eowen
16.08.15, 23:24
Wstępnie - córka ma 7,5 miesiąca, od 2 tygodni rozszerzamy dietę zgodnie z BLW. Na razie sam obiad, ale może w tygodniu dojdzie śniadanie.
Cały czas karmimy się bardzo regularnie, jak pisałam w innym wątku - co 2, 3 godziny. Jak zaczyna marudzić, proponuję pierś. NIGDY nie zdarzyło się, że córka odmówiła piersi. W nocy podobnie, karmienie co 3-4 godziny.
Piersi mam o rozmiar, może nawet 2 większe, przy dłuższej przerwie między od karmienia (wystarczy 3,5 godziny, gdy córka ma dłuższą drzemkę) są już nabrzmiałe, twarde i bolą. Cały czas noszę wkładki, zdarza się, że tryskam jak fontanna.
Córkę mam zamiar karmić jeszcze trochę, min. pół roku. Ale swego czasu myślałam, że w tym wieku dziecku zmniejszy się potrzeba ssania. A jest jak jest i, żeby nie było, nie narzekam, tylko jestem zdziwiona.
Córka obiady wcina - spora część oczywiście ląduje na podłodze, stoliku czy na nas, ale widzę po kupach, że je. Zawsze po obiedzie jeszcze dostaje pierś, która oczywiście też opróżnia.
Pytanie do Was - jak u Was wyglądały/wyglądają posiłki (te kp)? Czy książkowo później dzieci jedzą rzadziej? Skąd wiedziałyście, że już pora któreś karmienie wyeliminować?
Możliwe, że u nas jakiś wpływ na karmienie i laktację miało to, że córka jest wcześniakiem-hipotrofikiem (problemy z łożyskiem). I ona, i mój organizm chcą cały czas nadrobić straty, mimo że córka ma teraz piękna i prawidłową wagę.