Jednym slowem-zalamka

05.12.15, 22:36
Dziewczyny, moj synek 11 mies. Coraz gorzej spi. Przez ostatnie dwa miesiace, coraz gorzej. 3 tygodnie temu wrocilam do pracy, wszystko sie uklada, ale noce sa wrecz tragiczne.

Zalozylam sobie, ze odstawie mlodego od piersi i nie bede go karmic miedzy 1 w nocy a 5 rano. Dziecko jest super najedzone na noc.. ok 18 jemy kolacje (mlody je duzo). potem piersi (obie). W ostatnim tygodniu wprowadzilam butle z kaszka (maly nie mial wczesniej butli, pije z kubka, ale butle chce zostawic i koniec).

Sytuacja wyglada nastepujaco.. Mlody zasypia przy piersi, lub uklepuje go w lozeczku ok 20. O 23 jest pierwsza pobudka. Jesli nie dam piersi to jest wrzask.. wiec daje, bo tez i zalozylam sobie, ze do pierwszej moge go karmic. niestety nastepna pobudka to 1 w nocy. I czy karmie czy nie karmie.. mlody wrzeszczy . Jesli biore i lulam nadal wrzeszczy, noszenie-wrzeszczy. Ogolnie nie dziala nic.. i jesli sie upre i nie dam piersi, to potrafi non stop krzyczec az do 5 rano . Jesli piers daje.. to mlody przysypia z piersia w buzi i przy jakiejkolwiek probie odcycowania momentalnie sie budzi i wrzeszczy.. I jest dokladnie tak jak wyzej napisalam.

Po takiej nocy budzi sie (jesli dac mu pospac w weekend o 8 rano i do 20 potrafi sie zdrzemnac po max 30 minut) i to tylko jesli ktos jest w poblizu. Czasem przysnie w aucie (ale tez na krotko).

Ja wymiekam.. nie umiem spac, gdy ktos memla mi cycki non stop. Nienawidze tego, chodze jak cien czlowieka, nie umiem sie skoncentrowac w pracy. W tej chwili maz jest w domu z dziecmi. Zadne z nas nie jest w stanie nic zrobic w domu, bo caly czas maly wymaga uwagi (no bo przeciez nie spi).

Nie mam zadnego zycia osobistego. Spoko.. pierwsze miesiace rozumiem- noworodek, ale teraz? Nie chcialam mlodego odstawiac od piersi, ale jesli sytuacja sie nei zmieni, to innego wyjscia nie widze.

Probowalismy juz wszystkiego. Wychodzilam z pokoju, noszenie, spiewanie, szuszanie, klepanie, zostawienie go w lozeczku. Wszystko jest do bani.. jedyna zatyczka (NIE MYLIC Z USYPIACZEM) to cycek.
Zaczynam miec dosc wlasnego dziecka. Bardzo zaluje, ze nie zalozeczkowalam go duzo wczesniej i ze nie wprowadzilam butelki na noc po 6 miesiacu ( po 5 zaczelo sypac nam sie spanie). Uwazam, ze maly nie potrafi zasypiac i jest to na ogromna dla niego niekorzysc. O reszcie rodziny nie wspominam. Mlody ma obecnie 8 zebow , daje mu paracetamol i ibuprofen na noc (bo juz wszystkiego probuje) oczywiscie efektu brak.

We wtorek nie bedzie mnie w domu od 16 do 9 rano, w sobote nie bedzie mnie 24 godziny (zaczynam dyzury). Nie mam pojecia jak moj maz da rade sluchac wrzaskow przez iles godzin z rzedu. Mam nadzieje, ze nie wyrzuci dziecka przez okno.

Nie wiem, moze ktos ma jakas rade? Mam dziecko uzaleznione od cycka, tak jak inne od smoczka. Smoczek bylby duzo lepszy!
    • yumemi Re: Jednym slowem-zalamka 05.12.15, 23:16
      Powiem tak - moja bliska kolezanka, dziecko od poczatku butelka z mm, zalozeczkowane - miala dokladnie to samo po 10 mcu i tak jakis czas trwalo. Dziecko przestalo nagle samo zasypiac i tyle.
      Po prostu tak bywa, takie bywaja dzieci, kazde ma inne potrzeby.
      Nie wiem jakie wyjscie - ale brzmi tak ze to jak spi przy piersi to przynajmniej mozesz spac/drzemac Ty i maz spac? Inne alternatywy wydaja sie duzo trudniejsze.
      My to przeszlismy z drugim dzieckiem, ale ulatwieniem bylo to ze karmilam na spiaco w nocy i tylko tak moglam wstawac o 5 rano do pracy. Z czasem dziecko z tego wyroslo i tyle.
      Plus ogromne zaangazowanie meza, i jego cierpliwosc.

      Co do kasz - butelke sobie dawaj jak chcesz ale na pewno nie z kasza czy innym stalym posilkiem - z wielu roznych powodow zdrowotnych.

      Masz dziecko nie uzaleznione tylko normalne, ktore ma takie potrzeby a nie inne i nie jest takie samo jak pierwsze. Kompromis trzeba znalezc i tyle. Ma rewolucje bo wrocila mama do pracy i musi sie w tym znalezc. I wy tez, macie trudny czas w zyciu, i trzeba sie jakos wspierac.
      • anagat1 Re: Jednym slowem-zalamka 05.12.15, 23:46
        Yumemi.. Nie ja Nie potrafie SPAC karmiac. Nigdy Nie umialam. No I moj syn spi tak fatalnie Od dawna, teraz jest kulminacja. Bardzo zaluje, ze wzielam kiedys mlodego do lozka, bo jest tylko coraz gorzej.
        A Mlody jest niezdrowo uzalezniony Od piersi. Nie dam sobie wmowic, ze dziecko prawie roczne Nie potrzebuje SPAC w dzien I music wybudzac sie co 15 minut ( wlasnie jak dzis- o 20 polozony mial juz 5 pobudek. Tak sie Nie da normalnie zyc. Echh kolejna noc. Az sie niedobrze na sama mysl robi.
        • jak-kania-dzdzu Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 00:06
          Nieumiejętność spania w dzień wcale nie musi być spowodowana uzależnieniem od piersi, a konsekwencją złego spania w nocy. Skoro kiepsko śpi w nocy, to budzi się zmęczony i nie potrafi się wyciszyć i zasnąć w ciągu dnia. Potem znowu przemeczony zasypia na noc, kiepsko śpi i koło się zamyka. A czy syn w ciągu dnia zasnie na długim spacerze w wózku albo w aucie podczas jazdy samochodem? Tak zeby chociaz z godzinę wozony pospal? Jak tata usypia na drzemkę bez piersi to tez sie wybudzaw po 15 min?
          • jak-kania-dzdzu Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 00:10
            Ja wiem, ze to nie rozwiązanie problemu, ale znajomi ratowali się właśnie samochodem w takiej sytuacji. Ich córka wkladana do auta zasypiala po 5 min jazdy i nawet dawała się potem odłożyć do łóżka nie budząc się.
        • Gość: Yumemi Re: Jednym slowem-zalamka IP: *.9-3.cable.virginm.net 06.12.15, 00:39
          Szczerze? Nie ułatwiasz sobie sprawy będąc w przekonaniu ze z dzieckiem cos jest nie tak dlatego ze jest wam teraz ciezko bo dziecko przeszło rewolucje bo mama wróciła do pracy.
          Bo co Ci to da? Dziecko ma sie zachowywać według oczekiwań rodzicow - no ok ale my tez musimy sie troche do dziecka dostosować - chociaż troche. Kompromis jakis trzeba znaleść.
          Ty nie umiesz spac karmiąc a dziecko nie umie sie przyzwyczaić do tego ze Ciebie w nocy nie ma. I Tobie ciezko i dziecku. Co nie znaczy ze z wami jest cos nie tak, po prostu macie trudny czas i jako rodzina musicie sie wspierac.
          Dziecko zachowuje sie jak dziecko, nie potrafi jak my dorośli cierpliwie zrozumieć, przemyśleć etc
    • Gość: niuniek3 Re: Jednym slowem-zalamka IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.15, 03:01
      Zalujesz ze nie wprowadzilas butli wcześniej, że nie zalozeczkowalas wcześniej. Bez sensu szukać w tym winowajcow obecnej sytuacji. Po pierwsze nawet gdyby to coś zmieniło wtedy to było minęło i w obecnej sytuacji takie myślenie tylko cie frustruje niepotrzebnie. Czasu nie cofniesz. Po drugie naprawdę bardziej prawdopodobne ze nic by to nie zmieniło niż odwrotnie. Zwiększone zapotrzebowanie na mamę w nocy po powrocie do pracy jest normą. Nieważne jak karmione jest dziecko.
      Poprostu musicie znaleźć na siebie sposób. Jeśli ojciec uwierzy ze bez piersi się da to się da- mama jest w pracy. Ale wróci jutro i będzie pierś. Pierwszej nocy ojciec powie to 1000 razy. Drugiej 998. A po tygodniu 4. Zobaczysz.
      Dziecko lepiej śpi w dzień jeśli dobrze śpi w nocy. I odwrotnie. Trzeba znaleźć sposób na niego. Ciemny pokój i odpoczywanie codziennie o tej samej porze. Nieważne czy śpi. I dużo rozmawiajcie. Z nim. 'Nie krzycz. Powiedz. ' , 'mamy nie ma ale wróci! ' - to naprawdę działa.

      Za pół roku napewno będzie lepiej. To już tylko kilka miesięcy. Aby do wiosny. ;)

      Mam za ścianą rownolatka mojego syna-2,5 roku. Karmionego butlą od początku. Śpiącego w łóżeczku. Owszem pierwsze półrocze cud miód. To co tam się dzieje nocami od roku to jakaś masakra. Ci ludzie chodzą na rzesach . Bywa lepiej. Ale do dziś wiele nocy to płacz i pobudki - ona przynajmniej nie mówi ze żałuje że nie kłada do łóżeczka albo że nie dała butli...
      • anagat1 Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 09:20
        W aucie tez Marnie. Ostatnio raczej Nie zasypia. Jesli juz, to Nie na dlugo. W wozku zasypial , ostatnio tez Nie. Ogolnie I tak szybko sie wybudza. No I gorzej jest, jesli jestem w domu. W ostatnie weekendy spi po 15 min. Najlepiej z cycem w buzi, oczywiscie. Co jest DLA mnie straszne, bo Nie jestem w stanie nic zrobic.

        Spoko, ja Nie umre Od braku snu, ale boje sie, ze w pracy popelnie jakis blad. Nie chcialybyscie miec przy cesarce anestezjologa, co ledwo otwiera oczy ze zmeczenia.

        Moj maz ma pod opieka dwoje dzieci. Nie jest w stanie polozyc sie z malym na dwie godziny I odeslac trzylatka, gdzie pieprz rosnie. Do 13 sa sami, potem juz nie. A musi jeszcze obiad gotowac. Patowa sytuacja. Mlody w ciagu dnia nie wyglada na ogol na zmeczonego. Chodzi juz, jest bardzo aktywny. Bede probowala butli z woda w nocy. Skoro music ciamkac, niech to bedzie silikon nie moja piers.Dam znac w srode , jak poszla noce beze mnie
        • jak-kania-dzdzu Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 12:23
          Do wtorku jeszcze trochę czasu, przygotuj przez te 2 dni Małemu jakąś maskotkę, kocyk, pieluszkę albo Twoją koszulkę nocną maksymalnie przesiąkniętą Twoim zapachem. Włóż sobie tę maskotkę/pieluszkę w stanik, trzymaj podczas karmienia syna, śpij z tym, noś cały dzień, no generalnie żeby ta rzecz 'załapała' zapach Twój i mleka, na niektóre dzieci takie maskotki pachnące mamą działają cuda. Na pewno pierwszej nocy nie załapie, że do tego też się można przytulić, ale może po kilu nocach bez mamy taki kocyk, misiek czy co tam wymyślicie będzie dla syna jako takim uspokajaczem.
          • anagat1 Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 13:12
            Echh.. Moge tak zrobic, ale ja sama w sobie nie jestem DLA malego uspakajaczem.. Jedynie moj cyc w jego buzi. Przytulany przeze mnie wyje jak zazynany( zeby obrazowo bylo) dopoki cyca nie ma.. Dzis zaliczony godzinny spacer po plazy( nie zasnal) I jazda autem( nie zasnal) teraz go karmie, ale nadziei nie mam.
            • jak-kania-dzdzu Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 13:33
              Rozumiem, że przy Tobie wyje, chodziło mi o to, że jak Ciebie nie będzie, to chcąc nie chcąc może zadowoli się substytutem mamy. No i u nas w tym wieku było tak, że dziecko wyczuwało 6 zmysłem, że ja jestem w pobliżu i jak byłam w domu, to ojciec nawet na drzemkę nie mógł uśpić, o dziwo, jak mnie nie było w domu, po chwili marudzenia, prędzej czy później dziecko załapywało, że mamy nie ma, piersi nie ma i trudno, trzeba zasnąć z tatą labo babcią.
              Na pewno będzie ryk na początku, ale syn ma niemal rok i to już kumate dziecko i zorientuje się, że jak Cię nie ma, to ryk na nic, bo piersi się u taty nie pojawią magicznie :)
              • ela.dzi Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 13:37
                Dzieci mają jakiś magiczny instynkt i wiedzą co się święci. Jak nagle jest coś inaczej, to tak czy siak wiedzą, że muszą się przestawić. No bo jak mamy nie ma, to nagle się nie pojawi.
    • ela.dzi Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 13:15
      Anagat1, przede wszystkim weź głęboki oddech i napój się melisy. Albo kieliszek wina :)

      Mój syn miał 13 miesięcy jak poszedł do żłobka, a ja wróciłam do pracy. Do tego momentu budził mi się raz w nocy i generalnie nie mieliśmy problemów ze spaniem. Miał smoczek niemal od początku i butlę też znał jak zostawał z tatą. Spał za dnia w łóżeczku i do pierwszej pobudki w nocy. I co się stało ? Po takiej zmianie mały budził się pierdylion razy i tylko pierś była ukojeniem. Żaden smoczek czy ostatecznie butla z moim mlekiem jak już wymiękałam. A moje dziecko jest wybitnie tatusiowe, a w tamtym momencie tata mógł nie istnieć. Twoje dziecko prawdopodobnie przeżywa Twój powrót do pracy. To ogromną zmiana dla Was obojga.

      Wiem, że to naprawdę ciężki okres, ale przede wszystkim spokój Was uratuje. No i mąż musi wziąć płacze na klatę i co drugą pobudkę spróbować uspokoić małego. Możesz w tym czasie być w innym pokoju ? Wy macie jeszcze malutkie dziecko. Wydaje się, że jest po prostu przemęczony tą całą sytuacją. Trzeba spróbować uregulować to jego spanie. Możesz zajrzyj na Małe Dziecko i zapytaj Babybump o pomoc. Nie widzą mi się jej metody, ale może Wam akurat pomogą. Może za dnia w wózku na spacerze mały by pospał ? Albo spróbować wyciszać małego po 3-4 h od poprzedniego snu. Ogarnięcie chałupy nie zając, za jakiś czas będziecie się z tego śmiać :)

      A znajome dzieci od początku na mm do tej pory dużo gorzej skupiają niż mój. To nie jest kwestia karmienia czy nawyków a konkretnego malucha i jego potrzeb.

      Życzę cierpliwości, wszystko się powoli ułoży. Tylko postaraj się jeszcze nie odstawiać definitywnie. Daj malemu miesiąc na oswojenie się i dopiero wtedy ewentualnie podejmij radykalne kroki.

      • mamalilundy Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 14:41
        Wydaje mi się, że faktycznie problemem może być przemęczenie dziecka. Jest bardzo mocno niewyspane przez co źle śpi i co chwilę sie wybudza czy to w dzien czy w nocy. No a co jest lekiem na całe zło? Oczywiście pierś. Spróbuj trochę ogarnąć to jego spanie, tak jak dziewczyny mówią może spacery? Jazda autem? Jak wyśpi sieza dnia to i noc powinna być lepsza. Wiem po sobie, moj syn zaraz skonczy 5 miesiecy i tez jeszcze dwa tygodnie temu spał beznadziejnie, w dzien prawie w ogóle w nocy wybudzajac sie co 30 minut oczywiscie na pierś ;) Myślałam, że już tak mam że rodzę małe nietoperze bo starsza córka przez pierwszy rok nie spala prawie wcale (serio!) i już miałam sie z tym pogodzić ale weszłam ma ten watek babybump. I najpierw popukałam się w łeb bo jak dziecko może spać według jakichś schematów, czuwać z zegarkiem w ręku? Ale stwierdziłam co mi szkodzi? I pierwszy dzień na każdą drzemkę wychodzilam na spacer bo największe szanse na zasniecie były w wózku. I już po tym pierwszym dniu noc była lepsza... A dziś mija dwie godziny od wstania, kładę małego, przytulam i w 5 minut zasypia. I śpi w dzien nawet po 2h ciagiem a w nocy budzi sie tylko dwa razy na karmienie i od razu zasypia. Nie ma ryku, lulania na rekach i wybudzania się co 30 minut oczywiscie z rykiem.
        • anagat1 Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 18:39
          Moj procz maratonow na wstepie do 5 mies byl cudny.. Potrafil I 6 godz w nocy pospac I spal spokojnie. Potem zaczelo sie chrzanic I teraz to juz apogeum;(

          • Gość: niuniek3 Re: Jednym slowem-zalamka IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.15, 20:43
            Pierwsze zdanie mojego starszaka? . 'Aaa nie!' ;)
            Do końca spania w dzień (blisko 3go roku życia ) usypialismy go w dzień w chuście. Przy motaniu protestowal ale zamotany się uspokajal. Chodziłam wkoło po pokoju- gadalam przez telefon śpiewałam sobie- byle by tylko nie myśleć o jego spaniu bo wyczuwal i wtedy nie spał. A jak byłam zajęta to po paru minutach spał i można go było odłożyć . Do dziś po całym dniu nart na mrozie walczy ze snem ale położy się dopiero wieczorem - aaa nie i już; ). Taki typ. No chyba że trzeba wstać do szkoły; )

            Myślę o tobie ciepło bo wiem jaka to ogromna frustracja.
      • yumemi Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 18:56
        Ela.dzi - calkowicie sie zgadzam z tym co napisalas.
        Plus jesli mowimy o tym co czuje sfrustrowany i zmeczony dorosly, jako osoba ktora ma nad soba wieksza kontrole - to co mowic o malym dziecku ktore wyraznie ma problem. Nawet nie jest w stanie nikomu nic powiedziec.
        Niedospanie to problem oczywiscie, sama to mialam, musialam autem jechac do pracy na dworzec i tez nie moglam zasnac za kierownica - u Was jest o tyle ulatwienie ze maz w domu, wiec to jednak jego rola aby przejac kontrole nad sytuacja, zajac sie dzieckiem zebys Ty mogla wiecej odpoczac.

        Macie dwoje malych bardzo dzieci, i to dodatkowo sprawia ze jest trudniej (u mnie jest 5 lat roznicy wiec porblem ze starszym juz nie istnial bo byl w szkole jak mala miala rok).
        Tak bywa - wiem o ludziach niedaleko ktorzy maja chore dziecko ktore wymaga opieki 24/7 - wstawania w nocy non stop i nigdy nie bedzie lepiej. U was wiadomo ze bedzie. Za to problemy zawsze jakies beda, wiec trzeba sie ogolnie nastawic ze czasem bywa ciezko.
    • kamagama Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 21:36
      Ja nic nie poradzę tylko przesyłam wsparcie wirtualne,bo mam to samo z moją 10miesieczna córką. Jak ząbkuje to w ogóle cofamy sie do czasów noworodkowych. Po 8 miesiącach noce zrobiły sie tak koszmarne,ze nauczyłam sie karmić i spać,bo inaczej bym nie dała rady funkcjonować. Raz na jakiś czas są promocyjne noce,kiedy obudzi sie raz,maksymalnie dwa. Wtedy jestem jak nowonarodzona.Nie potrafię znalezc klucza,dlaczego czasami spi dobrze. Drzemki u nas moze nie są takie tragiczne,ale tez był ostatnio okres ze spala tylko po 15 minut i najlepiej z piersia w buzi. kombinuje z czasami aktywności, stosuje techniki z książki Karpa,ale wystarczy ze nowy ząb idzie lub jest infekcja w domu lub starsza córka nie idzie do przedszkola i znowu wszystko się sypie i włącza turbossanie. Ostatnio w akcie desperacji kupiłam smoczek,ale jak sobie przypomniałam odzwyczajanie starszej od smoczka to wyrzuciłam i probuje jakiś inaczej zawalczyć. Nie pamiętam kiedy czytalam starszej córce książkę na dobranoc,bo w tym czasie usypiam młodszą,bo wybudza sie co chwila. Na ojca Młoda reaguje ostatnio alergicznie,mimo ze jeszcze niedawno ją bez problemu usypiał. Nie wiem co się stało,drze sie aż w spazmy wpada. Mam jedynie ten komfort,ze na razie nie wracam do pracy,ale tez dla dobra calej rodziny musze cos z tym jej spaniem zrobić. Będę śledzić ten wątek z ciekawością.
    • sfornarina Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 22:01
      Anagat, ja miałam też dziecko od urodzenia usypiane przy piersi. Był czas, że spał pięknie (7.5-9.5 miesiąc życia), a potem znów zaczęło się sypać i chciał się karmić 3-4 razy na noc. Inaczej był wrzask, musiałam być ja i cyc, i nic innego.

      Basta.

      Wyczekałam na odpowiedni moment, kiedy młody nie ząbkował, nie był przeziębiony i nic innego go nie uwierało i - uwaga, to jest klucz - zmieniłam rytuał.

      Zamiast przygotować młodego do spania, wsadzić w śpiworek i karmić po ciemku do zaśnięcia zostawiłam do karmienia światło zapalone.
      Do garści młodemu wcisnęłam ukochaną maskotkę (dotąd nigdy jej w sypialni nie miał) i karmiłam śpiewając kołysankę, mówiąc, że zaraz pójdzie spać, łaskocząc go w stopy i tak dalej.
      Przy zapalonym świetle odłożyłam dziecko do łóżeczka, wsadziłam w śpiworek, przykazałam ściskać maskotkę, zgasiłam światło i wyszłam. Oczekując niestworzonego ryku.

      Cisza.
      10 minut minęło. Cisza. Młody śpi!

      Przespał - uwaga - 12 godzin!

      Następnego dnia powtórzyłam sytuację przy drzemkach dziennych. Młody śpi. Przez ostatni miesiąc rozpłakał się tylko kilka razy - wystarczyło odczekać kilka minut, wejść mu do pokoju, pogłaskać i usypiał. Czasem, jak się mocno rozbudzi w nocy, mąż może wreszcie pójść, przytulić młodego i odłożyć spać, bo młody się wreszcie cycka nie domaga. Ode mnie też się nie domaga! Jak ręką odjął!

      (przy lekkim rozbudzeniu w nocy nawet do niego nie wstajemy, bo zazwyczaj młody pojęczy kilka, kilkanaście minut i sam usypia)

      Mnie się wydaje, że młody wreszcie nie czuje się oszukiwany. Wie, że idzie spać, wie, co to znaczy, nie budzi się z krzykiem, że usnął przecież z cyckiem w buzi, przy ciepłej mamie, a nagle jest ciemno i jest sam.
      I przede wszystkim - młody od czasu odstawienia go od cycka w nocy lubi chodzić spać. Na hasło "idziemy spać" szuka Jeża (maskotki), wie, co go czeka, przytula się i spokojnie daje się odłożyć do łóżeczka.

      Spróbuj tej metody. U mnie zadziałało od pierwszego razu. Powodzenia!
      • anagat1 Re: Jednym slowem-zalamka 06.12.15, 23:43
        Sfonarina.. Metody probowalam..przez tydzien. Dziecko dostalo fobii lozeczkowej. Trzeci I czwarty wieczor byl super.. ( bo noc juz nie). Potem tragedia. W sumie wyprobowalabym absolutnie wszystkiego. Tylko na niego nic Nie dziala. W dodatku spanie z nami sprzyja infekcjom.. Dzis Mlody znow przeziebiony. Ja wiecznie tez. Infekujemy sie wzajemnie. ( no i doklada sie niewyspanie obojga).Dzieki bogu starszak pieknie spi w drugim pokoju ( odkad skonczyl 9 miesiecy przesypial Cale noce wlasnie po takiej nauce spania). Tylko czasem narzeka, ze brat go budzi.
        Ja sie zastanawiam, kiedy sasiadka wezwie jakas opieke spoleczna. Smoczka moj syn Nie chce absolutnie.

        A co do tego, ze inni maja gorzej.. Jakas nigdy mnie to Nie pocieszalo.

        Coz nastawiam sie na kolejna beznadziejna noc, bo maly zakatarzony- na razie drzemie w lozeczku, ale bardzo niespokojnie. Bidulek jeden.

        A co do meza.. Maz tez usypia malego, ale w nocy on po prostu sie drze.. I Nie jestem w stanie tego slychac z drugiego pokoju przez dluzszy czas. Bo to ze wyjde z pokoju , Nie znaczy , ze Nie slysze. Szkoda tylko se moja obecnosc na Nie wiele sie zdaje.
        • sfornarina Re: Jednym slowem-zalamka 07.12.15, 00:16
          Współczuję. Nic innego nie doradzę, bo tylko jedno dziecię mam i tylko tyle doświadczenia.

          Pozostaje Ci chyba przeczekać, karmić nadal (a jak Cię nie będzie, to niech dzieć się drze, mówi się trudno) i za kilka tygodni spróbować znów? Jeśli młody ma w tej chwili skok rozwojowy - a ponoć pod koniec pierwszego roku takowy ma być - to tylko cyc/butla pomoże i chyba nie ma zmiłuj się.
          Trzymaj się w każdym razie i łap drzemki kiedy tylko się da. My się już przyzwyczailiśmy do chodzenia spać o 20:00 :D
    • k_linka Re: Jednym slowem-zalamka 07.12.15, 00:18
      Anagat, siostro w macierzynstwie. Nie napisze ze mam gorzej, Ty masz (bo sie musisz zmobilizowac i ogarnac w pracy) - ale ja tez jestem wyczerpana. Moj syn ostatnio spi masakrycznie, przy czym ja nie wrocilam do pracy - wiec to niekoniecznie jest przyczyna ciezkich chwil. Ja za fatalne spanie obwinialam chorobe (jelitowka 2 tyg temu), potem nagly wzrost apetytu (po kilku miesiacach niejadkowania mlody od tygodnia doslownie wydziera nam jedzenie z rak i zada mleka co 1,5-2godziny). Mam tez wrazenie ze wychodza czworki, bo ssanie sie popsulo (na forum zajrzalam w celu wyszukanie watkow o bolesnosci brodawek i pecherzyku na brodawce) ale dzis podany ibuprofen nic w naszej egzystencji nie poprawil. ALe wypowiedzi w tym watku pozwalaja wysnuc przypuszczenie, ze to jakas klatwa 11 miesiaca? Drzemki dzienne u nas sa krotkie i najczesciej przy piersi (druga - o ile jest - czasem uda sie w lozeczku), zasypianie nocne dlugie i w mekach, a przelozony do lozeczka budzi sie po najdalej 90 minutach. Potem spi w malzenskim lozu, sam lub z mamusia, bo maz preferuje podloge u starszej (w jednym mam gorzej - moje czterolatka sypia fatalnie, moze ze 2 noce w tygodniu sa bez jakiejs dramatycznej nocnej awantury - od "nie moge spac" po bole wzrostowe). Moj mlody tez nie zasypia w wozku ani w aucie - jesli nie przy piersi to ewentualnie lulany na rekach ale koniecznie na stojaco, czasem zasnie przewalajac sie po lozku ale to nie w ostatnich czasach.... U nas widac tez wrost marudnosci dziennej - tzn dziecko intensywnie domaga sie bliskiego obcowania z mama wlasciwie caly czas (a jeszcze miesiac temu narzekalam ze spi krotko i mam dla siebie jakies pol godzinki rano i godzine po poludniu - teraz nawet jak zasnie nie wypuszcza piersi).
      Chcialam napisac, ze bardzo Ci wspolczuje, jesli znajdziesz rozwiazanie, prosze podziel sie ze mna :)
      Pisalam tego posta przez godzine w miedzyczasie 1xkarmiac, 1xszuszajac i glaskajac i 1xlulajac na rekach stad chaotycznosc i brak sil na polskie znaki, wybaczcie.

      PS. Rada dla meza - zrobienie czegokolwiek w domu mozliwe jest tylko przy wspoludziale dziecka (pranie, odkurzanie - daje rade), sprawdzilo sie tez wrzucenie w nosidlo na plecy - niestety nie potrafie ladnie i symetrycznie umiesicic mlodego na plecach wiec mam opory. Ale nawet w niedoskonalej pozycji wytrzymal wczoraj mycie podlogi i gotowanie szybkeij zupy/
      • anagat1 Re: Jednym slowem-zalamka 07.12.15, 08:57
        Exhh.. Noce przedziwna. Mlody obudzil sie OK 23 I Nie spal .. Nawet Nie Wiem do ktorej chyba do po 2. DLA odmiany bez wrzasku prawie , tylko rzucal sie na nas. Nie bardzo kojarze, bo zle sie czulam, a dzis Wiem czemu. Znowu mam krecz szyi. Caly miesien kapturowy twardy jak kamien, ledwo ruszam glowa. W porownaniu do niewyspania( ktore jest zawsze u mnie powodem tego skurczu miesni), to on Sam w sobie jest pieklem. Zalamka jednym slowem;(
        • mad_die Re: Jednym slowem-zalamka 10.12.15, 00:02
          Anagat.... wybacz... miałam Cie za mądrą babke... ale... butelka? w tym wieku? takie metody? taka złość?
          A gdzie wiedza? Gdzie bliskość? Gdzie zrozumienie?
          Weź Ty go NICZEGO nie ucz, NIE oduczaj, nie tresuj.
          Zastosuj zasade - jest mama = piers, nie mamy - nie ma piersi.
          Na Boga... on ma 11mscy...

          Widzisz, maly juz nie placze, uznał ze nie warto... teraz w złości rzuca sie.

          Ja rozumiem ze jestes zmeczona, ze nie lubisz, nie umiesz karmic noca. Ale butelka tu nie jest potrzebna. Wez jego CIERPIENIE na klate. Skoro musisz to kp ukrócic.

          I na Boga... nie [isz ze on uzalezniony jest... on ma 11mscy... :(

          Smutno mi gdy czytam takie rzeczy od wykształconej babki...
        • Gość: Yunemi Re: Jednym slowem-zalamka IP: 194.176.221.* 10.12.15, 07:50
          Załamka bo walczycie z dzieckiem.. Myslisz ze maluch nie czuje tej złości?
          Czy mam tylko takie wrazenie ze nie masz za bardzo wsparcia w mężu?
          Wstawalam o świcie do pracy czasem po paru godzinach snu i wiadomo ze sie da. Ale nie rozumiem czemu sie upierać zeby dziecko w nocy zwyczajnie nie spalo z wami? Tata przytula a kiedy Ty jestes w domu, tulisz i karmisz ile sie da. Po co butelki i cała reszta? Noście i tulcie go ile sie da bo dla malucha to rewolucja
          • anagat1 Re: Jednym slowem-zalamka 10.12.15, 12:25
            Dziewczyny, nie obrazam sie za to co Maddie napisala, masz swoje racje, ja mam swoje.
            Zamierzam robic po swojemu. Nigdy nie planowalam brac dziecka do lozka z nami. Ale nakierowana forum wzielam. Zreszta warunki mielismy , jakie mielismy i poczatkow nie zaluje. Zaluje jednak, ze nie mialam jak zalozeczkowac mlodego , gdy skonczyl 4-5 miesiecy (wtedy gdy jeszcze jakos sypial). Po prostu. Nie lubie trzeciej osoby w lozku.

            Butelka to jedno z moich najlepszych wspomnien z dziecinstwa. Dostawalam butle na pobudke i wieczorem do spania i uwielbialam to, wiec po zastanowieniu, postanowilam wprowadzic mlodemu, jako ze starszak tez wieczorem swoja dostaje. Dzieci nie spia z butelka, myjemy zabki po. Wiecej butli u nas nie ma.

            Pisze, zeby zdac relacje z tego, jak przezylismy moj pierwszy dyzur. W pracy bylam od 16 do 9 rano. Piersi masakra. Dwa razy manualnie odciagalam.

            Mlody za to zasnal tacie bez problemu przed 20 . I obudzil sie UWAGA 2 razy.. o 24 na 10 minut i o 3 w nocy na 20 min. Spal z tata. I rzucil sie na cycka jak tylko wsiadlam do auta;)

            Wczoraj rowniez musialam wyjsc wieczorem i znowu tata kladl. Maly ryczal mu na rekach, wiec maz odlozyl go do lozeczka i maly zasnal prawie natychmiast. przebudzil sie ok 24- wystarczylo mu poszuszac ( na szczescie mnie nie zobaczyl- maz sie nim zajal)... i przespal spokojnie do 6 rano w swoim lozeczku. Nakarmilam go i spalismy juz razem do 7:30 (pobudka przymusowa dla wszystkich). Czuje sie jak nowonarodzona. Zastanawiam sie, czy nie poprosic o tydzien nocek, bo boje sie, ze jak wroce, wszystko wroci do starego porzadku.

            Maly usmiechniety i wypoczety rano. Zupelnie inne dziecko.
            Ja nie chce karmic tyle ile sie da. To robilam jak maly byl noworodkiem i niemowlakiem. Chce karmic tyle, ile trzeba i nie wiecej. Nie chce byc zywym smoczkiem dla wlasnego dziecka. Chce zeby moje dziecko potrafilo spac gleboko i spokojnie. Tak , zeby rano budzilo sie wyspane.

            Nie chce nikogo przekonywac, wiem ze jest wiele osob, ktore rezygnuje z piersi tylko po to, zeby spokojnie wrocic do pracy. Ja rezygnowac nie chce, mimo ze to ulatwiloby mi niezmiernie sytuacje. Lubie nasze chwile bliskosci. Ale to jest moja piers i od teraz jej uzytkowanie bedzie na moich zasadach, do ktorych mlody czlowiek musi sie przystosowac.

            P.S. zalezy mi zeby troche zredukowac nocna laktacje, bo nie zawsze w nocy bede miala mozliwosc odciagnac . A eksplodujace piersi na dyzurze, to masakra. Chocby z tego wzgledu nie chce karmic noca co 1.5 godziny. W sobote czekaja mnie 24 godziny na dyzurze, ale maz ze dwa razy przywiezie mlodego na karmienie. No i musze poszukac laktatora:(
            • sfornarina Re: Jednym slowem-zalamka 10.12.15, 12:48
              Anagat, ciesze sie, ze sie udalo!

              Nie przejmuj sie niespaniem z dzieckiem - ja tez sobie trzeciej osoby w lozku nie wyobrazam. Moje mlode spalo od zawsze lepiej na swoim.

              U mnie juz miesiac od kiedy przestalam karmic do spania I dziec ani razu sie piersi nie domagal. Spi tez o niebo lepiej (czasem trzeba poszuszac I tyle, a czasem spi do rana).

              Ja juz ograniczam karmienia do wylacznie porannego I wieczornego, bo jak dziec jest w zlobku, to w dzien tylko 50ml mojego mleka dostaje I mu wystarcza. Wczoraj sobie wreszcie nowe boskie staniki nakupilam, bo w koncu odzyskuje moje piersi! :)
            • ela.dzi Re: Jednym slowem-zalamka 10.12.15, 13:18
              Piersi się dostosują do mniejszej liczby karmień, daj im chwilę.
            • Gość: niuniek3 Re: Jednym slowem-zalamka IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.15, 18:34
              No ale widzisz nie ma co żałować ze nie zalozeczkowalas go kilka miesięcy temu bo zrobiłaś to teraz i jest ok. Mam w domu takiego cwaniaka - ma już 2,5 roku. Jak jestem to wydziwia, histeryzuje. A jak mnie nie ma to sie dostosowuje. Jutro wyjeżdżamy. Na 3 noce. Zostanie z babcią - nie chce. Ale wiem już ze jak tylko zamknę drzwi to poprostu zaakceptuje sytuację i juz;)
              A butla to jak tam chcesz. Ale może nie z mm?...to naprawdę nic dobrego.
            • mad_die Re: Jednym slowem-zalamka 10.12.15, 21:52
              Ok, teraz piszesz do rzeczy :P

              Nadal się co do butelki nie zgadzam, ale zrobisz jak uważasz.

              Cała reszta - brawo Ty! Brawo tata! i brawo maluch!

              Nie wiem na jakiej zasadzie tam wam dyżury przydzielają, ale może przez jakiś czas uda się bez 24h obyć? Czy nie? Ale i tak widzę, że już jest lepiej - z Tobą :) bo te poprzednie wpisy to jakaś makabra była... jakby stres rozum Ci odjął :P
            • anagat1 Re: Jednym slowem-zalamka 10.12.15, 22:00
              Maddie, ja caly czas to samo.. Ten internet przeklamuje. Zobaczymy jaka bedzie dzisiejsza noc.. Zamienilismy sie dziecmi na kladzenie do lozek, wiec maz kladl mlodego, a ja mialam przyjemnosc poczytania Pinokio:) Butelki dziec i tak odmowil dzisiaj... Oby tylko spal.
              • hermenegilda_zenia Re: Jednym slowem-zalamka 10.12.15, 23:08
                11 miesięcy to u nas było apogeum ząbkowania i tylko ssanie piersi pomagało dziecku w dyskomforcie, potrafił budzić się do 15 minut, po 13-tym miesiącu się poprawiło zdecydowanie. Natomiast nie było problemu w ciągu dnia z moją nieobecnością, bo syn wiedział, że jak nie ma mamy, to nie ma piersi i trzeba zasnąć bez tego. Robisz z mężem z dnia na dzień rewolucje i dziwicie się, że dzieciak dostaje jakichś histerycznych zachowań - po prostu udziela mu się to, co płynie od was - wkurzenie, zdenerwowanie, zniecierpliwienie.
    • Gość: Asterka80-80 Re: Jednym slowem-zalamka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.12.15, 12:20
      Mam podobny problem z tym, ze dziecko zasypia tylko z piersią w buzi ale robię tak, ze usypiam a potem albo samo odda mi pierś albo wyjmuje jak czyje, ze już śpi i czekam, na ogół zawsze się przebudza i wtedy wkładam do bujaczka z funkcja wibracj oczywiście sama wibracja nie wystarcza i muszę bujać i to mocno i na ogół po okresie kilkunastominutowego buntu zasypia, ja oczywiście nadal bujam tylko słabiej ale kolejne 15 min o czuwam jeśli się wybudza znowu zaczynam bujać. Spróbuj może u Ciebie tez uda się zrobić z bujaka zamiennik piersi i jeszcze przychodzi mi do głowy, żebyś Piła melisę przed karmieniem mi to pomagało.
Pełna wersja