Gość: wrzaskun
IP: *.gemini.net.pl
14.12.15, 15:30
nie mam już sił, serca też coraz mniej, nie wiem co robić...
9tygodniowa córka, karmiona piersią, lubiła ssać, nie było problemu z przystawianiem, nawet po odstawieniu kapturków - od miesiąca karmię zupełnie bez nich, spotkałam się z doradcą laktacyjnym, wszystko było ok, całymi dniami mogła ssać.
ale od jakichś 2 tygodni kłopot ze spaniem - drzemki dłuższe niż 40 minut właściwie się nie zdarzają, nie zaśnie w wózku na spacerze, gdy zasypia przy piersi budzi się, gdy tylko próbuję wyjąć, a wieczorami dramat - krzyk na samą próbę przystawienia do piersi - tłumaczyłam sobie że zmęczona brakiem snu tak reaguje.
jednak problem rośnie, już przy każdym przystawianiu protest, wrzask nasila się gdy widzi, że chcę jej podać pierś.
jedynie w nocy i krotko po spaniu je spokojnie. a potem cmokta łapki, wystawia języczek, mlaszcze, widać, że jest głodna ale ssać piersi nie chce.
pediatra zapytana powiedziała, że nie dojada, że mam ściągać laktatorem i podawać butelką, zmierzyć ile mam mleka...wiem, że mleko mam, cieknie, a ona i tak nie chce nawet zlizać tylko krzyczy zbliżona do piersi...
wczoraj faktycznie ściągnęłam, bo wrzeszczała 1,5h. z butli zjadła (odciągnięte w 15 minut) jakieś 80 ml, dalej nie ściągałam, bo pozwoliła się przystawić i już spokojnie zasnęła na noc. noc spokojna, pobudki o 1.30, 4 i 6, zjadała, zasypiała. rano powtórka z rozrywki, tylko wrzaski krótsze bo do 20 minut :|
w połowie 9 tygodnia ważyła 4640g, waga minimalna 2885g, więc przybiera, dokarmiana mm była po cc i przez pierwsze tygodnie - raz na dobę albo dwie. potem udało się bez mm.
teraz tracę siły i serce też, bo ryczy na widok piersi jakbym chciała jej zrobić jakąś krzywdę.
nie wiem co robić, pomoże ktoś? poradzi? wesprze?