terefere134
14.08.15, 00:52
Hej.
Od 30 września wracam do pracy, Młoda będzie miała 10,5 miesiąca. Zostaje z dziadkiem, który do nas przyjeżdża zamieszkać. Wracam na 4 dni w tygodniu, w tym co drugi weekend, mąż z kolei ma wolne w weekendy, ponadto może jeden dzień w tygodniu pracować z domu, więc chociaż będzie blisko jakby co. BLW, idzie coraz lepiej, pomimo alergii na nabiał i jajka jakoś dajemy radę. Młoda obecnie je z piersi: o poranku przed wstaniem, przed pierwszą drzemką, przed drugą drzemką i na dobranoc. I w nocy. Często. Czasem się zdarzy cześciej, ale rzadko, ogólnie świat jest zbyt ciekawy.
Teraz tak: słyszałam: piersi się dostosują. Ale jak to działa do licha, kiedy w jednym tygodniu będę pracować poniedziałek, środa, sobota, niedziela, a w następnym wtorek, środa, czwartek, piątek? Nie obawiam się braku mleka. Obawiam się przepełnionych piersi w pracy. Nie mam gdzie odciągać, chyba że w toalecie, albo w samochodzie. W sumie w samochodzie będzie cieplej... Poza tym odciąganie mi nie idzie, a przynajmniej nie robiłam tego od... marca? Więc nawet nie wiem.
Aha, doradcy laktacyjni mi mówili, że nie muszę zostawiać mleka na dzień, że nadrobi jak będę. Co myślicie? Będę wychodzić o 8.30 rano i wracać około 19-19.15.