mamapsiara
20.09.15, 22:59
Dziewczyny, proszę o pomoc, od tygodnia walczę z laktatorem i mam już dość :(
Chcę odciągać mleko, żeby móc sporadycznie wyjść z domu na 3-4 godziny i zostawić dziecko z mężem bez stresu, że będzie akurat głodne pod moją nieobecność. Córka ma 3,5 miesiąca, już prawie podwoiła masę urodzeniową, od urodzenia jest karmiona tylko piersią, co bardzo obie lubimy :)
Mam laktator medela mini electric, odciągam 2 razy dziennie metodą 77-55-33. Przez pierwsze dwa dni nie odciągnęłam ani kropli. Pomyślałam, że może winny jest zbyt duży lejek od laktatora (zasysanie było słabe), kupiłam mniejszy, z nowym lejkiem leci minimalna ilość mleka- dziś pobiłam rekord- udało się zakryć dno butelki. Czyli pewnie jakieś 3ml. Czy odciągać dalej z nadzieją, że ilość mleka się zwiększy? Czy jeśli przez tydzień nic nie udało się odciągnąć tzn, że moje piersi się do tego po prostu nie nadają? Czy ktoś miał podobny problem? Może to kwestia modelu laktatora? Będę wdzięczna za wszelkie porady.
PS Niedawno moja znajoma uwierzyła personelowi oddziału neonatologicznego (sic!), że poprzez odciąganie mleka laktatorem można sprawdzić ile mleka jest w piersiach i nakręciła się, że jej dziecko się nie najada, bo z piersi odciąga laktatorem "tylko" 90ml ;) Teraz uświadomiłam sobie jak szkodliwy jest to mit. Moje dziecko już przytyło 3kg, a odciągam dwie krople. :)