odstawienie = wrzask

18.08.05, 01:30
Młoda zaczyna 13 miesiąc z 13 zębami. Nie dam rady już dłużej karmić,
zmęczona jestem potwornie... I fizycznie, i psychicznie.
Córcia jest radosna, bardzo żywe dziecko. Gdy jednak coś jest nie po jej
myśli potrafi dać nam nieźle w kość.
Cyca uwielbia, wręcz cieszy się na sam widok :-) Uzależniona. Smoczka nie
zna, butli też nie. Zasypia przy cycu. Uspokaja się przy cycu.
Śpi z nami, bardzo to lubimy.
Od miesiąca trochę ją przygotowywałam do odstawienia. To znaczy: zmniejszyłam
liczbę karmień tylko do tych na sen (czyli do dwóch-trzech, wcześniej było
ich nawet i kilkanaście); przestałam uspokajać przy cycu; nauczyła się
również o co chodzi z "aaa": kładzie się, przytula do podusi, zamyka oczka.
Rozumie, że idzie spać. Pokłada się, układa, uśmiecha, przewraca...
i zaczyna wrzeszczeć, bo przypomina sobie o cycu. Wrzeszczy donośnie, po
kilkunastu minutach wpada wręcz w histerię. Sąsiedzi nas pytają, co się
dzieje z dzieckiem...
Biorę Młodą na ręce, uspokajam chwilę, przestaje wrzeszczeć. Odkładam -
wrzask jeszcze większy. Ten wrzask to nie jest tam taki sobie wrzask, ona
chwilami aż traci oddech...
Tata do pomocy odpada - wrzeszczy jeszcze bardziej. Babcia - tak samo. Musi
być mama i cyc.
Inaczej senna zwala sie z nóg i wrzeszczy.
Ja już nie mam siły. Jakieś dobre rady?
Dzięki!
    • kaktus22 Re: odstawienie = wrzask 18.08.05, 09:26
      u nas to samo, cycoholik mały ma 14 miesięcy, próba odstawinia niestety nie
      powiodla się. Zawiosłam go do mamy na noc, następny dzień pojechałam po niego,
      bo wpadł w histerię! Chodzę do pracy, więc karmię go rano, w nocy 2-4razy i jak
      wracam to co chwilkę, sam zadziera mi bluzkę i się wydziera! Też mam juz dosyć!
      Usypia tylko przy cycku, a pozatym to niejadek, w sumie malo spożywa innych
      pokarmów, dwie male kanapeczki i sok, trochę obiadu czasami jakiś kluseczek z
      mięsem. Nie toleruje warzyw, owoców, teraz nawet danonki wypluwa i inne owoce
      słoiczkowe! Martwi mnie to i pociesz fakt, że dostaje cyca, bo takto nie wiem
      jak by przeżył na tym co zje!
      Ale z drugiej strony, może jak go odstwię to zacznie jeść inne rzeczy.
      Mleka z butli to napewno nie tknie! A ja jestem zmęczona karnieniem, zwłaszcza
      głupie sytuacje jak jesteśmy gdzieś w gościach, a on ciągnie za bluzkę i
      krzyczy - jak był mały to nie miałam żadnych krępacji aby karmić przy ludziach,
      ale teraz to mi głupio - wielkie chłopisko i cyc!
      A czy twoja córcia dużo je oprócz cycka?
      Ja nie wiem jak odstawić, nie potrafię i nie wiem kiedy to nastąpi, a sam
      napewno nie zrezygnuje!
      Chyba trzeba poprostu zacząć ograniczać karmienia, ty dobrze robisz, że córcia
      już potrafi usypiać sama!
      Z tego co czytałam to ograniczanie karmień to najlepszy sposób, ale ja
      odpuszczam dla świętego spokoju dam cyca i jest spokój, a trzeba być
      konsekwentnym i wyznaczyć,że np. dostaje cycka tylko wieczorem.
      Ja jestem narazie bezradna...za mało konsekwentna, stanowcza...
      pozdrawiam
      • migotka_mini Re: odstawienie = wrzask 18.08.05, 11:02
        > A czy twoja córcia dużo je oprócz cycka?

        Je wszystko, żarłok z niej nieziemski. Nie możemy jeść przy niej, bo od razu
        też chce. Karmiona jest łyżeczką, sama już próbuje jeść.

        > Ja nie wiem jak odstawić, nie potrafię i nie wiem kiedy to nastąpi, a sam
        > napewno nie zrezygnuje!

        Heh, no to tak samo... Sama Młoda nie zrezygnuje. Rozbiera mnie przy każdej
        okazji, nigdy nie odmówiła cyca (jak i zresztą jakiegokolwiek jedzonka).

        Jeszcz dodam, że z samodzielnym spaniem nie mamy kłopotów. Potrafi przespać
        całą noc w swoim łóżeczku (chociaż wolimy jak śpi z nami), dobrze nakarmiona
        cycem. Śpi ładnie: kładziemy ja najczęściej 21-22, budzi się na cyca o 7 i śpi
        dalej do 9 rano. Właściwie mogłaby wstawać już o tej 7, ale ja śpioch jestem. W
        dzień ma dwie drzemki: od 11 do 13 i później od 16 do 17:30.

        Ja ze stanowczością mogłabym sobie nawet poradzić. Potrafię jakoś wytrzymać jej
        wrzask, chociaż łatwo nie jest. Sąsiadom jakoś się wytłumaczymy, chociaż już
        patrzą na nas podejrzliwie.
        Ale ja się o Młodą martwię... Potrafi wpaść w taką histerię, że później trudno
        mi ją uspokoić: dziecko sie zanosi, trzęsie i ma kłopoty z oddychaniem. Bardzo
        sie martwię, już naprawdę nie daję rady. Dzisiaj znowu rano mnie ugryzła,
        właśnie siedzi w kojcu, gdzie robi "aaa"... ale nie zaśnie sama.
        Ratunku :-(
        • migotka_mini Re: odstawienie = wrzask 18.08.05, 11:05
          Aha, ona smoczka i butli kategorycznie odmówiła w młodości swojej ;-) Ja w
          sumie nie nalegałam specjalnie. Pije też z niekapka super, już od 4 miesięcy.
          Młoda właśnie mamrocze: mama mama da da am am :-(
    • anka1212 Re: odstawienie = wrzask 18.08.05, 09:29
      Witam, u mnie jest dokładnie to samo. Moja mała ma 10 mieśięcy i też myślę juz
      po mału o odstawieniu. Chcialabym przestać karmić piersią do roku, to jeszcze
      niby dwa mieśiące ale ja już mam wielkiego stracha.
      Ania
      • aga25115 Re: odstawienie = wrzask 18.08.05, 17:51
        Witam mamuśki, ja też myślalam o odstawieniu jak mała miała 8 miesięcy i do
        dzisiaj karmie, teraz ma 12 miesięcy. Był taki moment kiedy myslałam że cyc
        małej juz sie znudził kiedy miala 9 miesęcy zaczęła jeśc łyżeczką, bardzo jej
        sie to spodobało i nie chciała cyca przez tydzień. potem cos się jej odwidziało
        i tak do dzisiaj.Mam taki sam problem chcę ją odstawić ale nie daje rady
        poniewaz gdy się domaga i płacze ja nie mam sumienia jej nie dać. I chyba czym
        dłużej będę karmić tym gorzej ale co na to poradzić, poóżcie bo chcę wrócić do
        pracy.Pozdrawiam.
        • dagamama Re: odstawienie = wrzask 19.08.05, 14:10
          cześć karmiące mamy
          ja karmię mojego smyka już 14 miesiąc i też nie mam zielonego pojęcia jak
          zabrać się za odstawianie
          wróciłam do pracy 3 tyg. temu i od tej pory mały dostaje pierś wieczorem
          (innaczej nie zaśnie - wrzask!) i w nocy
          nie ma mowy żebym wyszła gdzieś wieczorem, bez cyca nie zaśnie - nawet jak
          zaśnie to tez nie mogę wyjść bo gdy się obudzi to musi dostać pierś - innaczej
          drze się jakby go ze skóry obdzierano
          mój mąż który teraz jest z małym ma problemu z usypianiem go w ciągu dnia (gdy
          był ze mną zasypiał tylko przy cycu) - zazwyczaj pada ze zmęczenia tacie na
          rękach - nie wiem co będzie jak pójdzie do żłobka - a to już za kilka dni!
          cieszę się że nie targa mnie za bluzkę w miejscach publicznych jak to czynią
          inni cycoholicy ;-)
Pełna wersja