jedynie słuszne mleko?

22.02.05, 19:17
Dziewczyny, zdarza się czytać posty kogoś, kto miał trudności z karmieniem
piersią i nie został zrozumiany na forum, ktoś inny dla bezpieczeństwa
wpisał się w karmienie butelką . Dlaczego tak jest? Skarżymy się na modę, na
tendencję , niejednokrotnie czujemy się jak ofiary nagonki. Jednak te slogany
o karmieniu piersią to nie jest tylko kolorowy plakat ze śliczną mamusią i
cudnym bobasem przy cycusiu.
Zauważcie, że jeżeli coś potrzebuje tak mocnej reklamy społecznej to znaczy,
że nie broni się samo. Im coś jest mniej naturalne i proste tym więcej
potrzebuje tłumaczenia, że jest naturalne i proste.
Propagowanie karmienia piersią jest koniecznie potrzebne, nie ma wątpliwości,
a dlatego, że jest trudne, ciężkie, niekiedy droga przez mękę. Nawet, gdy
następuje dobry czas to trudne bywają początki, trudny bywa koniec. Nie ma
wsparcia ze strony matek, babć, które inaczej pielęgnowały swoje dzieci. Nie
ma zrozumienia ze strony pracodawców. Coś, co w takim stopniu nie jest
przyjęte, musi być propagowane. Ale nie można propagować wbrew prawdzie.
Jestem za tym, żeby brano pod uwagę plusy i minusy karmienia piersią. Aby w
szpitalu położne nie wywoływały presji na matki. Czy kobieta zdradzająca
wyraźną niechęć do karmienia robi to z czystej złośliwości wobec swojego
dziecka i personelu oddziału? Jasne że nie, właśnie ten sprzeciw jest dla
niej w tym momencie naturalny.
Kobietom karmiącym nie jest łatwo i potrzebują tej akcji, tej mody. Zawsze
znajdzie się , kto z niesmakiem spojrzy na kobietę karmiącą w plenerze, czy
restauracji. Znam lekarzy – pediatrów, przed którymi mamy ukrywają, że karmią
długo piersią.
Ja jako karmiąca piersią miałam zawsze wrażenie, że te butelkowe mamy cieszą
się większym zrozumieniem, że lepiej się z tym karmieniem organizują, że tym
mlekiem nikt się nie brzydzi. Nie czułam się powszechnie rozumiana,
potrzebowałam wsparcia ze strony tej mody, tendencji. Przyznam, że czasami
lansowanymi aż do przesady.
Minusów z karmieniem – tych zastojów , pogryzionych brodawek itd. jest tyle,
że to mleko musi być naprawdę zdrowe dla dziecka, by warto było się trochę
poświęcić.
A może by nie dzielić mam na karmiące piersią i butelką bo zwyczajnie nie ma
jedynie słusznego mleka. A mamy, które mają wątpliwości doczekają się kiedyś
akcji Karmić po ludzku i zapanuje wieczny pokój czego sobie i Wam życzę.
Tak mi to wszystko po głowie chodzi, kiedy już skończyłam karmienie i wcale
nie czuję, żebym coś straciła.
    • elgosia Re: jedynie słuszne mleko? 22.02.05, 20:08
      Popieram. Też uważam, że nie należy przesadzać w żadną ze stron. Tylko jak to
      jest, że Ty, mama "piersiowa" miałaś "zawsze wrażenie, że te butelkowe mamy
      cieszą się większym zrozumieniem", podczas gdy ja czułam to samo dokarmiajac
      butelką, że te "piersiowe" cieszą się większym zrozumieniem. Znaczy to chyba,
      że obie te grupy potrzebują wsparcia ze strony społeczeństwa, a zwłaszcza
      matek karmiących inaczej.
      • renka14 Re: jedynie słuszne mleko? 22.02.05, 21:17
        może tu wątek osobisty byłby wytłumaczeniem, otóż ja tak bardzo chciałam żeby
        moja córeczka jadła z butelki, żeby umiała, a tu nic, wypiła raz 40 ml (moje
        mleko)i na tym się skończyło, mimo prób (moje mleko czy nie moje mleko) nie
        udało się. Stąd może karmienie butelką było dla mnie takim nieosiągalnym
        ideałem. Nieraz myślałam jakby to było gdyby coś mi się stało a tato zostałby z
        tym problemem sam. Od roku nie bylismy nigdzie razem sami, raz tylko w kinie z
        drugą córeczką a wracalismy do domu prawie że na sygnale. Mam prawo czuć się
        trochę uwiązana, ale szczęśliwa.
        fajne określenie - moje mleko - tak jakby modyfikowane to jakie - kradzione?
        a teraz i tak jestem sierota, bo moje dziecko już ani piersią ani butelką -
        tylko łyżeczką i z niekapka pije soczki i herbatki i wodę, i na którym forum ja
        się wypiszę?
    • izia30 Re: jedynie słuszne mleko? 23.02.05, 10:40
      mamy piersiowe! jak ja wam zazdroszcę. chciałam karmić swoje dziecko piersią.
      było mi wtedy cudownie, pomimo bolących piersi, uwiazania, nawału i tego
      okropnego zapachu mleka który ciagnął się za mną bez przerwy. to najpiękniejsze
      uczucie jak ta mała istotka leży przy tobie przyssana, posapuje cichutko z
      rozkoszy i wpatruje sie w ciebie niebieskimi oczkami pełnymi miłości. ale
      niestety posłuchałam lekarza, z e mała za mało przybiera na wadze, że trzeba
      dokarmiać no i pokarm się skończył, a mała na butelce wcale nie zaczęła
      przybierać wiecej. po prostu tak ma. i wcale nie czułam się gorsza jako mama
      butelkowa, tylko było mi i jest żal tych chwil tak intymnych, nie do zastapienia
      niczym...
    • dagmama Re: jedynie słuszne mleko? 23.02.05, 23:13
      Nie bardzo się z Tobą zgadzam, Renka.
      Piszesz, że karmienie piersią "nie jest przyjęte" i potrzebuje akcji promocyjnej.
      Zastanawiam się, dlaczego.
      W dawnych czasach damom nie wypadało, więc istniała profesja "mamki", która
      latami karmiła różne dzieci z wyższych sfer. Karmienie piersią uchodziło za
      "zwierzęce", w tym sensie jesteśmy ssakami i inne ssaki naturalnie karmią dzieci
      i tyle.
      W naszych czasach kobiety nie karmią piersią, bo jesteśmy cywilizowanymi ludźmi
      i obejdziemy się bez udziału natury. Nasze mamy rzadko karmiły, już bardziej
      babcie. Zreszta pracodawcy tego nie lubią.
      Mamy krowy, które latami dają mleko {jest to sztuczna, wymuszona laktacja na
      skalę przemysłową} i, tak, jak napisałaś, tym mlekiem nikt się nie brzydzi.
      Dlaczego? Ludzie, krowy karmią nasze dzieci, bo karmienie jest trudne, bolesne i
      tak dalej.
      Najważniejsze wobec tego jest to, że mamy wybór. Niech sobie będą akcje "pij
      mleko" {krowie} i "karm piersią", niech każda mama wybierze, co chce.
      Pozdrawiam.
      • renka14 Re: jedynie słuszne mleko? 24.02.05, 11:31
        ja też jestem za wyborem, za nie robieniem problemu z tego jak kto karmi, ja
        karmiłam piersią wg wszelkich zaleceń tej kampanii, myslę że skrajnie przez to
        że z butlą mi się nie udało. Przedtem zastanawiałam się po licho taka kampania,
        a tu się okazało że wcale nie spotkałam się ze zrozumieniem. Nie sądźcie że ja
        się spodziewałam jakiegoś podziwu jaka to ze mnie wspaniała matka. Ja się
        spodziewałam raczej że na skutek tej kampanii dla nikogo nie bedzie to temat do
        dyskusji a był. W szpitalu z 3miesięcznym byłamm jedyną mamą, która nie
        dopajała i nie dokarmiała malucha i wróciłam do domu z zachwianym poczuciem
        misji
    • bgolebio Re: jedynie słuszne mleko? 24.02.05, 11:47
      Zgadzam się, że karmienie piersią powinno być propagowane - ale nie
      przedstawiane jako sielanka! Według mnie to jest tak - przed urodzeniem dziecka
      to sam poród jest przedstawiany jako najtrudniejszy moment macierzyństwa. Każda
      matka szykuje się więc psychicznie na trudy porodu i wierzy, że potem już
      będzie "z górki", no bo co jest bardziej naturalnego niż karmienie. I do tego
      te sielankowe zdjęcia w róznych pisemkach i na plakatach: uśmiechnięta, zadbana
      mama o figurze modelki patrzy z uśmiechem w oczy słodkiej dzidzi... W moim
      przypadku - poród był przyjemnym przeżyciem w porównaniu do początków karmienia
      (rana w brodawce, 2 zapalenia pod rząd, grzybica... ird.) Uwierzcie - do szału
      doprowadzały mnie wtedy takie zdjęcia, miałam żal, że nikt mnie nie
      przygotował, nie uświadomił, że to może być takie piekielnie trudne... Ja i tak
      miałam szczęście - wytrwałam dzięki wsparciu moich kochanych bliskich: męża,
      mamy, sąsiadki ;) no i dwóch wspaniałych Pań ze Szpitala Św. Zofii, a także
      dzięki wrodzonemu oślemu uporowi, który raz przynajmniej wyszedł mi na dobre.
      Wiem jednak, że nie wszystkie mamy mają takie wsparcie, i wcale się nie dziwię,
      że w pewnym momencie się poddają. Mi też butelka jawiła się po nocach jako
      najsłodszy sen...
      • dagmama Re: jedynie słuszne mleko? 24.02.05, 12:45
        Ja również nie byłam przygotowana na nawał pokarmu, ból piersi, nie miałam, co
        prawda aż takich przygód, jak Ty, Bgolebio.

        Fakt, każdy wie, że poród jest trudny i nie ma zdjęć uśmiechniętych mam w
        trakcie porodu, są natomiast zdjęcia szczęśliwych karmiących.
        Ja nigdy nie marzyłam o butelce. Cenię sobie wygodę nocnego karmienia dziecka
        bez wstawania z łóżka.

        Uważam, że osobiście miałam szczęście, bo "wpisałam się w legendę" naturalnego
        karmienia. Jestem szczupłą, uśmiechniętą mamą. Wiem jednak, że nie zawsze tak jest.

        Zastanawiam się, jak by zareagował personel kliniki, gdyby jakaś mama śmiała się
        sprzeciwić obowiązkowemu przystawianiu do piersi.

        Pozdrawiam.
Pełna wersja