Problem z 18-miesięcznym ssakiem

07.11.04, 21:43
Witam. Mój synek ma 18 miesięcy i jest namiętnym ssakiem. Nie chcę odstawiać
go od piersi, tylko zmniejszyć ilość karmień. W ciągu dnia mały potrafi około
8 razy domagać się piersi, zresztą podobnie wyglądają noce. Nie wiem ile razy
karmimy się, ale często wstaję rano połamana z obolałymi brodawkami. Ostatnio
wieczorami po kąpieli dostaje cysia i za około pół godziny znów jest
awantura. Zaczęłam więc smarować brodawki cytryną i proponuję mleko w
butelce. Przez 4 dni skutkowało. Teraz "przejada" cytrynkę (dwa łyki mleczka
z piersi) i już znów cycuś. Tak do godziny 24 (póki jeszcze nie śpię) mały
potrafi budzić się mniej więcej co 40minut na cycusia. Oczywiście dochodzi do
tego noc - kilka razy. Zaczyna mi to przeszkadzać. Sama jednak nie wiem, czy
można częściowo odstawić takiego ssaka. Ostanio usłyszałam w programie
telewizyjnym wypowiedź doktora na temat karmienia naturalnego chłopców.
Twierdził on, że po roku u dziecka nadal karmionego naturalnie zaczyna się
wytwarzać "zła" więź emocjonalna między matką a chłopcem. Bardzo się
zdziwiłam. Czy ma to jakikolwiek sens?
    • mamiga Re: Problem z 18-miesięcznym ssakiem 07.11.04, 23:20
      Witaj
      ja mam podobny problem z 14 miesięcznym ssakiem, tez bardzo często domaga się
      piersi w dzien i w nocy, też chodzę obolała i trochę już tym zmęczona, chciałam
      ograniczyć mu mleko w dzień do dwóch, trzech razy a w nocy narazie ile chce ale
      nie wyszło, wyznaczałm sobie godziny do których muszę go przetrzymać bez cyca
      ale brakowało mi pomysłów na zajęcie go czymś zeby zapomniał, nawet ulubione
      spacerki nie pomagały, słyszało go całe osiedle, chyba nie da się odstawić
      częściowo bo kiedy już w końcu mały tego upragnionego cycka dostał to pomyslał
      że płacz (raczej wrzask) to dobry sposób na osiągnięcie celu i następny dzień
      wyglądał tak samo (wrzask), teraz myślę o całkowitym odstawieniu skoro nie da
      się ograniczyć ale na samą myśl o tym przechodzą mnie ciarki, tym bardziej ze
      mały bez piersi nie zaśnie, a co do tej "złej" więzi to nic nie słyszałam na
      ten temat, mam nadzieję ze to jakaś bzdura.
      Pozdrawiam i życzę udanego częściowego odstawienia, jeśli znajdziesz sposób to
      napisz koniecznie
      Magda
    • fizula Re: Problem z 18-miesięcznym ssakiem 08.11.04, 01:00
      Witaj!
      Również jestem mamą 17-miesięcznego kochanego ssaczka-Daniela.
      kasiaj51 napisała:
      > Twierdził on, że po roku u dziecka nadal karmionego naturalnie zaczyna się
      > wytwarzać "zła" więź emocjonalna między matką a chłopcem. Bardzo się
      > zdziwiłam. Czy ma to jakikolwiek sens?
      W naszym przypadku nie ma to żadnego sensu, bo mam bardzo dobrą więź z synkiem,
      więc nie przejmuję się czyimś głupim gadaniem.
      Czytałam gdzieś, że 18 miesięcy to jest wiek, kiedy najbardziej dzieci ssają
      kciuk. A więc skoro to może być jakiś punkt kulminacyjny potrzeby ssania, to
      nie przejmuję się, gdy maluch często się domaga piersi. Przyjdzie jeszcze czas,
      że będzie jeszcze rzadziej ssał, a kiedyś z nutką nostalgii będę jeszcze
      wspominać ten nieskomplikowany wiek, gdy dziecko domaga się jeszcze tak
      niewiele. Ważną rzeczą, jakiej mnie nauczyła starsza córcia to: "nie
      dostosowywać się do dziecka za wszelką cenę". Często karmiłam ją w nocy sama
      wygięta w dziwny kabłąk albo zajmując minimum miejsca, żeby tylko jej było
      wygodnie. A mój kręgosłup po każdej takiej nocy wołał o pomstę do nieba. Stąd
      przy młodszej dziecinie nie mam skrupułów przesunąć ją, gdy trzeba albo samej
      znajdować sobie wygodną pozycję podczas karmienia (przecież nawet w nocy gdy
      się niepokoję, że mi niewygodnie, to dziecko to odczuwa). Maluchowi nie
      przeszkadza to, że zmieniam pozycję obok niego: przynajmniej czuje, że jestem
      tak blisko. Jak mam czasem już przesyt tego karmienia piersią, to częściej niż
      zwykle proponuję maluchowi różne napoje: wodę, soki, wtedy częściej zapomina o
      ssaniu.
      Pozdrawiam wszystkie ssakoluby i ich mamusie!
    • jagnak a ja odniosłam sukces 08.11.04, 13:56
      oj, skąd ja to znam; mam 18 m. córkę, która od małego nierrozstawała się z
      cycem- zdrowotnie i emocjonalnie jest zuch dziewczyna, pewnie przez to
      karmienie, ale gorzej było ze mną; zasypiała tylko przy cycu i miała czujny sen
      wciąż się budziła, ja leciałam z cycem i tak w kółko; około roku porobiło się
      tak, że spała tylko z cycem w buzi, jak cyc został zabrany to wrzask, w sumie
      nie ssała ale go sobie trzymała w buzi doszła do takiej wprawy, że umiała
      obrócić sie do mnie plecami i ssać!!!artystka- więc po 3 takich miesiącach i po
      namowach męża postanowiłam oduczyć ssania w nocy; niestety po trzech pełnyr
      ryku nieprzespanych nocach poddaliśmy się i wszystko było znów po staremu, ale
      sąsiadka podsunęła mi książkę pt"każde dziecko może nauczyć się spać?"
      autorstwa A. Kast-Zahn i H. Morgenroth do kupienia na www wydawnictwa Media
      Rodzina. Tam dowiedziałam się ze to nie głód, ale przyzwyczajenie małego a w
      zasadzie jak na ssaka to nie tak małego....
      postawiłam na tą nieukrywam trudną metodę, bardzo przeżyłam ten moment
      odstawienia bardziej niż dziecko...
      zrobiłam tak: zastosowałam tę metodę opisaną w książce(chodzi i naukę
      samodzielnego zasypiania we władnym lóżeczku bez asysty rodziców) a piersi
      posmarowałam Bepantenem z solą i dodatkowo piochtaniną taką do ran, jest
      ciemnofioletowa i powiedziałam ze cycusie się zepsuły...
      był porządny ryko-protest 1,5 dnia, potem przez ok.2-3 tyg popłakiwanie przy
      zasypianiu rzędu ok. 3-7 min i zazwyczaj spała już od 20.30 do ok. 8 rano.
      a muszę przyznać ze jest charakterna i uparta, ale się udało choć od otrzymania
      tej książki a do wykonania tej akcji potrzebowałam dobrego pół roku...
      ale polecam, warto
      teraz mała zasypia sama po ciemku we własnym pokoju przy zamkniętych drzwiach
      we własnym lóżeczku i nawet jeśli się zbudzi w nocy to rzadko kiedy rzeby
      trzeba było dio niej iśc, sama ponownie zasypia- słowem luksusik
      muszę zaznaczyć ze nic sie pod kątem psychiki czy relacji nie stało złego a
      nawet stała sie bardziej dzielna i samodzielna, muszę się pochwalić że sama je,
      dużo mówi, jest odważna i naprawde żadna krzywda się nie stała.
      a co do tego programu to macie chyba na myśli ten nieszczęsny Klub Młodej Mamy
      w TVN Style- program jak dla mnie dość dziwny; ale panu chodziło o problemy
      emocjonalne synka w życiu dorosłym w stosumnku do innych a nie do mamy!!!
      to bardzo indywidualne ale nie wolno tego zlekceważyć; moja sąsiadka karmi już
      prawie 2 lata synka i on jest taki trzymający się mamusi, zawsze musi mu
      asystować w piaskownicy, na slizgawce, nie poprosi obce dziecko o zabawę czy
      jakś smakołyk- moja jest o 4 m-ce młodsza a na placu zabaw mama jest potrzebna
      tylk w sytuacjach awaryjnych; warto przemyśleć, ale nie ślepo dać się wkręcić,
      karmienie to bardzo ważna rzecz, ale czasem inne wynikające po drodze problemy
      są większej wagi np. mi lekarka uświadomiła ze jak mala będzie spała z cycem w
      buzi to będzie miała wade wymowy a ze nie dała się inaczej choc próbowała to
      cóż,nawet próbowałam odciągac pokarm ale nie chciała pić, myślę ze prawie 16 m.
      to i tak dużo
      pozdrawiam
      sorry za tak długi post
    • kasiaj51 Re: Problem z 18-miesięcznym ssakiem 08.11.04, 22:51
      Serdeczne dzięki za odpowiedzi. Muszę coś postanowić, bo zaczyna być mi
      strasznie męcząco. Najgorsze jednak jest postanowienie w życie wcielić.
Pełna wersja