Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!!

02.04.05, 21:22
Moja znajoma urodziła tydzień tenu coreczkę i ma straszne problemy
zkarmieniem. Ma popękane brodawki i zbyt dużo pokarmu, jest załamana i zaczęla
już nawet barć tabletki na zatrzymanie laktacji, a mała dokarmia mlekiem
"sztucznym". Moje pytanie jest takie czy mogłaby podleczyć browawki a później
wrócić do karmienia piersią i czy po tych tabletkach nie bedzie nic małej??

Bardzo proszę o szybką odpowiedz.
    • ma_mati Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 02.04.05, 21:55
      Na popękane brodawki najlepsza jest maść Bepanthen i częste wietrzenie piersi.
      Podobno pomaga też smarowanie piersi własnym pokarmem i czekanie aż wyschnie. Co
      do pomysłów twojej znajomej na tabletki, to jakiś horror. Jak juz tak strasznie
      ją boli, to niech odciąga mleko i podaje je dziecku łyżeczką albo niech spróbuje
      kapturków na brodawki. Dziecko ma dopiero tydzień, więc nadmiar pokarmu jest
      całkowicie normalnym zjawiskiem - trzeba jak najczęściej przystawiać dziecko lub
      odciągać pokarm, by nie dostała zapalenia. Wkrótce sytuacja się unormuje, trzeba
      tylko odrobinę wytrwałości.
      • nupik Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 03.04.05, 10:56
        szkoda ze nie przetrzymala, na poczatku to normalne, ja przszlam gehenne w
        szpitalu. bardzo bolaly mnie popekane brodawki i jak to w szpitalu nikt mi nie
        pomogl. Wreszcie zlitowala sie jedna polozna. Po pierwsze odciagalam pokarm,
        mimi ze wylam z bolu i podawalam w butelce. po drugei stosoawalam bepanthen i
        to w duzej ilosci, trzeba posmarowac porzdnie sutek tak zeby plywal w masci,
        wietrzyc piersi i czekac. Minie. Moj synek ma niecale 2 tygdonie a ja ie wiem
        juz co to bol przy karmieniu. sa jeszcze kapturki. pomysl z mlekiem sztucznym
        uwazam za zly.
        pozdarwiam
        aga
    • agalubian Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 06.04.05, 10:44
      Przepisuję to co parę dni temu pisałam kilka wątków wcześniej:

      Ja też przeszłam z tym małe piekiełko. Jedyne ssanie bez bólu było na sali
      porodowej, w ciągu następnego dnia bolało już bardzo, a potem zwyczajnie mała
      poraniła mi brodawki. Teraz jest już prawie po kłopocie, a córeczka właśnie
      skończyła 3 tygodnie. Jak się zdaje, mała jednak nie łapała dobrze piersi.
      Odruch ssania owszem ma od początku, ale jak włożyć do buzi palec, to mało go
      nie miażdżyła, tak ciągnęła. Co dopiero pierś. Położne poradziły mi, abym
      masowała buzię małej tak:

      wsuwa się palec wskazujący do buzi (ręka umyta, krótkie paznokcie), opuszką do
      góry tzn. do podniebienia. Włożyć głęboko, aż tam gdzie się kończy dołek w
      podniebieniu (tylko żeby maluch nie dostał odruchu wymiotnego), i naciskać na
      język, masując go w kierunku do ust, tak żeby skłonić dziecko do wysuwania
      języka przy ssaniu. Można też masować na boki. I tak kilka razy dziennie po
      parę minut, najlepiej przed samym karmieniem, żeby dziecko w ogóle sobie tę
      operację skojarzyło z karmieniem.

      Poza tym smarowałam piersi różnościami:
      - kroplą pokarmu,
      - Purelanem,
      - Bepanthenem,
      - ranki smarowałam wodnym roztworem gencjany.

      No i był taki okres, kiedy w ogóle nie dawałam małej piersi do buzi, tylko
      ściągałam pokarm laktatorem, a gdy mleka było za mało, dawałam dziecku porcyjki
      mieszanki wkraplając do buzi strzykawką. Efekty nareszcie są, ale miałam
      chwile ciężkiego załamania. Teraz gdy wreszcie mogę karmmić dziecko bez tych
      wszystkich zabiegów, zabrałam się za regulowanie ilości pokarmu (czyli mała
      ssie bez opamiętania) i pożegnanie z mieszanką.

      Dziękuję Monice Staszewskiej za wsparcie duchowe w trudnej chwili i cenne rady!

      ***********

      Teraz po prawie czterech tygodniach od urodzenia małej mogę powiedzieć, że
      problem się skończył: karmię normalnie, prawie mnie nie boli, przed tygodniem
      jeaszcze raz odnowiła się ranka na jednej piersi; pościągałam z niej mleko
      laktatorem przez dwie doby (z drugiej piersi karmiłam już bez problemu) i
      pomogło.

      Jeżeli Twoja znajoma jeszcze nie rozstała się definitywnie z karmieniem i
      miałaby chęć jeszcze się z tym pomęczyć, to może niech sprawdzi:
      - czy mała dobrze ssie (czy dobrze układa język i nie zgniata piersi zamiast
      masować)
      - czy aby dobrze ją przystawia (to nie takie proste przy maleńkiej buzi
      noworodka, bo trzeba w te usteczka włożyć nie samą brodawkę, ale jak największą
      część otoczki; można "zebrać" palcami otoczkę wkładając pierś do buzi dziecka,
      żeby chwyciło tyle ile się da);
      - niech ściąga mleko laktatorem aż się ranki pogoją i karmi malutką tym
      pokarmem (ściąganie co trzy godziny, z każdej piersi na przemian po 15-7-3
      minuty - tak mi kazali w szpitalu)

      i przepraszam bardzo, kończę post w trybie pilnym bo córeczka podnosi lament.

      Trzymajcie się!
      • dzulka1 Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 07.04.05, 10:59
        Ja męczyłam sie z popękaną brodawką aż 7 tygodni. W końcu zrobił mi się ropień
        (prawa pierś) i powiedziałam dosyć. Karmiłam z lewej, z prawej ściągałam bo tak
        bolało. Ściągnięty pokarm podawałam butelką. A maść która pomogła( Bepanten nie
        pomagał) to Castor Equi firmy Boiron, maść homeopatyczna. Super. Pomogło po
        czterech dniach. Jak karmiłam i smarowałam to nie pomagało, dopiero odstawienie
        + maść. Nie mam czasu napisać więcej bo mała wzywa. Powodzenia. Ala
      • agalubian Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 09.04.05, 14:39
        Małe sprostowanie: z tym ściąganiem laktatorem, pomyliłam się z czasem
        ściągania: nie 15-7-3 minuty, tylko 7-5-3 minuty z każdej piersi na przemian.
        Razem z każdej po kwadransie.
    • anek130 Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 07.04.05, 18:08
      a ja mam pytanie: jak dlugo u Was trwało to gojenie?

      Ania
      • agalubian Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 09.04.05, 14:46
        U mnie tak etapami: zwykle wytrzymywałam dobę karmiąc wyłącznie mlekiem
        ściągniętym. To było trochę za mało żeby zagoiło się do reszty. Na początku,
        kiedy było najgorzej, wytrzymałam chyba 2 doby. No ale pomału przestawało tak
        boleć. Niestety miałam takie ranki u nasady brodawki, które odnawiały się od
        samego rozciągania nawet przy samym ściąganiu pokarmu. To trwało chyba ze 2
        tygodnie, kiedy wydawało mi się że już-już się zagoi i znowu było to samo. W
        końcu jedna brodawka jednak wygoiła się, a kiedy ranka odnowiła się znowu na
        drugiej, wytrzymałam całe dwie doby ściągając pokarm, i dalej było dobrze. No
        ale to był ten etap, kiedy dzidzia ssała już znacznie lepiej i nie zgniatała
        tak brodawek w buzi. O wiele mniej bolało niż na początku.
        • anek130 Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 10.04.05, 12:03
          właśnie - u mnie ez są zagojone, ale są takie dwie ranki, które się nie chcą
          goić, bo za każdym razem podczas picia się odnawiają i racę nadzieję, ze one
          kiedykolwiek się zagoją. To już, a może dopiero 3 tygodnie. A jak długo
          brodawki są wrażliwe na zwyczajny dotyk, otarcie koszulki itp.?

          Ania
          • agalubian Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 10.04.05, 22:43
            Wreszcie się zagoją, tak jak moje. Kiedy ranka odnawiała się, dawałam piersi
            kilka godzin spokoju żeby się zasklepiła, a potem ściągałam laktatorem. Przy
            tej ostatniej rance wytrzymałam wreszcie całe dwie doby ściągając pokarm.
            Dzidzię dopajałam mieszanką z puszki, żeby nie stresować się, że ma za mało
            mleka. Walkę o ilość pokarmu zostawiłam sobie na potem (ale pilnowałam, żeby
            nie przekraczać jakichś 60-90 mililitrów mieszanki na dobę - mojej małej
            całkiem to wystarczało, nie płakała z głodu). No i kiedy wreszcie ranki
            pogoiły się, odstawiłam sztuczne mleko, czyli karmiłam małą do oporu. I udało
            się, nabiera wałeczków.
            Nie powiem ci, do kiedy były wrażliwe na dotyk. Teraz już nie są - zasadniczo,
            bo czasem szkrab ma jakiś napad ssania wielogodzinnego i znowu trochę zaczyna
            wszystko boleć.
    • sylwiq Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 11.04.05, 17:08
      Ja wlasnie zaczynam karmic( 6-ty dzien) i tez mam poranione brodawki. Bardzo
      boli ale wiem ze musze wytrzymac i ze kiedys to minie. Mam tylko nadzieje, ze
      nie przyjdzie jakis moment zalamania i nie rzuce tego w cholere.
      Mialam jeszcze jeden problem.Kiedy pojawily sie ranki,i zciagalam mleko
      odciagaczem to podawalam je malej w butelce.Efekt byl taki, ze dostala
      strasznej kolki.Ale to jeszcze nie koniec.Kiedy ranki sie podgoily i znow
      przylozylam mala do piersi ona nie chciala ssac.Owszem szukala piersi, ale jak
      juz ja miala w buzi to pociagnela dwa razy i zaczynala plakac, i znowu szukac
      cyca.Kosztowalo mnie duzo wysilku i cierpliwosci zeby znowu nauczyc ja ssac
      piers.
      Pozdrawiam
      Sylwiq i Wiktoria
    • sylwia6 Re: Ppękane brodawki POMÓŻCIE!!!! 12.04.05, 11:02
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi, podałam znajomej o co napisałyście ale jak
      narazie nie wiem jaka jest jej decyzja.

      Jeszcze raz bardzo dziękuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja