robiąc po swojemu, a nie starałam się za wszelką cenę przekonywać do swoich argumentów matki, które mają w tym zakresie więcej wiedzy.

            Jeśli chcesz karmić butlą, to karm. Chcesz smoczek, tak samo. Rób jak uważasz.
            • ela.dzi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 09:59
              A jeśli chodzi o starszą - możesz małe zapakować w chustę i masz 2 ręce. A podczas karmienia możesz grać z nią w zgadywanki, a jak karmienie jest na siedząco, to weź poduszkę i masz dalej 2 ręce. Możecie grać w karty, gry, możesz poczytać jej książkę, możecie nawet porysować. Jest masa rzeczy, które możesz z nią zrobić podczas karmienia małego. To nie jest małe dziecko, któremu nie wytłumaczysz pewnych rzeczy.
            • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 10:04
              Wyskoczyłaś na mnie ni z gruchy ni z pietruchy, żebym najlepiej w ogóle tu nie zaglądała. A teraz zamiast korzystać ze snu malucha siedzę tu i się sprzeczam o bzdury. Jeszcze raz powtórzę, RÓŻNE są tu opinie i chyba o to chodzi.
              Ale fakt, rzucenie tekstu na tym forum, że się zamierza przejść na mm,wywołuje falę negatywnych emocji - a może czasem karmiąca potrzebuje jedynie podbudowania, szczególnie jeśli takowego brakuje w najbliższym otoczeniu.Większość wypowiedzi kierowanych do nowych forumek, okraszone jest nutką wyższości ze strony starych wyjadaczek. Coś jak w szpitalu po porodzie - w podtekscie "no wie wiesz tego, ty niedouczona ignorantko"
              • ela.dzi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 10:15
                Zupełnie nie rozumiesz tego co ktoś Ci pisze, a dodatkowo sobie dopowiadasz jakieś bzdety.

                Ale przynajmniej jedno dobrze piszesz - opinie są różne. Nikt się urodził ekspertem od kp, każda mam doszła do tego z własnego doświadczenia i tym się dzieli. Ale Ty się nie zgadzasz z tymi nie po Twojej myśli i wyskakujesz z tekstem o matce-terrorytce. Więc czego naprawdę oczekujesz ? Jak chcesz pomocy przy kp, to się zastosuj do rad, a nie od razu nie, bo nie, bo ja wiem lepiej, że bez smoczka ani rusz. To jest prawdopodobna przyczyna bólu podczas karmienia.
              • Gość: Yumemi Re: Wasze dzieci też tak płaczą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.15, 12:15
                Marcik - nie nastawiaj sie bojowo - każdy kto tu pisze chce Ci pomoc.
                Przeczytałam Twoje posty jeszcze raz - jak dla mnie główny problem to nastawienie partnera. Negatywne - byc moze z braku wiedzy wynikające, plus wyobrażeń i stereotypów.
                Warto o tym porozmawiać - zapytać partnera skąd taki bunt - włącznie ze słowami wyprowadzeniu sie (domyślam sie ze to było przesadzone ale swiadczy o tym ze partner ma z czyms problem), czy o smoczku jako 'oręzu walki' - z kim chce naprawde walczyć i po co?
                Czemu skłania sie bardziej ku temu aby jego dziecko karmiła fabryka i uspokajał silikon - a nie matka dziecka? Robi tak bo chce Ci pomoc? Moze nie wie ze inne wsparcie bardziej by sie przydało?
                Skads takie przekonania sie biorą, zwykle wlasnie brak wiedzy w temacie karmienia, dzieci i wychowanie oraz schematy.
                Wykarmilas dziecko od małej komórki - Twoj organizm jest w pełni przygotowany aby bez sztucznosci wykarmić i uspokoic Twoje dziecko - żadne smoczki i mm nie sa w tym potrzebne.
                Spróbuj wrócić do podstaw, jak pisałam wyzej, spędzić pare dni w lozku z dzieckiem, bez walki, z glaskaniem, karmieniem i uspokajaniem bez smoczkow i innnych.
                Zrobisz co uważasz ale moze warto sprobowac.
                Na wsparcie tutaj mozesz zawsze liczyć.
      • kamagama Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 09:33
        Dobra,nawet jesli dzieci kp są bardziej "upierdliwe" (choc akurat sie z tym nie zgadzam,ale niech bedzie),to nie warto się przemęczyć,żeby dziecko dostawało pokarm,który idealnie jest dostosowany do jego potrzeb tj. Wieku,pory dnia,pory roku itp? Mam przedszkolaka w domu,który srednio raz na miesiąc jest chory. Paskudne są to infekcje,często rozkłada całą rodzinę,a nawet osoby,które się przez chwile zetkną z nią. Młodsza nie była jeszcze chora. Zawsze jak byłam u lekarza ze starszą i pytalam się co moge zrobić żeby młodszą uchronić,to było tylko pytanie czy karmie piersią.jak mówiłam ze tak,to lekarz mówi ze jedyna w tym nadzieja.Mała jak jest choroba w domu ma katarek i tyle. Wierze ze duża zasluga w tym kp,choc pewnie nie jedyna. Dlatego chce karmić jak najdłużej,zeby nawet jak będzie chora,dostawala przeciwciała z pokarmu. Nawet jak kp to poświęcenie to póki jestem w domu,chce sie tak poświęcać. U nas po pierwszych 3 miesiącach bardzo poprawiła się jakość życia.

        Mój mąż akurat Twojego męża nie przekona,bo on ma takie podejście,że dzieci płaczą i tak jest.Minie,wyrośnie,z każdym miesiącem bedzie łatwiej. Śmieje się, że gdyby faceci karmili piersią to zrobiliby z tego religię i nic oprócz karmienia nie musieliby robić,tylko trzeba by było wokół nich chodzić.
      • panizalewska Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 10:13
        Jak chcesz to dam Ci maila do mojego małżona. Nosił, uspokajał, zawijał, chustował. Da się przy drugim (z nielicznymi wyjątkami, kiedy matka być MUSI, bo taaaaaak! :P) da radę i przy trzecim. Pierwsza córa nieodkładalna, drugi odkładalny, zobaczymy jaki będzie trzeci.
        Ja wielokrotnie stałam przy garach, czytaj - smażyłam naleśniki przez GODZINĘ z młodszym na plecach w nosidle. A młodszy klocek 11 kg. Bo inaczej ryk itp. Taka faza. Było, minęło, radzimy sobie. Więc serio - nie rozumiem kompletnie Twojego męża. Chciałby mieć kompletnie niewidzialne i niesłyszalne dziecko? No heloł, to życie jest, nie będzie niewidzialne. Będzie jeszcze miał "kłopocik" przez następne 60 lat mniej więcej, do końca swojego życia :P
        Podstawowa sprawa - kłaść spać / usypiać o odpowiedniej porze, żeby dzieć nie był zmęczony. Teraz upały, to może też krzyczeć dlatego.
        Nikt Ci nie powie, czy dieta ma wpływ akurat na to konkretne Twoje dziecko. Bo dzieci są różne, nawet z tych samych rodziców ;)
    • mistgirl Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 12:52
      Nie czytałam wszystkiego, ale mówię szczerze, jak było u nas;) Moja córa tylko kp, bezsmoczkowa. I - bez terroru - każdemu zyczę takiego dziecka. Przesypiała całe noce do 6 miesiąca, śmieszka, wesołek, samodzielniak. Ale to oczywiście niemowlę, więc: po pierwsze miewa skoki rozwojowe i ryczy wtedy całą dobę na cały blok, a ja nie mam jak iśc do wcetu. ( jeden ze strasznych skoków miała własnie w 6 tygodniu, potem w 6 miesiącu był już dramat, chciałam po prostu wyjść z domu i nie wrócić) Po drugie czasami coś jej dolega - miała kolki to na zmianę z mężem suszyłam ją suszarką lub nosiłam w chuście. Po trzecie - pierwsze trzy miesiące to dla każdego dziecka okres tęsknoty za błogim życiem płodowym i moja córka absolutnie nie życzyła sobie wtedy spać sama w dzień w łóżeczku, musiało być na moich kolanach lub w chuście i koniec. A ja uważam. że mam super łatwe w obsludze niemowlę, Dzieci z reguly nie płaczą bez powodu, tyle że powodów może być tysiąc i nie każdy poważny w naszym rozumieniu, ale trzeba szukać. A sobie zapewnić maksymalne wsparcie i komfort w tej zwariowanej sytuacji. Są też rzadkie przypadki dzieci placzących bez powodu i bardzo marudnych tzw. high need baby, to nie mit i np. na fb są grupy dla rodziców hajnidków. Mleko nic nie zmieni, a tutaj - i słusznie - kazdy Ci mm odradzi. Trzymaj się!
    • kasik-wroc Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 13:02
      A ja uważam że w 90% płacz 6-tygodniowego dziecka wynika z przemęczenia. Dziecko płacze, ty podajesz pierś mimo że jadło 15 min temu i nie powinno być głodne. Dziecko się objada, męczy jeszcze bardziej, płacze jeszcze bardziej, zaczyna boleć brzuch, przełyk, bo jedzenie nie mieści się w brzuchu. No a na piekący przełyk (jak u nas na zgagę) co jest najlepsze? No oczywiście mleko i kółko się zamyka.
      Dlatego ja wyznaję zasadę że kp na żądanie ale z rozsądkiem. Jeśli dziecko zjadło, ma sucho, jest na rękach i płacze to pewnie jest zmęczone. I mimo, że wykazuje niby oznaki, że chce pierś to tak naprawdę chce spać, ale nie umie samo zasnąć. Ja tuliłam, nosiłam, robiłam wszystko żeby zasnęło bez piersi, obudziło się wypoczęte i chętne do zjedzenia PEŁNEJ porcji mleka - tj aktywnego ssania min 20 min jednej piersi. Takie jedzenie 'na żądanie' co 15 min na 5 min nie służy zdrowiu jelit, nie służy ustabilizowaniu cukru itp. Musi być czas na jedzenie i czas na przerwę od jedzenia. Nie mówię, że ma to działać jak w zegarku ale u dziecka 6 tyg z zachowaniem rozsądku.

      Polecam książkę 'Język niemowląt'. Tam jest to fajnie opisane. Książka uratowała mnie od 'ciągłych płaczów' przy pierwszym dziecku. Jest moim zdaniem trochę nazbyt restrykcyjna, trochę zbyt każe żyć wg zegarka, ale po zrozumieniu o co chodzi pozwala na wypracowanie sobie swojego 'złotego środka'.

      Na koniec 2 rady:
      - dbaj o to, że jak już dziecko je, to żeby zjadło porządnie i dużo. Upewnij się że więcej nie chce (spróbuj rozbudzić jeśli zaśnie). Jak już wiesz że się najadło to załóż min. godzinną przerwę w karmieniu.
      - jeśli po porządnym karmieniu będzie płakać, przytul, sprawdź pieluchę i zrób wszystko żeby zasnęło, ale nie podawaj piersi i smoczka (faktycznie może mieszać).
      Stosuj przez tydzień, a moim zdaniem jest duża szansa, że dziecko się uspokoi i wypracujecie sobie jakiś fajny rytm, dzięki któremu zyskasz chwilę oddechu.

      Moje dziecko jak się potem okazało też miało refluks. Mimo wszystko te zasady wystarczyły, żeby bez leków dał radę spokojnie przetrwać pierwsze pół roku. Schody zaczęły się po wprowadzeniu posiłków stałych. Przy refluksie trzeba jeść częściej i mniej, ale to znaczy np. kp co 2 a nie co 3h. Nie wolno przy refluksie jeść 'na okrągło'.Minimum 1 h odstępu między posiłkami!!
    • fly77 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 14:03
      U mnie dobrze się sprawdzało stare dobre wozenie małej w wózku - przytulnej gondoli. Miałam ją na oku kiedy gotowalam, sprzatalam czy po prostu gapilam się w tv. Jak coś ją wybudzalo mogłam szybko zakołysać, co wydluzalo czas drzemek.
    • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 07.08.15, 17:16
      Właśnie wróciłam od lekarza. Dziecię urodzone 22.06 3230g, spadek do 3000g,w 3 dobie 3070. Po dwóch tyg 3600g,dziś 5290g. Przyrosty ok.
      Mąż został zrugany za brak wsparcia kp,ja za czytanie forum i fiksowanie się. Ładnie ssie,chce w międzyczasie smoczka-to dać.
      Na Ryki kolkowo-gazowe debridat,diety nie ograniczać.
      Tak tylko,gwoli zamknięcia watku...
      • anagat1 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 17.08.15, 21:14
        Moje z tych rzadko placzacych..Drugi syn-100%cycoholik od ukonczenia 3 mies zycia podrozuje z nami w przyczepie kempingowej( czyli juz 5 miesiac leci).. i kojarze dokladnie 3 noce, ze plakal przez kilkanascie minut i nie moglam go latwo utulic. A w przyczepie sciany cienkie wiec szybko trzeba bylo dzialac. Poza tym nie placze prawie wcale, chyba ze sie huknie o cos przy probach chodzenia:D Jakby co to bezsmoczkowy jest, no i malo noszony, bo my nie z typu chuscianego;)Czyli mozna cycowo i nieplaczliwie.
        • kremka2014 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 18.08.15, 17:56
          To forum, na którym można sobie pomarudzić 😉. Ważne, żeby z tego jakieś pozytywne wnioski były...
          Sprawdź ten refluks, układaj na boku lub glowka wyżej. Ja uważam, że nie ma nhb tylko coś takim dzieciom dolega. A noworodkowi wystarczy lekko większy dyskomfort niż kupa i juz jest placz. No ale moje doświadczenia to tylko 2 sztuki. W tym wieku płakały wyłącznie gdy byly głodne. A ze byly głodne non stop, szczególnie młodszy, tom życia swego nie miała. Jeno forum i vod /cba mnie ratowały. Karmilam non stop, a młodszy miał smoka, na szczęście nie przeszkodził w karmieniu. Ale może, to fakt. Mój starszak też miał silny odruch ssania i mając smoczka byl szczęśliwy. U Was dziecko je normalnie jak jest głodny? A ciumka na uspokojenie? Jak myślisz?
          • marcik844 Re: Wasze dzieci też tak płaczą? 18.08.15, 20:59
            Mój młody jak nie je, to nie cycuje!Ewidentnie odmawia, wyrywa się, ryczy.Daje smoka i czasem przechodzi, czasem muszę mega na rękach usypiać. Ostatnio ma taką fazę, że nie je po kąpieli, choćby nie wiem jak był głodny(np obudził się po 2h snu, niezwłocznie kąpany). Teraz karmię przed kąpielą a po kapieli usypiam na rękach ze smokiem i odkładam do wyra.Trudno mi zrozumieć całą sytuację, córka nigdy mi cyca nie odmówiła, to był taki nasz rytuał, smoka miała tak samo jak syn. A tu zonk, on przy cycu tylko dla zaspokojenia głodu, a czemu ryczy po kąpieli jeśli nawet głodny, to tego ja już nie wiem!!
            Ogólnie staram się nie wariować, że odmawia mej ciężko hodowanej piersi, ale jednak przykrość jest :((
            A i odstawiłam wszystkie specyfiki, łącznie z wit. i jakby lepiej. A może zwyczajnie już jest trochę bardziej kumaty...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka