Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia!

11.07.05, 14:08
Bardzo proszę o radę!Jestem mamą 7 tygodniowej dziewczynki, od początku
karmię ja piersią, dotąd z dużym powodzeniem. Jednak od jakichś 2 tygodni
mała płacze w trakcie jedzenia - na ogół po kilku minutach efektywnego
ssania, ale czasem w chwilę po przystawieniu. Macha rączkami i nóżkami,
złości się, często bardzo wierci przy piersi, je niespokojnie, a potem
zmęczona i zdenerwowana znowu zaczyna krzyczeć. Karmię ją więc "na raty", z
kilkoma przerwami na uspokojenie i odbicie, prawie ją muszę czasami usypiać
żeby porządnie zjadła. Lekarz podejrzewa jakiś rodzaj kolki, zalecił
stosowanie kropelek Esputicon,ale nie widzę specjalnej poprawy. Proszę o
pomoc, bo nie mogę już patrzeć jak mała się męczy! Z góry dziękuję!
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 11.07.05, 14:38
      Szaleństwa urządza i w ciągu dnia i nocą? Przy każdym karmieniu, przy
      większości czy czasami? Sam początek karmienia jest spokojny czy nerwowy? Młoda
      dama używa smoczka uspokajacza? Dostaje czasami coś do picia z butelki?
      • eweczka11 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 12.07.05, 09:53
        Szaleństwo na szczęście odbywa się tylko w ciągu dnia, w nocy mała je ładnie.
        Czasem się wierci,ale nie płacze i najedzona zasypia. Początkowo histeria
        występowała sporadycznie -co kilka dni i tylko przy niektórych karmieniach (np.
        rano był spokój,a popołudniu koszmar albo odwrotnie),ale teraz poza nocami
        płacze już przy każdym karmieniu (czasami tylko rano jeszcze da się jakoś tego
        uniknąć). Czasem je spokojnie przez kilka-kilkanaście minut, a czasem rzuca się
        przy piersi już od samego początku ( co chwilę puszcza pierś,choć dobrze jej
        leci i łyka, odsuwa się, za chwilę ze zdwojoną siłą dosłownie rzuca się na
        pierś od nowa i tak w koło) Niekiedy sprawia to wrażenie jakby denerwowała
        się,że brakuje jej pokarmu (choć on wciąż jest) lub nie mogła go wyciągnąć, a
        czasem jakby faktycznie coś ją bolało,bo przełyka ładnie,a nagle otwiera buzię
        i zaczyna płakać,ale nie skacze przy piersi. I właściwie nawet jak przystawiam
        ją do piersi co godzinę albo i krócej to często rzuca się na nią jakby ze 4 dni
        nic nie jadła:)Butelki nie używamy w ogóle, za to smoczka uspokajacza niestety
        tak:(
        Nicierpliwie czekam na radę!
        • paulla981 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 12.07.05, 19:11
          ...jakbym widziała mojego Bartusia,mam identyczny problem,mały ma 3
          tygodnie,pierwsze 2 spędził w szpitalu w Prokocimiu,gdzie był karmiony butelką i
          uspokajany smoczkiem. W ciągu dnia w czasie odwiedzin karmiłam go piersią i
          bardzo ładnie ssał. Po powrocie do domu przez tydzień jadł normalnie i strasznie
          go zachwalałam że mimo jedzenia z butelki w szpitalu nie zapomniał odruchu
          ssania. Od paru dni mam z nim problem, parę minut po efektywnym ssaniu Bartuś
          puszcza i nerwowo rzuca sie na brodawkę i znowu puszcza i złości się pręży i
          płacze,kiedy dam mu smoczka i uspokoję to jest cisza-także to kolka nie jest bo
          by tak szybko nie ustąpiła.Pytałam o to położne i lekarza,ale twierdzą że mały
          przybiera na wadze więc jest ok,tylko ile się obydwoje udenerwujemy przy tym
          jedzeniu to koszmar.
          Śledzę z zainteresowaniem ten wątek i czekam aż ktoś coś poradzi bo przecież to
          nie jest normalne...
        • monika_staszewska Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 13.07.05, 15:53
          1. Niestety jako pierwszą przyczynę obstawiam smoczek. Mam nadzieję, że
          zniknięcie tego przemiłego urządzenia w ciągu 7-10 dni przyniesie poprawę.
          2. Chodzi mi też po głowie łykanie dużych ilości powietrza w czasie ssania, ale
          to raczej dawało by szaleństwa i w dzień i w nocy.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
    • ciszyma Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 11.07.05, 21:44
      U mnie jest podobnie od 2 tygodni. Nie mogłam patrzeć jak dziecko się męczy,
      tym bardziej, że od początku jak na mój gust to za krótko ssał pierś (góra 10
      min. do tego często tylko jedną. Odciągnełam pokarm jeden raz, drugi i podałam
      z butelki. No i dziś w ciągu dnia nawet nie było mowy o jedzeniu z piersi. W
      nocy jeszcze ssie, ale w dzień już biegam z laktatorem i butelką. Strasznie
      jest mi z tym źle, mam nadzieje że będę miała wystarczająco dlugo pokarm i że
      chociaż w nocy Hubert nie zrezygnuje z piersi...
    • laurka2005 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 12.07.05, 17:06
      Ja mam z małą taki sam problem! Płacze podczas karmienia, nawet czasem przed
      karmieniem, a po tym juz wiem że beda nici, taka jest zdenerwowana...Gdy
      poszlismy z tym do lekarza, on dał skierowanie do laryngologa i okazało sie że
      ma zapalenie ucha środkowego. Poczułam ulge, bo w końcu złapaliśmy jakis
      trop.Niestety...ucho wyleczone antybiotykiem a mała dalej płacze podczas i
      przed karmieniem. To chyba wyższa psychologia, ja juz niewiem jak mam do tematu
      podejść, wyluzowac sie czy chodzic od lekarza do lekarza i coraz bardziej sie
      tym stresować....pozdrawiam
      • agatha61 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 13.07.05, 11:01
        nie chce was straszyc ale moja mala ma 4,5 miesiaca i prawie od poczatku jest
        to samo - nic nie pomoglo odstawienie smoczka, kilka wizyt w poradni
        laktacyjnej, caly czas karmie piersia ale od 2 tyg zaczelam podawac rozne
        rzeczy typu kaszka na moim mleku, jablka marchewka, raz dziennie jakies danie,
        juz nie mialam sily sie stresowac ze mala nie chce cyca. w nocy je cudownie, w
        dzien to samo co u was, po prosyu jestem zielona co to jest. z doswiadczenia
        moge wam dac jedna rade - nie przejmujcie sie kontrolujcie tylko wage, jesli
        przybiera w miare w normie to po prostu najada sie i juz. jak zaczyna plakac to
        pionizujcie i starajcie sie jeszcze dostawic. i najwazniejszy spokoj- zebym ja
        byla taka madra kilka miesiecy temu.
        mimo moich problemow przez ktore nie raz plakalam nadal karmie i bede min 7-8
        miesiecy, tylko dla mojego swietego spokoju podaje inne rzeczy, ale butli mala
        nigdy nie dostala
        Agata
    • eweczka11 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 13.07.05, 15:08
      Dziewczyny!
      Byłam dzsiaj z moją małą u pediatry (szczepienie)i przy okazji poruszyłam
      nurtujący nie tylko mnie problem. Pan dr oczywiście nie wie czym to jest
      spowodowane, kazał przeczekać skoro mała przybywa na wadze. O dziwo zalecił
      jednak żeby ją dopajać jakąś herbatką i to z butelki, mimo że jak sam
      stwierdził jest na ogół temu przeciwny.Ale stwierdził,że w tym przypadku możemy
      to zrobić na wszelki wypadek. W końcu zadzwoniłam do p. Moniki z prośbą o radę
      (jeszcze raz dziękuję!), same przeczytacie co radzi,bo odpowiedź się tu pojawi.
      W skrócie: herbatki radziła absolutnie nie podawać no i rozstać się ze
      smoczkiem raz na zawsze! A czy Wy tego próbowałyście?
      Może wymyslimy coś wspólnymi siłami chociaż nieco zmartwiła mnie Agata
      pisząc,że ona się tak męczy już 4,5 m-ca:((((
      Pozdrawiam!
    • eweczka11 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 15.07.05, 17:37
      Kolejne rady:)
      Dzisiaj wyczytałam w książce Tracy Hogg (zaklinaczka),że płacz w czasie
      karmienia, odsuwanie się dziecka,wicie oznacza po prostu ruchy jelit. Jeżeli
      tAkie "wicie" występuje w połowie karmienia, oznacza chęć zrobienia kupki, a
      dziecko nie potrafi robić tego i jednocześnie ssać. Wielokotne przerywanie
      ssania podczas karmienia może też oznaczać irytację dziecka z powodu zbyt wolno
      wypływjącego pokarmu i w takich sytuacjach zaleca się przed karmieniem
      ściągnięcie jego niewielkiej ilości laktatorem.
      U mnie na razie faktycznie pomogło odstawienie smoczka - już w pierwszym dniu
      beż niego mała prawie sie nie złościła, a dzisiaj je już całkiem spokojnie. Za
      to ogólnie stała się strasznie płaczliwa,a dotąd była pogodna i zadowolona, o
      byle co się denerwuje. A jak to jest u Was ze smoczkami?
      Pozrawiam!
      • ninkaa Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 17.07.05, 20:34
        Ja mam to samo. Moja coreczka ma tez 4,5 m-ca i placze przy karmieniu:( Karmie
        ja bardzo krotko bo srednio 5 minut a czasem nawet krocej. Jedyna metoda, ktora
        troche u nas skutkuje to moj spokoj:) Jak mala odpycha piers to ja podnosze,
        troszke pochodzimy, pospiewamy i probujemy znow jesc. Jak sie uda to dobrze a
        jak nie to probuje za jakis czas. Wczesniej probowalam tez z laktatorem odciagac
        zeby sprawdzic ile mala zjada ale malo co nie skonczylo sie to prawie calkowitym
        odstawieniem od piersi. Na szczescie sie udalo. Acha i mam zawsze w domu
        opakowanie mleka bebilon. To tak dla mnie na uspokojenie ze jakby co to mam
        malej co podac. Powiem Wam, ze to skutkuje bo pudelko ciagle zamkniete;)
    • pelczarka Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 17.07.05, 21:42
      No, ale jezeli ten płacz wystepuje tylko wieczorrem, to tez ma sems odtawienie
      smoczka? Ja nie rozumiem, jaki ma to zwiazek? Skoro w dzien nie placze przy
      karmieniu...?
      • eweczka11 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 18.07.05, 10:48
        u mnie akurat płacz był tylko w ciągu dnia, a w nocy nie.I odstawienie smoczka
        pomogło, chyba że to jakiś zbieg okoliczności:) Ale płacz tylko wieczorami
        pewnie raczej ma inną przyczynę - może faktycznie dzidziusia coś boli lub jest
        zmęczony wrażeniami z całego dnia i dlatego marudzi?
        Pozdrawiam!
    • marwro3 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 25.07.05, 07:42
      ja gdzieś przeczytałam że nadmiar wrażeń nie pozwala się skupić dziecku na
      karmieniu i to może być prawda bo mój mały jak jest dobrze rozbawiony i na
      dodatek słychać interesujące odgłosy nie będzie ssał bo jest ciekawy co się
      dzieje a zaraz płacze bo czuje głód ale my na uspokojenie mamy przy łóżeczku
      suszarkę do włosów i zaraz ją włączam gdy tylko zaczyna się wyrywać a
      uspokojenie nie pomaga gdy tylko widzę że załapał to wyłączam i mały mam takie
      wrażenie już będzie jadł czasem się sprawdza a czasem trzeba jeszcze raz
      włączyć gdy to nie działa to wiem że jemu bardziej chce sie spać niż jeść
      • sylwiawm Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 25.07.05, 11:25
        U nas jest tak samo. Z tym, że teraz już w nocy. Może z tym smoczkiem jest
        prawdą, ale jak to zrobić. Moja córeczka nie może żyć bez smoka. Ciągle go
        ssie. Jak mam ją uspokoić? Nawet pierś jej nie uspokaja tylko smoczek. Jak nie
        dam jej smoczka to będzie płacze i nie da się uspokoić, aż się zachodzi :(
        • rybusia23 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 25.07.05, 13:48
          Ja mam to samo z moim dwumiesiecznym Kacperkiem. W nocy ssie piers bardzo
          ladnie po czym zasypia, a w dzien placze przy piersi, kreci sie, nie chce ssac
          i sie denerwuje. Chcialabym sprobowac odstawic smoka, ale troche sie obawiam,
          bo on uspokaja sie przy smoku i bez niego nie mozemy sie nigdzie ruszyc, lekarz
          mi powiedzial, ze on ma poprostu potrzebe ssania wiec jak mam mu go zabrac.
          Jestem w kropce.
          Nadal bede z ciekawoscia sledzic ten watek.
          Pozdrawiam wszystkie mamy.
          • eweczka11 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 25.07.05, 14:02
            My odstawilismy smoczek,chociaż przyznaję,że było bardzo cięzko:( Pierwsze dni
            to przeraźliwy płacz przez cały dzień, no i oczywiście ciągłe przystawianie do
            piersi. Nasza mała też ma starszna potrzebę ssania i w ciągu dnia najczęściej
            zasypiała ze smokiem. Teraz juz jest coraz lepiej - zasypia przy piersi,ale w
            dzień trzeba ją dość często przystawiać. No ale przynajmniej je porządnie i bez
            histerii.
            Pozdrawiam i życzę powodzenia!
            • sylwiawm Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 25.07.05, 21:48
              Jak odstawiałaś od smoka stopniowo czy od razu nie dawałaś. Moja córeczka
              ciągle by ssała. Już prawie godz. płakała, bo jej nie dalam smoczka, a z nim
              zasypia wieczorem przewaznie w 5 minut. Nie mam pojęcia jak się do tego zabrac.
              Dzisiaj się juz poddałam, ale jutro znowu spróbuję tylko prosze o jakies
              wskazówki. Może i moja Wiki będzie grzecznie jadla.
              • eweczka11 Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 27.07.05, 15:37
                Smoka odstawiłam drastycznie,czyli od razu raz na zawsze,bo chyba tak jest
                najepiej. Przez pierwsze dni też był płacz godzinami,bo moja córeczka ma bardzo
                silny odruch ssania i podobnie jak u Ciebie szybko zasypiała ze smoczkiem (z
                tym,że w dzień,bo na noc zawsze usypia przy piersi). Trzeciego dnia już mialam
                sie poddać,tak mi było jej szkoda i pewnie bym to zrobiła gdyby nie fakt,że
                bardzo szybko minęły problemy z jedzeniem (już pierwszego dnia było o wiele
                lepiej,a trzeciego - calkowita rewelacja!). No i powoli zapomina o smoku,już
                nie płacze,tylko pozłości się czasem:)
                Musisz zagryźć zęby i cierpliwie przeczekać pierwsze dni. Mam nadzieję,że się
                uda i życzę powodzenia!
    • kosciotrupek Re: Pani Moniko, płacz w trakcie karmienia! 28.07.05, 02:53
      Z tym spokojem to prawda - u mnie też właściwie tylko to pomogło. Myslę rzecz
      jasna o MOIM spokoju :) - kiedy Miś ryczał albo prężył się i wił przy piersi
      najbardziej pomagało spokojne powtarzanie tych samych czynności, czasem w
      nieskończoność: odbić, przytulić, piosenki, pochodzić, znowu próba karmienia,
      jak nie pomaga to od nowa. Bez nerwów, spokojnie i cierpliwie. Nie zdręczałam
      się myślą "kiedy on wreszcie przestanie tak płakać?"), tylko ciągle sobie
      wyobrażałam, jak to będzie fajnie, kiedy będzie miał juz pół roku albo więcej i
      jedzenie będzie dla niego bułką z masłem ;) No i proszę - doczekałam się! Miś ma
      pół roku, o kolkach zapomnieliśmy (pediatra mi powiedziała, że takie wicie się i
      prężenia to też mogą być kolki, niekoniecznie kolki=krzyk), a karmienie to bułka
      z masłem dla nas obojga. I wielka frajda! :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja