Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem :(

10.01.05, 22:42
Ja naprawdę głupieję od tych sprzecznych rad LEKARZY.

Tydzień temu byłam u pediatry na pierwszej wizycie kontrolnej i zapytałam,
czy mogę podawać dziecku herbatkę koperkową na wypadek kolki. Pediatra
stwierdziła, że jak najbardziej, mogę podawać także rumiankową. Mimo iż
ostatnio mówi się, żeby nie dopajać przy karmieniu piersią, to ona nie widzi
w tym nic szkodliwego dla dziecka.

Dzisiaj byłam u innej pani doktor - ta kategorycznie sprzeciwiła się
podawaniu dziecku herbatki koperkowej, nawet tylko w ilościach "leczniczych",
właśnie na wypadek kolki. Najwyżej JA mogę sobie tę herbatkę popijać. A żeby
zminimalizować kolki, mam przestrzegać (drakońskiej) diety i wtedy nie
powinno być problemów.

Tymczasem ja diety dla matek karmiących się trzymam, a Mała ma kolki, bo
czasem po prostu nie może zrobić kupki. Biedna się siłuje, nie może zasnąć,
płacze. Dopiero po podaniu herbatki koperkowej, albo odrobiny Gripe Water
może się szybko i bezboleśnie wypróżnić.

I co ja mam robić: kierować się własnym "instynktem" dla dobra dziecka, czyli
nie "dopajać", ale od czasu do czasu podawać koperek bezpośrednio dziecku
(jak sama piję, to nie pomaga), czy definitywnie odstawić wszystkie "koperki".

Bo co lekarz, to inna teoria. I jak tu nie zwariować? :(
    • mamamisiaczka Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 11.01.05, 09:14
      Jeśli twojej córeczce pomaga to że wypije trochę herbatki to jak najbardziej
      podawać (takie jest moje zdanie ).Ja swojemu synkowi podawałam od pierwszych
      tygodni i nie straciłam pokarmu ani mały się nie odzwycził od piersi . Dodam że
      on też miał kolki . Teraz ma 10 m-cy i dalej je z piersi . Pozdrawiam
      Edyta i Michałek (21.03.2004)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19271471
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19271471&a=19273965
      • graszka25 Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 11.01.05, 09:32
        ja też bym dawał herbatkę zwłaszcza ze zdiecko nie moze sie załatwić. skoro jej
        to pomaga to dawaj. ja swoją dopajałam i też nie straciłam pokarmu. czase,
        zwłaszcza latem widać było ze chce jej sie pić. a teraz gdy są kaloryfery i
        suche powietrze dziecku po prostu chce się pić. co do herbatki koperkowej to
        słyszałam kiuedyś że istotnie jej nadmiar moze powodować kolki, moze szkodzić.
        więc moze jednak ta rumiankowa? jest też jakaś ułatwiająca trawienie, ale nie
        wiem od którego miesiąca.
        aha. a jesz nabiał? moze kolki u Twojej córci są zapowiedzią alergii? czasem
        tak bywa.
    • mkonkol Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 11.01.05, 11:03
      Hej!
      Kieruj się własnym instynktem a nie "dobrymi radami" osób pośrednich. Każda
      matka wie co jest najlepsze dla jej dzieciątka. Ja dawałam Amelce koperek (nie
      cherbatkę tylko zioła) do momentu kiedy skończyła 1 miesiąc. Po skończonym
      miesiącu zaczęłam dawać jej herbatki HIPP'a. Bardzo je lubi i faktycznie nam
      pomagają. Ja jednak od kilku tygodni karmię odciąganym mlekiem. Ty jeśli
      karmisz piersią to wiesz, że pierwsza część mleka służy dziecku jako napój ;)
      gasi pragnienie, dopiero później leci mleko treściwe. Może jednak Twoja mała
      potrzebuje dopajania i koniec. Sama wiesz jak powinnaś robić aby Twoje
      dzieciątko było zadowolone.
      PS. My chodzimy do bardzo dobrej pani doktor. Nigdy nie mówiła, że nie wolno
      dziecku podawać herbatek! Zwracała jedynie uwagę na to aby były to herbatki
      adekwatne do wieku szkraba.

      pozdrawiamy!
    • triss_merigold6 Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 11.01.05, 11:07
      Dopajam raz dziennie herbatką koperkową Hippa. Nie z powodu kolek tylko
      dlatego, że dziecku chce się pić a w mieszkaniu jest dość sucho. Dieta nie ma
      większego wpływu na kolki to jakieś zwariowane mity.
      • zaga25 Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 11.01.05, 23:06
        triss_merigold6 napisała:
        Dieta nie ma większego wpływu na kolki to jakieś zwariowane mity.

        I z tym się nie zgodzę. Jak zjadłam choć maleńki kawałeczek pomidora to od razu
        mój synek płakał parę godzin.
        A co do pytania głównego moim skromnym zdaniem powinnaś spróbować podać mu tą
        cherbatkę i zaraz podać pierś. Zeby wiedział co dobre.
        Gosia.
    • moniaweg Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 11.01.05, 14:54
      Zgadzam się z dziewczynami - jeśli dziecko chętnie pije herbatkę, tzn że ma
      pragnienie. Ja podaję herbatki HIPPa mojej 2 m-cznej córeczce od miesiąca, pije
      3-5 razy na dobę po 50 - 100 ml i ma się dobrze, piersi nie odrzuciła.
      Każde dziecko jest inne, ma inne potrzeby.A teorie co jakiś czas się zmieniają -
      nasze mamy miały wpajane, że najlepsze jest mleko sztuczne i obojętnie,czy
      dziecko karmione było piersią, czy butelką miały karmić co 3 godziny.
      Powodzenia Monika
    • alcantra Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 11.01.05, 22:50
      Drogie Mamy,
      serdecznie dziękuję za pocieszenie i dobre rady :)

      Mimo kategorycznego stanowiska kilku osób dotyczącego NIE dopajania nie
      zamierzam zrezygnować z herbatki czy wody koperkowej, kiedy mojej Małej coś
      dolega - a ewidentnie koperek pomógł jej w wypróżnieniu już nie raz. No bo niby
      jak: dziecko płacze, a ja mam twardo stać na stanowisku, że jej nie ulżę, bo
      nie wolno? ;>
      Poić Małej jak smoka nie zamierzam, chociaż jestem pewna, że Maja zje i wypije
      chętnie wszystko, co jej podam ;)

      A tak na marginesie - wczoraj zrobiłam mały odskok od diety: zjadłam serek
      waniliowy. Małej nic nie było, noc przespała rewelacyjnie, dzisiaj także
      żadnych kolek. Więc chyba przetworzony nabiał mogę...
    • zaga25 Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 11.01.05, 23:14
      To się cieszymy razem z Tobą. Tylko nie przesadż, nawet z tym przetworzonym.
      Dużo zdrówka.
    • mama_groszka Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 12.01.05, 22:55
      Pilam herbatke hippa i Bobofem i rumiankowo-koperkowa Herbapolu i moj 2
      miwsieczny synek mial kolki ze hej. Po odstawieniu za namowa poloznej z poradni
      laktacyjnej kolki ucichly bo maly w koncu przestal byc zagazowany. Pojenie go
      Hippem tez nie przynosilo rezultatow.
      Powodzenia.
      • alcantra Drogie Mamy - nie ma kolek! :-) 13.01.05, 21:14
        Nie wiem co się stało, ale od kilku dni Mała nie ma kolek i w ogóle nie mam
        potrzeby podawania jej herbatki koperkowej! Jedyne, co dostała, kiedy miała
        problem z kupką, to woda koperkowa, która pomogła, ale nie od razu.

        Może w tym, co Mama_Groszka napisała jest jakieś drugie dno...? Znaczyłoby to,
        że jednak w zaleceniach o "nie dopajaniu" coś jest.

        Choć może jest i inna rzecz, a mianowicie, że od tych kilku dni przestałam jeść
        także potrawy, które już wcześniej testowałam i wyglądało na to, że nie mają
        właściwości ani uczuleniowych ani kolkotwórczych.

        W każdym razie Maja jest wyłącznie na piersi, problemów z odbijaniem nie ma,
        wypróżnia się bez napinania (no może czasem). :-)

        Jeszcze raz serdecznie dziękuję Wam wszystkim za uspokojenie i bardzo dobre
        rady. :-)

        Wszystkiego dobrego!

        PS. A tak na marginesie: przez dwa dni piłam herbatkę koperkową Hippa, zamiast
        podawać Małej. Myślałam, że mi kiszki poskręca - choć może był to skutek
        czegoś, co zjadłam...(?)
        • malmac Re: Drogie Mamy - nie ma kolek! :-) 13.01.05, 22:34
          Wiesz co może jeszce ja coś dopisszę:). Moja HAnia też miała bardzo silne
          kolki, choć wydawało mi się, że trzymam dietę. Ale po jakimś dniu kiedy ona w
          ogóle nie spała tylko płakała doszłam do wniosku, ze muszę naprawdę odastawić
          wszystko - włącznie z herbatą czy biszkoptami. Trzymam bardzo ścisłą dietę,
          nabiału w żadnej formie (włącznie z kozim, który tez odstawiłam), używam tylko
          flory jako tłuszczu. Jem ziemniaki, ryż, kasze kurczaka i własnoręcznie
          pieczony schab. Poza tym mus z jablek i zwykły chleb (nie bułki bo dodają do
          nich mleka w proszku). No i oczywiście marchewkę i buraczki gotowane.
          Generalnie jem trzy rzeczy na krzyż, ale Hania ma się dobrze (odpukać:) i
          przede wszystkim nie cierpi tak potwornie. O pomidorze czy serku mogę jedynie
          pomarzyć, ale jak widzę jak ona płacze to jestem w stanie jeść tego kurczaka na
          okrągło:) Oczywiście jak skończy może dwa miesiące zacznę powoli wprowadzać
          jakieś nowe rzeczy. Ja w każdym razie ewidetnie widziałam przełożenie z tego co
          zjadłam na jej samopoczucie. Oczywiśćie są dzieci, które to kompletnie nie
          rusza (zazdroszczę;). Ale generalnie jest tak, ze dziecku mozę zaszkodzić nawet
          coś co zjadłaś tydzień temu.
          A co do wody koperkoweto ja kiedys spróbowałam pić koper, ale efekt był taki że
          Hanka miała bardzo dużo gazów, a kupy nie robiła częściej. Za to gazy męczyły
          ją potwornie - więc zrezygnowałam.
          Pozdrawiam i powodzenia
    • nejmlez Re: Dopajanie a karmienie piersią - nie rozumiem 13.01.05, 22:47
      tez juz dopajam mimo lekarki - a to dlatego, ze mala bardzo cierpi przed kazda
      kupka, meczy sie, placze, jest cala mokra od placzu - a robi kupe ok 3 razy
      dziennie - a wystarczy ze wypija kilka lyzeczek herbatki i kupa blyskawicznie
      wychodzi, gdzie bez tego meczylaby sie bardzo dlugao - nie wiem od czego to
      zalezy bo watpie w natychmiastowe dzialanie tego picia, moze chodzi o to, ze
      przy piciu sie rozluznia... pozatem widze ze chetnie pije, czyli chce jej sie
      pic :) a cycka i tak chce co 2 godziny ;)
Pełna wersja