obalka1985
30.08.15, 06:03
Witam, jestem już na etapie błagania o pomoc. Jest podobny wątek na forum, ale nie wiem jak się tam historia zakończyła. Moja mała ma teraz 7 tygodni, w szpitalu dobrze jadła z piersi a później zaczęły się problemy. Teraz doszedł minimalny przyrost wagi. W czwartek była pobierana krew, ale zrobił się skrzep - powtórka w poniedziałek. Ale do poniedziałku daleko a mała przestała jeść. Coś tam udaje się jej wcisnąć piersią, ale bardzo mało, butelką w ogóle, nie ciągnie nawet kropli. Laktatorem mogę uciągnąć 90 ml ale ona tego nie je. Wczoraj mąż wciskał jej strzykawką, zjadła coś koło 60 ml o godzinie 19, a poprzednio jadła o 11 więc musiała byc głodna a mimo to mało płacze. Ja już mam wrażenie że jest osłabiona:( Stres robi swoje, chodzę i ryczę i już nie wiem co mam robić. A hasła czym się przejmujesz - przecież ona wygląda dobrze mnie nie pocieszają. Ona niby się przystawia do piersi, ale na góra 5 minut, potem się albo bawi, albo zasypia albo płacze...