Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść

10.05.05, 10:54
DIETA KARMIĄCEJ MATKI


PRODUKTY NIEWSKAZANE

OWOCE
• cytrusy2(gó..e pomarańcze)
• pestkowce1 (śliwki, morele, wiśnie, czereśnie)
• truskawki2, maliny2, jagody2, poziomki2
• gruszki1
• kiwi

PIECZYWO
Wszystkie zboża prócz ryżu i kukurydzy trzeba wyeliminować w przypadku
uczulenia na gluten i celiaklii

MIĘSO I WĘDLINY
wyeliminować w przypadku uczulenia na białka krowie
• cielęcina, wołowina
• baranina
• zupy gotowane na kościach
• podroby (parówki, pasztety, konserwy)
RYBY I JAJKA
• wędzone1, smażone1 i marynowane1
• „owoce morza” 2
PRODUKTY MLECZNE
wyeliminować w przypadku uczulenia na białka krowie
• mleko w czystej postaci,
• sery pleśniowe, śmietana
WARZYWA
• kapusta1, kalafior1
• groch1, bób1, fasola1
• cebula1, czosnek1 ( ponadto zmieniają smak mleka)
• nowalijki1
• kukurydza z puszki1
• papryka1
• chrzan1
• soja – przy skazie białkowej bardzo uważać !!!

PRZYPRAWY I DODATKI
• ostre przyprawy: papryka1 chili1, pieprz1, kurkuma,
• aspartam2, benzoesan sodu2, wzmacniacze smaku,
• musztarda1, chrzan, ketchup, ocet1
• orzechy2
• kakao2, czekolada2
• kawa i mocna herbata parzona ponad 5 mituty
1 - produkty mogące wywołać kolkę, wzdymające
2 - produkty mogące wywołać uczulenie

UWAGA Każdy produkt może spowodować reakcję alergiczną u dziecka. W
przypadku podejrzenia alergii należy wyeliminować wszystkie produkty
pochodzące od krowy ( w tym mięso i masło), surowe owoce i warzywa, soję,
przyprawy i dodatki, jajka, kupne soki owocowe, białe pieczywo. Nie pić
herbaty owocowej ani mieszanek ziołowych. Należy bacznie czytać etykietki na
produktach. Uzupełnienie wapnia i witamin rozpocząć po konsultacji z
lekarzem. Koperek i anyżek jako „ziółka przeciw-kolkowe” stosować z wielkim
umiarem.
Fakt wystąpienia alergii pokarmowej u dziecka nie jest powodem do zakończenia
karmienia piersią. Pokarm matki jest w takiej sytuacji znacznie lepszy niż
mieszanki HA.
Wszelkie zmiany należy obserwować. Ale nie muszą one oyć objawem alergii
tylko niedojżałości układu pokarmowego dziecka. Tu pomoże tylko czas.
Jestem pod nr telefonu 0509 238 296. W sytuacjach "nie na telefon"
przyjeżdzam do domu. Agnieszka Stachurska Warszawa.
BARDZO WAŻNE Czytajcie to,co pisze Monika Staszewska. To bardzo mądra
kobieta!!!!
    • tijgertje Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 10.05.05, 13:46
      Czegos chyba nie lapie. Jak to jest, ze do produktow niewskazanych zalicza sie np. kalafiora, morele, gruszki, kiwi i cielecine, chociaz sa to jedne z pierwszych produktow, wprowadzanych do diety dziecka. Przez mleko mamy zaszkodzi, a bezposrednio nie?
      Osobiscie uwazam, ze wszelkiego typu zalecenia, ze tego czy owego "nie nalezy" jesc karmiac piersia powoduja tylko sporo zamieszania. Znacznie bardziej logiczne wydaje mi sie zrobienie listy produktow, ktore
      -w ogole moga byc szkodliwe, np kofeina, wszelkiego rodzaju slodziki czy konserwanty,
      -powinny byc unikane przez mame dziecka genetycznie obciazonego zwiekszona szansa alergii pokarmowej
      -powinny byc wprowadzane ostroznie ze wzgledu na mozliwosc (ale nie koniecznosc) wystapienia kolki.

      Przykladow mozna mnozyc wiele, sama zawsze jadlam wszystko, no, z wyjatkiem produktow, ktore mi za bardzo "chemicznie wygladaja", np. slodziki, napoje gazowane, chipsy itp. Niczego dobrego do mojej diety nie wnosza, dlatego. Poza tym uwielbiam np. czosnek, ktorego sobie nigdy nie odmawialam. Maluszek nigdy nie mial kolek, a czosnek, majac niespelna rok sam uwielbial. Zupki ze sloika jadl tylko porzadnie doprawione pieprzem. Dlaczego sama mialabym w takim wypadku unikac pieprzu? Czasem sie zastanawiam, czy mamom karmienie piersia wychodzi na zdrowie, jak slysze, ze zyja wlasciwie na gotowanym ryzu z kurczakiem, marchewce i pieczonych jablkach. Naprawde nie rozumiem.
    • fizula Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 11.05.05, 00:30
      Tytuł tego wątku powinien brzmieć: dieta matki karmiącej chorego dziecka.
      > Zgadzam się z tijgertje.
      Też się zgadzam. Specjalna dieta jest dla chorych. Jeśli mama i dziecko są
      zdrowi, dlaczego mieliby unikać tylu wartościowych zdrowych pokarmów, pozbawiać
      się cennych witamin zastępując je mało przyswajalnymi sztucznymi tabletkami?
      W wielu krajach zaleca się mamie karmiącej identyczne menu jak w czasie ciąży.
      Dopiero gdy dziecko ma jakieś objawy patologiczne, eliminuje się pewne produkty
      z diety mamy.
      Mam czasami wrażenie, że w Polsce panuje jakaś paranoja pod tym względem:
      zakłada się, że każde dziecko jest chore ostrzegając przed całkiem zdrowym
      jedzeniem. Co przynosi więcej szkody niż pożytku, gdyż negatywnie usposabia
      mamę karmiącą do samego karmienia (jak wiele kobiet jest zdolnych utrzymać
      takie restrykcyjne diety przez dłuższy czas?). Takie restrykcyjne diety też
      mogą spowodować właśnie alergię na produkty, które zdawałoby się nie powinny
      uczulać. Jeśli dziecko jest zdrowe, moim zdaniem, rozsądniejsza i zdrowsza jest
      bardziej urozmaicona dieta, gdy mama niczym się nie objada w nadmiarze, a
      kosztuje wielu różnych rzeczy.
      Posty p.Moniki wydają mi się rozsądne pod tym względem, gdyż pisała ona
      niejednokrotnie, że dopóki się nie spróbuje wprowadzić jakiegoś produktu,
      dopóki nie można powiedzieć, że jest on niewskazany.
      Ja również jadałam karmiąc małe niemowlęta cebulę, czosnek, kapustę, ogórki
      kiszone, fasolę, greipfruity itd. A moje dzieciaki od małego (naście miesięcy)
      przepadają za syropem cebulowym, zjadają kanapki i sałatki z czosnkiem, lubią
      też gripfruity :o) Myślę, że "lubienia" pewnych smaków dzieci rzeczywiście mogą
      się uczyć z mlekiem mamy. Później już nie są takie chętne do poznawania
      takich "wyrazistych" smaków.
      Bywajcie zdrowi!
      • dorota.mk Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 11.05.05, 08:03
        Ja też zgadzam się z dziewczynami. U nas zapanowała jakaś obsesja. Mamy karmiące
        zamiast jeść możliwie różnorodne pokarmy, zawierające wiele witamin
        naturalnych, mikroelementów itd., fundują sobie jakieś drakońskie diety, które
        kto wie do czego prowadzą.
        Ja przez moment też poddałam się temu trendowi. Obudziłam się dopiero któregoś
        dnia, patrząc na to co ja mam na talerzu, a co pozostali domownicy:-)).
        Jadłam i czosnek i cebulę i czekoladę, nie mówiąc już o wszystkich rodzajach
        kapusty - córce nic nie było.
        Pozdr,
        • agalubian Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 12.05.05, 13:14
          Często lekarze mają takie podejście, że ich zdaniem mama powinna wytrzymać bez
          narzekania najgorsze katusze. Np. ja z chorym kręgosłupem mam nosić sporego i
          coraz cięższego malucha na biodrze (ortopeda twierdzi, że ja w ogóle nic nie
          powinnam dźwigać), bo to dobrze na bioderka. "Pani doktor, ale mnie boli
          kręgosłup". - "Dziecku to nie przeszkadza" I te diety to na tej zasadzie.
          Dziecku nie przeszkadza to, że mama ledwo na oczy patrzy. Czy rzeczywiście?
    • tortajada Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 15.09.05, 22:46
      I po co piszesz takie bzdury? Jeszcze ktoś uwierzy i zaszkodzi sobie i dziecku.
      Maliny i jagody to owoce praktycznie bez żadnych złych działań, poza b. rzadką
      alergią. Owoce morza to najzdrowsze i najczystsze białko zwierzęce, jakie
      możemy jeść. A reszty tych bzdur to już się nawet nie chce komentować.
      • anzielinska Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 16.09.05, 02:16
        nie można generalizować i przeginać w zadną stronę; ja akurat obserwuję u moich
        dziewczyn większe i mniejsze kolki lub rozdrażnienie w zależności od tego co
        zjem; myślę, że na jednych działa a na innych nie-jak wszystko
        pozdrawiam
        • sandrax Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 16.09.05, 14:19
          Hej dziewczyny!

          Mam jedno pytanko: Jak to jest z cytrusami i owocami pestkowymi? Jadłyscie te
          owoce podczas karmienia piersia, bo ja troche sie obawiam kolek u mego 7-tyg.
          synka. Przyznam, ze sama jem to na co mam ochote i do tej pory moj maluszek nie
          mial problemow z bruszkiem.
          Pozdrawiam :)
    • elf1977 Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 09.11.05, 11:53
      mama to nie czlowiek, to, czy ona wygląda jak szkielet, chudnie, biednieje i
      traci siły, to nie ma znaczenia. paranoja. kobiety karmia piersia tysiące lat,
      nie stosując takich diet. mozna wykluczyc pewne pokarmy, gdy sie zauważy, że
      dziecko źle reaguje, ale profilaktycznie? ja jem wszystko, mała zdrowa, mamy
      siły, by razem ze sobą być:-)
      • xsenna Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 10.11.05, 16:29
        Ja od samego poczatku az do teraz(8 miesiecy)jem wszystko to na co mam ochote,i
        nic zadnych wzdec kolek,poprostu nic.Pestkowe tez jadlam i jem.
        • aga55jaga Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 10.11.05, 17:24
          ja to bardziej odczytałam jako listę ewentualnych "winowajców" w przypadku
          wystąpienia u maluszka problemów z np brzuszkiem, skórą, biegunkami itp.
          objawami, a nie absolutny zakaz jedzenia tych produktów.
          • 1anna Re: Dieta karmiącej matki - tego lepiej nie jeść 10.11.05, 18:11
            Bardzo słuszne podejście... jak w wielu wypadkach - prawda lezy posrodku i to
            bez nagrobka - nie wolno generalizować! Każdy jest indywidualnością i do jego
            indywidualnej tolerancji nalezy dostosowac dietę. Warto zacząć (zwłaszcza
            znając swój delikatny przewód pokarmowy lub wiedzac ze jest sie alergikiem) od
            diety w miare obojetnej i łatwo tolerowanej przez wiekszość - najkorzystniejsza
            jest dieta zblizona do watrobowej. Ale ową diete nalezy rozwijac sprawdzajac
            jak potrafi sobie z nia poradzic niedojrzały jeszcze przewód pokarmowy dziecka.
            Napewno nie mozna w drastyczny sposób ograniczac diety bez wyraźnych wskazań -
            BO TO MATKA MUSI MIEĆ SIŁĘ BY ZAJMOWAĆ SIE DZIECKIEM. A ŻEBY MIEC SIŁĘ MUSI
            MIEDZY INNYMI JEŚĆ. Nie dajcie sie zwariowac kobiety karmiące - wiekszośc z was
            moze jeść wszystko. Jedynie w przypadku istnienia alergii w rodzinie nalezy te
            alergeny eliminowac ze swojej diety.
            A uczulonym mozna byc także na ziemniaki! Nie ma powodu ani dowodu na to że
            owoce pestkowe są niewskazane przy karmieniu piersia - o ile nie sa w formie
            kompotu zrobinego z owoców niedrelowanych (zawartość kwasu pruskiego). Również
            ostroznie nalezy podchodzic do kartonowych soków z owocow pestkowych -
            prawdopodobnie został on wycisniety takze z pestek - i to tyle. Jedzcie
            produkty świeze - z tego też powodu nalezy omijac cytrusy - chyba ze zbieracie
            je we własnym ogrodzie w innym przypadku prawdopodobnie zostały mocno
            zakonserowane - tak by w całości przybyć do naszej strefy klimatycznej. W
            żywieniu kobiety karmiącej najwazeniejszy jest zdrowy rozsadek - i podejście
            bez gigantycznego stresu - bo to zmniejsza korzyści płynace z tej formy
            żywienia dziecka.
            Pozdrawiam wszystkie ktore czerpią takze z jedzenia przyjemność:)

            www.bonamater.waw.pl/
            Poradnia Laktacyjna dla Warszawy
Pełna wersja