alcantra
10.01.05, 22:42
Ja naprawdę głupieję od tych sprzecznych rad LEKARZY.
Tydzień temu byłam u pediatry na pierwszej wizycie kontrolnej i zapytałam,
czy mogę podawać dziecku herbatkę koperkową na wypadek kolki. Pediatra
stwierdziła, że jak najbardziej, mogę podawać także rumiankową. Mimo iż
ostatnio mówi się, żeby nie dopajać przy karmieniu piersią, to ona nie widzi
w tym nic szkodliwego dla dziecka.
Dzisiaj byłam u innej pani doktor - ta kategorycznie sprzeciwiła się
podawaniu dziecku herbatki koperkowej, nawet tylko w ilościach "leczniczych",
właśnie na wypadek kolki. Najwyżej JA mogę sobie tę herbatkę popijać. A żeby
zminimalizować kolki, mam przestrzegać (drakońskiej) diety i wtedy nie
powinno być problemów.
Tymczasem ja diety dla matek karmiących się trzymam, a Mała ma kolki, bo
czasem po prostu nie może zrobić kupki. Biedna się siłuje, nie może zasnąć,
płacze. Dopiero po podaniu herbatki koperkowej, albo odrobiny Gripe Water
może się szybko i bezboleśnie wypróżnić.
I co ja mam robić: kierować się własnym "instynktem" dla dobra dziecka, czyli
nie "dopajać", ale od czasu do czasu podawać koperek bezpośrednio dziecku
(jak sama piję, to nie pomaga), czy definitywnie odstawić wszystkie "koperki".
Bo co lekarz, to inna teoria. I jak tu nie zwariować? :(