Ja też mam kryzysisiejszy s

11.12.15, 13:04
Nie wiem - moze to taka pora roku, że już kilka wątków z żalami jest na tym forum. mnie tez pocieszcie -potrzebuję tego bardzo, bo dziś pomyslałam o odstawieniu małego. Niby nie tragedia - ma już rok, ale w planach miałam dłuższą mleczną przygodę. na dzień dzisiejszy sytuacja wyglada tak: zaczęłam miesiac temu pracować - na szczęście pracuję głównie w domu, w tym czasie mam pomoc do synka, czasem muszę wyjsc na spotkanie z klientem (jestem architektem). Małżonka brak 4 tydzień - ma taką pracę, ze częśto musi wyjeżdżać. Na stanie jeszcze jedno dziecko - córka lat 9 - z którą trzeba odrobic lekcje, poczytać itd. W pobliżu brak bliższej rodziny, która można prosić o pomoc w razie czego. No i u nas ostatnio ząbkowanie, infekcja moja i małego. No i koszmar ze spaniem. Z tym zawsze było na bakier - żeby pospał w dzien musiałam sie z nim położyć, czasem udało mi się ewakuować po zaśnieciu dziecia. W nocy non stop pobudki, niby nauczyłam się spać i karmić, ale to jednak na dłuższą metę nie to samo co po prostu spokojnie spać. Mam do swojego łóżka dostawione łóżeczko małego ze zdjętym bokiem - uważałam ze tak będzie wygodniej i jemu i mi. niestety on woli spać z cyckiem w buzi i znogami zarzuconymi na mó brzuch. Ratunkuuuu, czy to się kiedyś zmieni??? Zauważam, czytając forum, ze to standard, ze roczniaki słabo spią, ale kiedy to sie poprawi???? Bo wymiękam!!!!!!!!!
    • panizalewska Re: Ja też mam kryzysisiejszy s 11.12.15, 21:12
      Piękna, ja Cię tulę mocno do mych matczynych piersi ;)
      Nie wiem, kiedy to się zmieni. U mnie był szczyt hardkoru przy wyrzynaniu się czwórek, tak gdzieś ok 1 rok i 4 miesiące. Koleżka musiał spać na mnie konkretnie, nawet nie na piersi, ale nie mogłam drgnąć, np leżeć na plecach, czego nienawidzę, on leżał na mojej ręce (po minucie już jej nie czułam). A jak zdążyłam się po karmieniu odwrócić tyłkiem / na brzuch, to właził na mnie i walił kilkadziesiąt !!! razy swoją głową w moją. Przyjemność średnia, sen absolutnie żaden. I jeszcze caluśką noc smyrał mnie po włosach, co też mnie doprowadzało do szału, jak natrętna mucha albo taki komar, co bzyczy całą noc i utłuc gada nie możesz. Także teges, nie pocieszam. Łączę się bulu ;)
      P.S. Od odstawienia minęły nam 2 miesiące, 1 miesiąc klient śpi w swoim łóżku i już do nas nie przyłazi i przesypia całe noce, nawet jak ma katar, czyli nieomal permanentnie ;)
      • tymciowamama Re: Ja też mam kryzysisiejszy s 11.12.15, 23:33
        dziękuję za przytulenie - na razie się trzymam. mnie najbardziej chyba wkurzyło całonocne ciumkanie (nie mylić z jedzeniem) w trakcie infekcji. No ileż można miamlać ten biedny cycek... eh :)
    • nothing.at.all Re: Ja też mam kryzysisiejszy s 12.12.15, 07:24
      Przytyłam i przesyłam siłę i cierpliwość.
      U mnie też nie jest lekko. Córka odkąd poszła do zlobka ssie więcej w nocy i śpi gorzej. A i żeby nie pomagają no ciężko je znosi. Teraz czwórki górne idą i nie jest lekko. Też myślę o odstawieniu nocnym chociaż a tak poz A tym po pracy, wieczorem i rano karmić. Trzymam się jakoś ale od półtora roku prawie nie spałam ciągiem trzy godizny. No chyba ze mąż wziął córkę na spacer albo gdzieś i wtedy
      Także chyba nie Pociesze za bardzo ale tule mocno.
    • malwina.okrzesik Re: Ja też mam kryzysisiejszy s 14.12.15, 00:49
      myślę, ze problemem nie jest w Waszym przypadku karmienie piersią, ale konieczność "uporządkowania" tego co się dzieje w nocy. Pani musi dobrze spać, aby pracować w ciągu dnia. Radziłabym zastanowić się jak zmienić rytuały wieczorne, zasypianie, aby nie kojarzyło się tylko z piersią w buzi. Trzeba oddzielić czynność ssania od czynności zasypiania. Tak aby młode nie budziło się w nocy i nie szukało zaraz piersi, bo to nawyk nie ważna potrzeba. To się da zrobić i roczne dziecko na prawdę nie musi jeść co chwilę w nocy. Pewnie tatę trzeba by zaangażować na kilka dni. Wale warto, bo możecie się jeszcze długo karmić piersią. Ale pod warunkiem, że będzie Pani wypoczywać w nocy.
Pełna wersja