kura17
27.03.05, 12:51
potrzebuje dobrej rady i trzezwej (obiektywnej) oceny sytuacji... otoz
mozliwe, ze aby moc dlugo karmic piersia, bede musial zrobic cos, co bedzie
bolec (krociutko) moje dziecko...
do rzeczy
pisalam kiedys, ze mam klopoty z bolem piersi przy karmieniu. caly czas (3.5
tyg od porodu) mam obolale sutki, z rankami i krwawiace... poza tym czesto
poczatek karmienia jest koszmarem, gdy maly zaczyna ssac zagryzam zeby i
placze z bolu... ustepuje to po chwili, bol znika po kilku minutach. powodem
NIE jest zle przystawianie do piersi - sprawdzaly nas 3 polozne i jas ssie
pieknie (tylko ten poczatek...)
powod jest w moim synku... otoz ma pod jezyczkiem taka dluga blonke (na
srodku, laczy jezyk z zuchwa, kazde dziecko ja ma), ktora przeszkadza mu na
odpowiednie wystawienie jezyka do karmienia; ma ja za dluga. i stad te klopoty
z sutkami i bol na poczatku - nim sobie dobrze zassie sutke, musi uplynac
troche czasu, nie darady tego zrobic, jak inne dzieci na poczatku, bo ta
blonka przeszkadza w wystawieniu jezyka do przodu...
... to sie da usunac - trzeba ta blonke przeciac u pediatry... ponoc nie ma
krwi, no ale troche boli... polozne to polecaja, poleca moja ksiazka -
poradnik laktacyjny... a my sie wahamy...
z jednej strony ciezko mi sobie wyobrazic pol roku lub wiecej krwawych i
bolesnych sutek i tego bolu na poczatku karmienia, z drugiej strony - czy to
dobry pomysl z tym "przecieciem"???
BLAGAM, DORADZCIE COS! co myslicie???
z gory dziekuje!
wesolych swiat :)