Dodaj do ulubionych

Warto długo karmić piersią

10.10.04, 01:14
Warto długo karmić piersią, bo:
1.Dziecko jest zdrowsze (a w drugim i trzecim roku życia dzieci są bardzo
mało odporne).
2.Maluszek potrzebuje dużo bliskości fizycznej.
3.Łagodne, stopniowe zakańczanie karmienia w zgodzie z własnym dzieckiem daje
mu dużo pewności siebie potrzebnej w życiu (dziecko wie, że zapewnianie jego
potrzeb jest ważne).
Kto da więcej argumentów za?
Niestety w naszej kulturze z niechęcią patrzy się na długie karmienie
piersią, pomimo że autorytety medyczne wskazują na jego walory zdrowotne.
Dlaczego więc tak mało mam docenia to, że mogłoby dłużej dawać dziecku własną
odporność, poczucie bezpieczeństwa, że to co pozwalało na uspokojenie nie
kończy się z dnia na dzień? Dawajmy czas na usamodzielnienie naszym dzieciom,
ale wtedy kiedy do tego dojrzeją. Na własnych błędach nauczyłam się, że
zmuszanie do usamodzielniania, "wydoroślenia" obraca się na niekorzyść dzieci
w dalszej lub bliższej przyszłości.
No to co, karmimy do 18-tki? ;0)
Jakoś tak mam ochotę podyskutować sobie z kimś, tylko jeszcze nie wiem z
kim :0)
Pozdrawiam ciepło!
Obserwuj wątek
    • flurcia Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 08:19
      Moja Ola skończyła roki cały czas karmię ją piersią. Muszę powiedzieć, że sprawia moi to ogromną radośći daje móstwo satysfakcji. Rozbraja mnie jak biorę ja na kolana, a ona wypluwa z ogromna siła smoczka i z otwartą bizią szuka cyca. Nie ma piękniejszych chwil i prtzeżyć . Przynajmniej dla mnie.
      Ale jest też pewne ale. Od jakiegoś już czasu karmiłam Olę rano po przebudzeniu, po kąpieli przed snem i w nocy 2 razy. Od jakiegoś tygonia domaga się karmienia przed snem w dzień, a nocy potrafi budzić się co półtorej godziny, nawet co godzine się zdarzy raz czy dwa. Dziś jadła w nocy 6 razy. Chociaż nie chodzę do pracy, bo jestem na wychowawczym, to takie nocne pobudki daja mi się w kość. Tym bardziej, ze w dzień Ola jest bardzo aktywna, jak każdy maluch w jej wieku.
      • lusia8 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 22:21
        Ja wypowiem się w kwestii karmienia piersią jako psycholog dziecięcy i pedagog.
        Warto karmić jak najdłużej piersią, mam tu na myśli okres do około 2-3 lat.
        Pierś jest dla dziecka poczuciem bezpieczeństwa, ostoją, pocieszeniem. My
        dorośli potrafimy sobie radzić ze stresem w różny sposób a dzieci nie
        (zapewniam że dzieci również mają systuacjie stresowe). I właśnie dla dzieci
        karmionych piersią cycuś jest czymś co pozwala na ukojenie. Jak donoszą
        najnowsze badania dzieci karmione długo piersią lepiej sobie radzą w życiu w
        sytuacjach trudnych, lepiej się uczą, są spokojniejsze i potrafią panować nad
        sobą.
        Tak więc karmcie mamusie swoje pociechy jak najdłużej, ile starczy wam sił, bo
        to najpiękniejszy prezent jaki możecie dać swojemu dziecku na całe życie. I,
        wybaczcie, nie przemawiają do mnie argumenty zmęczonych i niewyspanych mam,
        które maja juz dość po kilku miesiącach. Dołączam się do mamuś karmiących i
        trzymam kciuki, żeby wasze dzieci były szczęśliwe (pierwszego synka karmiłam 2
        lata i obecnie karmię 8 miesięcy mojego drugiego synka i nie zamierzam
        przestać).
        • flurcia Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 13:10
          Ja nie narzekam, że karmię Olę piersią i jestem tym zmęczona. Karmienie piersią jak i inne rzeczy ma dwie strony medalu. I nie należy zapominać , o tej "drugiej": - zmęczeniu nocnym wstawaniem. Ja rozumiem heroizm mam, ale umiejmy tez powiedzieć, że jesteśmy zmęczone nie karmieniem, ale nocnym wswtawaniem. A nie z zaciśnitymi ustami twierdzimy, że wszystko jest ok.Ja też jestem za jak najdłuższym karmieniem piersia i zamnierzanm karmić Olę tak długo jak będzie chciała.
          • patrycja0 Re: Warto długo karmić piersią 15.10.04, 16:24
            Karmiłam swoją małą równe dwa lata i także byłam zmęczona nocnym karmieniem,
            chwilami po prostu dopadała mnie złość i żal, chciałam wreszcie z tym skończyć.
            Aż w końcu, gdy miała ok. 1,5 roku, postanowiłam nie dawać jej piersi w nocy,
            tym bardziej że to jej nocne picie ograniczało się do pojedyńczych ciumknięć co
            parę godzin. Po dwóch-trzech niespokojnych nockach (pierwszej nocy płakała
            bardzo, a ja tuliłam ją tłumacząc że teraz śpimy, a cycuś będzie rano) wszystko
            się uspokoiło i odtąd byłam szczęśliwą wyspaną mamą, dziecko przesypiało całe
            nocki a ja przestałam myśleć o odstawianiu dziecka od piersi.
            Acha, jeśli boisz się że dzidzi chce się pić, proponuj jej w nocy wodę.
            Pozdrawiam!
        • anek.anek Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 22:43
          Psycholog? nie przemawiają do Ciebie argumenty o frustracji będącej wynikiem
          zmęczenia? Moje zdanie jest takie, że karmić trzeba tyle na ile sił na starcza.
          Jeśli matka ma dośc, to najlepsze dla dziecka będzie jeśli zaprzestanie
          karmienia, bo wybacz, ale jej zrowie psychiczne ma proste przełożenie na
          kontakty z dzieckiem, a tm samym stresy o których sama piszesz.
          • lusia8 Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 22:49
            Oczywiscie masz rację. Nic na siłę. Ale chyba nieuważnie przeczytałaś moją
            wypowiedź. Ja nic takiego nie napisałam,że trzeba karmić na siłę. Nie chcesz
            karmić bo cię to męczy- twoja sprawa. Masz do tego prawo. Ja tylko twierdze, że
            zalety karmienia piersią zdecydowanie przewyższają wady. A wady oczywiście są i
            nikt tego nie ukrywa.
            • anek.anek Re: Warto długo karmić piersią 12.10.04, 10:35
              Karmienie piersią nie było dla mnie stresem. Karmiłam swojego syna rok i jeden
              miesiąc. Przyszedł moment, kiedy uznałam, że dość. źle zaczełam się czuć
              psychicznie z tak dużym dzieckiem wiszącym u piersi. Mały odstawienie zniósł
              dobrze, a ja też poczułam się dużo lepiej, chociaż było mi trochę żal. Ale nie
              tęsknię do tego , i po odstawieniu nie miałam odruchu przystawiania dziecka do
              piersi, nie chciałam do tego wracać, więc uważam, że przestałam karmić w dobrym
              momemncie. Już kidyś tutaj pisałam, że jednozesnie długie karmienie okupiłam
              uaktywnieniem się choroby - mojej. Po odstawieniu okazało się, że mój organizm,
              pomimo zbilansowanej diety (prowadzonej pod okiem lekarza - ze względów
              alergicznych - bardziej moich niż dziecka), że ciąża a przede wszystkim
              karmienie było ogromnym wysiłkiem dla mojego serca. Karmiłam syna do samego
              końca na żądanie, co w praktyce wyglądało tak, że jadł równo co godzinę,
              również w nocy. Długotrwałe przemęczenie jest dla organizmu kobiety bardzo
              niebezpieczne. I może rodzić frustrację, co może naprawdę wpływać na kontakty z
              dzieckiem - o czym jako psycholog powinnaś wiedzieć i nie możesz się temu
              dziwić.
              Nie wiem jak będzie z kolejnym dzieckiem (jeszcze go nie ma, bo chociaż robimy
              i robimy, to jeszcze nam się nie udało skutecznie zrobić:(( Mój kardiolog
              kategorycznie odmawia karmienia dłuższego niż max 6 m-cy, a ja do roku
              chciałabym pociągnąć.
              Ale wzburzyły mnie Twoje słowa, że :"jako psycholog nie rozumiesz". Ja nie
              rozumiem jak można nie rozumieć:)
        • marianka15 Re:Lusiu ! 12.10.04, 09:25
          Tak, tak, tak! Wyrażam zdecydowane TAK dla wszytkiego, oczym napisałaś!
          Pierś zawsze była dla mojej córci pocieszycielką. Kiedy miała zły dzień,
          wystarczyło nawet przytulenie, a humor wracał. I zawsze w trakcie karmienia
          dawała mi wyraz swojej miłości. Pamiętam, jak obserwowałam jej rączki w trakcie
          całego, dwuletniego procesu karmienia piersią.
          Początkowo - zaciśnięte w piąstki łapeczki noworodka. Później - stopniowe
          otwieranie. Następnie szukanie, dotykanie. Potem czteromiesięczne niemowlę
          doskonale operujące tzw. chwytem pęsetowym - mała w trakcie karmienia łapała w
          dwa paluszki maleńki krzyżyk wiszący na mojej szyi i w ten sposób szybko
          opanowała tenże chwyt. A potem... głaskanie, pieszczenie. Rączka zawsze
          pracowicie wyrażająca swoje uwielbienie, miłość. Nigdy nie pozostawała
          bezczynna... Czy któras z Was to przeżyła?
          Teraz, kiedy moja córcia już od 1 roku i 8 m-cy jest bez cycy, nadal ogromną
          radością i potrzebą staje się choćby dotyk, pogłaskanie maminej piersi. Buzia
          się uśmiecha, oczy promienieją. Nawet mój mąż nie jest w stanie z tak wielkim
          zachwytem patrzeć na mój biust. :)
          • lusia8 Re:do Marianki. 12.10.04, 13:19
            Cieszę się, że uważasz podobnie do mnie. Aspekt psychologiczny jest bardzo
            ważny w karmieniu piersia. Życzę cudownych chwil i powodzenia.
      • agutek4 Re: Warto długo karmić piersią 12.10.04, 21:42
        Jestem jak najbardziej za i cieszę się że coraz więcej mówi się o naturalnym
        karmieniu i zachęca się.Super!!!!Ja karmiłam synka 22 mies.i ciężko powiedzieć
        czy to długo czy nie.Planowałam do roku ale nie udało się.Myślę jednak,że nie
        mam czego żałować.Jestem bardziej związana emocjonalnie z synkiem i chyba
        wzajemnie.To cudowne że można karmić!!!!Pozdrawiam
    • lola211 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 08:40
      Jesli i matce sprawia to radosc, to prosze bardzo.
      Sama zakonczylam karmienie córki równo w pierwsza rocznice jej urodzin.Ona
      wykazywała juz znikome zainteresowanie, mnie to wrecz juz drazniło, dlatego nie
      widzialam sensu dalej tego ciagnac.Poza tym przyznam sie, ze tak naprawde to
      juz roczne dziecko wydawalo mi sie za duze jak na "ssaka", wiec co dopiero
      mówic o np. dwulatku.
      Nie sadze, aby poczucie bezpieczenstwa mojego dziecka uległo zachwianiu, mialam
      cały repertuar innych czulosci.Co do wpływu na zdrowie to nie mam porównania,
      bo w zasadzie nie znam zadnej mamy, ktora karmila by dziecko dłuzej niz ja,
      wiem tylko ze sa dzieci odporne na choroby, ktore były karmione tylko w
      niemowlectwie i takie, ktore choruja czesciej, z roznych powodów.
      Tak wiec z wymienionych przez Ciebie argumentów tylko pierwszy wg mnie
      przemawialby za dluzszym karmieniem, poczucie bezpieczenstwa, pewnosc siebie
      dziecku mozna zapewnic bez pomocy piersi.
    • aluc Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 09:37
      warto :) chociaż nie wiem, czy 17 miesięcy to długo
      dodaję kolene punkty z egoistycznego punktu widzenia egoistycznej matki

      4. mleko w piersi nie kwaśnieje, a pierś potem nie śmierdzi nie do domycia (w
      odróżnieniu od soku w kubku niekapku)
      5. maminego mleka bobas nie może wziąć do ręki i wsmarować w fryzurę albo
      tapicerkę samochodu
      6. po odstawieniu od piersi znacznie zwiększają się problemy logistyczne przy
      wszelkich wyjazdach (a zwłaszcza co i gdzie zjeść), nie mówiąc już o ilości
      bagażu
      7. ma się znakomity argument na wspólne zasypianie i spanie w jednym łóżku :)

      Maksio jadł wyłącznie moje mleko do 9 miesiąca życia, zaczął wcinać jedzenie
      niecyckowe mając już 8 zębów i bardzo szybko przeszliśmy na prawie dorosłe
      menu - w każdym razie nie pamiętam w ogóle etapu gotowania osobno dla niego i
      dla reszty, nigdy nie pił niczego z butelki ze smoczkiem, no i mimo, że
      samodzielnie (w miarę) zaczął jeść porównywalnie do innych dzieci, to jednak
      dla mnie trwało to dobre parę miesięcy krócej ;)

      więc nawet jak nie zdrowsze, to zdecydowanie wygodniejsze :)
    • kssia Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 09:38
      Czesc
      Zadzam się z Fizula, dłuie karmienie piersia wywoluje zdziwienie a nawet
      niechęć.
      Ostatnio byłam na szczepieniu z córką (1,5 roczku) i moja lekarka oraz
      pielęniarka były bardzo zdziwione że moja córka nadal jest na piersi.
      Pielęgniarka swtwierdziła nawet że to "dziwne" i że powinnam wyjechać żeby sie
      mała oduczyła. Popatrzyłam na nia jak na kosmitkę i powiedziałam ze ja jej ze
      nie zamierzam robić czegoś takiego.
      Ja mam tylko jeden argument - tym argumentem jest natura.
      Natura wie najlepiej - skoro nadal mam pokarm a moja młoda nadal chce cycto tzn
      że to jest dla niej najlepsze i tyle. A ze ja mam czasami po dziurki w nosie
      tego karmienia to juz inna sprawa:)))))))))))) W nocy budzenie 2 x to minimum
      zazwyczaj 3 x W dzień przytulanki przy cycusiu i tu patrz:( ciągnięcie sutków ,
      włażenie na brzuch, szarpanie po szyi itd itp) ale jak wieczorem zasypia
      wtulona w cycusia to zapominam o tych powyżej:)
      pozdrawiam
    • anaj75 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 09:41
      Oj, warto. Dyskutować nie będę, bo się zgadzam w 100 %. I przyznam, że na razie
      nie wyobrażam sobie, że koniec kiedyś nastąpi, ponieważ mój roczny Maciejek
      jest taaaakim cycomaniakiem, że hej. Trudno pójdę razem z nim do wojska ;)
      Dodam tylko, że jak stracił apetyt w czasie choroby, to nie dotyczyło to
      bynajmniej piersi. Ale, Ty, Fizula, znasz to z autopsji...
      Pozdrawiam serdecznie
      Jana
    • coronella Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 10:16
      Ja karmie juz 20 miesięcy. I nie zamierzam radykalnie odstawac. Chyba, że zajde
      w ciązę, wtedy ograniczę.

      Cieszę się, że Dominika nie choruje, nie jest uzalezniona od butelki, i co
      najwazniejsze- nigdy nie potrzebowała smoczka. A z tym czasem trudniej skończyc
      niz z piersią.
    • twinmama76 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 10:26
      Warto, ja karmię 13 miesiąc i na pewno szybko się to nie skończy - Zuzia jest
      wielką fanką cyca i poza nim niewiele rzeczy jej smakuje. Nie będę wypisywac
      powodów bo zgadzam się ze wszystkimi przytoczonymi powyżej.
      Napiszę tylko, że moją najwiekszą porażką i wyrzutem sumienia, z którego do
      teraz nie do końca się otrząsnęłam jest to, że nie karmię Szymusia. Tak wyszło,
      nie będę teraz się tłumaczyć,bo to nie miejsce na to. Ale mam żal do lekarzy i
      siebie przede wszystkim za każdym razem, gdy Szymek jest chory, a Zuzia nie...
      -
    • azoorek Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 10:27
      Moj ma prawie roczek i karmie go piersia. Tylko od jakiegos czasu smyk za
      bardzo nie chce, jakbym chciala go odstawic od piersi teraz nie byloby
      problemu. Tylko nie chce bo ma skaze, a nie chce mu serwowac smierdzacych
      mieszanek. Zreszta nie jestem przekonana do preparatow sztucznie wzbogacanych w
      witaminy. Mam pytanie do mamus czy mialy taki problem- musze mu podsuwac piers
      na spiocha- w dzien to juz prawie mowy nie ma. Ucieka mi, ale trzyma w buzi i
      miny robi i nie ssie.W nocy ssie kilka razy- specjanie nic mu nie daje sycacego
      w nocy, zeby nie spal za dlugo. Mam nadzieje, ze mu to minie, bo nie wiem co
      bede mu dawac zamiast mleka.
      Co do karmienia- przeciez karmienie piersia jest sprawa naturalna, a w
      spoleczenstwie traktuje sie to jako nienaturalne. Sama slysze od "madrych"
      doradcow (zazwyczaj nie karmily piersia dluzej niz 3 m.), ze najlepiej do roku,
      a potem mleko nie ma zadnych wartosci. A juz hitem bylo, jak jedna opowiadala
      mi jak serwowala 1 m. maluchowi kapusniak i jak lekarz jej powiedzial, ze w tym
      wieku mozna juz przyzwyczajac dziecko do nowych smakow.
      Nie wydaje mi sie szybkie odstawienie od piersi gwarantuje, ze dziecko bedzie
      samodzielna w przyszlosci. Takiemu maluchowi powinno sie zapewnic jak
      najwieksze poczucie bezpieczenstwa, zeby wyrosl na samodzielnego doroslego, a
      karmienie piersia dla takiego malca jest, widze to po swoim, odprezajacą i
      odstresowujacą czynnoscia- po prostu pelny odlot. Czasami tylko to go uspokaja.
      Przeciw karmieniu sa tylko osoby ktore tego nie doswiadczyly, bo jak ktos
      karmil, to rozumie jak wazne to jest dla malca.
      • antonina_74 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 12:46
        Czyli nie pozwolisz małemu samemu podjąć decyzji o odstawieniu, będziesz go
        zatykać cycem na śpiocha, na siłę? No to się nazywa mądra matka która wie co
        dla dziecka najlepsze. Pełny odlot - dla niego czy dla Ciebie?
        Nie jestem przeciw karmieniu - starszy był karmiony 10 miesięcy. Jestem przeciw
        takiej postawie, karmieniu na siłę dla wygody (i satysfakcji?) matki.
    • ania.sobolewska Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 11:16
      wciąż karmię piersią mojego 13-miesiecznego synka i uważam to za cos pięknego i
      jak najbardziej naturalnego. przeciez daje mu siebie i to wszystko, co dobre i
      zdrowe.
      dla mnie karmienie dziecka piersią to tak jakby wciąż nieprzecięta pępowina...
      te chwile wspólnie spędzone przy piersi, ta bliskość, wiem, że to sie juz nigdy
      nie powtórzy, a dziecko szybko rośnie i za kilka lat nawet nie bedzie chcial,
      aby go całować, bo bedzie sie wstydził przed kolegami.....
      a póki co cycuś jest najlepszy
      pozdrawiam
      ania mama kacpra
      • marianka15 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 12:04
        Karmiłam córkę piersią przez całe dwa lata, odstawiłam głównie z powodu
        nacisków opinii publicznej (czytaj: rodzinki, znajomych).
        To były szczególne chwile. Pierś zastąpiła dziecku przytulankę.
        Była pocieszycielką w trudnych chwilach, chorobie itp.
        Jednak moja mała bardzo choruje - przynosi z przedszkola wszystko. Padł mit, w
        który wierzyłam święcie, ze dziecko uodpornię tak długim karmieniem...

        Dzisiaj rano obudził mnie czyiś dotyk. Ktoś usiłował przewrócić mnie z boku na
        plecy, potem podniósł moją rękę spoczywającą na piersi i odłożył na bok.
        Następnie... Włożył małą, cieplutką łapeczkę za dekolt koszuli nocnej i czule
        pogłaskał pierś...:) To była próba molestowania w wydaniu ponad 3,5-letniej
        dziewczynki, która zaczyna swój dzień i kończy go dotykiem maminej piersi...
        To jest nałóg, który trwa już dość długo,a ja nie mam sumienia, aby z nim
        walczyć...
        • patrycja0 Re: Warto długo karmić piersią 15.10.04, 16:40
          Wiesz Marianko, ja mam to samo. Moja córcia, "odstawiona" jako dwulatek, choć
          minęło już 10 miesięcy, nadal wielbi moją pierś. Molestuje mnie przy każdej
          okazji robiąc do tego najsłodsze minki, a ja się tylko zastanawiam kiedy jej to
          przejdzie i czy nie powinnam zacząć protestować?
    • mruwa9 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 12:53
      Ale co wedlug was znaczy dlugo ? WHO zaleca karmienie piersia w 1. roku zycia
      dziecka i utrzymywanie karmienia jeszcze w 2. roku zycia. Wedlug mnie optymalny
      czas odstawienia od piersi to 1.5-2 lata. Dluzsze karmienie jest coraz bardziej
      meczace dla mamy i tak naprawde nie jest niezbedne dziecku. Poza tym im
      pozniej, tym trudniej odstawic. U mnie odstawianie dzieci od piersi trwalo
      czasem ponad miesiac :-(
    • lis_ka Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 13:37
      Ja karmię 5 m-cy. Planowałam karmić max 6 m-cy i próbowałam 'zacząć odstawianie
      od piersi', kiedy moja córka skończyła 4 m-ce. Ale bardzo ciężko nam to szło...
      Teraz już wiem, że potrzeba czasu i cierpliwości i wierzę w to, że łagodnie i
      naturalnie uda nam się to zrobić do roku.
      • mamamarcela Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 15:33
        Witaj
        ja karmiłam mojego synka 13 m i 2 tyg. Wlasnie w piatek zaczelam odstawianie i
        dosc ciezko nam to idzie:( ale musze skonczyc dla wlasnego zdrowia, waze niecałe
        43 kilo i teraz przyszla szara jesien i zaczynam sie zle czuc:(
        to całe odstawianie to ja bardziej przezywam niz moje dziecko:( ( wiecej łez
        wylanych po kryjomu)
        pozdrawiam
        kasia
    • kjj Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 16:16
      Witam! Małą karmię 14-ty miesiąc . Kryzys przyszedł kiedy wróciłam do pracy i
      ledwo trzymałam się na nogach z niewyspania. Pomyślałam: trzeba odstawić i
      niech nocami maż się martwi - ja sobie wreszcie pośpię. Ale mój mądry , a
      również lubiący spać mąż , na to : no to nauczmy małą spać, a nie oduczajmy ją
      ssać( że się tak do rymu wyrażę :)). Nauczyliśmy, dzięki ksiażce " Zaśnij
      wreszcie". No i mała śpi, cycusia popija na dobranoc i dzień dobry. Ja sie
      cieszę, bo niestety ujawniła się u niej alergia , więc krowie przetwory nie są
      dla nas.
      Wśród oczywistych "za" długiego karmienia, teraz dla mnie najważniesze są
      momenty kiedy ktoś u nas choruje. Ostatnio u nas grypa za grypą ale to ja sie
      rozkładam a mała nie - dzięki karmieniu. Mała często ma okresy 'postu" -
      potrafi nie jeść nic przez półtora miesiaca. Wtedy pozostaje pierś i
      cierpliwość. Przed nami oczekiwanie na kolejnego dzidziusia i już mi żal
      tego,że wtedy odstawię małą od piersi. pozdrawiam
      joanna
      • blum5 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 20:00
        ja tez jestem fanka dlugiego karmienia, karmilam Zuze 19 miesiecy i teraz widze
        skutki. Zuza wcale nie choruje(odpukac), nigdy nie ssala smoczka ani butelki,
        bardzo ladnie umiala jesc z lyzeczki. po za tym zgadzam sie z argumentami 'za"
        z przedmowczyniami. dodam jeszcze ze jak w pracy mowilam ze jeszcze karmie
        piersia ( a Zuza miala 15 miesiecy jak poszlam do pracy ) to wszyscy patrzyli
        na mnie jak na kosmitke. mieszkamy w usa i tutaj karmienie butelka jest tak
        powszechne ze matka karmiaca cyckiem to unikat.
        pozdrawiam wwszystkie matki karmiace i nie tylko
    • basha Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 21:54
      Hm, długo pojęcie względne, wszystko zależy od tego jak mama się z tym czuje.
      Mnie osobiście teraz kiedy Maja ma 17 miesięcy, przysłowiowa cycowa pępowina
      zaczęła przeszkadzać, mimo iż również uważam że całe karmienie było cudownym
      doświadczeniem. Po prostu poczułam że już dość.
      1. nie wysypiałam się
      2. Maja ssała cyca coraz częściej i dłużej w nocy
      3. Szarpała mnie za bluzkę przy każdym przebieraniu
      4. Nie mogłam nigdzie wyjść ani wyjechać np na dwa dni
      5. Była uzależniona ode mnie.
      A ten ostatni punkt uważam niestety za swego rodzaju porażkę, co innego miłość,
      poczucie bezpieczeństwa, a co innego rozmarudzone dziecię wiszące na tobie non
      stop. Odkąd odstawiłam, nie powiem że całkowicie bezboleśnie, Maja spokojniej
      śpi, i naprawdę nie sądzę żeby to miało jakikolwiek wpływ na jej pewność siebie
      w przyszłości. Rozumiem że matki chcą całą siebie oddać dziecku i podziwiam to
      aczkolwiek przecież też mamy swoje życie i musimy myśleć trochę o sobie i
      chociażby o swoim zdrowiu ale i o przyjemnościach:)
      pozdrawiam i ma nadzieję że nie jestem jedyna która tak sądzi
      • iizaa Re: Warto długo karmić piersią- 3 lata 10.10.04, 22:37
        3 lata juz karmię.Owszem warto, choć czasem zaczyna mnie to draznic.

        Tylko mam jedno ale do tego wszystkiego - gdzie ta ochrona przed chorobami???
        Moja corka choruje bardzo, choś w życiu nie miała w ustach mleka modyfikowanego
        tylko cyc. Łapie wszystko non stop (alergii nie stwierdzono), choć staje na
        uszach żeby ją jakoś przed chorobami uchronić.

        Może mam nie takie mleko ;)))
      • pesteczka5 Re: Warto długo karmić piersią 10.10.04, 22:47
        No to się wypowiem.
        Karmiłam bowiem Bartusia 14 mcy, Kubusia 2 lata.

        Bartusia odstawiłam niemal nagle (byłam w ciąży i zaplamiłam). Zniósł to z
        filozoficznym spokojem.
        Kubusia karmiłam z ogromną radością (w ogóle byłam entuzjastką karmienia, o
        które zresztą ciężko walczyłam), ale pod koniec stwierdziłam, ze czas najwyższy
        i że już dość.

        Ponieważ:
        - zauważyłam, że traktuję Kubusia jak mniejszego dzidziusia, niż jest
        - wykręcam się karmieniem od bardziej aktywnych form czułości
        - Kubuś zaczynał mieć próchnicę, a jadał w nocy bardzo często
        - częste nocne pobudki wydawały się mu nie służyć, był rozdrażniony (bo że mi
        nie służyły, to jasne, ale to nie byłby dla mnie powód)

        Reasumując, czułam, że nadszedł koniec i ja to muszę, kochając Kubusia,
        przeprowadzić.
        I jak to z matkami bywa, pogląd, który dotychczas wydawał mi się ze wszech miar
        logiczny i słuszny, jakoby karmienie należało kończyć szybko i zdecydowanie -
        uznałam za nadający się do d... i włożyłam go między bajki.

        Po prostu uznałam, że każde dziecko i mama są wyjatkowi, a JA czułam, że MOJEMU
        KUBUSIOWI potrzebne jest co innego. Rezygnowałam powoli z najmniej ulubionych
        karmień, czytałam, pieściłam i całowałam, wracałam dwa kroczki do tyłu w razie
        rozżalenia - i jednocześnie nie zarzucałam swego postanowienia, ze
        swiadomością, że oto właśnie realizujemy nasz indywidualny plan.

        Opowiadałam dużo i łagodnie, że Kubuś jest duży, ma własny kubeczek jak tata i
        mama, i Bartuś, UMIE z niego pić, że w nocy ma nadal swoją ciepłą mamę i
        silnego tatę, jest dobrze i bezpiecznie, że gdy jest spragniony, ma pyszną
        czystą wodę w swoim kubeczku niekapku, ze zjadł kolację i NIE MUSI jeść aż do
        rana, bo ma pełny brzuszek pełen miłego ciepłego jedzonka. Same pozytywy,
        żadnego zawstydzania.

        Nasz Plan Indywidualny zaskutkował w ciągu dwóch, no, trzech tygodni:-)

        Jednak zamiast spodziewanego żalu poczułam... ulgę:-)

        Ja, entuzjastka karmienia piersią, zobaczyłam nagle z wyrazistą jasnością
        wszystkie minusy:

        -totalne uwiązanie
        -odsunięcie taty. Mój garnący się do wychowania mąż był skazany na drugą
        kategorię rodzica - nie karmił, nie wstawał w nocy, a ponieważ z czasem
        karmienie, kojenie, uspokajanie i usypianie trudno było rozdzielić, był
        rodzicem nie w pełni kompetentnym. Ja byłam ta niezastąpioną, co negatywnie się
        odbiło na niektórych sprawach w naszej rodzinie. Teraz, gdy żadne z dzieci nie
        jest już ciumkaczem, te stosunki pozytywnie się wyrównują.
        -niejadztwo pokarmów innych niż mleko (co tak bardzo mnie nie nadwerężyło,
        bo stosowałam zasadę nie chce, niech nie je, z rzadka tylko przerywaną napadami
        paniki - z dobrym efektem - mam teraz ładnie zbudowane, raczej szczupłe dzieci
        o coraz lepszych nawykach żywieniowych)

        Kolejne dziecko(:-) karmiłabym piersią, ale koniecznie dawałabym coś z butelki
        (najlepiej swoje mleko), bo żal mi, że mój mąż nie zaznał radości tulenia
        głodomora w ramionach i napełniania małego brzuszka. I byłby władny utulać
        wszystkie płacze.

        W sumie, bedąc mamą dwojga oraz lekarzem przy okazji, uważam, że długie
        karmienie nie jest dobrem absolutnym. Dobra, czuła mama powinna dostrzec
        moment, gdy czas na inne formy kontaktu i bliskości z dzieckiem. Karmienie
        piersią to tylko pewien etap... podobnie jak dbanie o jedzenie i ciepły szalik -
        trzeba wiedzieć, kiedy z tego zrezygnować i przejść na inny poziom.

        Mój Kuba odstawiony jest
        -większy! :-) - śmignął w górę
        -skokowo rozgadał się
        -bardziej samodzielny, ekspansywny i odważny
        -spokojniejszy, dobrze śpi, ma bardziej regularny rytm dnia
        -po wieczornym myciu ząbków niczego już nie bierze do buzi
        -je wszystko, jest otwarty na nowe smaki

        Pozdrawiam serdecznie!
        pesteczka


        P.S. Nadmienię, ze mama odstawiona jest
        -szczuplejsza
        -ma ochotę na wysokie obcasy
        -ma mniejsze wory pod oczami rano
        -więcej ochoty na zabawy z dziećmi
        -i... nie tylko:-))))

        I jeszcze - Fizula, pozdrowienia specjalne:-))
        • fizula Re: czy ja wiem 11.10.04, 01:27
          Dzięki, dziewczyny!
          Ale mnie mile zaskoczyłyście, ja tu się spodziewałam gromów z jasnego nieba.
          Głośno się do tego nie przyznam, ale wartości absolutnej to długie karmienie
          piersią też dla mnie nie posiada ;O). Tak po prostu pewien etap na drodze.
          Dlatego cieszę się, jak maluch zapomina czasem o przysysaniu. To jednak dosyć
          nudne zajęcie, a naokoło tyle rzeczy nęci... Poza tym trudno mi by było na
          przykład aprobować zachowanie mamy, która by sobie olewała własnego męża, a za
          to namiętnie karmiła 3-4-latka. No właśnie, głosów powątpiewania się
          spodziewałam, jako i ja wątpię m.in. w takich sytuacjach. Mój luby małżonek jak
          na razie jest równym miłośnikiem karmienia piersią co ja. Wręcz twierdzi, że on
          też karmi moją piersią (przynosząc mi wtedy hektolitry napojów) ;O)
          Pesteczko, nie ma jak z klasą przenieść się do "wyższej fazy przemian". Ależ mi
          się spodobało, jak opisujesz Kubusiowe odsysanie!! Ja też tak chcę za jakiś
          czas! (Tyle, że ja planuję mojemu maluchowi dać duuużo czasu przed
          zakończeniem, bo on od urodzenia jest baaaardzo chorowitym okazem.)
          Mi jakoś nie przeszkadza karmienie piersią w wynajdowaniu innych form czułości.
          Wręcz ostatnio zauważyłam, że coraz nowe wariacje tworzę na ten temat, np.
          zabawy własnego pomysłu "bo Cię kocham!", "ganiające całuski" itp. Wychowujemy
          sobie, o zgrozo, już drugiego czytelnika, który wiele jeszcze nie powie, a już
          ładuje się na kolana z książką i domaga się lektury brutalnie przerywając mi
          moje własne czytanie. Pewnie mały ludek będzie już niedługo wolał samo
          czytanie, a ja sobie będę wspominać, jak to było przyjemnie (albo i nie) karmić
          piersią.
          Nie wiem dlaczego, ale ja szczególnie uwiązana przez karmienie się nie czuję. W
          razie czego zostawiałam męża wyposażonego w łyżeczkę i chustę-kangurka i radził
          sobie z wprawą zawodowego taty-kangura. Może też i dlatego, że w przeciągu roku
          od urodzenia Danielka zaliczyliśmy 8 wesel z mężem (na trzech byliśmy z
          maleństwem: 3, 4, 6 tyg.). A potem się mogli wykazać dziadkowie i babciowie. I
          aż zazdrość mnie bierze w takich sytuacjach, że oni umieją bez większego płaczu
          uśpić malucha naręcznie, a ja nie ;O) Taka mało zdolna jestem. O 3 w nocy
          następny zawód: ja tu przychodzę stęskniona po nocnej hulance, a kochane
          dziecię śpi snem sprawiedliwego i ani pomyśli o wyrodnej matce ;O)
          Wesoło mi dziś, to Was wesoło pozdrawiam!
        • donatta No...ja też nie wiem... 13.10.04, 23:24
          Chyba nie ma tu podziału na białe i czarne, na dobre i złe rozwiązanie. Myślę,
          że długość karmienia to kwestia ze wszech miar indywidualna i nie ma tu co
          wiele deliberować. Starszą córkę karmiłam 10 miesięcy. Przestałam, bo uznałam,
          że moje mleko jest za mało kaloryczne (o ja głupia młoda matka:)) i
          przestawiłam ją na butelkę. Efekt - próchnica butelkowa w wersji maxi. I lekki
          żal, że tak szybko...
          Syna karmiłam - UWAGA!! 3 lata bez 2 tygodni. Nie miałam serca przestać:)
          Budziłam się - z konieczności - co 1,5 h. Można się przyzwyczaić i normalnie
          funkcjonować:)
          Odstawienie od cyca poszło nadzwyczaj sprawnie. Jedna noc wysyłania mnie do
          sklepu po mleczko i koniec. Finito. Przespane noce. Nie na długo, niestety:))
          Rozregulowana gospodarka hormonalna (zapomniałam, że karmienie na to wpływa,
          weszło mi w krew za bardzo:) i hop-siup - jest Dagna. Ma 15 miesięcy, żyje na
          cycu i wszystkim, co tylko wpadnie jej w łapki. Uwielbia zwłaszcza to, czego
          nie powinna, bestia sprytna. Piwo, parówy i czipsy:)) Ale nie o tym chciałam
          pisać. Rzecz w tym, że wychodzą jej czwórki. Trzonowce. Duże żeby, wybijające
          się w kilku miejscach. Niezły odjazd. Mleko wycieka mi dziurami (od zebów) poza
          sutkami. Ból,że zaciskam zeby i jęczę. Dzisiaj podjęłam męską decyzję: koniec
          karmienia, niech moje obolałe piersi też coś mają z życia. Pół godziny szlochu
          i wołania o cyca i zmiękłam. Znowu zaciskam żeby i daję. Jezuuuu. Nie wiem, co
          robić. I chciałabym i się boję:)) Dotrwać do 1,5 roku (w założeniu), czy być
          jędzą i wciskać butelkę? Taka jestem doświadczona karmicielka i nie wiem:))
          • agap3 Re: No...ja też nie wiem... 14.10.04, 07:15
            ja karmię mojego szkraba 16 m-cy.Ząbki czwórki już miał wszystkie gdy skończył
            roczek.Wcześniej był moment gdy miałam obolałe poranione i ponadrywane
            brodawki.Mały miał wówczas cztery m-ce i 10 m-cy.Smarowałam bepanthenem i za
            każdym razem po ok. 2 dniach sie goiło.Jeśli matce zależy na karmieniu wszystko
            przetrzyma.Bynajmniej ja tak uważam
      • kuku-007 Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 13:49
        co innego miłość,
        >
        > poczucie bezpieczeństwa, a co innego rozmarudzone dziecię wiszące na tobie
        non
        > stop.

        Dokładnie. Karmiłam pół roku, tak wyszło, dziecko "samo" sie odstawiło. Mimo to
        jest okazem zdrowia - praktycznie w ogóle nie choruje, nie zaziębia się.
        Zapomniałam już, co to katar. W przeciwieństwie do swojego brata ciotecznego,
        ktory na cycu wisał prawie dwa lata, a zapaleń oskrzeli przeszedł tyle, że
        palców u rąk nie starczy. Nie wierzę więc w osławioną odporność dzieci
        karmionych piersią.
        To samo z poczuciem bezpieczeństwa - ktoś tu napisał, że można zapewnić je w
        inny sposób. Zgadzam się, jest na to mnóstwo sposobów. Magiczny "cyc" stał się
        kulą u szyi mojej siostry, której dziecko do piątego roku życia nie chciało
        puścić na krok od siebie.
        Poza tym karmienie piersią - z samej swej nazwy jest k a r m i e ni e m - czyli
        dostarczaniem dziecku pokarmu. Na początku jest to jego jedyny pokarm, ale
        przychodzi moment, kiedy dziecko zaczyna jeść inne rzeczy, a i wartość
        matczynego pokarmu spada. Jedzenie pokarmów 'z zewnątrz" jest formą
        usamodzielniania się dziecka, tak jak sztuka chodzenia. Dlaczego więc stopować
        tę samodzielność przedłużaniem karmienia w nieskończoność (dla mnie rok
        karmienia to absolutna cezura)? Argumenty podane w pierwszym poscie mnie nie
        przekonują. Mam wrażenie, że to mamy przedłużają "cycowanie" ponad miarę, to im
        coś daje (satysfakcję? poczucie misji?) a nie np. dwuletniemu czy więcej-
        dziecku.
        I co wy na to?
        pozdrawiam, kuku
    • aga.emi Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 02:22
      Moja córka kończy 14 m-c i jest totalną cyckomanką. Nie wyobraża sobie życia
      bez cycusia. A ja? No cóż, czasem jest to dla mnie uciążliwe ale z drugiej
      strony brakowałoby mi tej bliskości jedynej w swoim rodzaju. A jeżeli ktoś ma
      do tego negatywny stosunek, to jego problem. Nie wstydzę się karmić mojej córki
      na ławce w parku, w sklepie, w gościach itp. Ona jest dla mnie najważniejsza.
      Nie raz spotkałam się ze zgorszeniem w oczach ale mam to w nosie. Pozdrawiam!!!
      • agap3 Re: Warto długo karmić piersią 13.10.04, 07:58
        zgadzam się z tobą.Ja karmię juz 16 miesięcy.Prawie dwa miesiace temu wróciłam
        do pracy.Mały je zarówno w nocy jak i w dzień.Dzieki temu że go karmię wracam
        do domu o godzinę wcześniej.Przed powrotem do pracy planowałam małego
        odstawić.Ociagałam sie i nic z tego.Mały od jakiegoś czasu jadł tylko cyca i
        nic innego nie chciał.Okazało się że jest uczulony na mleko i dlatego nie ma
        takiego apetytu.A ja mu własnie zaczęłam robić kaszki na mleku.Postanowiłam że
        bęeę go karmić i nie zastanawiac sie kiedy zaprzestać.Kochane jest to jak
        wracam z pracy a malutki przytula się do cycusia i łapczywie pije(mimo że parę
        minut wcześniej zjadł obiadek)Jest strasznym cycomaniakiem.
    • werbena11 Re: Warto karmic, ale dlugo - NIE 11.10.04, 09:36
      Wg mnie warto karmic, ale nie za dlugo, bo:

      *uwazam, ze przy dlugim karmieniu chodzi glownie o kontat fizyczny/emocjonalny
      matki z dzieckiem, bo mleko ani nie jest konieczne, ani nie ma tej wartosci co
      dla noworodka; czesto bardziej jest potrzebne mamie niz dziecku, dla ktorego
      piers to po prostu nawyk, zwlaszcza przy zasypianiu. Kontakt matki z dzieckiem
      przez piers mozna zastapic wspolna zabawa, pieszczotami i przytulaniem,
      czytaniem, czyms co rozwija dziecko, bo uwazam, ze dlugie podawanie piersi moze
      uwsteczniac, zabiera czas, w ktorym dziecko poznawaloby swiat, otwieralo sie na
      nowe doswiadczenia, smaki, hamuje przyjmowanie nowych pokarmow, otwartosc na
      nowosci. Podawanie piersi moze stac sie glownym i jedynym sposobem kontaktu
      matki z dzieckiem.

      *karmienie jest zwykle na zadanie, dziecko domaga sie piersi w nocy, co czesto
      konczy sie wspolnym spaniem, albo wspolnym lezeniem w lozku, dziecko szaleje i
      nie spi w nocy, noc rozbita, zycie malzenskie tez (maz wynosi sie do drugiego
      pokoju i w ogole co to za intymnosc), nie mozna dziecka nauczyc samodzielnego
      spania w soim lozku i zasypiania; i jeszcze zagrozenie czy wrecz wywolywanie
      prochnicy zwiazane z karmieniem nocnym i wieczornym; trudnosci w konsekwencji u
      rodzicow: piers mozna dostac na zadanie, a innych rzeczy nie?;

      *odsuniecie ojca; dla dziecka najwazniejsza jest mama, to oczywiscie sprawia
      kobietom radosc, utwierdza je w tym co robia, ale ja uwazam, ze wazne jest by
      dziecko tyle samo czasu spedzalo z obojgiem rodzicow, a nie bylo uwiazane przy
      mamie (co w koncu czesto zaczyna mamom doskwierac)

      *Wiem jakie sa zalecenia WHO, ale wydaje mi sie, ze dotycza bardziej Krajow
      Trzeciego Swiata, gdzie woda brudna, latwo o infekcje, glod i trudno o lepszy
      pokarm. Uwazam, ze dobre wychowywanie to przygotowanie do samodzielnosci-
      samodzielnego jedzenia, zasypiania, myslenia; stopniowego wyjscia spod skrzydel
      rodzicow; na pewno karmienie piersia i poczucie swojej wyjatkowosci w oczach
      dziecka jes pochlebiajace, a odstawienie doluje, ale nie myslmy tylko o sobie.
      Pozne odsawienie jest trudniejsze i bardziej traumatyczne, dla malucha liczy
      sie glownie pelny brzuszek i nalog nie jest tak rozwiniety.

      *Argumentem przeciw jest tez zubozenie mineralne u kobiety, zagrozenie
      osteoporoza, malo kobiet przyjmuje suplementy, bo „nie chca dziecka truc
      chemia”; zyjemy coraz dluzj i trzeby myslec o swoim zdrowiu w przyszlosci,
      dziecko potrzebuje nie tylko pokarmu, ale zdrowej matki na wiele lat naprzod.

      * Nie jest argumentem dla mnie to, ze dlugie karmienie jest zgodne z natura,
      nawet suki odpedzaja szczeniaki, odgryzaja sie, kiedy te potrafia juz same jesc
      inne pokarmy.

      Uznaje zalety karmienia, ale trzeba wywazyc plusy i minusy dlugiego karmienia,
      swoje argumanty opieram na doswiadczeniach z 17-mies. corka i obserwacjach
      dzieci znajomych.
      Sama w ciazy mialam plany dlugotrwalego karmienia, stalo sie inaczej i z
      perspektywy czasu widze, ze to bylo dobre.
      Karmilam 3 mies., moja corka jest silna, zdrowa, nie choruje, jest otwarta w
      stosunku do innych ludzi i tak samo lubi byc z mama jak i z tata, chetnie
      zostaje z babcia i niania. Chetnie probuje nowe pokarmy, podchodzi sama do
      obcych ludzi nie trzymyjac sie mamy za spodnice.

      Powyzsze argumenty nie sa przeciw karmieniu w ogole, ale dlugiemu, powyzej roku
      (chociaz uwazam, ze 6 mies, w zupelnosci wystarczy). Warto karmic piersia, ale
      bez przesady z ta dlugoscia.
      • milarka Re: Warto karmic, ale dlugo - NIE 11.10.04, 09:52
        a ja dodam jeszcze jedną rzecz, o której w ogóle się nie mówi:

        dzieci są karmione piersią wieczorem przed zaśnięciem i/lub w nocy - czyli
        maluch jest kąpany, myje mu się ząbki - a później dostaje słodki napój.
        Karmienie w ten sposób dziecka może być przyczyną próchnicy - tak dużo się mówi
        o próchnicy butelkowej, a tak mało (a wręcz w ogóle) a próchnicy powodowanej
        karmieniem piersią - po wieczornym myciu ząbków i w nocy.
        Spytajcie dentysty - czy polecałby nocne karmienie rocznego dziecka.
      • twinmama76 Re: Warto karmic, ale dlugo - NIE 11.10.04, 10:58
        werbena11 napisała:

        > *Argumentem przeciw jest tez zubozenie mineralne u kobiety, zagrozenie
        > osteoporoza,

        O moja droga, z tym nie moge się zgodzić. To prawda, że w czasie karmienia
        organim przede wszystkim zaspokaja potrzeby dziecka, ale po skończeniu
        karmienia nastepuje np. remineralizacja kości, więc karmienie jest elementem
        profilaktyki przeciw osteoporozie! POam przykłąd mojej mamy, która urodziła
        moja siostre w wieku 40 lat, karmiła ją piersią 9 miesięcy. Teraz ma 61 lat i
        bardzo dobre kości (robiłą ostatnio badania w tym kierunku). Lekarz wręcz sie
        zdziwił wynikami!
      • maja312 Re: Warto karmic, ale dlugo - NIE 11.10.04, 11:45
        Droga Werbeno .Przytoczyłaś wiele argumentów przeciwko długiemu karmieniu
        piersią.Myśłę jednak ,że wiele z nich wymyśliłaś na własne potrzeby, zeby
        usprawiedliwić fakt , że podawałas własnemu dziecku pierś tak krótko.
        Np.piszesz o tym ,ze mleko matki nie jet konieczne dla dziecka starszego niż
        noworodek, a to nieprawda. Kontakt emocjonalny , jest jak dla mnie równie ważną
        sprawą , co odżywianie, jest to bowiem dla dziecka polisa na całe życie
        (poczucie bezpieczeństa, zaufania itd)Nie jest bez znaczenia to, ze matki
        karmiące sztucznie uczy się, by trzymały dziecko w sposób przypominający
        pozycję , przy karmieniu naturalnym i radzi im sie by pozwalały dziecku mieć
        kontakt z piersią , chocby poprzez dotyk-taki substytut karmienia
        naturalnego.Nie wiem też kogo długie karmienie piersią moze uwsteczniać.
        Dziecko rozwija sie w swoim naturalnym tempie i karmienie piersią z pewnoscią
        tego tempa nie hamuje, wręcz przeciwnie,badania wykazuja,że dzieci karmione
        piersią rozwijają się szybciej niz te karmione sztucznie.Otwartośc na nowe
        smaki , jest równiez sprawą indywidualną , oprócz tego są przeciez zalecenia
        pediatrów by dzieciom tak karmionym sztucznie jak naturalnie niepodawacinnych
        pokarmów wczesniej niż w 5 cz 6 miesiacu.Błeny jest też Twój argument o
        osteoporozie wywołanej jakoby długim karmieniem piersią. Dla Twojej informacji-
        po okresie karmienia u kobiet wystepuje tzw.remineralizacja kosci, co właśnie
        chroni przed tą choroba . Oprócz tego długie karmienie piersią zmniejsza ryzyko
        raka piersi i szyjki macicy.Kobiety karmiące piersią są najzwyczajniej w
        świecie zdrowsze.
        Nieprzemawia też do mnie argument , że dziecko karmione sztucznie jest bardzie
        otwarte i może bez problemu zostawać z ojcem, sąsiadkom czy niaqnią. Dla mnie
        byłby to powód do smutku-mojemu dziecku jestem obojętna , równie dobrze mogłoby
        mnie nie być , niu zauwazyłoby różnicy.
        Moje argumenty oparte są na własnych doswiadczeniach z 2 letnim karmieniem
        piersią, ale rownież na opiniach specjalistów, bo bardzo duzo na ten temat
        czytałam i wiem.
        Mam również w rodzinie osobę, która robi kurs doradców laktacyjnych więc
        poniekąd korzystam z porad fachowca.
        Pozdrawiam
        Maja
        • werbena11 Re: Warto karmic, ale dlugo - NIE 11.10.04, 12:10
          Maju, srodowisko medyczne jest zgodne co do tego, ze karmienie piersia jest
          najlepsze dla dziecka, ale nie jest zgodne co do tego jak dlugo karmic. Twoja
          siostra jako doradca laktacyjny bedzie oczywiscie doradzala karmienie. Ja
          spotkalam tez neonatologow, ktorzy uwazali, ze dlugie karmienie jest
          niepotrzebne; doswiadczonych i wyksztalconych. W Holandii nie karmi sie tak
          dlugo piersia, a jest to populacja ludzi najwyzszych w Europie i jedna z dluzej
          zyjacych.
          Mojemu dziecku nie jest obojetne z kim zostaje, ale ciesze sie, ze ma dobry
          kontakt z innymi bliskimi.
          Uwazam, ze kazda matka ma wolny wybor, szanuje cudze wybory. Moje argumenty
          wynikaja z wlasnego doswiadczenia, a glowny z nich to: po co na sile z
          przedszkolaka robic dzidziusia? Zeby czuc sie samemu najwazniejsza, jedyna,
          wspaniala?

    • judytak Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 11:28
      fizula napisała:

      > Warto długo karmić piersią, bo:
      > 3.Łagodne, stopniowe zakańczanie karmienia w zgodzie z własnym dzieckiem daje
      > mu dużo pewności siebie potrzebnej w życiu (dziecko wie, że zapewnianie jego
      > potrzeb jest ważne).

      dokładnie w ten sposób przestałam karmić Dużą i Małego niedługo przed ich
      pierwszymi urodzinami :o)

      i dlatego ten własnie czas wydaje mi się normalny, naturalny, właściwy, czy jak
      to nazwać...

      mało widziałam zdrowszych dzieci od Dużej i od Małego :o)
      a bliskości fizycznej mają tyle, ile potrzebują :o)

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. o Średnim nie wspominam w kontekście karmienia piersią, bo to odrębny
      przypadek :o(
      J.
      • lizbetka Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 13:31
        Ja również jak któraś z moich przedmówczyń wspomniała chciałam zapytać : co z
        próchnicą ?
        Na mamy podające butelkę w nocy sypią się gromy , a czy kilkakrotne karmienie
        piersią w nocy jest całkowicie bezpieczne dla zębów dziecka ? Mimo że mleko
        mamy jest naj... wodą przecież nie jest .
        Co Wy na to ?
        Lizbetka
          • milarka Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 14:01
            niutaki napisała:

            > Ja karmiłam 22 mce, głównie w nocy przez ostatnie miesiące, a moja córka nie
            > mam śladu próchnicy.

            Tak samo może się zdarzyć, że ktoś karmi dziecko butelką i też nie ma próchnicy.
            Bo nie chodzi o to, że karmienie powoduje próchnicę, tylko, że może prowadzić
            do próchnicy - czyli zwiększa zagrożenie.
            Tak było np. w przypadku synka pesteczki - kilka postów wyżej można przeczytać.

            I generalnie jestem zdziwiona i trochę zdegustowana - że tyle się trąbi o
            próchnicy butelkowej, a prawie w ogóle się nie mówi o tym, że karmienie piersią
            tak samo może (podkreślam MOŻE, nie musi) prowadzić do próchnicy.
            • niutaki Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 14:06
              Ja odpowiedziałam poprzedniczce zdziwionej, że nie mówi się o próchnicy od
              cyca. Więc mówię moje dziecko nie ma, a na temat próchnicy od butli nie mówiłam
              nic, bo nie mam żadnych doświadczeń na ten temat. Nie musisz mi tłumaczyć o co
              chodzi. Rozumiem zwrot "zwiększa zagrożenie". Dziękuję.
              • milarka Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 14:16
                wiem, że nie wspominałaś nic o butli, po prostu wszędzie się trąbi właśnie o
                butli a o zagrożeniu wynikającym z karmienia piersią nie i stąd ta butla w moim
                poście.

                A z próchnicą już tak jest, ja myję zęby po każdym posiłku (przynajmniej się
                staram) a i tak co jakiś czas muszę leczyć zęby, natomiast mój mąż myje zęby
                raz dziennie wieczorem, w ciągu dnia często raczy się słodyczami a i tak ma
                zdrowsze zęby niż ja. Ma po prostu silne, a ja słabe.

                I cieszę się, że twoje dziecko nie ma problemów z próchnicą, bo to nic miłego.
                Pozdrawiam
    • elgosia Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 14:44
      Zgadzam się z Werbeną. Trzeba mądrze podejść do sprawy, bo faktycznie zdrowie
      matki jest ważniejsze od karmienia piersią. Nie słyszałam o osteoporozie, ale
      dieta eliminacyjna, którą wymusza karmienie alergika jest dla matki zabójcza.
      Po 9 mies karmienia mam uzębienie do remontu. Teraz jestem w kolejnej ciąży i z
      myślą o Maleństwie (jeszcze go nie było) zrezygnowałam z karmienia. Nie wiem
      jednak, czy te 2 mies dowapniania wystarczyły. Tak samo jest z innymi
      argumentami. Wszystko trzeba traktować INDYWIDUALNIE ale MĄDRZE. I myśleć o
      konsekwencjach.
      Moja teściowa pracuje cały dzień i aby być choć trochę z synkiem spała z nim.
      Efekt - chłopak ma 11 lat i śpi z mamą!!! Myślicie, że ma większe poczucie
      własnej wartości? Wstydzi się tego przed kolegami, ale sam nie umie spać. To
      tylko przykład tego, jakie mogą być skutki nieprzemyślanych do przodu decyzji.
      A jeśli chodzi o próchnicę, to uważam, że przy długim karmieniu piersią trzeba
      tak czy owak oduczyć dziecko nocnego jedzenia. Ono tego nie potrzebuje. A
      karmić można sobie w dzień.
    • martaglowacka Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 15:26
      Ja nie karmiłam wcale - nie miałam pokarmu - z moich piersi wypłynęło
      dokładniutko 30 ml pokarmu - to tyle. Mój synek ma obecnie 3 latka i poszedł do
      przedszkola - nie choruje, nie łapie żadnych infekcji. Jest tak samo dobrze
      rowinięty jak rówieśnicy. Bliskości fizycznej ode mnie otrzymywał tyle samo (a
      może nawet więcej) niż Dieci karmione piersią, bo właśnie dlatego, że nie
      karmiłam starałam się cały czas dawać mu poczucie bezpieczeństwa. Teraz jestem
      w ciąży z drugim Maleństwem. Może tym razem uda mi się karmić (swoją drogą może
      ktoś zna jakieś sposoby na wytworzenie pokarmu, skoro wcześniej były problemy).
      Jeśli natomiast znów się nie uda - trudno - to wcale nie świadczy, że moje
      Dziecię będzie częściej chorowało czy było mniej pewne siebie w dalszym życiu.
      Czasem los wybiera za nas.
      Pozdrawiam gorąco karmiące i niekarmiące :)
      Marta

      • lusia8 Re: Warto długo karmić piersią 11.10.04, 22:54
        Gratuluje zdrowego podejścia do sprawy. Wreszcie ktoś poruszył sprawę kontaktu
        fizycznego matki niekarmiącej z dzieckiem. To bardzo ważne a właśnie mamy
        niekarmiące o tym niestety zapominają. Życzę powodzenia.
      • olenka12 Marta 12.10.04, 13:02
        A skąd wiedziałaś, że masz tak mało pokarmu? Synek nie przybierał na wadze?
        Mnie się zdawało, że wcale nie mam mleka bo czasem nawet na posmarowanie
        brodawki nie mogłam wycisnąć. Laktatorem najwyżej 20 ml i to tylko wtedy gdy
        mały pobudzał drugą pierś.
        Ja się uparłam na karmienie cyckiem i choć pierwsze 5 miesięcy było bardzo
        trudno a i potem zdażały się chwile trwogi karmię nadal a Danielcio właśnie
        dziś skończył 17 miesięcy :)
        Karmienie piersią ma swoje zalety i wady jak chyba wszystko w życiu. Wiele
        zależy od naszego wyboru i determinacji.
        • martaglowacka Re: Marta 12.10.04, 15:01
          My z Mateuszkiem dwa tygodnie po porodzie przeleżeliśmy w Szpitalu Dziecięcym w
          Dziekanowie Leśnym. Miałam specjalną wagę, gdzie po i przed karmieniem ważyłm
          Maluszka a także specjalistyczne konsultacje z położną i Panią, która zajmowała
          się laktacją. Nic z tego nie wyszło :( Być może było to związane z zakażeniem
          wewnątrzmacicznym i jakimś wirusem - nikt nie potrafił powiedzieć - nic nie
          dało się wycisnąć i już :)
          Pozdrawiam gorąco
          Marta

          • olenka12 Re: Marta 13.10.04, 00:48
            No tak, my w szpitalu byliśmy tylko 3 dni. Ja nie miałam żadnych komplikacji.
            Daniel po urodzeniu ważył 2870, drugi raz ważyli go przy wypisie i miał wtedy
            chyba 3100. Następny raz był ważony już w domu gdzieś po 6 dniach.
            Na cycku wisiał prawie nonstop przez pierwsze 3 miesiące, ja nie widziałam czy
            przełyka czy się tylko bawi a w kładki laktacyjne do stanika mam do dziś bo
            przy mojej produkcji mleka nie były potrzebne. Ale mimo tego cały czas
            przybierał na wadze równiutko w 50 centylu. Ma tak do dziś choć teraz cycuś
            jest już bardziej jak przytulanka, mały wcale tak chętnie nie pije. Pociamka
            troszkę i już jest zadowolony.
    • mamamarka Re: Warto długo karmić piersią 12.10.04, 00:20
      Hej! Ja karmię już 10 miesięcy i nie miałabym nic przeciwko karmieniu jeszcze
      długo. Tylko zastanawia mnie jedna rzecz. Jak wygląda takie karmienie? Raz
      dziennie, tylko mleczko z piersi czy może razem z takim z puszki? Przed
      zaśnięciem, rano a może kiedy dziecko chce?
      Mogłabyś trochę o tym napisć?
      Pozdrawiam
      • jola_ep Re: Warto długo karmić piersią 12.10.04, 20:49
        Ja karmiłam długo, więc może odpowiem.
        Przez pierwszy rok życia moje dzieci nie dostawały mleka modyfikowanego. Tylko
        pierś + obiadki, chrupki itp. Kaszkami pluły. Soczki jeszcze "wchodziły" ;)

        Po ukończeniu roku dostawały już nabiał - jogurty naturalne, twaróg itp.
        Ale nie mleko modyfikowane - min. ze względu na alergię (konsultowałam z
        alergologiem pediatrą, pytała tylko czy karmię co najmniej trzy razy dziennie)
        Jeśli chodzi o karmienie, to młodszego synka w okolicach roczku karmiłam na
        żadanie: najczęściej było to rano, po przyjściu z pracy, przed drzemką, po
        drzemce, przed snem, raz-dwa razy w nocy. Czasem jeszcze dostawał na żądanie -
        ot tak, w ciągu dnia. Ale starałam się go przekonać do jedzenia, picia,
        przytulania i coraz częściej zaczął rezygnować z piersi. Potem wyeliminowałam
        karmienie po powrocie z pracy, zmniejszyła się o jedną drzemka i związane z nią
        karmienia. W wieku 2 lat karmiłam jeszcze przed snem, w nocy i rano. Potem
        karmienie przed snem zastąpiłam czytaniem Boba budowniczego, te poranne pysznym
        śniadankiem. Jeśli chodzi o nocne, to po prostu którejś nocy nie obudził się :)
        Wszystko odbyło się zgodnie z jego upodobaniami. Bo dzieci są różne, mają różne
        potrzeby, a my powinniśmy je wyczuć. Synka np. długo karmiłam przed snem, córkę
        dużo krócej. Za to karmienia nocne ona preferowała bardzo długo. Synek bardzo
        długo żywił się prawie wyłącznie moim mlekiem (pierwszy rok życia), podczas gdy
        córa wcześnie rwała się do obiadków innych niż mleko :)

        Pozdrawiam
        Jola
        • k2200 Re: Warto długo karmić piersią 12.10.04, 22:37
          Moj synek skonczyl juz dwa lata i niestety nie karmie juz piersia czego zaluje.
          Po prostu ktoregos dnia maly odmowil i pil coraz rzadziej. Mysle ze wine ponosi
          tu moj powrot do pracy na rozne zmiany. Drogie mamy jak tylko mozecie dawajcie
          swoim maluchom cycusia to najfajniesze i najzdrowsze co moze byc!
        • fizula Re: Warto długo karmić piersią 12.10.04, 23:52
          Tak sobie myślę, że jak żona ma bliską relację ze swoim mężem to i to, ze w ich
          łóżku ląduje często ich latorośl nie musi przeszkadzać kochającemu się
          małżeństwu :o). Jak źle się dzieje w małżeństwie, to rzeczywiście każda wymówka
          jest "dobra" (i maluch w łóżku rodziców, karmienie piersią to może być tylko
          jedna z wielu wymówek -mamy niekarmiące znajdą sobie wtedy inne). Pewnie ja
          jestem jednym z wielu przykładów, że można pożyczać łóżko dzieciaczkowi,
          karmiąc go w nocy piersią, a życie małżeńskie może kwitnąć :o).
          Ile mam karmiących, tyle pewnie sposobów karmienia w 2 roku życia. Wydaje mi
          się, że inaczej to wygląda, gdy mama idzie do pracy, inaczej, gdy jest więcej w
          domu. Ja byłam w domu z moimi maluchami i wyglądało to inaczej niż np. u Joli,
          pewnie inna mama jeszcze inaczej karmiła w tym okresię swoje dzieciątko.
          Karmienie w późniejszym okresie chyba najbardziej zależy od cech charakteru
          mamy (na ile pozwolisz dziecku) i dziecka oraz ich upodobań. Przychodzi też
          czas, kiedy można dziecku wytłumaczyć, że są określone miejsca do karmienia
          (np. dom). Pediatra mojej poprzedniczki zalecił karmić przynajmniej 3 razy
          dziennie. Ogólne zalecenia są takie, żeby w drugim półroczu życia pokarmy
          dodatkowe stanowiły 1\4 (a mleczko większość: 3\4), a w drugim roku proporcje
          powoli (baaaardzo powoli!) się zmieniają i inne pokarmy będą stanowić 3\4
          diety, a mleczko tylko 1\4). Ale to teoria!!! W praktyce każde dziecko inaczej
          dojrzewa i w różnym czasie dorasta do takich zmian (jedne wcześniej, inne
          później). Lidunia- moje starsze dziecię bardzo szybko akceptowała różne smaki i
          lubiła eksperymentować rónież z jedzeniem. Mój młodszy Daniel jest w ogóle
          ostrożniejszy, a więc zgadza się na rozszerzanie diety znacznie wolniej (też
          eksperymentuje,, ale po troszeczku i pomału). Stąd wydaje mi się, że trzeba
          zaufać, wyczuć własne dziecko i poniekąd od niego się uczyć. Ja też wiele się
          uczę od własnych dzieciaków, ale też innych mam. Mam jeszcze dużo nauki przed
          sobą!
          Do Martyglowackiej:
          taki sposób sprawdzania, ile kobieta ma pokarmu polegający na tym, że waży się
          jej dziecko przed i po karmieniu uważam za co najmniej kiepski. Może hamować to
          oksytocynowy odruch wypływu pokarmu. Mama po prostu jest spięta tym, że po
          karmieniu będą ważyć jej dziecko i blokuje to uwalnianie się oksytocyny:
          hormonu odpowiedzialnego za wypływ pokarmu (pokarm jest produkowany, ale nie
          wypływa na zewnątrz). Znam mamę, której dziecko też w taki sposób "sprawdzano"
          i oczywiście też z nerwów blokowała się. Mogę napisać na priv, jeśli jesteś
          zainteresowana coś więcej na ten temat i wysłuchać Twojej historii.
          Bywajcie zdrowi:o)
    • betty_julcia Re: Warto długo karmić piersią 12.10.04, 23:00
      Witajcie dziewczyny.
      Przyznam, że jak czytam posty mamuś długo karmiących swoje pociechy to aż mnie
      cos w sercu ukłuło. W sumie chyba pierwszy raz bo do tej pory jakoś sobie
      przetłumaczałam nie karmienie piersią.
      Nie wiem, może ja nie umiałam przystawiać a żadna z pielęgniarek nie potrafiła
      mi pomóc, może rzeczywiście miałam problemy z pokarmem (oddziałowa powiedziała
      że u mnie później nastąpiła produkcja mleka:)) ale karmienie było dla mnie
      koszmarem i zakończyło się zanikiem mleka po 3,5 miesiącu.
      Te 3,5 miesiąca wspominam niezbyt przyjemnie, Julia drąca się przy cycku,
      odwracająca się, wykrzywiająca, ja wiecznie wyciaskająca mleko, wisząca
      godzinami nad cyckiem z laktatorem żeby pobudzić produkcję. Mała mało
      przybierała na wadze, w końcu dałam jej sztuczne mleko i po pół dniu przerwy
      już nie zobaczyłam u siebie ani jednej kropli mleka:(
      Przyznam że i dla mnie i chyba dla Julki to była jakać ulga, koniec koszmaru z
      mlekiem. Ja się w końcu wyluzowałam, koniec Julii płaczów przy piersi, później
      moich nad cyckiem z laktatorem.
      Wydaje mi się że Julia chyba od urodzenia nie była smakoszką mleka, nie wiem
      jak to inaczej tłumaczyć. Do dziś nie lubi mleka, ma 15 miesięcy a największa
      ilość mleka jaką do tej pory udało jej sie zjeść na raz to 90 ml. Lubi budyń i
      parę innyc dań na mleku ale nie mleko samo w sobie. Jak widzi białe to nie
      tknie...
      Ale na szczęście jest zdrową dziewczynką, bez żadnych alergii, wydaje mi się że
      raczej odporną bo nie łapie zadnych infekcji choć całymi dniami biega z naszymi
      psami i kotkami po podwórku. Czułości i miłości nikt jej nie szczędzi, ja
      mogłabym się od niej w ogóle nie odklejać, ale niestety ona nie przepada za
      czułościami. I to własnie może jest konsekwecją nie karmienia jej piersią.

      -------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787
    • elgosia Re: Warto długo karmić piersią 13.10.04, 22:52
      Dziś dowiedziałam sie od siostry lekarza, że nie powinno się karmić piersią
      dłużej niż rok, bo to obniża odporność dzieca, które zamiast wytworzyć własne
      przeciwciała wciąż korzysta z maminego zapasu.
      a a propos karmienia w nocy, bo nie można w dzień - trzeba się zastanowić, co
      jest ważniejsze - karmienie czy zdrowe zęby.
      • fizula Re: Warto długo karmić piersią 13.10.04, 23:26
        elgosia napisała:

        > Dziś dowiedziałam sie od siostry lekarza, że nie powinno się karmić piersią
        > dłużej niż rok, bo to obniża odporność dzieca, które zamiast wytworzyć własne
        > przeciwciała wciąż korzysta z maminego zapasu.
        No to może Twoja siostra powinna się zacząć trochę więcej uczyć (po zakończeniu
        studiów też należy to robić). Może lepiej nie powinna się wypowiadać, jak nie
        ma odpowiedniej wiedzy na ten temat. A może czuje się bardziej kompetentna niż
        WHO, która na podstawie setek BADAŃ NAUKOWYCH (a nie swojego "widzimisię)
        zaleca karmienie przynajmniej do 2 lat lub dłużej. Dla mnie większym
        autorytetem jest ta instytucja niż Twoja siostra, na szczęście :o).
        > a a propos karmienia w nocy, bo nie można w dzień - trzeba się zastanowić, co
        > jest ważniejsze - karmienie czy zdrowe zęby.
        To nie jest jakaś alternatywa: to albo to. Ja uważam, że pomogę moim dzieciom
        mieć zdrowe zęby, gdy będę dawała im tyle mleczka, ile potrzebują (choćby w
        nocy) oraz uczyła je od małego myć 2 razy dziennie zęby. Do powstawania
        próchnicy bardziej się przyczynia podawanie maleńkim dzieciom słodyczy, samego
        miękkiego jedzenia oblepiającego zęby. Dlatego dbając o zęby nie daję mojemu
        maluchowi (16 mies.) słodyczy, daję mu różne twarde pokarmy (marchewka, jabłko
        do rączki). Póki maluchy nie jedzą słodyczy, nie piją soków w nocy, ani
        słodkiego modyfikowanego mleka nie obawiam się próchnicy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka