26magda3
18.12.04, 17:22
moje maleństwo ma dopiero 6 dni, a od dwóch je na zmianę raz pierś raz mleko.
W szpitalu miałam bardzo mało pokarmu ale cały czas walczyłam - efekt był
taki, ze wychodząc miałam brodawki całe popękane i w strupach (nie wspomnę,
że każde karmienie bolało jakby ktoś mnie cały czas szczypał). w domu
zaczęłam odciąganie, żeby chociaż trochę podgoić piersi (teraz już prawie nie
bolą) ale jestem w stanie odciągnąć tylko na co drugie karmienie. Odciągam
jednorazowo około 40 ml, a mój mały zarłok już potrzebuje 60 ml. Drugi
problem to taki, ze mam w domu jeszcze 3latka, u którego lekarz dziś
stwierdził szkarlatynę (dziecko jest tak marudne i chore, że jak nie śpi to
ciągle muszę go nosić, przytulać, ze nie mam czasu na odciąganie pokarmu tak
często jak bym chciała) Myślałam juz żeby się poddać, ale wiem , że karmienie
piersią to jedyny sposób, żeby małego ochronic przed zarażeniem się od brata.
Napisałam dużo i troche nieskładnie, ale chciałam zapytać czy jest szansa, że
uda mi się utrzymać laktację??????? Jak często powinnam odciągać, zeby
zwiększyć ilość pokarmu????? czy przystawianie piersi do laktatora daje taki
sam efekt jak dziecko przy piersi?????
pożyczyłam odiągacz elektryczny więc nie jest to zajęcie bardzo męczące -
tylko pytanie czy jest sens??????
dodam jeszcze ze pierwszego syna karmiłam tylko 6 tygodni, bo potem skończył
mi się pokaram!!!!
bardzo prosze o rady doświadczone mamy i panią Monikę jeśli tu zajrzy