lilu.dallas
26.06.05, 00:17
Caly czas czytam, ze duza czesc z was,dziewczyny, dokarmia dzieciaczki.
Rozumiem, ze oznacza to, ze po piersi, albo czasami zamiast, podajecie im
jedzonko z butelki. Powiedzcie mi, czy nie macie przez to problemow z
karmieniem z piersi? Karmie tylko wlasnym mlekiem, ale czesto musze mala
zostawiac pod opieka innych i wtedy moje mleko trafia do jej buzki z butelki.
Problem w tym, ze Maja tak sie teraz wycwanila, ze nie pasuje jej juz
wysilanie sie przy ciagnieciu z piersi i czesto drze sie tak dlugo az nie
dostanie mojego odciagnietego mleczka z butelki. Czy wy nie macie takich
problemow? Ja czasem nawet uciekam sie do podstepu i robie tak: podtykam Mai
na momencik butelke i jak ona juz rozochocona otwiera dzioba, wtedy szybko
wkladam jej sutka. Czasem w swej blogosci nie zauwaza roznicy i zaczyna ssac,
ale czasem bezblednie wypluwa i zaczyna histerie... Dodam, ze karmie przez
kapturki i obawiam sie, ze to moze byc powodem buntu...kapturki sa raczej
twarde i "mniej wygodne" dla podniebienia niz sutki, jak myslicie? Boje sie,
ze juz niedlugo Maja nie da sie tak nabierac, a raczka od pracy z laktatorem
boli, oj boli... Poradzcie mi cos!
Lilu-olga-dallas