Jak działają piersi?

04.12.15, 20:35
Mam pytanie, być może głupie, ale jakoś wciąż nie rozumiem. Piszcie czasem ze pierś jest jak kranik. OK, to dość obrazowe. Kiedy ja przystawiam dzecko, ono chwile possie i leci mleko. Po chwili - u mnie krótkiej - przestaje. Doradczyni laktacyjna nazwała to (w sensie wyplyw) wyrzutem. I zasugerowała metodę super-switch. Po wyrzucie przestawialam przez jakiś czas dziecko z piersi do piersi. Wyrzut uruchamia się za każdym razem. Jak odciagam mleko laktatorem - tez. Przy trzecim wyrzucie z jednej piersi mleka jest juz mało. Więcej nawet nie próbuje.

Zastanawia mnie czy u wszystkich jest tak samo? Dlaczego wyrzut nie może uruchomić się raz za razem? Jak to się dzieje ze piersi się przepełniają jak się jakiś czas nie karmi? Mówi się też i oproznianiu piersi wiec może jednak mleko się w nich jakoś gromadzi? Co jest ważniejsze dla piersi przy pobudzaniu mleka - uruchomienie wyrzutu i zebranie mleka czy ciągła stymulacja nawet jak wyrzutów nie ma? Jeśli wszystkie piersi pracują jak moje to skąd określenie mleko 1 i 2 fazy? I jak to się ma do wyrzutu? Wyrzut jest faza 1 czy 2?
    • panizalewska Re: Jak działają piersi? 04.12.15, 22:36
      A ja się zapytuję, czemu konkretnie ma służyć metoda ciągłego przełączania dziecka między piersiami? Dziecko wtedy otrzymuje wyłącznie mleko I fazy, czyli rzadkie na wyrzucie oxy właśnie, zawierające więcej cukrów. Do dobrego rozwoju mózgu potrzebne są też tłuszcze, czyli z II fazy, kiedy dziecko ssie bardzo wolno, po kropelce - wtedy jest bardziej gęste i tłustsze. Więc nie, mleko nie przestaje lecieć, tylko dziecko przykręca kran, żeby leciało po kropelce. I tak ma być.

      I właśnie dlatego wyrzut nie może się uruchomić raz za razem - żeby dziecko miało szansę na bardziej treściwy i równie, jeżeli nie bardziej wartościowy pokarm. A położna wali gnioty z tym przełączaniem jak nie wiem :(
      Piersi się przepełniają na początku karmienia, przy nieustabilizowanej laktacji. Tak, jest nadprodukcja i w piersiach się gromadzi. Najczęściej przez ok 3 miesiące, choć może krócej, albo wcale, albo i pół roku, zależy od kobiety i jej laktacji (ja miałam hiperlaktację niezłą przy pierwszej córce). Nadprodukcja na początku to prezent od Matki Natury dla kolejnego pokolenia. Twój organizm wtedy przestawia się na tryb turbo-przetrwanie-dziecka. Żeby nawet słabe jednostki mające problemy ze ssaniem - przeżyły te pierwsze krytyczne 3 miesiące, zwane nie bez powodu "czwartym trymestrem ciąży". Bo nasza ciąża powinna trwać rok, ale ewolucja z nas zakpiła, więc mamy coś w zamian ;)

      Opróżnianie piersi - to znowu chodzi o same początki. Więc tak, gromadzi się, rozdyma te kanaliki do granic możliwości, aż organizm matki nauczy się dostosowywać laktację do zmieniających się potrzeb dziecka. Dłuższa nadprodukcja to zupełnie niepotrzebny wysiłek dla organizmu matki.

      Dla piersi ważne jest dobrze ssące dziecko, któremu się NIE PRZESZKADZA! Czyli powolna stymulacja kiedy i jak dziecko ssie.

      Nie wiem, jak konkretnie pracują Twoje piersi, ale podejrzewam, że pomyliłaś mechanizmy (jeżeli chodzi o to, że mleko "przestaje lecieć", no to nie, nie przestaje, leci wolniej po prostu). I wtedy tak, wszystkie piersi pracują jak Twoje (z nielicznymi wyjątkami, typu problemy hormonalne, albo tubular breasts, czy jakoś tak). O wyrzutach (sumienia ;) napisałam na samym początku :)
    • mika_p Re: Jak działają piersi? 04.12.15, 23:38
      Ha, żeby to się dało wskazać początek!
      Najpierw działają wyłącznie hormony: pod ich wpływem juz w ciąży gruczoły mleczne zaczynają produkowac siarę, a prawdziwym impulsem jest poród (odklejenie łozyska od scian macicy). Noworodek może być zmęczony po porodzie, musi się nauczyc świata (podstaw!), więc na początku produkcja jest jeszcze automatyczna i podobna u wszystkich kobiet: maleńkie ilości siary.
      Po kilku dniach - nadal głównie automatycznie - uruchamia się produkcja mleka przejściowego i właściwego, większe ilości, rosnące z dnia na dzień.
      I tu włącza się przystosowanie. Jak jest ssące dziecko, to piersi powoli zaczynają się uczyć reagowac na zapotrzebowanie. Zapotrzebowaie noworodka gwałtownie rośnie, własciwie z dnia na dzień, więc i produkcja rośnie szybko. Czyli piersi produkują intensywniej, więcej mleka w jednostce czasu. I gdy w pierwszych dniach mleko płynie kroplami, tak z biegiem czasu zaczyna płynąć coraz intensywniejszym strumieniem.
      Rosnące zapotrzebowanie powoduje ograniczenia wydatków energetycznych, piersi przestają produkowac na zapas, a produkcja uruchamia się głównie podczas ssania, mocna i intensywna, starsze niemowlę najada sie w kilka minut, wysysając solidną porcję mleka, jednorazowo tyle, co noworodek w caly dzień. A w piersiach przechowywana jest porcja na łyk czy dwa.

      Tak wygląda w czasie.

      Jednorazowo wygląda tak:
      Mleko produkuje się z krwi, cały czas w piersiach się pojawia,a wcześniejsze porcje są z powrotem wchłaniane.
      Rozpoczęcie ssania to impuls, żeby zadziałały hormony, głownie oskytocyna. Obkurcza kanaliki mleczne i wtedy następuje wyrzut mleka, tego, co ejst w piersiach. Jeśli ssanie trwa, to mleko produkuje się dalej. Trochę inaczej niż na stand-by, bo na stand-by w skład mleka wchodzi dużo laktozy i białka (I faza), a w produkcji na bieżąco uwalniany do mleka jest tłuszcz, a cukru mniej (II faza).
      Cukier jest prostym paliwem, szybko się trawi, więc te pierwsze łyki dają porcję energii do dalszego ssania, które ciężką pracą jest.
      Dopóki trwa ssanie, dopóty mleko się produkuje, to tluste.
      Jak ssanie się kończy, to piers przechodzi w tryb stand-by, w kanalikach pojawia się wodniste mleko I fazy i piers czeka na kolejny impuls.

      Hormony dzialają po całości, więc stymulacja jednej piersi powodująca wyrzut oksytocynowy sprawia, że mleko cieknie i z drugiej, niessanej piersi, a w czasie połogu czy okresu obkurcza się macica.

      Dla zwiększenia produkcji wazniejsza jest stymulacja nawet, jak nie cieknie. Piersi się uczą, że jest większe zapotrzebowanie, niz dotąd i jest potrzeba intensywniejszej produkcji.

      U wszystkichw zasadzie jest tak samo, różnice są stosunkowo drobne. Jedne kobiety reagują na laktator, inne niejedne mają długą nadprodukcję, inne nawał poporodowy znają tylko z książek. Ale chyba każda obserwuje, że w pierwszych dniach mleko płynie kroplami, potem na wyrzucie oksytocynowym obserwuje strumyk, a po następnych paru tygodniach prawdziwą fontannę.

      Porównanie z kranem bierze się stąd, że mleko z krwi produkuje się caly czas. Jak dziecko ssie, to nie ma co wracać do krwi. Jak nie ssie, to produkuje się i wraca do organizmu. Dopiero teraz mamy takie zasoby energetyczne, że mogłybyśmy sobie pozwolić na marnowanie mleka, które by sobie przez kilkanascie miesięcy wypływalo z przepełnionych piersi. Ewolucja przygotowała nas do dbania o siebie. I o ile w pierwszych tygodniach, miesiącach, dziecko i jego potrzeby sa nie do końca przewidywalne i dośc intensywna produkcja jest potrzebna także w przerwach między ssaniem, żeby była prosta i szybka porcja energii (jak juz się zainwestowało 9 miesięcy ciąży w nowy organizm, to nie można sobie pozwolić ze skąpstwa energetycznego na zmarnowanie inwestycji), o tyle później synchronizacja potrzeb i produkcji pozwala na rozsądne gospodarowanie kilkuset kaloriami dziennie, tysiącami tygodniowo, a orzechy nie zawsze rosna na krzakach ;)
      • olgamm Re: Jak działają piersi? 05.12.15, 10:23
        Bardzo Wam dziękuję. Wreszcie rozumiem różnice między 1 a 2 faza. Wynika z tego ze u mój laktator 2 fazy nie wyciąga wcale ;) A dziecko... No cóż, wciąż przysypia. Jak przestaje lecieć 1 faza to przestaje ssać aktywnie, tylko ciamka. W takim razie jednak chyba nie powinnam mu przerywać. Poćwiczę, poobserwuje i z nową wiedzą może trochę inaczej spojrzę na to nasze karmienie :)

        Na usprawiedliwienie doradczyni musze napisać ze to było rozwiązanie tylko na początek jej interwencji kiedy dziecko przysypialo przy piersi. Zmiany miały dać motywację do ssania.

        • panizalewska Re: Jak działają piersi? 05.12.15, 12:08
          Ile ma dziecko i jak przybiera? To jest najważniejsze, a nie, czy przysypia. Jeżeli dziecko przybiera MAŁO, czyli mniej niż 120 gram / tydzień w pierwszych 3 miesiącach, mniej niż 90 gram / tydzień w 3-6 miesiącu i mniej niż 20 gram na MIESIĄC w trzecim kwartale, to dziecko się pobudza, częściej zmienia piersi i spoko. Ale jak przybiera DOBRZE, to może sobie przysypiać i ciamkać (jeżeli Ciebie to nie boli, nie ma smoczków i butelek) i się dziecka nie budzi
        • Gość: Yumemi Re: Jak działają piersi? IP: 213.205.198.* 05.12.15, 13:13
          Pytanie po co laktator w ogole?
          Dziecko sie budzi i przystawia czesto jesli słabo przybiera.
          Mozna zmieniać piers - ale lepiej próbować ta sama piers z małymi przerwami na ponoszenie, zmianę pieluszki etc, i zmiana piersi dopiero wtedy kiedy dziecko juz ileś razy było dostawione do pierwszej.
          Na etapie nauki ssania wyglada to tak ze karmisz w kółko non stop - dlatego ważne zeby wygodnie siedziec lub leżeć, włączyć sobie tv, ksiazki etc
      • tan.tum Re: Jak działają piersi? 14.12.15, 21:48
        Super napisane; ) Choć u mnie ten strumień a zwłaszcza fontanna to tez jak nawał i wyciek z drugiej piersi tylko z opowieści znam; )
    • yumemi Re: Jak działają piersi? 05.12.15, 10:18
      Metoda czestej zmiany piersi ma sens tam gdzie mamy dziecko ktore uczy sie ssac i moze miec z tym problem, pokazujemy dziecko ze ssanie bedzie powodowalo splyw pokarmu i stopniowo dziecko sie tego uczy.

      Co do tego co napisala Tar.ta - pani doradczyni nie wyjasnila podstawowej sprawy - ze wyrzuty na poczatku karmienia sa bardzo czeste, i szybkie bo leci mleko pierwszej fazy, niskotluszczowe. W miare uplywu karmienia, uwalnia sie coraz wiecej drobinek tluszczu do pokarmu, wyrzuty sa rzadsze, mleko plynie wolniej, wyglada to tak ze dziecko zassie i trzyma i nic sie nie dzieje, broda sie rusza co jakis czas tylko. Dziecko ktore ma problem ze ssaniem, w tym momencie sie denerwuje, odrywa etc.
      I tutaj trzeba po prostu dziecko uczyc ssania - zamiast zmieniac piers, duzo lepiej ponosic chwile i znow dac na ta sama piers.
      I wiedziec ze w miare jak tlustsze mleko plynie wyrzuty beda rzadsze, mleko plynac wolniej - i dziecko sobie z tym normalnie poradzi, bo tego pokarmu tez potrzebuje.
      Nie ma nic wspolnego z ilosca mleka oczywiscie.

      Zamiast analizowac fazy, co nie ma sensu zadnego - po prostu przystawiaj dziecko i tyle, az zalapie jak piersi dzialaj i bedzie wiedzialo co i jak. Zadnych butelek,, smoczkow i innych bo to zakloca nauke ssania.

      No i nie ma tak ze jest faza 1 a nagle faza 2 - uwalnianie tluszczu do pokarmu to stopniowy proces.
Pełna wersja