Mam wielki problem-Pani Moniko i mamay poradzcie

16.09.05, 10:12
Moja mala ma 4 tygodnie i 2 dni od jakiegos czasu zaczela mi mocno marudzic
przy piersi-pierwszy raz jakies 2 tyg temu ale byly to sporadyczne
marudzenia. Teraz tak jest przy prawie kazdym karmieniu.Pierwsze 5-10 minut
pije ladnie a potem zaczyna sie czerwienic na buzi, strasznie denerwowac,
trzepac rekami i nogami, widac ze chce pic ale ma problem z zassaniem piersi
a jak juz sassie to wezmie 2 lyczki i puszcza z krzykiem.
Karmienie konczy sie wielkim placzem bo wiem ze mala jest nienajedzona. Od
jakiegos czasu po takich incydentach kiedy wiem ze malutko wypila podaje jej
30-40 ml mleka bebiko.
Co jest przyczyna takiego zachowania i jak temu zaradzic?
Dodam ze mala nie ma kolek, szukajac przyczyny podnosilam ja nieraz do
odbicia w trakcie karmienia i zmienialam pozycje ale nic nie skutkuje.
Czekam na odpowiedz i pozdrawiam
    • monika_staszewska Re: Mam wielki problem-Pani Moniko i mamay poradz 16.09.05, 15:01
      Zanim powiem cokolwiek proszę o odpowiedź na dwa pytania:
      1. czy w nocy karmienie przebiega tak samo czy inaczej; a jeśli inaczej to jak?
      2. czy młoda dama zna się z jakimkolwiek smoczkiem?
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • maartha Re: Mam wielki problem-Pani Moniko i mamay poradz 16.09.05, 16:22
        Juz odpowiadam
        1.W nocy karmienie przebiega bez zarzutu-bez zadnego marudzenia-pije mniej lub
        wiecej ale zawsze bardzo jej smakuje
        2. Tak, podajemy jej smoczek do snu lub jak bardzo placze oraz podaje jej
        butelke jak niedojada o czym wspomialam wczesniej

        Czekam na odpowiedz
        Marta
    • mama2be Re: Mam wielki problem-Pani Moniko i mamay poradz 16.09.05, 17:53
      mam a raczej mialam ten sam problem. moja corcia ma 3 mies i reakcja byla
      dokladnie taka sama. zaczelam sciagac pokarm i dawac butla, az stwierdzilam ze
      tak dalej byc nie moze i zaczelam tygodniowa walke. dawalam cycka zanim
      zglodniala, karmienia trwaly b.dlugo, wieczorem sciagalam 100 ml i jak malo
      zjadla podawlam strzykawka, po kilku dniach przestala krzyczec, tylko
      denerwowala sie przy piersi a ja zmienialam je w trakcie karmienia co
      chwilke.wyciszylam sie, pilam karmi, herbatki, bralam ricinus communis, i
      narazie jakos od kilku dni jest poprawa. wczesniej karmienia byly regularne, co
      3 godziny, z jednej piersi,przyrost wagi wzorcowy. powoli wracam do tego rytmu.
      ktos mi powiedzial ze kryzysy w karmieniu sa w 3dniu, 3tygodniu i 3 miesiacu.
      ja postawilam na cierpliwosc, konsekwencje i spokoj. uwierz mi, bylam juz
      bliska zalamania i przejscia na odciaganie. nie dawaj mleka modyfikowanego, bo
      zacznie spadac laktacja, przystawiaj jak czesto sie da, i uwierz ze sie uda!!
      trzymam kciuki!
    • monika_staszewska Re: Mam wielki problem-Pani Moniko i mamay poradz 19.09.05, 15:11
      Zatem podejrzenie padnie na smoczek, który niestety dosyć często jest przyczyną
      zmiany sposobu ssania (czasami chodzi tylko o aktywne ssanie, a czasami
      niestety też o technikę). Proponuje rozstanie ze smokiem i uzbrojenie się w
      cierpliwość na jakieś 7-10 dni. Jeśli nie będzie poprawy to proponuję wizytę w
      poradni laktacyjnej.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja