Dodaj do ulubionych

zastoj ktory nie znika

05.02.16, 12:43
Pisalam Wam kiedys, ze wyczulam piersi guz, dodatkowo boli mnie pacha, bylam na IP zrobili mi USG i okazało sie, ze to zastój.
Ten zastój trwa juz 2 tygodnie, na poczatku nie bolało, a teraz boli mnie pacha. Robię te cieple okłady, przystawiam itd. Ale zastój nadal jest. Mam nawet wrażenie, ze ta piers słabiej produkuje mleko, bo mala chwile pociągnie i juz,sie denerwuje i musze ja do drugiej piersi przykladac.
Macie jakies sposoby na pozbycie sie zastoju?
Czy to się moze przerodzić w jakiegoś ropnia?
Pytalam doradcy laktacyjnego, powiedzial, ze na pewno minie.
--
https://www.suwaczki.com/tickers/zpbndf9hyhyuv76x.png
Obserwuj wątek
    • bliss37 Re: zastoj ktory nie znika 05.02.16, 14:45
      A czy to nie przypadkiem zatkany kanalik? Obejrzyj dokładnie brodawkę czy nie ma na niej przypadkiem takiego białego punkcika. Jeśli jest, trzeba przekłuć sterylną igłą i sciągnąć zastój ręcznie bądź laktatorem.
    • kamagama Re: zastoj ktory nie znika 05.02.16, 15:06
      Mi na oporne zastoje pomaga włożenie do biustonosza ciepłego okładu żelowego,takiego co się o ogrzewa w mikrofalówce lub w garnku. Wkładam tak 15-20 minut przed planowanym karmieniem i rozgrzewam zastój,zwykle ładnie schodzi. Jak się schodzi to po karmieniu schładzam piers kapusta lub tym okładem,a potem znowu rozgrzewam przed karmieniem. Fakt,ze tak dlugo nie miałam zastoju,ale może ten patent pomoże. A i u mnie najlepiej na ściąganie zastojów działa karmienie spod pachy,moja corka niechętne jest akrobacjom zeby broda byla na zastoje,ale spod pachy zawsze prędzej czy później ściąga.
    • duniacha Re: zastoj ktory nie znika 05.02.16, 16:10
      Tu masz sposoby: www.mlecznewsparcie.pl/2015/01/zatkane-ujscie-kanalika-mlekowego-zastoj-zapalenie-piersi-ropien/ Ja szczególnie polecam kapustę - porządnie obłożyć połowę piersi z bolącym miejscem i relaksujące gorące kąpiele przed karmieniem. Podczas kąpieli można delikatnie masować zastój i przesuwać go w stroną brodawki. Jak najwięcej relaksu, bo to sprzyja produkcji oksytocyny a ona wypycha mleko na zewnątrz. A i coś dobrego, ciepłego do picia przed karmieniem.
    • at-ia Re: zastoj ktory nie znika 06.02.16, 19:49
      Też zrobił mi się taki guzek ze cztery dni temu, i tak jak ciebie boli mnie pacha. Ciepłe okłady nie pomagają, a dziecię też niechętnie ssie tą pierś. Miałaś też zaczerwienioną skórę wokół tego guzka?
      • olgaaa1 Re: zastoj ktory nie znika 07.02.16, 21:04
        niestety zastój nie schodzi mimo ciągłych okładów, zimnych, ciepłych, lecytyn, nurofenu i przykładania dziecka i ściąganie laktatorem. Po karmieniu guzek się zmniejsza, że już się ciesze, że go nie ma, jednak piersi się napełniają i znowu jest. Już nie wiem co robić, może to nie zastój. Czy taki długo utrzymujący się zastój może bycniebezpieczny?

        --
        https://www.suwaczki.com/tickers/zpbndf9hyhyuv76x.png
        • anka-ania Re: zastoj ktory nie znika 08.02.16, 08:00
          Panizalewska już o to pytała, ale ponowię: masz dobrze dopasowany biustonosz (stanikomania.pl/pliki/Piersiowka.pdf ), fiszbiny nie są za wąskie i obejmują całą pierś?

          U mnie mały najlepiej wysysał wszelkie zastoje w nocy. Brałam go do łóżka, przystawiałam do problemowej piersi i szłam spać. Ssał, ile chciał i dopóki druga pierś na to pozwalała. Z reguły rano już problem był z głowy, w trudniejszych przypadkach potrzeba było dwóch nocy.
            • duniacha Re: zastoj ktory nie znika 11.02.16, 18:40
              Jeśli pierś mięknie na skutek ssania, to też myślę, że Cię to puści po kilku dniach. Gorzej, gdy mleko totalnie stoi a pierś rośnie, bo się nie opróżnia i boli straszliwie. Taki zastój może przejść w zapalenie piersi, ktore leczy się antybiotykiem.
              • at-ia Re: zastoj ktory nie znika 01.05.16, 21:48
                U mnie pomogły ciepłe okłady/prysznic przed, a zwłaszcza liście kapusty po karmieniu. I oczywiście akrobacje przy karmieniu czyli bródka na zastój. Jadłam też tą lecytynę ale nie wiem czy to miało jakiś wpływ. Ze dwa tygodnie nic nie mogło tego ruszyć i właśnie dopiero jak włączyłam tą potłuczoną kapustę i jednocześnie udało mi się wypracować odpowiednią pozycję do karmienia to po dwóch dniach popuściło.
      • malinciaania Re: zastoj ktory nie znika 23.08.19, 10:15
        u mnie zastój nawet doprowadził do znacznego pogorszenia laktacji:(co się miałam z tym, aby z jednej strony pozbyć się go, zaś z drugiej, aby poprawić sobie laktację:(to był koszmar:(a nie masz problemów z laktacją?
      • amiralka Re: zastoj ktory nie znika 26.08.19, 23:17
        Sprobuj masaze pod cieplym prysznicem, tak "wyglaskuj" w strone brodawki tam gdzie boli. Jest tez taki sposob: wlozyc piers do szklanki z ciepłą wodą, ponoc mleko samo leci i zastoje sie odblokowują ale nie probowalam.
      • brenya78 Re: zastoj ktory nie znika 12.12.19, 12:26
        Ja polecam termofor z bardzo ciepła wodą, nie gorąca oczywiście, ale bardzo ciepłą . Włożyć do stanika, przytrzymać jakoś w miejscu i tak chodzić, zmieniając wodę w razie potrzeby. I nigdy (!) nie chłodzić piersi. Wiele razy czytam na forach o schładzaniu piersi po karmieniu, a właśnie od tego robią się zastoje (naczynia krwionośne się kurczą). Karmiące piersi lubią ciepełko.
        • amiralka Re: zastoj ktory nie znika 13.12.19, 13:39
          Trzeba sie troche odpowiedzialniej wypowiadac. Gdy wdaje się stan zapalny uzywamy zimnych okladow, żeby zmniejszyć obrzęk i zaczerwienienie. Cieplem dzialamy tylko na chwile przed kp, żeby "otworzyć" kanaliki, po kp zimny okład żeby pozamykac i więcej czasteczek pokarmu nie przedostawalo sie do krwiobiegu. To jest procedura przy zapaleniu nie na codzien, którą zalecają lekarze i certyfikowani doradcy, a nie ty "czytasz na forach". Na sam zastoj bez obrzęku cieplo moze byc, jesli pomaga. Najlepiej sprawdzić na sobie.
          • brenya78 Re: zastoj ktory nie znika 13.12.19, 15:41
            Jeśli jest zastój, to trzeba udrożnić kanaliki i naczynia krwionośne. Zimno je zamyka, pokarm się blokuje i błędne koło trwa. Na obrzęk i zaczerwienienie przykładamy kapustę oraz bierzemy środki przeciwzapalne. Priorytetem jest więc udrożnienie, a nie zapobieganie przenikaniu pokarmu do krwiobiegu (jest to zjawisko prawidłowe i pożądane, pomimo niedogodności i złego samopoczucia jakie to zjawisko powoduje).
            Takie info otrzymałam od kilku certyfikowanych doradców i jest ono zgodne zarówno z logiką, moją wiedzą o fizjologii, jak i doświadczeniem (jedyne dwa zatory jakie miałam podczas karmienia były wynikiem schłodzenia piersi).
            • amiralka Re: zastoj ktory nie znika 13.12.19, 21:25
              Pytanie, po co schładzałaś pierś, jeśli nie było zatoru? Zatory pojawiają się najczęściej z powodu złego opróżniania piersi, uszkodzenia kanalikow, ciasnego stanika, stresu ktory blokuje oksytocynę... Nie z powodu slynnego przeziębienia piersi
              Kapustę przykładzamy schłodzoną, jesli wdał się obrzęk i zaczerwienie, poleca sie zimne okłady, zimno tez hamuje miejscowo laktację i zapobiega powstaniu ropnia.
              Jesli to jest tylko zatkany kanalik i nie ma bólu schladzac nie trzeba.
              • brenya78 Re: zastoj ktory nie znika 14.12.19, 10:05
                Nie schladzalam piersi specjalnie, tylko zasnęłam z gołą piersią dwa razy, w zimnym pokoju. Za każdym razem obudziłam się już z zastojem. Więc słynne "przeziębienie" piersi przerobiłam na sobie. Za każdym razem porządne rozgrzanie piersi skutkowało po kilku godzinach efektownym uwolnieniem mleka w postaci fontanny. Zjawisko to zostało potwierdzone przez moje konsultantki laktacyjne (chodziłam na grupy dla kobiet karmiących), a postępowanie uznane za słuszne.
                Rozgrzewanie piersi polecam na nieustępujący zator, gdyż mniemam że uwolnienie mleka rozwiązuje problem. Schładzanie piersi to półśrodek, który jedynie opóźni opróżnienie piersi, wiec nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale go poglebia. Ale niech każdy próbuje na sobie najlepiej. Ja piersi nie oblozylabym niczym zimnym. Ty możesz obkładać i nic mi do tego.
                • amiralka Re: zastoj ktory nie znika 14.12.19, 21:21
                  O mitycznym "przeziębieniu piersi" więcej tutaj, bo mi się już nie chce: mamaginekolog.pl/mityczne-przeziebienie-piersi. To forum było zawsze miejsce obalania mitów, a nie ich reprodukowania.
                  Z tego co piszesz, chyba nie przeszłaś prawdziwego zapalenia piersi, a jest różnica między "ja nigdy nie stosowałam zimnych okładów", a "nigdy (!) nie chłodzić piersi", jak napisałaś. To nie jest rada zgodna z zaleceniami (ani doświadczeniem matek) więc nie podawaj jej tutaj w formie prawdy absolutnej.
                  • brenya78 Re: zastoj ktory nie znika 15.12.19, 18:14
                    Podany przez ciebie artykuł to kompletne niezrozumienie tematu. Autorka pisze o przeziębieniu piersi jakby to była jednostka chorobowa, podobna w dodatku do przeziębienia wirusowego (??!). Kompletnie NIE O TO CHODZI. Przeziębienie piersi, to jak sama nazwa wskazuje, poddanie piersi niskiej temperaturze, czyli ich wyziębienie. Nie jest to choroba tylko zjawisko, takie jak przegrzanie, oparzenie, odmrożenie. Otóż piersi da się wyziebic, tak jak da się wyziebić np. stopy wystające spod kołdry w zimna noc, albo głowę bez czapki na mrozie. O takie przeziębienie chodzi, a nie o chorobę. I tak jak nikt nie neguje że fizjologiczne wyziębienie danej części ciała obkurcza jej naczynia krwionośne (wszakże sama postulujesz chłodne okłady w tym celu), tak samo na tej zasadzie da się wyziebić piersi i spowodować obkurczenie naczyń krwionośnych i kanalików. A to prowadzi do zastoju. Więc nie pisz o zabobonach, bo z fizjologia na wygrasz.
                    Więc podtrzymuje to co usłyszałam od konsultantek laktacyjnych - nie należy wystawiać piersi na niską temperaturę, a w czasie zapalenia priorytetem jest udrożnienie, a nie chlodzenie, które to chłodzenie może zrobić więcej złego niż dobrego.
                    • amiralka Re: zastoj ktory nie znika 18.12.19, 20:57
                      Akurat zapalenie piersi można właśnie na początku pomylić z wirusówką... Bardzo oodobne objawy A zastój wynika z zupełnie innych przyczyn, typu za dużo mleka, zle ssanie, ucisk biustonosza. Jeśli lubisz tak łopatologicznie: zimne okłady pomagają przy obrzękach czy krwiakach, ale jak przyľozysz do zdrowej tkanki też Ci nie powstanie żaden zator w żyłach. To tak nie działa. Poza tym nikt działa zimnem na zdrową pierś, mimo to żaden dekolt też jej nie zaszkodzi, jeśli wszystko jest inne. Co do Twoich konsultantek, może coś źle zrozumiałaś po prostu;)
                      Życzę ci więc dużo ciepełka i zero zapaleń piersi !
                      • brenya78 Re: zastoj ktory nie znika 19.12.19, 22:11
                        Zadziwia mnie twoja wiara w to, że zastój może spowodować stanik, a nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, że oziębienie piersi rowniez. Tylko dlatego, że kłóci się to z dogmatem który wyczytałas na forum, bo przecież nie będziesz wierzyć w jakieś tam wiejskie zabobony. No trudno, wystarczająco dużo się natlumaczylam. Może na odchodne - włóż mleko z piersi do lodówki, albo w chłodne miejsce i zobacz co dzieje się z zawartym w nim tłuszczem, a potem wyobraź sobie jak takie drobiny tłuszczu mogą blokować naczynia krwionośne i kanaliki. Obejrzyj sobie dokładnie jak wygląda karmiąca pierś, szczególnie siatka naczyń krwionośnych i na jakiej głębokości się znajdują i pomysl w jaki sposób może działać ochłodzenie piersi na tejże. I nie, nie piszę tu o noszeniu dekoltow, nie manipuluj.
                        Co do kładzenia zimnych okładów, to wielokrotnie czytałam na forach o stosowaniu ich po każdym karmieniu, na zdrowe piersi, w celu rzekomo zapobiegania zastojom. Przysięgam, nie wiem jaka logiką kieruje autorami tych rad... I o ile jeszcze jestem w stanie przełknąć chłodny okład na jakieś totalne zapalenie piersi, w celu przyniesienia ulgi w bolu, to radzenie chłodnych okładów przy zwykłym zatkanym kanaliku (a o tym, przypominam jest ten wątek) uważam za conajmniej głupie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka