czarenka
21.09.15, 17:00
Witam. Karmię piersią 13-miesięcznego synka, który ma alergię na białka mleka krowiego. Jestem też w 11 tygodniu ciąży. Próbuję pomału odstawić synka od piersi z racji tego, że jest uczulony również na inne rzeczy i w związku z tym moja dieta jest bardzo okrojona, a teraz w ciąży dopadła mnie wzmożona ochota na nabiał. Udało mi się póki co ograniczyć karmienia do jednego przed snem i do 1-3 karmień w nocy. Ponieważ chciałam załagodzić infekcję intymną do wizyty u ginekologa poprosiłam wczoraj w aptece o coś bezpiecznego w ciąży i przy karmieniu. Dostałam Lactovaginal, który ma w składzie odtłuszczone mleko. Pani farmaceutka powiedziała, że spokojnie mogę brać i że nie przenika do mleka. Poszperałam też w internecie i wyczytałam, że kobiety karmiące dzieci ze skazą białkową stosowały Lactovaginal i nic ich dzieciom nie było. Jednak synek dziś rano się obudził i ma czerwoną plamę na policzku :/ Dodam, że przy bezpośrednim podaniu mleka synek miał kłopoty z oddychaniem i musieliśmy wzywać pogotowie jednak gdy ja spożywałam nabiał to objawiało się to u niego właśnie plamami na skórze. Jak to jest w końcu z tym Lactovaginalem czy przenika on do krwiobiegu? Może teraz jak jestem w ciąży i mam rozszerzone naczynia krwionośne to jednak jest on wchłaniany do organizmu? Szukam innej przyczyny tej plamy, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Pozdrawiam.