"Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!!

11.11.04, 22:09
Witam,
czy któraś z Mam, albo p. Monika moze mi odpowiedzieć dlaczego moja 11 dniowa
córcia codziennie wieczorem (od jakiś trzech dni) bardzo nerwowo je. Ciągnie
cyca, za chwilę go wypuszcza, to znow zlosci się, ze nie ma go w buzi, a gdy
ponownie jej go podam pręzy się i go wypluwa. Dodam, że sprawdzam i za kazdym
razem w piersi jest sporo mleka???
Co moze byc przyczyną??

aha, dodam rowniez ze jedzenie w ciągu dnia jest bardzo spokojne i udane -
moze jedynie narzekam na to ze corcia szybko zasypia przy piersi i wydaje mi
sie ze tym samym je za malo:)
proszę o pomoc
beata
    • syla27 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 11.11.04, 23:17
      Witam,
      ten wątek poruszany jest na tym forum bardzo często. Radzę przejrzyj wątek "Nie
      umie ssać miękkiej piersi" z 10.11.2004. tam pani Monika wyjaśnia co i
      dlaczego, a na dodatek odwołuje do innego wątku, gdzie szerzej wyjaśniła sedno
      sprawy. Tak na marginesie ja tez borykam się z tym problemem i czasami po
      prostu odciągam mleko laktatorem i podaję małej przez butelkę, coć wiem, ze nie
      powinnam, ale czasem sił brakuje.
      pozdrawiam
    • handi Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 12.11.04, 10:55
      Mój Adaś kończy dziś dwa tygodnie a problem mam z nim dokładnie identyczny.
      Zastanawiające jest to, że rano i w dzień wszystko jest ok ale wieczorem... Nie
      znalazłam wątku podanego przez sylę27 więc również proszę o radę!!!
    • syla27 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 12.11.04, 21:41
      Hej, ponieważ koleżanka miała problem z odnalezieniem podanego przeze mnie
      watku skopiowałam jeden z podobnych w którym p. Monika wyjaśnia co i jak.

      Zagadka... rozwiążcie, bo mi się pomysły kończą
      kingus27 08.07.2003 11:30 zarchiwizowany


      Czy któraś z doświadczonych mam wyjaśni mi i może rozwiąże mój problem? Bo w
      literaturze wytłumaczenia nie znalazłam, a kobieta z wizytówką "doradca
      laktacyjny" usiłowała mi wmówić, że bzdury opowiadam. Sprawa wygląda
      następująco: Olgierd ma trzy miesiące, cycamy się bez dokarmiania na żądanie-
      ponoć technikę ma niezłą, zaciąg też niczego sobie, może tylko czasem ssie
      zbyt krótko, bo przysypia. Od jakiś trzech tygodni moje piersi wariują: rano
      wielkie, twarde, jak przy nawale po porodzie. Młody ssie bez problemów. Cały
      dzień, mniej więcej do 17-18 wszystko w normie, piersi miękną,
      charakterystyczne "mrówki" obecne, dziecko najedzone. Wieczorem-dramat.
      Pustka zupełna, mały wściekły, mimo ssania głodny, w końcu już tylko macha
      rozpaczliwie rączkami i wrzeszczy. Na początku chciałam dokarmiać, potem
      pomyślałam: "kryzys, przejdzie". Nic z tego. Dostawiam-pusto. Dopiero około 3
      nad ranem, kiedy mały sie budzi i zaczyna ssać znowu pojawia się mrowienie i
      Olgierd się najada, przy czym po odstawieniu małego wręcz czuję, że piersi
      napełniaja się nadal-stąd nawał o poranku. Zaczęłam po porannym karmieniu
      odciągać, coby wieczorem dać swoje mleko z butli, bo po dwóch tygodniach
      uznałam, że jak na kryzys, to chyba za długo trwa. O co chodzi? Myslałam, że
      to kwestia zmęczenia-drzemka po południu też nie pomaga. Czekam na jakąś
      radę, bo boje się, że jak zacznę na dłuższą metę to poranne odciąganie
      i "butelkowanie", to karmienie w końcu diabli wezmą. Z resztą skoro było OK,
      to skąd takie dziwactwo? Pozdrawiam

      Kinga mama Konrada i Olgierda

      PS. Hermiona-liczę na Ciebie...



      • Re: Zagadka... rozwiążcie, bo mi się pomysły końc
      ehhermiona 08.07.2003 15:15 zarchiwizowany


      Eeee...no wiesz...ale mi teraz dałaś do myślenia.... Hm..Idąz za tokiem
      rozumowania Adzi w innym wątku (o tym, czemu odalie nie może tu zaglądać;)),
      przydałby Ci się jaki Casanova, żeby zwiększyć Twój wyrzut oksytocyny ;)))))
      Nie masz tam jakiegoś w pobliżu???
      Ależ zagwozdka.... Może jakiś masaż? Może porządna porcja herbatki laktacyjnej?
      Może wycyganić od lekarza oksytocynę do noska, żeby pokarm łatwiej leciał
      (chociaż nie wiem, czy tak można, na pewno są lekarze, którzy na początku
      laktacji w ten sposób pomagają pacjentkom)?
      Może wreszcie telefon do pani Staszewskiej?
      A co robicie pod wieczór? Może to jest związane w jakiś sposób z Waszym trybem
      życia, że np. jesteś zmęczona, spięta, no nie wiem...

      Monika



      • Re: Zagadka... rozwiążcie, bo mi się pomysły końc
      edalesz 08.07.2003 17:22 zarchiwizowany


      U mnie jest to samo. Od samego początku wieczory są najgorsze (zawsze nam
      brakuje - i miech nikt mi nie mówi, że dziecko trzeba często przystawiac to nic
      nie da - po prostu mała słabo ssie i już)Tlumaczyłam to sobie tym, że być może
      moje gruczoły nie nadążają. Dziecko jadło po południu bardzo często: 16, 18, i
      jak zaczynała o 20 tak kończyła o 22 aż padała, ale ile można męczyć biedne
      dziecko. Najpierw dokarmiałam dziecko butelką - pokarm ściągałam w nocy lub
      rano po karmieniu. Teraz mała ma ponad 5 mies. , więc wprowadziłam kaszki na
      moim ściągniętym mleku i ok. godz 17 dokarmiam ją łyżeczką. I jest prawie
      dobrze. Prawie....



      • Re: Zagadka... rozwiążcie, bo mi się pomysły końc
      zalma 08.07.2003 20:46 zarchiwizowany


      ja mam ten sam klopot :( i nie wiem co robic....piersi poznym popołudniem
      maja tak mało mleka, ze mały ciągnie i ciagnie nawet 1,5 godz :( Ledwo leci,
      natomiast rano jest duuużo...



      • Re: Zagadka... rozwiążcie, bo mi się pomysły końc
      ehhermiona 08.07.2003 21:51 zarchiwizowany


      Dziewczyny, zauważyłam, ze to typowe dla dzieci do ok. 3 miesięcy, że
      popołudniu i pod wieczór duzo wiszą na piersi, Mój synek tez tak robił, a nie
      czułam, żebym miała wtedy mniej pokarmu. I wszystkie znane mi dzieci tak
      właśnie robiły. Potem to mijało. Może to akurat tak jest w tym czasie?
      Naprawdę, to że Wy nie możecie nic wycisnąć to nie znaczy, że dziecko nie może.
      U mnie też był czas, że Jędrek szarpał się przy piersi, stękał, wyginał - nie
      wiem, może to sprawa nastawienia, ale nigdy nie łączyłam sobie tego ze słabym
      ssaniem, tylko przyjmowałam, że tak musi być. Było na pewno lepiej, kiedy
      nauczyłam się karmić na leżąco, bo i on był spokojniejszy, i mniej rzeczy go
      rozpraszało.

      :)Monika



      • Re: Zagadka... rozwiążcie, bo mi się pomysły końc
      mrufkaa 08.07.2003 22:39 zarchiwizowany


      Moja siostra ma tak samo... I to od poczatku.... Moze pani Staszewska tu
      zajrzy? A dziecko glodne zasypia umeczone walka z pustym cycem...
    • syla27 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 12.11.04, 21:51
      kurde coś nie wyszło mi z tym skopiowaniem, ale nic straconego. Wystarczy jaw w
      okienko wcisniesz wyszukiwanie zaawansowane, podasz temat "Zagadka...
      rozwiążcie, bo mi się pomysły kończą " zaznaczysz "w temacie", wybierzesz rok
      2003 i powinien wyskoczyć Ci ten wątek do którego odsyła nas wszystkie Pani
      Monika. Z tą radą tak od razu to nie tak prosto. Ja sobie radzę tak, że gdy
      Mała miała takie napady odciągałam sobie mleko i podawałam butelką, zdażało się
      to sporadycznie tzn. raz może na tydzień, ale ona zaczyna coraz częściej mi
      wariować, a ja coraz częściej radzę sobie w mój sposób i niech go diabli wezmą.
      Zaczyna chyba przenosić mi się na dzień, mała wyczuła butelkę, co wieczór
      zaklinam się, ze to ostatni raz, ale po pół godzinie ciągnięcia i wyrywania
      brodawki, płaczu, nerwowego machania nóżkami i rączkami poddaję się i potulnie
      biorę laktator. No i kółko się zamykam. Obawiam się, że to faktycznie początek
      końca karmienia piersią, ale będę się jeszcze starać. Kupię sobie strzykawkę i
      będę podawać w kącik ust jak młoda zacznie się niecierpliwić
      • handi Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 13.11.04, 13:31
        Dzięki Syla. Ja też już nie wiem co robić. Mały ssie tylko w nocy i nad ranem a
        histerie zaczynają się już około 12. Zastanawiam się czy nie dostanie kręćka od
        tego wszystkiego, nawet butelkę tak dziwnie ciągnie. Czas pokaże, jeszcze się
        pomęczymy trochę.
        Pozdrawiam
        Aga i Adaś
    • aska112 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 13.11.04, 17:17
      Moj synek tez wieczorem prezyl sie ssal i puszczal.Doszlam do wniosku ze boli
      go brzuszek na skutek zbierajacych sie gazow.Czasami musialam mu pomagac pozbyc
      sie gazow bo sam nie mogl sobie z tym poradzic.po tym dziecko uspokajalo sie i
      spokojnie ssalo.Pozdrawiam
      • bettinaj Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 13.11.04, 19:07
        ja od dzisiaj daje malej plantex. na razie efektow nie ma i nadal nerwowka przy
        cycu. juz nawet zastanawialam sie czy to moze nie jest zapalenie ucha i małą
        poprosu boli gdy ssie...
        ale z plantexem zamierzam zacząć na dobre i zobaczymy co z tego
        wyniknie...buuuuu...ja chce karmic piersią!!!
        dobrze chociaz ze malej bardzo ta herbatka smakuje i nie protestuje:))
        pozdrawiam
        i zycze wytrwalości:)
        beata
        • aska112 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 14.11.04, 11:23
          Ja dawalam Infakol ,kladlam malego na brzuchu na swoich kolanach i bujalam go w
          przod i na boki,masowalam brzuszek itp.Jezeli chodzi o Plantex to powiedziano
          mi w ze zawiera on cukier co powoduje fermentacje.Ja dawalam sam koperek.W
          ostatecznosci kiedy widzialam ze maly bardzo sie meczy ,wkladalam sam czubek
          czopka ,a wtedy strzelalo z niego jak z armaty.Jezeli u ciebie to gazy to
          musisz uzbroic sie w cierpliwosc.To z czasem minie.pozdrawiam.Beata
          • bettinaj Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 14.11.04, 12:10
            Dzięki za podpowiedź...
            dzis w nocy znow koszmar...szarpała się nawet z butelką z moim odciągniętym
            mlekiem...
            zasnęła dopiero po cieżkich bojach u męża na kolanach - na brzuszku oczywiscie:)
            a rano...jak ręką odjął - pięknie ciągnęła cyca i najedzona znowu zasnęła...
            ja nie wiem czy to gazy, bo brzuszek w zasadzie ma miękki, ale pręży się
            okrutnie przy tych wieczornych karmieniach...moze ten Infacol pomoze...
            pozdrawiam
            beata
            • handi Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 14.11.04, 14:41
              A ja się poddałam. Karmię swoim odciągniętym, widzę że Adaś się najada, ja mam
              więcej czasu dla siebie i dziecko jest zadowolone.
              • bettinaj Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 14.11.04, 15:25
                a ja bardzo bym chciala się nie poddawac ale zmęczenie robi swoje:(((((buuuuu
                dzis juz tak ladnie jadla a teraz znowu kombinuje.ja juz nie wiem co robic.
                Handi a ile ma Twoje Malensto i kiedy sie poddałas??
                pozdrawiam beata
                • handi Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 14.11.04, 18:56
                  Mój Adaś ma dopiero 16 dni, poddałam się wczoraj. Mały przebywał w szpitalu
                  przez 9 dni i myślę, że tam został zaburzony jego odruch ssania przez butelkę
                  no i ja sobie już nie mogłam poradzić chociaż na początku dawał mi duże
                  nadzieje... buuu
                  Pozdrawiam
                  Aga
                  • syla27 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 14.11.04, 20:41
                    witajcie Koleżanki "niedoli"
                    Moja Mała znowu jak co wieczór odstawia teatrzyk. Sama już nie wiem co to za
                    przyczyna. Myślałam, że za mało leci, ale mała wyrywa się i ma usta pełne
                    mleka, myślę, za szybko, to przystawiłam ją z leżącej pozycji (ona na moim
                    brzuchu), ale też nic. W końcy stwierdziłam, że chyba wcale może to ona nie
                    chce jeść i dałam spokój, jeśli bardzo zgłodnieje to da mi chyba znać, bo jak
                    na razie to jest spokojna. Nie chce podawać jej odciąganego mleka, bo obawiam
                    się, ze to jest właśnie przyczyna tych problemów w moim przypadku. Dlatego
                    dostanie cyca jeśli nie będzie mi histeryzować. Jak Wy wszystkie bardzo chcę
                    karmić piersią, ale zaczynam po mału przyzwyczajać się do myśli, że być może i
                    mnie czeka buteleczka z mieszanką, a w szczęśliwym wypadku z moim mlekiem.
                    Wiecie, że zaczęłam lubieć nocne karmienia. Mała jest wtedy taka spokojniutka,
                    tak ślicznie je, uwielbiam wtedy tak się jej przyglądać i głaskać po włoskach.
                    Ona zaraz zapada w błogi sen i wszyscy są zadowoleni. Mam wtedy spokój na ok
                    4h, a czasem to i nawet na 6h.
                    Trzymajcie sie dzielnie dziewczyny
                    Sylwia i Amelia (28.09.2004)
                  • bettinaj Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 14.11.04, 20:55
                    a moja julcia ma 14 dni i dzis wyjątkowo udało jej się zjeść "normalnie". wiem
                    jednak ze w nocy czeka mnie kolejna przeprawa:)
                    to jest straszna bezsilność:(((((
                    w dodatku z poprzednim dzieckiem kompletnie nie mialam takich problemów...
                    no nic...tylko cierpliwość może mnie i julcie uratować:)))))

                    pozdrawiam
                    beata
                    • handi Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 15.11.04, 12:45
                      Najgorsze jest to że nikt nie potrafi określić jednoznacznie przyczyny takiego
                      zachowania naszych Maluchów, czym jest ono spowodowane...
                      • syla27 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 15.11.04, 13:56
                        Wiecie co dziewczyny, ja chyba sie poddam. Mała w nocy ssała dwa razy pierś ale
                        praktycznie tylko przez 5-10min i to w połowie z wykręcaniem się. Rano o 10
                        znowu dostała cycusia, ale również ssała go bardzo króciutko. Miałam cały czas
                        wrażenie, ze jest niedojedzona,bo zasypiała i zaraz się szybciutko wybudzała,
                        usnęła mi dopiero niedawno tzn ok 14.00 po podaniu jej 100ml mojego
                        odciągniętego mleka. Czyżbym faktycznie musiała przejść na karmienie butelką
                        odciąganym mlekiem?? buuuuu:(((( ja nie chcę, chcę mieć moje Maleństwo przy
                        sobie i czuć jak ssie
                        • bettinaj Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 15.11.04, 14:25
                          Syla - nie poddawaj się...
                          moja julka tez ssie srednio 10-15 min. ale wychodzi na to ze sie najada bo
                          pozniej spi jak aniolek (wprawdzie tylko 2 godz. nie 6 jak po butli ale zawsze
                          cos)
                          teraz dalam jej cyca potarmosila sie troche ze mną ale w koncu zaciamkała
                          trochę i usnęła...
                          tak naprawde nie jestesmy w stanie stwierdzic ile one "wyciągają" jednorazowo -
                          a moze tyle wlasnie im wystarcza...
                          ja nie zamierzam sie poddac i bede walczyc...
                          kurcze, nawet przez mysl mi przeszlo ze bede miala takie problemy!!
                          bądźmy dobrej myśli
                          pozdrawiam
                          beata
    • bettinaj Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 17.11.04, 10:11
      dziewczyny,
      rozgryzłam moją Julkę:))))
      gdy szarpie i się wyrywa poprostu jest zmeczona i nie chce wcale pić...
      wtefdy daje jej smoka albo jak juz sie troche wyplacze znowu piers i
      momentalnie usypia:)))
      juz dwa dni nie sciągam mleka i nie daje mieszanki:))))
      może się uda...
      pozdrawiam
      beata
      • syla27 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 17.11.04, 13:36
        Super masz, ja też tak czasami robię, ale nie zawsze chce mi maleństwo usnąć i
        jest płacz, tzn takie popłakiwanie, a jak zaśnie to tylko dosłownie na 10 min i
        znowu sobie tak popłakuje. Ja się poddałam i od dzisiaj ściągam mleko i podaję
        małej. Może laktacja się mocniej rozbuja i mała bedzie chętniej ssała. Teraz
        bynajmniej jestem spokojniejsza, wiem, ze mała zjadła i jeśli popłakuje to na
        pewno nie z głodu. Bo co to było za jedzenie: rano powiedzmy o 8.00 jeszcze
        jako tako ssała z 10 min, ok 12.00 lub wcześniej następne karmienie i tu już
        schody: wyrywanie się prężenie, ja pełna troski czy mała w ogóle cosik zjadła,
        ona rozdrażniona, jak zasypiała, to obawiałam się, ze to ze zmęczenia i na
        dodatek głodna. Stwierdziłam również że przez to jej wyrywanie się, piersi nie
        dostają dostatecznego sygnału na produkcę mleka i miałam wrażenie, ze robi sie
        go coraz mniej. Dziś byłam na szczepieniu i badaniu kontrolnym. Przez 2 tyg
        przytyła 400g. Może to i nie mało, ale wcześniej przybierała na tydzień
        przeszło 300. Jestem bynajmniej teraz zadowolona, choć żal mi bardzo tego
        cycusia. Przynajmniej nocne karmienia odbywają się bez większych kłopotów. Oby
        tak dalej.
        Ale zrobił się z tego tematu długi wątek.
        pozdrawiam
        Sylwia
        • bettinaj Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 18.11.04, 10:12
          moze i masz racje, najwaziejsze to spokojna atmosfera:)))
          w koncu to tez Twoje mleczko tyle , że z innego :podajnika:))))
          jakoś tzreba przetrwać i na pewno będzie lepiej...
          pozdrawiam serdecznie
          beata
          p.s. nooo, wątek dłuuuugi się zrobił:)))
    • syla27 Re: "Nerwowe" jedzenie -zawsze wieczorem!! 21.11.04, 12:34
      Hej, wcale nie jest tak źle jak myślałam. Mleczko ściągam sobie (jak narazie
      mój rekord to 690ml). W nocy mała ssie na medal i zaraz usypia. W sumie to nie
      tak do końca rzuciłam to karmienie piersią ja na początku pisalam. Podaję małej
      pierś i jak widzę, że pije i pije i pije to aż gębucha mi się śmieje. Po
      karmieniu zaraz odciągam sobie mleczko (i tak postanowiłam robić zapasy, bo w
      lutym wracam do pracy) i jak widzę, że mała by coś jeszcze zjadła to podaję z
      buteleczki i o dziwo często tylko ssie tego butelkowego smoka jak normalnego
      smoczka, czyli najadła się z mojej piersi:-)) Stwierdziłam również, ze to jej
      wieczorne rozdrażnienie jest spowodowane zmęczeniem. Często przed kąpielą też
      jej podaję pierś, aby nie kąpać jej na głodnego (coby maleństwo spokojniejsze
      było) i okazuje się, ze potem to jej zdenerwowanie spowodowane jest zmęczeniem,
      a nie głodem.
      W soboty o godz 9.30 na progr.2 jest super program "Zaklinaczka dzieci". W tym
      programie pewna pani pomaga rodzicom maleństw w ich zrozumieniu, w odpowiednim
      odczytywaniu mowy ciała dzidziusiów. przeanalizowałam pewne zachowanie małej i
      zastosowałam jej porady w praktyce i... działa. Np dotąd małą usypialśmy na
      rękach, bo wydawało nam się, ze inaczej nie uśnie. Teraz małą odkładamy do
      wóziczka jak widzimy, że jest zmęczona, jesteśmy chwilę przy niej i Mała
      zasypia nie domagając się tulenia i noszenia. Również płacz i nerwowe machanie
      rączkami i nóżkami są objawem zmęczenia a nie głodu jak myślałam.
      Warto zobaczyć ten program i wybrać z niego coś dla siebie
      pozdrwaiam
      Sylwia
Pełna wersja