el_jot
30.01.05, 00:48
Moje dziecko przyszło na świat 21.01.04 z wagą 4100. W szpitalu miałam bardzo
mało pokarmu, mimo to musiałam karmić na żądanie, bo to pobudza laktację.
Poraqniłam sobie brodawki i pielęgniarki stwierdziły, że źle przystawiam do
piersi. Próbowały mnie nauczyć, wyglądało to tak, że na moją prośbę o pomoc
przychodziły i wsadzały dziecku moją pierś do buzi. Przyjechałam do domu,
pokamru nadal niewiele, próbuję nauczyć mała poprawnego ssania,gdy otwiera
szeroko buzię próbuję wsadzać brodawkę razem z otoczką, gdy się uda , okazuje
się,że dziecku to nie odpowiada i tak manipuluje żeby chwycić tylko za
brodawkę. Gdy trzymam jej główkę mała się denerwuje i jasię denerwuję, a
karmienie polega na siłowaniu się. Jestem już u kresu wytrzymałości. Efekt
jest taki że każde karmienie to dla mnie stres i płacz z bezsilności i bólu
bo brodawki są znowu poranione.Czy jest jeszcze szansa że nauczę małą
prawidłowego chwytania i jak to zrobić?