11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią.

22.12.15, 14:54
Jak w temacie. Właśnie skończyła 11 miesięcy i od jakiegoś miesiąca je systematycznie coraz gorzej. Ostatnio już na widok łyżeczki dostaje histerii:-(. Jak daję jej jedzenie do ręki to się bawi, rozwala, rozgniata i nic z tego nie je, nawet do buzi nie wkłąda, albo zaraz wypluwa.
Na piersi wisi, więcej w nocy niż w dzień, ale też często mnie gryzie i w piersi i w inne części ciała. Na okazanie jej, że mnie to boli, dostaje histerii i drze się tak jakby ją gorącym żelazem przypalano, a przecież to mnie boli nie ją !
O co chodzi, bo jestem u skraju wyczerpania psychicznego i coraz częściej mam ochotę ją zamknąć w pokoju jak tak sie drze, albo po prostu wlać:-(.
Na razie to tylko myśli, ale jak się ta sytuacja nie zmieni, to chyba sobie wcześniej pracy poszukam, żeby nie być z tym dzieckiem:-(((
    • carmelita81 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 22.12.15, 16:01
      Ja mam jedną radę za którą mnie tu zlinczują - ODSTAW. Ona ma 11 mcy mleko z piersi jest już zbędne a Twoje zdrowie psychiczne wręcz odwrotnie jest niezbędne.
      • ona1983.10 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 22.12.15, 16:42
        Niezla rada - hmmm kretynska?
        • Gość: Yunemi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.15, 23:17
          Rada typu zabierz jedzenie, podaj substytut, bedzie dobrze :-))
    • Gość: Mamalili Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. IP: *.CNet.Gawex.PL 22.12.15, 18:04
      Moja Lilka (11 miesiecy 31 grudnia) poza piersią nie je prawie nic. Owszem wszystkiego próbuje, ale pod zadnym pozorem, absolutnie nie łyżeczką- chyba że samej coś jej się uda z łyżecdki zlizać, np gęstą zupę, ale są to ilości typu 1-2 liżnięcia.
      Od kilku miesięcy przychodzi do nas niania- od niej Lilka zje odrobinę więcej, ale też nie łyżeczką, ale albo sama, albo czasrm pozwala jak się podaje jej kąski jedzenia prosto do ust.
      W dni i noce 'ostrego' ząbkowania pije tylko z piersi.
      Jak masz mozliwosc to znajdz nianię na kilka godzin- ja dzięki temu mam równowagę psychiczna i silę zeby jakos te noce przetrwac i zajmować sie corka po poludniu. Gdy jest niania i idzie z malą na spacer ja ucinam sobie drzemke, ide biegac, gotuje jakis obiad (Lilka 'je' to co ja i mąż, dwentualnie jakies modyfikacje drobne) albo po prostu leze na kanapie i ogladam seriale.
      A no i oczywiscie pytanie czy przybiera i czy nie ma anemii, infekcji, czy jest radosna, dobrze sie rozwija itp.
      Nie jestes sama. Radę o odstawieniu piersi w okresie infekcyjnym i gdy dziecko prawie 100 proc kalorii ma z mleka wolę pozostawić bez komentarza.
    • Gość: Yumemi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.15, 23:16
      Rada 'odstaw' - hit sezonu :-) magiczny lek, zamień ludzkie mleko na krowie, wszystkie Twoje problemy sie skończą. A jak nie, to pech.

      Po co ta lyzeczka?? 11 miesięczne dziecko próbujesz karmic lyzeczka? Taki maluch sam korzysta z łyżeczki i widelca .Podajesz jedzenie do lapki?
      widziałam w weekend cos takiego na urlopie z mężem w hotelu - masakra. Dziecko w histerii. Nie dziwie sie:-)
      Jedzenie kładziemy na stół i tyle.
      Oducz sie karmienia.
      Powrót do pracy to nie jest zły pomysł - poważnie mowie. Jak dla mnie to był dobry pomysł, dziecko miało kontakt z innymi dziecmi, ja z dorosłymi i było duzo tęsknoty ale takiej pozytywnej.

      Co do kp - dziecko trzeba zaczac wychowywać i nie oznacza to odstawienia tylko zasady.
      Karmisz kiedy Ty decydujesz. Bedzie histeria, płacz ale tak samo bedzie za pare lat o kolejne lody. Dla dobra dziecka czasem trzeba powiedziec nie i przetrzymac
      Gdzie w tym wszystkim jest ojciec dziecka - jego rola w tym jest super ważna.
      • panizalewska Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 23.12.15, 11:48
        Potwierdzam :) Dzieci będą w różny sposób wyrażać niezadowolenie. Na razie jest ryk. Za kilka lat może zaczną się pyskówki i też nie będzie do końca wiadomo, czy chodzi i przerwanie gry na kompie, czy "mamo, poświęcasz mi za mało czasu". Nie dogadasz się.

        W karmieniu kultura przede wszystkim. Odstawienie nie zawsze jest skuteczne wbrew pozorom ;) Mogą zostać pobudki, ogólna upierdliwość i wiszenie na matce, tylko bez piersi, a np non stop chce na rączki, jak mój młodszy. Coś za coś.

        Praca - super, bierz! Odskocznia jest bardzo potrzebna :)
    • ela.dzi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 23.12.15, 13:33
      A jest szansa, żeby ktoś inny był przy posiłkach ? U mnie to bardzo pomogło. A na gryzienie nie pozwalamy nawet, gdy histeria. Czy masz chociaż chwilę dla siebie ? Z Twojego opisu wynika, że jesteś po prostu zmęczona i wcale Ci się nie dziwię. Czy jest coś co mała lubi jeść ?
    • katica1 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 23.12.15, 20:27
      U nas, kiedy córa miała 11 mięsiecy, mogłam tylko pomarzyć o tym, by coś zjadła. W żłobku panie załamywały ręce, jedna służyła radami o odstawieniu od piersi, ja dostawałam nerwicy, bo maluch nie jadł, nie aklimatyzował się, tęsknił. Przed moim powrotem do pracy obie zaliczyłyśmy infekcję i przerwę od żłobka. A potem skok na głęboką wodę - ja w pracy, córcia na pełen etat do żłobka. I ni stąd, ni zowąd zaczęła jeść. To było 1,5 miesiąca temu. Teraz woła jedzenie nawet w domu. A dziś na przykład nie jadła w żłobku prawie nic. Mimo to, kiedy po nią przyszłam, wyglądała na zadowoloną.
      W każdym razie wiem, że moja intuicja, że bycie tylko na piersi musi się skończyć, mnie nie zawiodła. Inna sprawa, że regularnie zagluszały ją "dobre" rady różnych pań.




      • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 25.12.15, 11:20
        Hmm...Więc po kolei.
        Odstawiać nie zamierzam, bo nie chcę, tzn. może i bym chciała podać butlę i mieć święty spokój, tylko, że po pierwsze młoda ma alergię na białko mleka krowiego, a temat z hydrolizatami przerabiałam u starszego dziecka i po latach wiem, że to nie jest dla dziecka dobre i skutkuje różnymi niedoborami żywieniowymi, które wychodzą dopiero po wielu latach. Sojowe też odpada, też wykazuje uczulenie, więc tak czy siak, moje mleko w naszej sytuacji wydaje się być NIEZASTĄPIONE, czy mi się do podoba akurat czy nie.
        Podejrzewam, że tu odstawienie nic by kompletnie nie zmieniło, a mogłoby pogorszyć jeszcze sprawę, ponieważ jej zachowanie, to jest głównie kwestia jej temperamentu i osobowości takiej a nie innej. No ona jest niestety dzieckiem z moich koszmarów, gdzie zawsze się bałam, że mi się takie trafi! I trafiło się w końcu za czwartym razem:-( Dużo ryczy, a jak nie ryczy, to piszczy i krzyczy, tako bo lubi. Rzadko gaworzy, woli skrzeczeć, a głosik ma niezły. O wszystko się wścieka i obraża. Zaczęła chodzić sama miesiąc temu i wiadomo jak to chodzenie wygląda, więcej się przewraca niż chodzi, tzn. są dni, że radzi sobie całkiem dobrze, ale jest taki dzień jakby się ledwo na tych nogach trzymała i za każdym razem jak klapnie na tyłek jest ryk.
        Co do innego jedzenia, to łyżeczką ją już nie karmię, bo się nie da po prostu. A karmiłam, bo tak było łatwiej i szybciej, a ja miałam spokojne sumienie, że zjadła i nie powinna być głodna. Teraz jak wiem, że przez cały dzień "skubie" trochę tego, trochę tamtego, i do tego jest taka jęcząca i ledwo łazi, to mam wyrzuty, że jako matka nie umiem prawidłowo zaspokoić głodu dziecka i ją odpowiednio nakarmić. Zup w ogóle nie chce jeść żadnych, próbowałam z kubka podać, też nie chce. Lubi i dość chętnie je, mięso, jabłka, banany, jogurt naturalny (ale ograniczam ze względu na to uczulenie), avocado, ziemniaki.
        Nie stać mnie na żadną niańkę, mąż odpada, bo się do zajmowania małymi dziećmi nie nadaje i nie mam ochoty tu rozwijać teraz tego tematu. Żadna babcia też nie ma ochoty się zajmować wnuczką. Więc rzeczywiście pozostaje znalezienie sobie pracy, bo w poprzedniej nie podpisano ze mną kolejnej umowy. Problem polega na tym, że mąż jest przeciwny mojemu pójściu do pracy, uważa, że żłobki nie powinny wychowywać dziecka, tylko matka etc.
        Może ktoś z Was zna takie trudne dziecko i mnie pocieszy, że z czasem obcowanie z nim będzie przyjemniejsze i łatwiejsze?:-)
        • Gość: Yumemi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. IP: *.128-255.202.173.217.in-addr.arpa 25.12.15, 17:23
          W takim razie powiedz mężowi zeby został z dziecmi a Ty idz do pracy.
          Sorry ale nie pojmuje takiego nastawienia. Sam sie dziecmi nie zajmie ale partnerka ma w domu z dziecmi sie zakisić w domu. Ani dla dziecka nie dobre ani dla matki - dla roczniaka to wręcz wskazane aby juz było troche z innymi dziecmi - a czas w domu a mama i z tata. Jak najbadziej dziecko powinno byc wychowywane przez mame, tatę (tego tutaj piszesz brakuje..) i rowniez bardzo ważne aby brała w tym udział dana społeczność - czyli otoczenie. Jest to bardzo ważna częśc rozwoju społecznego dziecka i nie jest wcale ok jesli na tym etapie jest to tylko mama.
          Co do jedzenia - wyluzuj totalnie. Niech je to co sama wezmie z własnej checi. Waz co jakis czas, i tyle.
          • ela.dzi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 26.12.15, 11:07
            Nic dodać, nic ująć. Nie pojmuję takich facetów.
          • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 29.12.15, 11:03
            Przecież on nie chce żebym poszła do pracy właśnie zw względu na to, że nie chce przejąć obowiązków nad dzieckiem. Już to przerabialiśmy przy starszym dziecku. Wróciłam do pracy jak starsza miała 2,5 roku, bo stękał, że mało pieniędzy i nie ma już siły dorabiać na drugi etat. Ale nie pomagał. Z dzieckiem dopóki nie poszło do przedszkola siedziała teściowa, a on ciągle zrzędził, że go własna mamusia denerwuje (fakt jest kobieta irytująca), że obiadu nie ma codziennie, jestem nauczycielką pracuję na zmiany w przedszkolu i nie zawsze miałam czas albo ochotę, żeby gotować codziennie. Także jak sobie to przypomnę, to średnio mi się mój powrót do pracy uśmiecha, bo będę miała o wiele więcej roboty niż teraz i o 20.00 będę nieprzytomna:-(
            A co do socjalizacji, to mała nie narzeka na brak towarzysta, bo ma przecież 3 rodzeństwa. W kółko jest noszona przez kogoś, zabawiana jak ryczy etc. więc nie jest skazana tylko na moje towarzystwo, co o ironio wydaje się być czasami właśnie problemem, że za dużo jest wokół niej osób i jest tym zmęczona. Ale co ja mam zrobić, w takiej a nie innej rodzinie się urodziła i tyle.
            • amiralka Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 08.01.16, 14:20
              I zdecydowala sie na kolejne dziecko z takim egzemplarzem meza? To odwagi, wspieram mocno.
              • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 09.01.16, 18:57
                Tak zdecydowałam się, żeby mieć kolejne dziecko z ojcem poprzednich, i nie tracić czasu na szukanie nowego, bo szanse żeby się jakiś znalazł, który by chciał mieć ze mną dziecko przy trójce moich są raczej zerowe :-)
        • Gość: kina_20 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. IP: *.ennet.pl 26.12.15, 00:34
          Wlanie dziecku albo zamykanie Małej to najgorszy z możliwych pomysłów. Dziecko stanie się lękliwe, odsunie się od Ciebie,bo zobaczy że nie ma w najbliższej Mu osobie (czyli mamie) oparcia. Moja córeczka też ma 11-miesięcy i lubi wisieć na cycu. Powody mogą być dwa: Albo ząbkuje albo ma skok rozwojowy (polecam poszperać w necie i poczytać o skokach). To tyle z teorii,a jak przetrwać ten trudny okres? Ja również byłam u kresu załamania psychicznego i fizycznego (myślałam,że mi cycki odpadną :P ) i sposobem na dobrą kondycję psych-fiz okazało się bieganie. Co drugi dzień wieczorem godzinka powolnego joggingu przeplatanego z szybkim marszem. Choćby sie waliło i paliło,przychodziła 20-21 a ja się ubierałam i po prostu wychodziłam. Nie zważając niekiedy na darcie Małej :) wracałam po godzinie,a Niunia pięknie bawiła się z tatem i starszą siostrą. W dniach,kiedy nie biegałam zostawiałam Klaudię z teściową aby mieć dla siebie chociaż godzinkę czasu na odpoczynek. Na zakończenie dodam,ze tak naprawdę najgorszy okres dopiero sie zacznie (mniej więcej około 1 r.ż.) i potrwa do ok dwóch latek. U dziecko następuje silny rozwój emocjonalny i psychiczny, dużo zmian,a dziecko nie zawsze rozumie zmiany. Życzę Ci powodzenia i wytrwałości :)
          • Gość: Yumemi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.15, 08:23
            Kina - brawo! No i pozdrawiam towarzyszkę biegaczkę :-) Biegam od 8 lat czyli od narodzin drugiego dziecka - biegam duzo, właściwie codziennie i to jest moja odskocznia i moj ratunek na każdy stres, domowy czy pracowy. 5k codziennie. Zawsze każdemu polecam :-)
            • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 29.12.15, 11:14
              Nie cierpię biegać:-). Całe dzieciństwo i młodość uprawiałam sport "zawodowo" chodziłam do szkół sportowych aż do matury i bieganie tak mi obrzydło, że na samą myśl, że miałabym biegać bez sensu dookoła bloku robi mi się niedobrze. I w ogóle nie za bardzo lubię się pocić;-). Lubię chodzić i mogę dużo i długo, ale muszę mieć jakiś cel podróży, bo inaczej to dla mnie bez sensu. Ze starszymi dziećmi dużo spacerowałam pchając wózek, ale to dziecko nie lubi siedzieć w wózku, w chuście zresztą też, bo próbowałam zamiast wózka, i robi się naprawdę ciężka i mnie wszystko boli na drugi dzień. Wiem innych nic nie boli i mogą nosić nawet trzylatki, ale ja miałam zawsze słaby kręgosłup i mnie BOLI on dość szybko. I jeszcze jedna sprawa, mój mąż wstaje rano o 3 lub 4 do pracy, więc myśl, że wieczorem jak jest już nieprzytomny ma zostać na jakiś czas z wrzeszczącym dzieckiem, żebym ja sobie mogła odreagować jest ostatnią rzeczą na jaką by się zgodził i nie zgadza się na to, bo próbowałam. Także proszę o rady jakieś jak wytrzymać z takim dzieckiem wrzeszczącym, bo nie chodzi już o to, że wisi na piersi, niech wisi, ale że nie chce jeść nic innego i marudzi, bo wygląda na to, że głodna jest zwyczajnie. Jak sobie radzić z takim charakterkiem, który tak się drze momentami, że w mózgu mi coś świdruje i pojawiają się mordercze myśli:-(
              • jak-kania-dzdzu Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 29.12.15, 13:38
                Spacery, spacery, spacery. Dużo ruchu na świeżym powietrzu. Rano możecie odprowadzać starsze do szkoły, potem spacer po zakupy + plac zabaw, potem znowu rundka po starszaki. Im więcej świeżego powietrza nawdycha, tym lepiej będzie spała i im więcej się wyszaleje, tym bardziej zgłodnieje i wróci z wilczym apetytem do domu :)
                Przerabiane na moim mało jedzącym dziecku. Mój do 12 miesiąca był niemal wyłącznie na piersi, z łyżeczki nie jadł nic, od 7 miesiąca szło u nas blw, strasznie, potwornie, masakrycznie brudził, rozwalał, rozmazywał, wypluwał. No cuda się działy, kuchnia wiecznie zapaskudzona, podłoga lepiąca. Eko królik za 70 zł rozbabrany na płytkach :D Wkur.... mnie łapał sto razy w ciągu dnia, ale brałam głęboki oddech, liczyłam do 10, nie karmiłam, nie namawiałam, nie wciskałam, tylko siedziałam obok przy stole i jadłam swój posiłek, pozwalałam się bawić, nie chciał - nie jadł, miał pierś nie zagłodził się. Po takim armagedonie wpuszczałam psa do kuchni żeby sobie tego królika 70zł/sztuka zlizał z płytek :D
                Było ciężko, ale o dziwo dziecko niedoborów żadnych nie miało i nie ma, ciągle trzyma się wagi 50 centyla, a po 18 miesiącu zaczął jeść jak odkurzacz, wszystko, warzywa, ryby uwielbia.
                Ze śniadaniami nadal rożnie, rzadko zjada zaraz z rana, bo ciągle nad ranem mamy maratony piersiowe, ale jak nie chce śniadania, to nie, idziemy na podwórko ok 9, wracamy do domu ok 11 przed drzemką i wtedy młody pochłania absolutnie wszystko co mu się postawi na stole, na dokładkę pierś i śpi. Po drzemce też czasami nie chce obiadu od razu, więc znów wychodzimy na spacer z psem i po powrocie wciąga obiad.
              • jak-kania-dzdzu Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 29.12.15, 13:41
                AAAA doczytałam, że nie lubi wózka ani chusty... To może jakaś kawiarnia z kącikiem zabaw dla dzieci? Klub malucha jakaś biblioteka ze spotkaniami dla maluchów w ciągu dnia? Żeby dziecko miało zmienione otoczenie raz na jakiś czas, zachwyt i zdumienie nowymi rzeczami u takich maluchów nadzwyczajnie łagodzi okresy jęczliwości i płaczliwości :D
                • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 29.12.15, 19:51
                  Tak ja wiem, że spacery są ważne i pobyt na świeżym powietrzu, ale jak czytam wiadomości, że nad Wrocławiem jest chmura smogu, to się zastanawiam czy to powietrze rzeczywiście jest dobre...Ale mniejsza o to. Nie odprowadzam starszej do przedszkola, bo to wymaga ponad pół godziny jazdy w tłocznym, głośnym i śmierdzącym autobusie komunikacji miejskiej w jedną stronę, więc...nie dziękuję, zwłaszcza, że ona po 10-20 minutach w porywach zaczyna się tak drzeć w tym autobusie, że nic ją nie uspokoi, muszę wyciągać z wózka, brać na ręce, tłok, nikt mi oczywiście miejsca nie ustąpi, poza tym wózek z torbą i portfelem znika mi z oczu, albo leci na ziemię razem z zakupami...Nie. Przerobiłam kilka razy to i...nie.
                  Co do jedzenia, no to nie wiem za bardzo o co chodzi, ale oprócz ostatnich tygodni wyjątkowej niechęci do jedzenia, pojawiły się też brzydkie kupy, rzadkie, z niestrawionymi kawałkami. Ona wykazuje uczulenie na różne pokarmy i być może jej zachowanie, drażliwość, nerwowość stąd się bierze, że nie trawi różnych rzeczy? Podobno alergicy mają też zrąbany ukłąd nerwowy? Nie wiem ile w tym prawdy. Wybieram się po nowym roku do alergologa, bo przebywanie z nią naprawdę momentami jest trudne. Dzisiaj był u nas sąsiad, który mieszka za ścianą i w żartach zwróciła uwagę, że w końcu poznał tego krzykacza, co go tak słychać codziennie...Rewelacja:-(
              • Gość: Yumemi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. IP: 213.205.198.* 29.12.15, 14:31
                Colin, ja wszystko rozumiem ;-) Ale to żałowanie biednego meza juz nie :-))
                Ja wstaje codziennie o 5 rano do pracy, wracam o 17.30. Bez przesady. Musze wtedy zajac sie domem i dziecmi. Maz wraca po 20tej i wtedy on dołącza do robot domowych :-)
                Jak dla mnie to Ty masz sporo pracy nad swoim układem z mężem bo to co opisujesz brzmi mocno niefajnie. Facet ktory decyduje sie byc ojcem i nie zgadza sie na zajmowanie dziecmi po pracy bo biedaczek zmęczony to zwykły brak odpowiedzialności. A Ty musisz wymagać, rowniez dla dobra dzieci bo taki wzór modelu rodziny tez im niewiele pomoze.
                Zacznij nowy rok od siebie i wymagania wiecej.
                Masz mordercze mysli bo masz zero wsparcia od super wygodnego partnera - w czym tez masz swoją role oczywiscie. Powiedz panu mężowi ze Ty jestes zmeczona i nie bedziesz, zostaw dzieci z nim jak wroci z pracy, niech zajmie sie nimi i zrobi kolacje. Tak funkcjonuje układ ludzi ktorzy sie wspierają. Niech na 2h zabierze Ci dzieci z oczu (chyba tyle czasu w domu jest?) a Ty wtedy idz chociażby baki zbijać.
                Sorry ze tak szczerze ale brzmisz sensownie i zwyczajnie niefajnie to wszystko brzmi.
                • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 29.12.15, 20:02
                  Yumeni ja go nie żałuję:-). Ja po prostu piszę jak jest. To jest człowiek, który nie umie udzielać wsparcia, zwłaszcza jak ktoś go wtedy naprawdę potrzebuje. Nie wiem co z nim jest, ale zauważyłam, że jego matka jest dokąłdnie taka sama, narzuca się z pomocą, której np. nie potrzebuję, ale jak ją już o coś proszę, to pomaga z łąski, albo odmawia. Widać oni mają to w genach. Takie despotyczne osoby, narzucające swoje zdanie, swój punkt widzenia etc. Poza tym sorry, ale nie zostawię go z dzieckiem małym jak wiem, że nie chce się nim zajmować, bo boję się, że będzie się nim zajmował źle, tzn. z łaski właśnie i może się coś złego stać. Już nie raz przy nim dziecko upadło i zrobiło sobie krzywdę, bo on ma spóźniony refleks, albo po prostu włąśnie mu się nie chce. Jego matka za to nie potrafiła zmierzyć starszej córce temperatury, ani podać leku, jak zostałą z nią w domu a ja poszłam do pracy, bo... dziecko jej nie chciało dać...Ręce opadają, ale co mam zrobić? Wiem, że to nie dobrze, że jest taki nierówny podział ról i obowiązków, ale wiele razy próbowałam wymagać i napotkałam beton i obrazę majestatu, więc jedyne co mi zostało to rozwód, który też nie jest najlepszym wyjściem...A na koniec pozostaje zawsze argument z jego strony, że przecież to ja chciałam mieć tyle dzieci, a on nie i łaskawie się zgodził...
                  • Gość: Yumemi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. IP: 194.176.221.* 31.12.15, 09:09
                    Jesli sie łaskawie zgodził to musi brać za nie odpowiedzialnosc.
                    Dzieciom nic sie nie stanie jesli sobie przy tacie guza nabija - bez przesady, raczej niebezpieczeństwo im nie grozi, poza tym jak inaczej ma sie facet nauczyć?
                    Jak dla mnie musisz próbować cos z tym zrobić bo frustracja bedzie większa im starsze bedą dzieci - nie mówiąc o tym ile one tracą mając mały kontakt z tata.
                    Małymi kroczkami - zostawiaj dzieci z nim czesciej i zajmuj sie soba na ile sie da.

                    A moja corka była taka jak to co opisujesz u swojej - szczerze to bez udziału meza bym ne wiem co zrobiła :-)
                    • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 03.01.16, 12:57
                      Staram się go angażować, mimo braku entuzjazmu z jego strony:-)
                      On się udzielał przy pierwszym dziecku i to naprawdę w każdej sytuacji. A potem jakoś mu się odechciało. Nie wiem może dlatego, że przy kolejnych dzieciach pojawiły się różne problemy zdrowotne i wychowawcze. Najstarsze dziecko było i jest w porównaniu do młodszych najspokojniejsze i takie najbardziej wyważone. Reszta to małe nerwusy i oszołomki;-).
                      On jest takim typem ojca, który z małym dzieckiem to nie bardzo wie co ma robić. Bo on w ogóle jest taki generalnie zadaniowy, zawiezie, przywiezie, na mecz zabierze, na zakupy, do lekarza nawet pójdzie, ale właśnie z takim dzieckiem, przy którym generalnie już nic nie trzeba robić typu nosić, uspokajać i się domyślać o co mu chodzi jak wyje. On kompletnie tego nie ogarnia i nie czuje a co gorsza nie chce się przełamać i tego nauczyć. Widzę, że kocha dzieci, przytula wszystkie, bierze na kolana i nosi najmłodszą ...przez 5 minut. A potem już mówi, że ona ciężka. Kurde a co ja mam powiedzieć?! No ale ja jestem kobietą i jestem matką, i dzieci chciałam mieć, to powinnam sobie radzić. Takie proste myślenie jest jego. Trudny jest w takim codziennym życiu, kiedy trzeba być elastycznym i czasem szybko zamieniać się rolami etc. On ma taki sztywny schemat co należy do mnie a co do niego, że jak koń z klapkami nie umie się przestawić na inne tory. Taki już jest, a z wiekiem widzę coraz większe usztywnienie jego schematów myślowych i różnych zachowań z tym związanych. Nie napawa mnie to niestety optymizmem:-(. Także dzięki za wszystkie rady i wsparcie. Pomogło mi też czytanie Agnieszki Stein i innych tego typu "ekspertów", bo zmieniło też trochę moje podejście do tych trudnych zachowań dziecka i perspektywę. Człowiek może uczyć się całe życie, jeśli tylko chce:-). Niektórzy jednak nie chcą i ja tego zmienić nie mogę.
                      • yumemi Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 03.01.16, 15:14
                        Fajne masz dzieci, tak jak moje troche :))
                        Jesli zadaniowy to zrob tak jak u nas bylo - kupilam nosidlo i maz nosil, np w miedzyczasie odkurzajac albo robiac cos przy aucie. No i tylko on kapal. Wydeleguj rzeczy zadaniowe na ile sie da.
                        Mi sie zdarzylo po prostu wyjsc z pokoju i zamknac w drugim kiedy uslyszalam pare razy ze on nie da rady bo cos tam. Nie ma mnie i tyle. Mam za soba kilka pobytow w szpitalu (nie zwiazanych z ciazami) i panicznie balam sie sytuacji ze mnie nie ma i wszystko sie rozpada. Musimy byc zamienni jako rodzice calkowicie - poza kp :) Cala reszta to kwestia checi i wymowek.
                        Myslalas juz o powrocie do pracy? Ja sobie nie wyobrazalam do pracy nie wrocic :))
              • leni6 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 29.12.15, 15:42
                Collin, czy to twoje dziecko ma dostateczną ilość snu ? Może stąd to marudzenie ? 11 miesięczniak to powinien wieczorem raczej spać (dając rodzicom odetchnąć) niż wrzeszczeć.
                • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 30.12.15, 13:04
                  Wydaje mi się, że ma tyle snu ile potrzebuje. Ona bardzo żywa jest, dość wcześnie zaczęła raczkować i od miesiąca chodzi samodzielnie. Ale też dość szybko się męczy. Zawsze tak było, że jak była zmęczona to zaczynała wyć i jak odpowiednio szybko jej nie uspałam, to trudno jej było w ogóle zasnąć, a wycie było coraz większe. Niestety jest też bardzo wrażliwa na hałasy i byle co ją budzi. Do zasypiania musi mieć względną ciszę, a ciszy nie ma, bo starszaki się kręcą, ciężko jest kazać im siedzieć w swoich pokojach, bo dzidzia zasypia, a im się akurat chce siku i muszą przejść koło naszego pokoju i młoda już oczy w słup i się zrywa, bo słyszy...No pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć i już.
                  A w nocy śpi raczej źle. Często się budzi na pierś i pół biedy jak possie i znowu zasypia. Niestety prawie co noc wyje, pręży się i puszcza bąki. Czyżby to ją aż tak denerwowało?
                  • karmelowa18 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 04.01.16, 14:32
                    Ostatnie dwa zdania - może boli ją brzuszek, może ma jakieś problemy z trawieniem, alergię, powinnaś to sprawdzić.
                    • collin79 Re: 11 miesięcy nie chce nic jeść poza piersią. 07.01.16, 16:04
                      No tak, pisałam, że zauważyłam, że na chwilę przed puszczeniem bąka płacze, a raczej wrzeszczy. Tylko ciężko mi uwierzyć, że ją to aż tak boli. Podejrzewam, że bardziej wkurza. Do alergologa wybieram się w najbliższym czasie, bo póki co mam podejrzenia, ale nie mam pewności.
Pełna wersja