Gość: Mama Marysi
IP: *.dynamic.chello.pl
23.09.15, 08:33
Witajcie.
Dopiero co kp stało się przyjemnością i czymś naturalnym, to teraz coś innego mnie trapi. W dniu gdy mała skończyła 6 miesięcy podaliśmy jej 1 raz marchewkę, ledwo co trafiło do buzi i mała dostała odruchu wymiotnego, co skończyło się żygiem :/
Samym procesem jedzenia nie była zainteresowana, gdy zbliżałam łyżeczkę do buzi nawet ustek specjalnie nie otwierała. Spróbowaliśmy następnego dnia i to samo. Ona nawet nic tej marchewki nie spróbowała, bo na wstępie jak to trafia do jej buzi to uruchamia się odruch wymiotny.
Parę razy próbowaliśmy z chrupkiem. Gdy ten namaka i się rozpuszcza to te małe grudeczki też wywołują odruch wymiotny.
Co w takim przypadku? Czekać? Podawać coś innego? Mała nie jest gotowa?
Zaznaczę że patrzy na nas jak jemy tak, że aż jedzenie przez gardło nie przechodzi. Ale rączek nie wyciąga, gdy do niej zbliżamy jedzenie patrzy dalej na nas, nie na jedzenie. Jeszcze nie siedzi. Butelek i smoczków nie ma, 100% cyc.
Urodziła się 4 tygodnie wcześniej, wiec jakby ją korygować to ma teoretycznie 5 miesięcy. Ale nie wiem czy przy rozszerzaniu to ma jakieś znaczenie.
Doświadczone mamy, poradźcie coś.