jj1982
16.09.15, 13:23
witam,
postaram się krótko. mój synek ma 7,5 tygodnia.
moje dziecko od urodzenia słabo ciągnęło pierś. przez pierwsze 2 tygodnie spadł z wagi będąc na piersi, potem przybrał, ale ssał coraz mniej i płycej (nie było żadnego smoczka ani butelki). jadł krótko, odrywając się co jakiś czas od piersi i bardzo nerwowo. synek ma jeszcze bardzo mocno cofniętą dolną wargę, próby wywijania jej podczas karmienia były bezowocne.
pokarmu było coraz mniej. ponieważ słabo chwytał zmiażdżył mi brodawkę w jednej piersi. tą pierś odstawiłam aby się zregenerowała. od 5 tygodnia zaczął się horror, cały czas na piersi, zero spania i płacz. z drugiej piersi również się nie najadał. od poprzedniej środy za radą pediatry i położnej zaczęłam podawać mm oraz odciagać trochę pokarmu - nie szło mi to. teraz dziecko na butelce spokojne i śpi.
ale czytając forum natknęłam się na wątek o zbyt krótkim wędzidełku - i to jest chyba to!!! synek jak płacze ma języczek wywinięty w serduszko. jutro umówiłam się prywatnie do chirurga laryngologa na konsultacje i ewentualne podcinanie, bo bardzo zależy mi na karmieniu piersią. i moje pytanie - synek jest tydzień na butli, ale wcześniej słabo chwytał i mało wyciągał z piersi. ja nie odciągam już pokarmu. czy jest szansa odzyskać laktację??? pokarm w piersiach jest, zwłaszcza w prawej którą podawałam częściej. czy po zabiegu można od razu dziecko przystawić do piersi? on je tylko jak samo mu poleci, nie chce ssać. proszę o pomoc. starszego synka karmiłam piersią 2 lata i tego teraz nie mogę przeboleć.