Gość: Ola
IP: *.4web.pl
19.10.15, 00:36
Witajcie
Mam 1,5 roczną córeczkę. Od początku tylko KP. Smoczka używała 2 tygodnie swojego życia, z butli piła może między 2 a 4 mż.
Nigdy nie chciała mleka modyfikowanego - jedynie z kaszką łyżeczką rano i wieczorem.
Byłam z nią 13 miesięcy na urlopie. Za chwilę kończy półtora roku i schemat dzienny wygląda tak:
-wstaje ok. 8 rano (jest już Niania) ja wychodzę do pracy
-je kaszkę i drugie śniadanie do godziny 10.30
-potem spacer i zabawy
-ok12-13 zupka I porcja
-następnie sen ok.1,5 h
-między 14 a 15 sen
-gdy się obudzi druga porcja zupki
- ja wracam ok 15.30 i o 17 je drugie danie
-w międzyczasie owoc
- wieczorem jeszcze jakieś kanapeczki
-kąpanie ok 20.30
-kaszka
i tu zaczynają się schody, bo przechodziłam przez różne etapy, 2 miesiące zasypiała już w wózku, bujając ją. 2 tygodnie temu zrobiliśmy jej pokoik i po wielkich trudach i rzucaniu się w łóżeczku przez 1- 2 h i wygłupianiu (ale bez płaczu) zasypiała w łózeczku - ale się cieszyłam!
śpi maks 3 h i wtedy zaczyna się nieziemski płacz.
Wtedy biorę ją do łózka i sobie je z piersi....ja mam odpowiedzialną pracę i nie mogę pozwolić sobie na to by co noc nie spać, a ona bez problemu z nami zasypia i tak je co 3 h. Nigdy nie przesypiała całej nocy....
Byliśmu na weekend u rodziny i po powrocie coś się zepsuło....
Mała dostaje wieczorem takiego ataku agresji, że dziś zostałam pogryziona do krwi w ramię. Potrafi wyć przez 2 h tak strasznie, że boje się , że sąsiedzi wezwą policję. Chce tylko do Mamy nie pozwala nawet się odstawić do łóżeczka, wózka ani na podłogę. Gdy ją karcę (oczywiście tylko slownie), przez chwilę się uspojaja , ale tylko na moment....W życiu nie widziałam jej w takiej agresji i aż się przestraszyłam. Ramię boli mnie do tej pory. Po 2 h udało mi się ją uśpić w wózku..
Nie wiem, jak mam wyelimnować nocne karmienie, jeśli płyny przyjmuje tylko w butelce z rurką lub zwykłym kubku- mleka sztucznego nie pije. W takiej histerii jak się w nocy budzi nie przyjmie ode mnie kaszki.... naprawde nie wiem, co mam robić.....
Wszyscy mi radzą wyjechać na kilka dni, ale ja naprawdę boje się, że dostanie jakiegoś szoku psychicznego na całe życie, tak rozpaczliwie się drze i nic nie jest w stanie tego ukoić choć na chwilę oprócz mojego przytulenia.