marcik844
08.12.15, 23:19
Podczytuje forum i niestety załamuje się 😂.Mlody 5,5 m,moje drugie dziecko,córka 7 lat,na piersi 18 m-cy. Jakoś mi z nim nie idzie...Ryki ciągłe,są chwile usmiechu,zabawy ale większość to niestety wycie. Co najgorsze nie jest lepiej, właściwie to się pogarsza. Po porodzie pięknie,ssal jak marzenia,spał nawet po 6 h. Do 2 miesiąca 2 pobudki w nocy,w dzień tez ok. Po 3 miesiącu do teraz hardcor. Jest tak źle, że wczoraj kupiłam mm i butelkę i czekają w szafce - liczę, że to coś pomoże. Mlody spi max godzinę w dzień,w nocy krzyki i pobudki co 2h. Dziś usypiany 1,5h(bieguny przy łóżeczku od 4 miesiaca) w tym czasie dwa razy jadł z obu piersi. Po 2h ryk przestraszne, po piersi spokój. Nie mam już siły, zaczynam wierzyć wszystkim wokół,że się nie najada. Zycie rodzinne w rozsypce,mąż zły, córka zaniedbana😯 Co robię nie tak?albo co Wy robicie,że Wasze dzieci śpią, bawią się, nie marudzą? Co jest nie tak,skoro przez 2 miesiące był względny spokój a ja nic nie zmieniłam?