lena_giovanna
13.01.05, 16:27
Zwracam się do Pani z prośbą o radę zwiąnaną z moją trzymiesięczną córką.
Urodziła się z wagą 3330, przy 56cm długości, po sześciu tygodniach ważyła
4600, teraz w wieku 12 tyg. waży 5300 i lekarka stwierdziła niedowagę,
uważając, że mała powinna ważyć conajmniej 6 kilo.
Zleciła morfologię, żeby wykluczyć anemię.
Mam z dzieckiem następujący problem-córka je z piersi tylko i wyłącznie
wtedy, gdy się obudzi, muszę szybciutko przystawić taką mocno zaspaną jeszcze
pannę, inaczej pluje piersią, płacze i wrzeszczy w niebogłosy przy próbie
karmienia w jakimkolwiek innym czasie.
Wystarczy, że ją przebiorę, albo zwyczajnie nieco spóźnię się z wyjęciem jej z
łóżeczka,a za nic wtedy piersi nie chwyci.
Dopajałam dziecko herbatką-to był bardzo dobry sposób, by ją uśpić, pewnie
oszukać głód, kładłam spać, po drzemce zjadała normalnie z piersi.
Ale to chyba pogorszyło tylko sprawę.
Dostawała też po kąpieli, gdy była rozdrażniona 100-120ml., mojego
odciągniętego mleka, ale od kilku dni mam niesamowity problem z odciągnięciem
pokarmu, chociaż właściwie z tym nigdy nie było rewelacynie, pomimo "kulania"
i męczenia brodawek.
Mała ma mieć za dwa tygodnie kontrolę wagi, jeżeli nie przybędzie pół kg.,
lekarka zaleci mieszankę.
Co robić?
Jak utuczyć dziecię własnym mlekiem?
Co zrobić, żeby ściągnąć mleka na tyle, żeby podkarmiać dziecko w ciągu dnia?
W którymś z wątków radziła Pani "ruszanie" piersi przed ściąganiem.Co
dokładnie miała pani na myśli?
Dodam, że w nocy je bardzo ładnie, choć tylko dwa razy.
Proszę o pomoc.
Chciałabym karmić piersią jak najdłużej.
Lena