kasiaj51
07.11.04, 21:43
Witam. Mój synek ma 18 miesięcy i jest namiętnym ssakiem. Nie chcę odstawiać
go od piersi, tylko zmniejszyć ilość karmień. W ciągu dnia mały potrafi około
8 razy domagać się piersi, zresztą podobnie wyglądają noce. Nie wiem ile razy
karmimy się, ale często wstaję rano połamana z obolałymi brodawkami. Ostatnio
wieczorami po kąpieli dostaje cysia i za około pół godziny znów jest
awantura. Zaczęłam więc smarować brodawki cytryną i proponuję mleko w
butelce. Przez 4 dni skutkowało. Teraz "przejada" cytrynkę (dwa łyki mleczka
z piersi) i już znów cycuś. Tak do godziny 24 (póki jeszcze nie śpię) mały
potrafi budzić się mniej więcej co 40minut na cycusia. Oczywiście dochodzi do
tego noc - kilka razy. Zaczyna mi to przeszkadzać. Sama jednak nie wiem, czy
można częściowo odstawić takiego ssaka. Ostanio usłyszałam w programie
telewizyjnym wypowiedź doktora na temat karmienia naturalnego chłopców.
Twierdził on, że po roku u dziecka nadal karmionego naturalnie zaczyna się
wytwarzać "zła" więź emocjonalna między matką a chłopcem. Bardzo się
zdziwiłam. Czy ma to jakikolwiek sens?