elgosia
23.05.05, 14:37
Moja Martusia była chudziutka, jak się urodziła (3250 g i 54 cm), w szpitalu
spadła jeszcze do 2990. Tyle ważyła w zeszłą niedzielę. A wczoraj tylko 3030!
Ssie z piersi, łyka, dobrze trzyma, spokojna jest, tylko wieczorami rozrabia
i tylko do cyca by chciała, noce przesypia z jednym karmieniem, podnosi
ładnie główke, jest silna, zdrowa, tylko taka strasznie chuda...I nie wiem,
dlaczego. Przy pierworodnym miałam za mało pokarmu, tylko że on spał przy
piersi, a Martunia ssie. Czyżby powtórka "z rozrywki"? Czy ja naprawdę nie
moge wykarmic własnego dziecka piersią? Mam miekkie piersi, nic z nich
samoistnie nie wycieka. Karmiłam dotychczas 7 razy na dobę, teraz chcę troche
częściej, ale nie jest to łatwe, bo mam jeszcze synka...
czuję, żeby w nich mleko było...