Intymne - jak sobie z tym radzicie ?

21.06.05, 10:23
Bez owijania w bawelne: jak sobie radzicie z mlekiem tryskajacym znienacka
podczas uprawiania seksu ? Slyszalam, ze niektoe dziewczyny nosza staniki,
(takze podczas dnia i snu) ale mnie jakos to nie odpowiada...
    • mruwa9 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 21.06.05, 11:38
      mojego meza to bawi :-D Spija nadmiary...
      • fasolka79 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 21.06.05, 11:44
        ????
        Serio z tym mezem ?
        Ale posciel to chyba zaraz do wymiany :(
        • mruwa9 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 21.06.05, 13:27
          no bez przesady... nie mam az takiego mlekotoku...w kazdym razie obywa sie bez
          potopu , nie ma problemu.
    • monia1973 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 21.06.05, 12:02
      Ja cały czas noszę stanik, bo mam bardzo duży biust. Piersi są na razie
      wyłączone z seksu. Także nawet nie wiem, że sikają:))
      Pozdrawiam
      Monia
      • fasolka79 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 21.06.05, 12:05
        No tak...jest to rozwiazanie maksymalnie radykalne. Ale kiedy maz nie wyobraza
        sobie zycia bez piersiowych przytulanek...
    • cholmin Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 21.06.05, 22:08
      mój też spija, ma niezły przy tym ubaw, więc problem odpada, noo i aż tak
      bardzo nie leci...pozdrawiam, Iza
      • dorrisa Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 23.06.05, 10:05
        A ja tak bym chciała, żeby "spijał", troszeczkę sobie poćiuckał :)
        A on unika piersi, ma jakieś uprzedzenie ? Podobno niektórzy faceci boja się,
        że to "zepsuje" pokarm dla dzidzi albo zwyczajnie brzydza sie mleka :(
        • ledzeppelin3 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 27.06.05, 10:57
          Dżizas.........Może Ty jego najpierw POCIUĆKAJ?
          • xsenna Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 27.06.05, 13:06
            u mnie nie ma takiego problemu bo raczej robimy to szybko,ale czasem leci to tez
            spija.
      • lucilla_s Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 25.06.05, 11:54
        Uscislijcie dziewczyny, bo nie bardzo rozumiem co macie na mysli piszac, ze "maz
        spija".
        Czy chodzi o to, ze maz ssie przed rozpoczeciem igraszek piersi i w ten sposob
        odciaga nadmiar mleka, ktore mialoby sikac w "lozku" czy pokarm wlasnie "sika"
        podczas przytulanek a maz tylko ze smiechem "lapie" ?
    • annakol1 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 21.06.05, 22:33
      chodze niestety w staniku bo noca przeciekam
      czasem na przytulanki oczywiscie zdejmuje biustonosz
      mleko, bez przesady, nie tryska
      czasem troche kropel poleci - najwyzej zmieniamy przescieradlo :)
    • dusia75 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 25.06.05, 22:51
      Duży problem miałam na początku z piersiami w nocy wszystko było mokre.
      Nauczyłam się spać z ręcznikiem na piersiach. Moj synio nie chce w nocy jeść a
      mleko się produkuje. To moje drugie dziecko przy pierwszym nie było aż takiego
      rpoblemu. Nie wiem czy kanaliki mleczne bardzej rozepchane ? Nie mogłam spać na
      boku bo leciało jak z kranu. Teraz jest trochę lepiej ale z ręcznikiem i tak
      muszę spać ( synio ma 3 mies. ). Podczas sexu nawet delikatne pieszczoty
      sprawiają że mleko wypływa strumieniami. Tak więc mój mąż nie może się cieszyć
      moimi dorodnymi piersiami ( normalnie mam mały biust ).
      • fasolka79 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 27.06.05, 09:39
        To tak jak u mnie. Ale radzisz sobie jakos inaczej, czy po prostu wylaczasz
        piersi z "gry" ? Nosisz stanik z wkladkami ?
    • moofka Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 27.06.05, 17:42
      fasolka79 napisała:

      > Bez owijania w bawelne: jak sobie radzicie z mlekiem tryskajacym znienacka
      > podczas uprawiania seksu ? Slyszalam, ze niektoe dziewczyny nosza staniki,
      > (takze podczas dnia i snu) ale mnie jakos to nie odpowiada
      __________________
      poza pierwszym tygodniem nic mi nigdy nie tryskało samo z siebie
      ale wtedy w jeszcze gorszej kondycji byly dolne partie, wiec w niczym to nie
      przeszkadzało
      a w staniku do łozka nie chodze - w zadnym celu - do spania tez nie zakladam :)
      fakt karmienia w zaden sposób nie wplywa na moje pożycie
      i dosc wyraznie mam rozgraniczone funkcje biustu dla młodego i starego
      staremu zawartosc nie jest potrzebna :)
      i tak jak w zaden sposob mleczne ssanie dziecka nigdy nie skojarzylo by mi sie
      seksualnie - chociaz spotykalam sie ze zboczonymi opiniami o dziwo rowniez
      kobiet jakichs niewyzytych, ze karmiace matki robia to dla seksualnej
      satysfakcji -
      tak samo chlop w intymnej chwili "spijajacy mleczko" nie dzialalby na mnie
      podniecajaco a wrecz przeciwnie :)))
      • ledzeppelin3 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 27.06.05, 18:17
        Ojojoj, niewątpliwie musi być w tych zboczonych bredniach spore ziarnko prawdy,
        skoro się tak przejęłaś
        • ledzeppelin3 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 27.06.05, 18:28
          Mam nadzieję, że te "zboczone kobiety" to o mnie. Kurczę, od razu mi lepiej, że
          osoba twojego pokroju tak mnie określa:)))
          Idę sie pochwalić:))
        • moofka Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 27.06.05, 18:29
          ledzeppelin3 napisała:

          > Ojojoj, niewątpliwie musi być w tych zboczonych bredniach spore ziarnko
          prawdy,
          >
          > skoro się tak przejęłaś
          _______________
          i psycholog z ciebie do kitu
          i rozmówca nudny
          a logika godna zwyrodniałego (ups, no wlasnie :)
          gwałciciela
          ze jak mówi nie, to pewnie mysli tak
          no bo przeciez nie moze byc inaczej
          skoro co ci sie zaroilo w chorej glowie

          • ledzeppelin3 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 27.06.05, 18:53
            Piękne, dziękuję za umilenie popołudnia:))))))))))))))))))
            Ale dalsza wymiana postów z tobą trochę mnie brzydzi, choć jest zabawna, coś
            jak oglądanie karłów z dwoma penisami w cyrku.
            Choć świadomość, że osóbka twojego pokroju tak mnie "przezywa", właściwie
            nieźle o mnie świadczy. Kolejnym etapem powinno być chyba "przezywanie" mojego
            dziecka, to zdaje się ten poziom, prawda?
            Bużka, pamietaj, że musisz się z tych przezywanek wyspowiadać.
            • driadea ROTFL n/t 27.06.05, 20:30

            • moofka led masz mnie juz za zielono? :))) 28.06.05, 08:23

              Bo widze ze mam w tobie najwierniejszego forumowego fana :))

              ledzeppelin3 napisała:

              XXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
              oglądanie karłów z dwoma penisami w cyrku.
              ___________________________________-
              No przecież wiedziałam :))
              O to mi tez chodziło, kiedy pisałam ze jestes nudna i zwyrodniała
              z tego kręgu skojarzeń ty nigdy nie wychodzisz
              nie wąsko, nie ciasno?


              XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
              Kolejnym etapem powinno być chyba "przezywanie" mojego
              dziecka, to zdaje się ten poziom, prawda?
              _____________________________________
              Natomiast pomysł, ze twoje wypociny mogą robic na mnie jakiekolwiek wrazenie
              jest z gruntu chybiony – w nosie mam i je i ciebie i twoje dziecko takoż

              Bużka, pamietaj, że musisz się z tych przezywanek wyspowiadać.
              __________________________
              A tu o co znow ci chodzi?
              Czyżbyś znowu za duzo wypila?

              nie jestes w stanie mnie obrazic, nie ty, glupolku
              zaskocz mnie czyms, to moze sobie z toba jeszcze popisze
              a tak, nie chce mi sie
              ziewam i spadam
              pa
              • fasolka79 Re: led masz mnie juz za zielono? :))) 28.06.05, 10:15
                Dziewczyny, dajcie spokoj ! Popatrzcie - taki piekny, sloneczny dzien mamy
                dzisiaj. Cieszmy sie tym ! Jestem pewna ze w 'realu' nigdy nie rozmawialybyscie
                w ten sposob.
              • ledzeppelin3 Re: led masz mnie juz za zielono? :))) 28.06.05, 20:37
                Fajnie, że sporo dziewczyn przeczyta ten wątek. Prawdziwa buzia moofki
                przypomina mi buzię małego gnoma dławiącego się własną złością. Ale
                kontynuowanie wymiany postów z osobą prezentującą poziom menela spod budki z
                piwem jest dla mnie mało frapująca, dlatego to mój ostatni post w tym ciekawym
                skądinąd wątku:). W dodatku biedactwo ma niczym nieuzasadniną nadzieję, że jest
                godna mojego zainteresowania na tyle, że zadawałabym sobie trud obrażania jej.
                Naiwność ludzka zawsze mnie zadziwia. Nie jesteś godna mojej fatygi, maleńka.
                Paputki:)
      • fasolka79 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 28.06.05, 10:14
        > w zaden sposob mleczne ssanie dziecka nigdy nie skojarzylo by mi sie
        > seksualnie - chociaz spotykalam sie ze zboczonymi opiniami o dziwo rowniez
        > kobiet jakichs niewyzytych, ze karmiace matki robia to dla seksualnej
        > satysfakcji

        To jakies przekrecenie faktow. Fakty sa takie, ze zdarza sie u niewielkiego
        odsetka kobiet, iz wskutek ssania piersi podczas karmienia dochodzi do
        wystapienia wysokiego podniecenia seksualnego lub wrecz orgazmu. Jezeli kobieta
        ma wrazliwe piersi i przezywala przed ciaza szczyty na skutek draznienia
        brodawek to jest to naturalne. Ale nikt chyba nie karmi w celu uzyskania
        satysfakcji. Dlatego o zadnym zboczeniu nie moze byc mowy ! Faktycznie jednak
        moze to byc to dla tych nielicznych mam niepokojace bo zaskakujace przezycie.
        Jednak to w koncu tylko mechanika ciala, fizjologia, nie ma w tym zadnej winy.

        > tak samo chlop w intymnej chwili "spijajacy mleczko" nie dzialalby na mnie
        > podniecajaco a wrecz przeciwnie :)))

        A to dlaczego ? To moim zdanie jakies takie destrukcyjne dla pary. Zalozmy, ze
        maz uwielbial od zawsze twoje piersi i nagle "odstawiasz go od piersi" ( :) )
        tylko dlatego, ze sa mleczne ? A co z jego uczuciami ?
        • m.rogalska Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 28.06.05, 10:58
          Przyznam szczerze, że ja odstawiłam swojego męża od piersi, są dla mnie podczas
          całego okresu karmienia aseksualne i wyłączność na nie ma moja córeczka, to
          teraz garkuchnia a nie obiekt porządania, tak ja to odbieram. Mąż cierpi, ale
          jest wyrozumiały i cierpliwie czeka. Co do rozkoszy przeżywanych podczas
          pieszczot, to przed porodem bardzo to lubiłam i trudno mi uwierzyć że są
          kobiety które nie potrafią oddzielić tych dwóch sytuacji i podnieca je
          karmienie piersią, fu.
          • mpingo Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 28.06.05, 11:01
            Bo to nie jest sprawa woli ale fizjologia. Pobudzana jest strefa erogena i
            nastepuje efekt. Czytalam nawet w jakims amerykanskiem poradniku, ze nalezy sie
            tym cieszyc. To taki bonus przy karmieniu :)
            • m.rogalska Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 28.06.05, 11:11
              moja fizjologia pozwala mi się cieszyć podczas karmienia TYLKO KARMIENIEM i
              wielkie dzieki jej za to.
            • moofka Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 28.06.05, 11:21
              mpingo napisał:

              > Czytalam nawet w jakims amerykanskiem poradniku, ze nalezy sie
              >
              > tym cieszyc.
              ______________________
              no wlasnie, w amerykanskim :)
              to wszystko tlumaczy
              a cieszyc sie trzeba zawsze to prawda
              puszkin pisal "jesli zdradzila cie zona, ciesz sie ze zdradzila ciebie nie
              ojczyzne" :)))


              • dziubulek111 do moofki i ledzeppelin :) 28.06.05, 21:16
                Pax, pax, dziewczęta!

                Czytałam nie w amerykańskim, a w polskim naukowym dziele, że niektóre kobiety
                (normalne) odczuwają przy karmieniu przyjemność. Siedziałam w tym trochę,
                zmusiła mnie praca magisterska... i (zboczone) zainteresowania...

                Co złego w tym, że jedna z Was uznaje mleko wydobywające się z piersi za element
                gry miłosnej, a druga wręcz przeciwnie? Komu szkodzi, co robicie w swych łożach?
                Nie ma sensu obrzucanie się nieczystościami z powodu różnicy poglądów. Pytano o
                opinie na zadany temat (patrz post autorki wątku). Każda ma inną, ale to
                dlatego, że się różnimy, jesteśmy dla siebie interesujący.

                Hmmm... może Ciebie, moofko, szokuje takie połączenie mleko-podniecenie, ale tak
                naprawdę przecież nie staje się nikomu krzywda, kiedy ludzie tak postępują (tj.
                łączą miłość cielesną do partnera z wyciekiem mleka w sposób naturalny). Po co
                gromy?

                Pozdrowionka dla zboczonych i pruderyjnych :)))

                T.
                • moofka Re: do moofki i ledzeppelin :) 29.06.05, 08:21
                  dziubulek111 napisała:

                  > Czytałam nie w amerykańskim, a w polskim naukowym dziele, że niektóre kobiety
                  > (normalne) odczuwają przy karmieniu przyjemność. Siedziałam w tym trochę,
                  > zmusiła mnie praca magisterska... i (zboczone) zainteresowania...
                  __________________________
                  gdybyś miała ją jeszcze w formie elektronicznej z chęcią bym się z jej treścią
                  zapoznała
                  ciekawi mnie skala tego zjawiska :)

                  >
                  > Co złego w tym, że jedna z Was uznaje mleko wydobywające się z piersi za
                  element
                  > gry miłosnej, a druga wręcz przeciwnie? Komu szkodzi, co robicie w swych
                  łożach?
                  ____________________________
                  gdybyś zechciała wrócić do mojego pierwszego posta wiedziałabyś, że mnie nie
                  szkodzi
                  napisałam o moich odczuciach, po prostu
                  tak jak karmienie dziecka nie mogłoby byc dla mnie hm stymulujące
                  tak i w łożku mleczna funkcja biustu nie jest istotna
                  ja tak mam
                  i zapewne nie tylko ja :)
                  nie jest to tez chyba przejaw mojej pruderii

                  nie napisałam, że dziewczyny są zboczone bo jest to u nich elementem "pożycia"
                  prawda?

                  a off topicu z udzialem niejakiej led niezaliczałabym do głownego nurtu
                  dyskusji, bo chyba od samego poczatku nie byl na temat :)))


                  do led: wiem, wiem (tu macham raczką prawa 2 razy :)
                  wiem tez kazdy moj post musisz skomentowac ordynarnie
                  bo inaczej nie umiesz
                  a nigdy w temacie
                  ale nie mam zalu, darling, net pojemny jest kazdego przygarnie :)



                  • ledzeppelin3 Re: do moofki i ledzeppelin :) 29.06.05, 08:34
                    Wyzwiska, którymi mnie obrzucasz w stylu "zboczona, dewiantka, gwałaciciel" w
                    odpowiedzi użycie przeze mnie wyrazu "penis" oraz "satysfakcja seksualna
                    podczas ssania piersi" w ciekawym świetle przedstawiają twoją osobowość. Na
                    psychiatrii miałam taką pacjenkę- chorą na schizofrenię paranoidalną z
                    elementami wytwórczymi. Ona również wyzywała ludzi od zboczeńców, gwłacicieli
                    itp. Także nie dziwisz mnie i nie szokujesz. Nie takie przypadki widziałam w
                    czasie mojej praktyki lekarskiej. Niestety, moja prośba do ciebie o leczenie na
                    pewno trafi w próżnię. Mimo wszystko mam nadzieję, że może ktoś z najbliższego
                    otoczenia dostrzeże w porę problem i pomoże ci. Piszę to zupełnie poważnie.
                    Przeanalizowałam twoje posty z mężem, również lekarzem (a jednak zadałam sobie
                    trud, powiesz:)) i on jest tego samego zdania. Mimo wszystko pozdrawiam,
                    trzymam kciuki za rozpoczęcie przez ciebie terapi. Pozdrawiam również wszystkie
                    dziewczyny- uczestniczki dyskusji.
                    • moofka Re: do moofki i ledzeppelin :) 29.06.05, 08:55
                      ledzeppelin3 napisała:

                      > Na
                      > psychiatrii miałam taką pacjenkę- chorą na schizofrenię paranoidalną z
                      > elementami wytwórczymi. Ona również wyzywała ludzi od zboczeńców, gwłacicieli
                      > itp.
                      ___________________________
                      chciej zauwazyc, ze nie wszystkich ciebie jeno :))


                      > Także nie dziwisz mnie i nie szokujesz.
                      ___________________________
                      ale mnie wyjątkowo sobie na foro ukochalas
                      ale to twoj problem, nie moj
                      a swoj pseudonaukowy wykladzic zwin ciasno w rulonik i rozwaz znaczenie slowa
                      czopek
                      i twoj maz takoz
                      juz sobie wyobrazilam dwoch glupio-madrych lekarzy, ktorzy siedza z uczonymi
                      minami i na podstawie kilku postow niejakiej moofki na forum stawiaja diagnoze
                      na temat schizofrenii
                      zalosne
                      ROTFL
                      i niegodne lekarza
                      mam na koncu jezyka
                      medice cura te ipsum :)
                      • ledzeppelin3 Re: do moofki i ledzeppelin :) 29.06.05, 09:55
                        Mi też jest przykro. Może to tylko charakteropatia związana z dużym poziomem
                        agresji. Ale chyba coś więcej. Najlepiej udaj się o prostu do lekarza, zbada
                        cie i postawi diagnozę. Nigdzie nie napisałam, że chorujesz na schizofrenię,
                        nie złość się. Ale twoje wypowiedzi, bardzo agresywne i świadczące o dużym
                        poziomie frustracji (oczywiście, pozostaje jeszcze założenie, że po prostu
                        używasz takiego języka w porozumiewaniu się z otoczeniem), a zwłaszcza słowa
                        typu "gwałaciciel", "dewiant" skierowane w moją stronę pozwalają przypuszczać,
                        ze masz problem natury psychicznej i na to chciałam ci zwrócić uwagę. Stawianie
                        prze net diagnozy jest istotnie ryzykowne. Dlatego nie zrobiłam tego, zwracam
                        jedynie twoją uwagę na istniejący problem. I naprawdę częste u pacjentów ze
                        schizofrenią jest używanie ciągu wyzwisk nieadekwatnych do sytuacji, związane
                        jest to z występowaniem u nich objawów wytwórczych takich jak urojenia. Nie
                        zdziwiłabym się, gdyby dotyczyło to ciebie, ale najlepiej po prostu idź do
                        lekarza i sprawdź. Pozdrawiam :)
                        • moofka Re: do moofki i ledzeppelin :) 29.06.05, 10:38
                          ledzeppelin3 napisała:

                          > Ale twoje wypowiedzi, bardzo agresywne i świadczące o dużym
                          > poziomie frustracji ….
                          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                          pozwalają przypuszczać,
                          > ze masz problem natury psychicznej
                          Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


                          O co ci chodzi led konkretnie?
                          Przypięłaś się do mnie jak zapchlony burek i obszczekujesz
                          Stosujesz przy tym najbardziej typowe i niskie formowe sztuczki
                          Kiedy się kogos chce bardzo – a ty chcesz bardzo – zdyskredytowac kogos na
                          forum – to sugeruje mu się:
                          a) frustracje
                          b) rozchwiana gospodarke hormonalną - okres lub menopauze – szczególnie kobietom
                          c) chorobe psychiczną – lecz jeśli robi to faktycznie lekarz, w co smiem
                          wątpić, jest to już chyba nawet niezgodne z etyką zawodową, w koncu do konca
                          ten net taki anonimowy nie jest

                          sugerowanie, przez ciebie (sic!), ze jestem jakoby agresywna jest zabawne i
                          przewrotne, isn’t it?
                          Właściwie to nawet troszeczkę się sobie dziwie, ze po tych wszystkich twoich
                          plugawosciach stac mnie na ten spokój, ale pewnie to dlatego, ze jestes dla
                          mnie nikim
                          I nie interesuje mnie, dlaczego tak alergicznie reagujesz na mój nick
                          To twoja sprawa, zegnam
                          Znudziłaś mnie
                          Chyba, ze nowa sztuczke wyciągniesz z arsenału :)
                          • ledzeppelin3 Re: do moofki i ledzeppelin :) 29.06.05, 21:06
                            Do najbardziej ogranych forumowych sztuczek należy powiedzenie o kimś "jesteś
                            żałosna", co usłyszałam od ciebie kilka postów temu, jak również "jesteś nikim".
                            Poza tym, skąd te przekonanie o własnej wyjątkowości? Chesz myśleć,że reaguję
                            na ciebie alergicznie? Że chcę cię zdyskredytować? Robisz to wspaniale sama,
                            bez mojej pomocy. Doprawdy, więcej pokory. Alergicznie mogę reagować na kogoś
                            kto mnie choć w najmniejszym stopniu obchodzi. Sięgnęłaś dna z moją niewielką
                            pomocą, polegającą na wciąganiu cię w "dyskusję". Dlatego litościwie nie będę
                            cię więcej prowokować do odkrywania swej prawdziwej mordki. Wyzywając mnie
                            wystawiasz sobie cenzurkę. Tylko sobie. Twoje określenia mnie takie
                            jak "gwałciciel":)), "dewiantka", "żałosna" itp. pozwalają mi sądzić, że
                            a) jednak naprawdę jesteś poważnie chora (serio, na hasła takie jak "gwałcicel"
                            którymi jeden rozówca określa bez powodu drugiego zapalają u lekarza czerwone
                            światełko w głowie)
                            b) nie sądziłam, że takie zero stanie kiedykolwiek na mej drodze.
                            Lepiej dla ciebie byłoby, żebyś kwalifikowała się do punktu pierwszego:)
                            Z kolei reakcja tak nieadekwatna do bodźca, czyli gwałtowniejsze niż zwykle
                            wyrzucanie z siebie bełkotu na hasło "satysfakcja seksualna podczas ssania
                            piersi przez dziecko" pozwala mi sądzić, że
                            a) odczuwasz taką reakcję, jednak nie zgadza się to z twoim
                            poczuciem "przyzwoitości" (zakładając, że takową posiadasz)i dlatego spychasz
                            to odczucie w zakamarki podświadomości
                            b) nie masz pojęcia, czym jest satysfakcja seksualna, mimo, że karmisz już
                            długo. Stąd ta agresja. Jak zdążyłam się zorientować, masz już dość karmienia
                            piersią. Zniechęciłaś się tym, że ciągle nic nie odczuwasz? Myślę, że powinnaś
                            dalej karmić, a nuż się uda?
                            To by było na tyle:) Pozdrawiam, chciałabym powiedzieć, że jesteś ciekawym
                            okazem, ale z każdym kolejnym postem rozczarowuję się. Nuda. Banał. Może
                            choroba. Szkoda mi na ciebie czasu.
                            • moofka Re: do moofki i ledzeppelin :) 30.06.05, 09:11
                              led:
                              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                              _______________________________


                              cechą charakterystyczną zapchlonych burków jest też to, że nie przestaną
                              obszczekiwać
                              dopóki obiekt ich ujadania jest w zasięgu wzroku

                              cokolwiek napisałaś - masz rację
                              i tego się trzymaj
                  • dziubulek111 kilka ostatnich zdań... 30.06.05, 10:22
                    Miałam nadzieję ochłodziC emocje, nie wyszło. Moje intencje były jak najlepsze i
                    nie chciałam obrażać. W związku z tym przestaję się wtrącać, ale kultura
                    nakazuje odpowiedzieć na pytanie, więc...

                    Niestety nie pamiętam, gdzie to czytałam (w rzeczywistości w dwóch lub trzech
                    miejscach). Moja praca magisterska leży na strychu i nie chce mi się tam
                    grzebać. Naprawdę było to solidne dzieło, ale nie było informacji o skali tego
                    zjawiska, nie zaklasyfikowanego w nim jako odchylonego od normy, a jedynie
                    wzmiankowanego. Z tego wnioskuję, że odczuwanie seksualnej przyjemności podczas
                    karmienia jest zjawiskiem marginalnym, bo inaczej zasłuzyłoby sobie na wiekszą
                    uwagę. Osobiście go nie doświadczam, więc nie mogę przytoczyć danych z autopsji :)

                    Pozdrawiam i przepraszam urażonych

                    T.
                    • moofka Re: kilka ostatnich zdań... 30.06.05, 10:55
                      dziubulek111 napisała:


                      > nie było informacji o skali tego
                      > zjawiska, nie zaklasyfikowanego w nim jako odchylonego od normy, a jedynie
                      > wzmiankowanego. Z tego wnioskuję, że odczuwanie seksualnej przyjemności
                      podczas
                      > karmienia jest zjawiskiem marginalnym, bo inaczej zasłuzyłoby sobie na wiekszą
                      > uwagę. Osobiście go nie doświadczam, więc nie mogę przytoczyć danych z
                      autopsji :)

                      ______________________________
                      dzieki :)
                      to tak jest, że wszedzie piszą, nikt nie zbadał :)

                      z całą pewnością zjawisko jest marginalne -
                      normalnie wrecz przeciwnie sila ssania takiego malego smoka czesciej moze
                      sprawiac bol, dyskomfort i krawiace brodawki - tym silniej im są one wrazliwsze

                      najczesciej wiec sugeruja to osoby, ktore karmienia nie doswiadczyly, a jedynie
                      fakt ssania piersi kojarzy im sie tak a nie inaczej

                      piersi stanowią element narządu płciowego
                      w okresie macierzyńskim służą do karmienia noworodka
                      a w aspekcie seksualnym są sferą erogenną
                      wiekszosc matek nie ma problemów z rozroznieniem, co i kiedy :)

                      ostatnio czytalam wstrzajacy tekst o matkach molestujących swoich synów (!)
                      ja dotąd sądziłam, ze pedofilia jest domeną męzczyzn
                      jednakze wyprowadzanie na podstawie jakiegos ulamka procent wniosków, ze kazda
                      mamusia kocha synka nie tak jak powinna byloby duzym naduzyciem


                      • dziubulek111 miałam się już nie odzywac, ale... :) 30.06.05, 11:21
                        ... wrodzone gadulstwo mi chyba na to nie pozwoli :)))

                        Nie wiem dokładnie, jak to jest z tą przyjemnością seksualną przy karmieniu, ale
                        nie wydaje mi się, żeby można było porównać to do pedofilii, ze względu na to,
                        że nie jest to działanie intencjonalne w celu osiągnięcia przyjemności, a
                        przypadkowe (tzn. przyjemność pojawia się niezależnie od woli). Do pewnego
                        stopnia przyjemność karmienia jest udziałem każdej mamy karmiącej piersią -
                        wydzielanie prolaktyny i endorfin wzrasta i w naturalny sposób robimy się senne,
                        uspokajamy się. Nie ma w tym zwykle nic seksualnego, wręcz przeciwnie.

                        Ból i pękanie brodawek nie są normą, Moofko, tylko sygnałem problemu. Czasem
                        trudnego do wytępienia (jak u mnie). Może być to grzybica, nieprawidłowe ssanie
                        (nie zbyt mocne, a technicznie niepoprawne, np. z cofniętym językiem) i zbyt
                        częste karmienie (tj. 24h/dobę niemal bez przerwy). Dlatego nie mogę się zgodzić
                        ze stwierdzeniem, że karmienie może sprawiać ból. Nie powinno tak być.

                        Pozdrawiam :)

                        T.
                        • moofka Re: miałam się już nie odzywac, ale... :) 30.06.05, 11:44
                          dziubulek111 napisała:

                          > ... wrodzone gadulstwo mi chyba na to nie pozwoli :)))
                          ____________________
                          ależ odzywaj się koniecznie :)
                          przesympatycznie się z Tobą rozmawia :)

                          > Nie wiem dokładnie, jak to jest z tą przyjemnością seksualną przy karmieniu,
                          al
                          > e
                          > nie wydaje mi się, żeby można było porównać to do pedofilii, ze względu na to,
                          > że nie jest to działanie intencjonalne w celu osiągnięcia przyjemności, a
                          > przypadkowe (tzn. przyjemność pojawia się niezależnie od woli).
                          __________________________
                          oczywiście, że nie
                          ja nie porównałam tych dwóch rzeczy
                          rozumiem, ze jesli fakt taki sie pojawia jest on jak slusznie piszesz od
                          niezamierzony i niezalezny
                          chociaz w stanach na przyklad zdarzaja sie procesy dlugo karmiacych
                          o molestowanie :)
                          porownalam te dwie sytuacje ze wzgledu, ze tak powiem na czestosc - czy raczej
                          rzadkosc - ich wystepowania, a nie podobienstwo

                          Do pewnego
                          > stopnia przyjemność karmienia jest udziałem każdej mamy karmiącej piersią -
                          > wydzielanie prolaktyny i endorfin wzrasta i w naturalny sposób robimy się
                          senne
                          > ,
                          > uspokajamy się. Nie ma w tym zwykle nic seksualnego, wręcz przeciwnie.
                          ______________________-
                          otoz to, tak natura wymyslila, ale nie wszystko, co przyjemne jest przyjemne
                          seksualnie - prawda?
                          na przykład chałwa :)

                          > Ból i pękanie brodawek nie są normą, Moofko, tylko sygnałem problemu. Czasem
                          > trudnego do wytępienia (jak u mnie). Może być to grzybica, nieprawidłowe
                          ssanie
                          > (nie zbyt mocne, a technicznie niepoprawne, np. z cofniętym językiem) i zbyt
                          > częste karmienie (tj. 24h/dobę niemal bez przerwy). Dlatego nie mogę się
                          zgodzi
                          > ć
                          > ze stwierdzeniem, że karmienie może sprawiać ból. Nie powinno tak być.
                          _______________________________
                          i znów masz rację :)
                          ale sadzac chociazby po forach dla mlodych matek, czesciej ten dyskomfort jest
                          udzialem karmicielek, a nie erotyczne uniesienia?
                          na ile postow - boli, piecze krawi - pojawi sie "jesooo jak fajnie?" :)
                          kobiet jesli podkreslaja przyjemnosc karmienia to ppisza wlasnie o tym, co Ty
                          bliskosc, spokój itd,
                          a nie przyjemna stymulacja danego obszaru, prawda?

                          pozdrawiam :)
                          • dziubulek111 Re: miałam się już nie odzywac, ale... :) 30.06.05, 12:03
                            Znalazłam coś o satysfakcji i karmieniu nat. w internecie. Ale znów tylko
                            wzmianka, w dodatku po angielsku
                            Link: www.findarticles.com/p/articles/mi_m2372/is_2_39/ai_91475117/pg_4
                            A chałwa jest pycha :)

                            Nie mam czasu pisać więcej, niestety :)

                            Pozdrowionka

                            T.
                            • ledzeppelin3 Re: miałam się już nie odzywac, ale... :) 30.06.05, 22:21
                              Oczywiście, że odczuwanie przyjemności seksualnej podczas ssania piersi nie
                              jest zjawiskiem częstym. Niemniej jednak istnieje. I nazywanie z tego powodu
                              kogokolwiek dewiantem i zboczeńcem dlatego, że zasygnalizował istnienie takiego
                              zjawiska jest rażąco wstrętnym zjawiskiem na forum, gdzie mamy zarzucają się
                              wypowiedziami o błogim spokoju ducha i cudownej więzi z maleństwami.
                              Pozdrawiam was, mamusie:)
                              • fasolka79 Re: miałam się już nie odzywac, ale... :) 02.07.05, 18:56
                                Wlasciwie, to watek sie jakby...wyrodził...
                                A mialo byc o przyjemnosciach podczas ssania piersi przez meza.
                                • ledzeppelin3 Re: miałam się już nie odzywac, ale... :) 03.07.05, 13:39
                                  > tak jak w zaden sposob mleczne ssanie dziecka nigdy nie skojarzylo by mi sie
                                  seksualnie - chociaz spotykalam sie ze zboczonymi opiniami o dziwo rowniez
                                  kobiet jakichs niewyzytych, ze karmiace matki robia to dla seksualnej
                                  satysfakcji -
                                  Oto cytacik, który doprowadził do "wyrodzenia" wątku. Nieprawdaż?
    • nataliamackowiak Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 30.06.05, 06:16
      Jak się karmi, to trzeba nosić stanik w dzień i w nocy, tu nie chodzi co komu
      odpowiada, tylko tak trzeba. Piersi sa ciężkie, przepełnione mlekiem, musze być
      podtrzymywane stanikiem.
      Natalia
      • driadea Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 30.06.05, 12:03
        Natalia, bez przesady. Nie znam przepisu, który nakazuje zakladanie stanika i
        na dzień i na noc, znam natomiast wiele kobiet, które nie nosiły stanika wcale,
        nawet przez okres laktacji. Znam też cały ogrom kobiet, które noszą stanik
        tylko w dzień, w nocy natomiast nie (i ja sie do nich zaliczam), a już na pewno
        nie podczas seksu! No i wreszcie - jest też spora grupa matek karmiących, które
        mają na sobie stanik całą dobę, ale nie jest to napewno wynikiem odgórnego
        nakazu, a po prostu kwestią wygody.
        Pozdrawiam ;)
        • xsenna Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 30.06.05, 12:40
          Tez sie z tym zgadzam,nosze stanik w dzien ale nie w nocy,moje piersi nie sa az
          tak przepelnione,mleko nie wycieka.Co do przyjemnosci spowodowanej ssaniem to
          byly momenty kiedy bylo to odczuwalne,odstawia sie wtedy dziecko i jest po
          klopocie.Podczas karmienia mysli sie o karmieniu a nie o przyjemnosci(
          przynajmniej normalna matka)watpie zeby w tym momencie sie o tym
          myslalo,wiekszosc matek robie czasem inne rzeczy podczas karmienia,jak czytanie
          ksiazek.
        • fasolka79 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 30.06.05, 13:12
          > znam natomiast wiele kobiet, które nie nosiły stanika wcale,
          > nawet przez okres laktacji.

          To chyba tylko jesli mialy maly biust. No i zdecydowanie nieprzeciakajacy. Ja
          przeciekam non-stop.
          • karolcia61 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 02.07.05, 22:42
            Ja osobiscie mialam problem przez 6 tygodni po porodzie i wtedy nosilam stanik i wkladki. Teraz nie nosze( laktacja sie ustabilizowala i nic nie cieknie ani w dzien ani w nocy) bo nie chce mi sie grzac stanikiem w upal zreszta do wycietych bluzek nie pasuje.
            • fasolka79 Re: Intymne - jak sobie z tym radzicie ? 06.07.05, 15:17
              I tak nagle przestalas przeciekac ? Chodzisz zupelnie bez stanika ? A wyjscia
              na zewnatrz ? Nawet kropelki ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja