4 dzień i już dokarmiam!!!!

18.12.04, 17:22
moje maleństwo ma dopiero 6 dni, a od dwóch je na zmianę raz pierś raz mleko.
W szpitalu miałam bardzo mało pokarmu ale cały czas walczyłam - efekt był
taki, ze wychodząc miałam brodawki całe popękane i w strupach (nie wspomnę,
że każde karmienie bolało jakby ktoś mnie cały czas szczypał). w domu
zaczęłam odciąganie, żeby chociaż trochę podgoić piersi (teraz już prawie nie
bolą) ale jestem w stanie odciągnąć tylko na co drugie karmienie. Odciągam
jednorazowo około 40 ml, a mój mały zarłok już potrzebuje 60 ml. Drugi
problem to taki, ze mam w domu jeszcze 3latka, u którego lekarz dziś
stwierdził szkarlatynę (dziecko jest tak marudne i chore, że jak nie śpi to
ciągle muszę go nosić, przytulać, ze nie mam czasu na odciąganie pokarmu tak
często jak bym chciała) Myślałam juz żeby się poddać, ale wiem , że karmienie
piersią to jedyny sposób, żeby małego ochronic przed zarażeniem się od brata.
Napisałam dużo i troche nieskładnie, ale chciałam zapytać czy jest szansa, że
uda mi się utrzymać laktację??????? Jak często powinnam odciągać, zeby
zwiększyć ilość pokarmu????? czy przystawianie piersi do laktatora daje taki
sam efekt jak dziecko przy piersi?????
pożyczyłam odiągacz elektryczny więc nie jest to zajęcie bardzo męczące -
tylko pytanie czy jest sens??????
dodam jeszcze ze pierwszego syna karmiłam tylko 6 tygodni, bo potem skończył
mi się pokaram!!!!
bardzo prosze o rady doświadczone mamy i panią Monikę jeśli tu zajrzy
    • nataliamackowiak Re: 4 dzień i już dokarmiam!!!! 18.12.04, 20:37
      Ja też miała "pogryzione" brodawki i trwało to ok.5 tygodni!! Jeden raz
      spróbowałam silikonowych kapturków, ale mała nie chciała pic przez nie. Ja tez
      dokarmiałam z głupoty od 2 do 4 tyg. małą ale potem zrozumiałam ąe to xle i od
      wtedy do dzis-mała ma 2 miesiące-karmię tylko piersią. Moja rada? Pogryzione
      brodawki smaruj własnym mlekiem i np. maścią Bepanthen. Ja na Twoim miejscu bym
      karmiła tylko piersia i odstawiłabym butlę-to najgorsze co można "zafundowac"
      dziecku. Przez butlę mała może ci się odzwyczaic od piersi, bo ssanie piersi
      wymaga więcej o wiele wysiłku!!! Co do szkarlatyny to nic nie wiem.
      Wiem że cie to bolec będzie -gdy dziecko pije z takiej bolącej i chorej piersi-
      ale ja to wytrzymałam-i jest ok. Powodzenia!
    • coral123 Re: 4 dzień i już dokarmiam!!!! 18.12.04, 21:14
      Popieram Natalię. Najważniejsze, abyś uwierzyła w siebie i jak najczęściej
      przystawiała dziecko. Przed karmieniem wypij przynajmniej szklankę wody, a w
      czasie karmienia rozluźnij się. Na pewno się uda!!! Ja po cesarce przez 5 dni
      nie miałam pokarmu (mały przez 3 godziny był przy piersi - nic nie zjadał, a
      potem płakał z głodu). Bardzo chciałam karmić piersią, nie dopajałam i udało
      się. Dziecko śsie inaczej - efektywniej, niż laktator, więc nie sugeruj się
      ilością ściąganego mleka.
      Powodzenia.
      • syla27 Re: 4 dzień i już dokarmiam!!!! 20.12.04, 13:24
        Ja mogę dć tylko radę na popekane brodawki - nic nie goi ich tak znakomicie jak
        wodny roztwór gencjany. Naprawdę, sama wypróbowałam. Przez kilka tygodni miałam
        pęknietą brodawkę, ktora cały czas dawała o sobie znać i cały czas wahałam się
        czy zastosować ten środek (bo też taką radę uzyskałam od położnej) jednak
        spróbowałam i po paru dniach śladu nie ma. I nie ma co zrażać się tym
        fioletowym kolorem, maluszkowi to nie szkodzi - naprawdę polecam.
    • misia_mamusia Re: 4 dzień i już dokarmiam!!!! 20.12.04, 13:54
      witaj Magdo imienniczko mojej córeczki:)
      miała ten sam problem co Ty, w szpitalu nie mogłam Małej nakarmic, bolały mnie
      brodawki od sciskania bo Magda nie potrafiła sobie złapac sutka i ja
      dokarmiałam ze strzykawki:( ja sie denerwowałam że nie mam pokarmu, Mała tez
      sie denerwowała bo chciała jeść a nie potrafiła i nie było pokarmu.
      zaczęłam karmic ja przez kapturki silikonowe denerwowała sie ale ja sie
      wyciszyłam i cierpliwie ją przystawiałam (czasami było mi trudno zapanowac nad
      zdenerwowaniem i uciekałam do drugiego pokoju aby sie wypłakać ale przy niej
      zawsze starałam sie byc rozluźniona) w domu zaczełam masowac piersi pod goracym
      prysznicem, dodatkowo dla pobudzenia laktacji zaczełam odciaganie no i
      oczywiści zawsze przystawiałam Małą do piersi
      na początku było mi bardzo ciężko ( często płakałam)i tez chciałam ją zacząć
      karmic sztucznie ale resztkami sił postanowiłam ja nadal karmić i zmienic swoje
      nastawienie psychiczne, zaczełam myslec pozytywnie, jak Mała płakała przy cycu
      nie denerwowałam sie, usmiechałam sie do niej i w myslach mówiłam sobie że dam
      rade a Mała zaraz sie uspokoi i po 2 czy 3 tygodniach było juz super:)
      Mała pieknie jadła przez nakładki a mnie brodawki nie bolały:)
      teraz potrafi jeść bez nakładek ale tak mocno ssie że dla własnej wygodny nadal
      ich uzywam a jej o odpowiada:)
      Magdo nie poddawaj sie, uwierz w siebie, wycisz się, nie martw i ćwicz piersi
      to najwazniejsze, chociaz przy chorującym dziecku będzie trudno ale spróbuj
      Uwierz w siebie i uda Ci sie:))
      Powodzenia
Pełna wersja