Absurdalne rady doradców laktacyjnych

04.11.05, 11:23
Czy zdarzyło się wam usłyszeć niedorzeczne rady w poradni laktacyjnej?
Bo ja usłyszałam, że MAM OBOWIĄZEK przekładać dziecko w celu zmiany pozycji
co 15 minut. Ja rozumiem, że trzeba przekładać, ale mnie samą szlag by
trafił, gdyby ktoś co kwadransik mną tarmosił, kiedy sobie smacznie śpię.
Poza tym dowiedziałam się, że prężenie podczas karmienia to z pewnością objaw
alergii i powód do przejścia na dietę eliminacyjną. Dodam, że córeczka nie
pręży się przy każdym karmieniu (akurat podczas wizyty w poradni się
zdarzyło), a przestaje, kiedy sobie porządnie odbije. Przez miesiąc męczyłam
się jedząc chleb z oliwą, bo przecież masło na indeksie, indyka i gotowaną
marchew. I zupełnie niepotrzebnie. Myślę, że doradcy laktacyjni powinni mieć
albo wykształcenie medyczne (ta pani jest psychologiem po kursie dla doradców)
albo nie wkraczać w kompetencje lekarzy i położnych.
    • anka1 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 11:28
      po wizycie w poradni laktacyjnej doszlam do wniosku ze malego musialby mi
      pomagac karmic jeszcze co najmniej 2 osoby a samo karmienie trwaloby niemal 24
      godziny na dobe.
      olalam rady, karmilam jak przedtem a jak maly nie dojadal to podawalam butle i
      juz. dzis ma prawie 2 latka i jest silnym pogodnym cudownym malym czlowieczkiem.
    • mik04 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 12:48
      No i właśnie dlatego nigdy nie byłam w takiej poradni ;P A karmię już 11
      miesiąc bez porad cudownych specjalistów i wszystko jest ok ;)
    • mama_kotula Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 12:52
      Mi miła pani z poradni powiedziała, że z takim dużym biustem to powinnam karmić na specjalnej poduszce, a na wierzchu piersi naciągąć skórę przyklejając plaster, bo dziecku nosek się zatka.
      Bez tych udogodnień ;) karmię już 13 m (szczerze to mam dość).
    • pimpek_sadelko Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 12:54
      przy malej ilosci pokarmu: nie dokarmiac.
      czyli rozumiem, ze lepiej dziecku jak wyje z glodu.
      przy zapaleniu piersi ( pediatra i neonatolog powiedzieli ze mam ociagac pokar,
      ale nie karmic):polozna z poradni latkacyjnej:lekarz sie nie zna. karmic!
      • gorgolka Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 13:07
        Ale ja słyszałam, (nie w poradni ale od jednej mamy która od lekarza sie
        dowiedziała)że przy zapaleniu jednak karmić
        • fiola1 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 13:17
          akurat tu miala racje,mialam 2 razy zapalenie i karmilam
          • pimpek_sadelko Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 13:33
            fiola1 napisała:

            > akurat tu miala racje,mialam 2 razy zapalenie i karmilam
            taaa, neonatolog jest glupi. mial kaprys powiedziec mi, zebym nie karmila na
            lekach, ktore dostalam. taki glupek, panie w poradniach sa madrzejsze.
        • pimpek_sadelko Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 13:32
          gorgolka napisał:

          > Ale ja słyszałam, (nie w poradni ale od jednej mamy która od lekarza sie
          > dowiedziała)że przy zapaleniu jednak karmić
          >

          zalezy jakie leki wtedy sie dostaje.
      • fiola1 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 20:59
        pimpek czemu sie tak unosisz ?nie napisalas ze bralas leki na zapalenie,ja nie
        bralam wiec karmilam,ale dziwie sie tez ze ktos ci takie leki przepisal,jest
        mnostwo antybiotykow dla karmiacych
        • kobietta2 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 21:22
          Owszem, ale one nie zawsze pomagają. W moim przypadku tak było. Musiałam dostać
          silniejszy antybiotyk, który wykluczał karmienie.
    • mooh Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 13:39
      Cos mi sie jeszcze przypomniało. Według pani psycholog od karmienia piersią
      córeczka powinna w trzecim miesiącu życia przybierać na wadze tak jak w
      pierwszym. Problem polega na tym, że mała urodziła się z dystrofią
      wewnątrzmaciczną i instynkt nakazywał jej szybko gonić rówieśników. Przybierała
      na masie średnio 480 gramów tygodniowo. Kiedy osiągnęła 50 centyl, zwolniła i
      nadal trzyma się na tym poziomie. Pediatrzy bija brawo a pani z poradni kręci
      nosem. Gdyby miała przybierać pół kilograma tygodniowo przez cały czas, w wieku
      4 lat ważyłaby prawie 100 kilogramów! Dzieci najwięcej przybierają w pierwszych
      6 tygodniach, zwłaszcza te, które urodziły sie za małe. Ale to dla pani
      psycholog nie był argument.
      • paris4 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 14:22
        Mi słodka pani doradczyni poleciła żebym zaprzestała jedzenia czegokolwiek
        oprócz wody, jabłek (bez skórki) i marchewki. Soki też były beeee, a wędlinę
        mogę ewentualnie wypiekac sama w domu oczywiście bez żadnych przypraw. Tegop
        samego Pani uczy w szkole rodzenia. Zgroza!
        No i oczywiście nie dokarmic jeśli jest za mało pokarmu. Co tam niech dzieciak
        wyje z głodu. Ona w końcu nie musi tego słuchac. Bo jak podam raz czy dwa razy
        butlę to stanie się jakaś tragedia. Acha no i smoczek zaburza dziecku mechanizm
        ssania. Dziwne mój od urodzenia dostawał smoka i jakoś nic mu się nie
        zaburzyło. Nadal karmię piersią.
    • bluebebe Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 14:22
      mooh! ja usłyszałam podobnie. Córka urodziła się 2880 i w pierwszych tygodniach
      przybierała ponad 300g tygodniowo. W tej chwili też jest na 50 centylu i
      ostatnia waga wskazuje, że zwolniła. Intuicyjnie wiedziałam, że jest ok., ale
      doradca laktacyjny powiedziała, że do końca 6 mca dziecko powinno mieć taki sam
      tygodniowy przyrost wagi.
      • pimpek_sadelko Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 15:01
        no to u mnie jesc pozwolili, akurat diete wytlumaczyli super:)
        a co do zaburzen ssania: moj kajtek od urodzenia potrafi ssac piers, smoczek z
        butelki i zwykly smoczek... malo tego! odroznia smoczek z butelki, w ktorej ma
        herbatke od tego od jedzonka!:)
        kiedy placze i sadze, ze jest glodny ( bo np. pora karmienia)i podaje mu butle
        z mlekiem, to wypluwa( nawet nie zassie! i wierci sie niespokojnie, dam butle z
        herbatka...z miejsca zaczyna ciagnac:)
        ale mam madrego chlopca!:)
        • babsee Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 15:11
          A mi pani kolejno kazala( jak moja Jagusia postanowila przestac ssac)
          1.karmic w ciemnym pokoju,
          2.karmic mrucząc,
          3.przykladac do piersi co pol godziny,
          4.potem jednak przegłodzić dziecko,
          5.potem karmic w ciemnym pokoju z muzyką relaksującą,
          6.karmic mrucząć i bujaąc dziecko ( ???).
          Wpedziala mnie w mega doła. Nigdy juz nie skorzystam z ich rad.
          • pimpek_sadelko Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 15:12
            od punktu 6 mozna sobie wyciagnac cyca do samego pasa:DDDDDDDD
            • pomme Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 17:05
              Bosze jak sie to czyta to włos sie jeży. ja byłam prywatnie u pani która jest
              międzynarodowym konsultantem laktacyjnym i nie usłyszałam od niej żadnej z tych
              rad. Pokazała mi jak mały ma chwytac brodawkę, w jakich pozycjach karmić itd.
              Pozycję dziecka przy karmieniu kazała zmieniać ale jak czuje ze dziecko tyle co
              zaczeło jesc i przysnęło (bo w przeciwnym przypadku dziecko byłoby ciagle
              głodne ergo ciagle wisiało na cycu). karmić na żadanie i na 1 raz jedna pierś.
              Wiem ze każdy ma swoje dobre rady ale to co Wam poradzono momentami do
              kanbaretu sie nadaje:-)
              • blizniaczka1 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 17:13
                TO, że smoczek czy butelka psują odruch ssania, to norma.
                Mnie pani kazała karmić 20 minut jedną piersią, a potem 20 minut drugą, co przy
                moim dziecku, które jadło łącznie 15 minut z obu było niewykonalne, bo dziecko
                zasypiało snem kamiennym do następnego karmienia... Tak było w pierwszym
                miesiącu życia. A położna w szpitalu powiedziała, że się urodziło z silnym
                odruchem ssania i czemu my bez smoczka na poród przyszliśmy!
                W drugim miesiącu życia dziecię zaczęło urządzać awantury przy piersi i
                karmienie w ogóle stało się mało wykonalne poza paroma pierwszymi minutami. Tak
                jest do dziś, ale dokarmiam Małego butlą, bo przez cały drugi miesiąc buczał z
                głodu i nie spał, a ja, głupia, słuchałam nawiedzonych doradców, którzy kazali
                odstawić smoka i wszelkie herbatki, także te na kolkę. Gehenna bez smoka trwała
                3 dni, podczas których dziecię wisiało na cycku, ja byłam wkurzona, ono
                nienajedzone bo przysypiało co chwilę po paru łykach oraz w ogóle nie spało
                snem twardym i dającym odpoczynek. W końcu zaczęłam dawać butelkę, dziecko
                zaczyna od piersi, a potem jak trzeba to daję butelkę i nareszcie wiem, że moje
                dziecię może być spokojne, pogodne, uśmiechnięte oraz spać nawet 3h w ciągu
                dnia na spacerze. Wprawdzie tak dokarmiam od 3 tygodni i obawiam się, że do
                karmienia wyłącznie piersią już nie ma powrotu, ale nie mam zamiaru pozbawiać
                Małego przyjemności ssania smoczka na przykład!
              • karolina10000 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 17:16
                no i jak wobec przykazań typu przystawiaj co pół godziny, a nawet godzine,
                można twierdzić, że karmienie piersia jest wygodniejsze. Bzdura.
                Wykończyc się można i to w okresie kiedy sen (po porodzie)jest niezbędny.
    • esti.v Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 17:31
      Moja corcia ma 3,5mies. Od początku karmię piersią,bo ona nie chce ani butelki
      ani smoczkado buźki.W szpitalu doradca lakt. mówł ze dobrze jest karmić jedno
      karmienie jedną piersią następne drugą.Dziecko ma możliwość opróznienia piersi
      a przez to dostaje ten wartościowszy pokarm- egściejszy.Na początku
      przy "nawale" pokarmu trzeba po karmieniu z jednej troche odciągnąc z drugiej
      żeby nie doszło do zatoru.A o diecie ktora proponują to szkoda pisać,każdy mówi
      co innego i człowiek głupieje,bo nie wiadomo co do ust włożyć. Mi już sie
      unormowało. Problem jednak z tą butelką,której ona nie chce ssać.Chyba będę
      musiała wprowadzić od razu łyżeczke z miseczką na inne pokarmy. Pozdrawiam
    • ewamariaj Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 19:44
      Witam. Ja byłam w renomowanej warszawskiej poradni, gdzie dowiedziałam się...
      że mój przypadek (ból piersi) jest wyjątkowy i nadaje się do opisania w
      książkach. Pomoc otrzymałam dopiero na naszym forum: "karmienie piersią" i od
      p. Moniki, której serdecznie dziękuję :-)

      ale! -dziewczyny! ssanie smoczka naprawdę MOŻE zaburzyć technikę ssania,
      niestety doświadczyłam tego na własnej skórze, a raczej na własnych
      piersiach... Przez 2,5 miesiąca cieszyłam się, że synek ładnie ssie i pierś i
      butlę. Niestety, przeliczyłam się... przestał "ładnie" ssać, co w konsekwencji
      zaowocowało nieopisanym bólem, a następnie żmudnymi i nieprzyjemnymi dla
      dziecka ćwiczeniami, by przywrócić ssanie do normy.
      pozdrawiam, Ewa
      • falka32 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 20:44
        mnie najbardziej smieszył fakt, ze dostałam w szpitalu opie..za przyniesioną
        przez chłopa sałatkę z majonezem i groszkiem, sprawdzono komisyjnie, z jakich
        owoców piję przemycony sok (pudło! - jabłko i marchewka :), ale rzuciła się
        pielęgniarka na tą butelkę jak tygrys, jak ją zobaczyła), zasugerowano mi od
        razu profilaktycznie odstawienie nabiału i innych alergenów typu owoce
        drobnopestkowe.
        Tymczasem w tym samym szpitalu dostałam od razu po porodzie owsiankę na mleku i
        drożdzówkę z serem a na obiad był kompot truskawkowy i kluski z sosem
        truskawkowym. Przez chwile się zastanawiałam, czy to nie jest jakaś prowokacja i
        czyja :)
        • magda9945 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 21:24
          W szpitalu nikt się tego nie czepiał co jem,ale jak do domu przyszła połozna to i
          owszem.Paranoja z tym jedzeniem(u mnie w rodzinie nie ma żadnego alergika i moje
          pierwsze dziecko też jej nie ma)profilaktyka na zapas.Ja podchodziłam do tego z
          przymrużeniem oka,ale na początku każdy płacz małej łączył się z pytaniem
          rodzinki:"co znowu zjadłaś?"Kiedy odpowiadałam,że nic bo nie miałam jeszcze
          czasu to też było żle.Kiedy mała była przeziębiona i kolejna osoba zaczęła mi
          mówić,co jeszcze mam odstawić to miałam ochotę powiedzieć,że łatwiej wymienić co
          można jeść karmiąc bo ta lista jest z pewnością krótsza:)
        • be-ko Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 21:28
          tak, tak!!!! Ja na porodówce dostałam na śniadanie gotowane jajko - tak oto
          dbaja o diete matki karmiącej !
          • ewamro Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 22:43
            Jajko i kawa zbożowa to nic ;) Mnie godzinę po porodzie raczono wędzoną
            makrelą, następnego ranka zaś dostałam ociekającą tłuszczem parówę i do tego
            chleb z miodem :) Okropne było to szpitalne jedzenie.
            Ale takiej dobrej kaszki manny z malinami jak tam dostałam nie jadłam w życiu :)
            • malk0 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 23.12.05, 10:22
              a u nas codziennie byla zupka mleczna na sniadanie ;)
          • mama_fasolinki Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 06.11.05, 18:56
            tłuste ryby po porodzie to jeszcze nic - jak od razu mówiłam, że dziękuję (bo
            akurat jestem silnie uczulona na ryby morskie) to się krzywo panie patrzyły. Na
            obiad raz miałam pięknego, wielkiego, smażonego schabowego, a co!!!!
        • mooh Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 04.11.05, 22:18
          No i ta zbożówa z mlekiem codziennie do śniadania :)
        • ezrapound Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 06.11.05, 14:26
          Co do bzdurnych zaleceń dietetycznych, prowadzących do wycieńczenia fizycznego
          i psychicznego to założyłam ostatnio wątek na ten temat, więc nie będę się
          powtarzać...
    • grzalka Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 05.11.05, 13:21
      Nigdy nie korzystałam z rad doradców laktacyjnych, radziłam sie dziewczyn na
      edziecku (tym starym, zupełnie innym niż teraz.....) i kierowałam się intuicją,
      co okazało się słuszne ;)
      • neoangie Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 05.11.05, 15:08
        Ja zabralam na porodowke sok pomaranczowy.Polozne zaczely mnie pouczac.Na
        polozniczym zajadalam sie mandarynkami i jogurtami-mlode mamy patrzyly z
        niedowierzaniem.Przez pierwsze 3miesiace ostroznie podchodzilam tylko do
        fasoli,grochu i slodkiej kapusty.Corke[15lat]karmilam trzy lata,synow karmie do
        tej pory[3,5 i 1.5lat]i nigdy nie bylo z nimi wiekszych problemow.Kochane MAMY
        nie popadajcie w skrajnosci.
    • iwoniec Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 06.11.05, 12:18
      Jak to sobie czytam to śmieję się pod nosem(żeby nie onudzić Młodego). Też
      padłam ofiarą różnych doradców, dzięki czemu moje dziecko pierwszego wieczora w
      domu wyło z głodu tak gdzieś od 17 do 23. W końcu daliśmy butlę, w którą to na
      szczęście byliśmy wyposażeni. Potem się rozjadł, ja się rozkręciłam jeśli
      chodzi o laktację i jakoś to poszło. Był wyłącznie na piersi do 5 miesiąca,
      potem było już mieszane. Mamy się dobrze mimo rad z nawiedzonych poradników,
      szkoły rodzenia i doradców laktacyjnych.
      A co do prężenia, to mój maluch też to czynił, z tym ,że zawsze było to
      związane z produkcją kupki. Ciekawa teoria z tym uczuleniem, bo prawdę mówiąc
      pierwsze słyszę, że takie prężenie może ją komunikować.
      Iwka
      • ezrapound Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 06.11.05, 14:28
        To głupstwo jest z tym uczuleniem. Ale tyle tu ostatnio głosowałam o
        uczuleniach i dietach matek karmiących, że chyba już mi nie wypada więcej
        dzioba otwierać.
        • mruwa9 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 06.11.05, 14:51
          Glupota nie glupota..niektore dzieci silnie reaguja na kazdy alergen w diecie
          mamy (np. uczulone na bialko jaja zareaguja, jesli matka zje panierowanego
          schabowego), mnie ostatnio kilkanascie godzin po cc uraczono w szpitalu
          prawdziwa kawa, a na obiad pizza... Poprzednio zdarzaly sie lazanki lub bigos..
          Kazda kobieta wie sama, czy w jej przypadku lepiej trzymac diete, czy moze
          sobie pozwolic na cytrusy, kawe, ostre przyprawy. Metoda prob i bledow.
        • grzalka Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 06.11.05, 19:17
          ezrapound napisała:

          > To głupstwo jest z tym uczuleniem. Ale tyle tu ostatnio głosowałam o
          > uczuleniach i dietach matek karmiących, że chyba już mi nie wypada więcej
          > dzioba otwierać.


          co jest głupstwem, to, że mój syn (a wczesniej córka) reagowali na najmniejsze
          ślady alergenów w mojej diecie?

          doprecyzuj, proszę
    • mamapiotra Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 06.11.05, 19:56
      Mąż koleżanki usłyszał w poradni, że nie powinna jeść raczej żadnych warzyw typu marchew, pietruszka, seler bo to same nawozy i pestycydy. owoców też nie bo po jabłkach, śliwkach itp. pestkowcach niemowle będzie miało wzdęcia, a po jagodowych uczulenie. pomidory uczulają. po kapuście, sałacie i roślinach strączkowych to wzdęcia. pieczywo jest pieczone na ulepszaczach, więc też lepiej nie jeść, bo do mleka mogą przejść. i żadnego nabiału typu mleko, jaja, ser biały, jogurty... z kawy i herbaty powinna zrezygnować już w ciąży. i soki owocowe odpadają, bo dosładzane i te konserwanty.mieso jest albo ciezkostrawne, albo karmione hormonami.
      najlepsze jest to, ze on pilnował, zeby ona tego wszystkiego nie jadła!!!
      • ninka70 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 08.11.05, 22:07
        Mnie pani doradczyni zaproponowala w piatej dobie po porodzie lek, ktorego
        skutkiem ubocznym jest mlekotok jako rozwiazanie mojego problemu z brakiem
        pokarmu, zadna (a mialam do czynienia w sumie z czterema) nie pokazala jak
        przystawiac prawidlowo, tylko robily to za mnie, a mialam ogromne trudnosci bo
        synek nie otwieral zbyt szeroko dzioba, a poza tym mial troszke cofnieta brode
        i mnie to kompletnie nie wychodzilo, nastepnie jak w trzecim tygodniu zrobil mi
        sie ropien Pani sciagnela mi pokarm z tej zainfekowanej piersi i nakarmila
        synka, nastepnie po zabiegu usuniecia ropnia juz inna Pani kazala mi
        natychmiast przystawic synka do piersi, mimo iz w szpitalu kazano mi odczekac
        dobe (zabieg byl pod narkoza), a z operowanej piersi odciagac pokarm (dodam, ze
        ropien byl wielkosci 2cm na 1 cm, wiec i blizna z saczkiem byla niekiepskiej
        wielkosci) choc chirurg kategorycznie zabronil mi nawet zagladac pod opatrunek.
        Moglabym tak jeszcze dlugo, moje wielkie szczescie, ze w ktoryms momencie sie
        otrzasnelam i przestalam tam chodzic. Dodam, ze mowa jest o poradniach w dwoch
        renomowanych warszawskich szpitalach, a jeden z nich na forum Szpitale wywoluje
        niezdrowe wrecz podniecenie i zaczyna sie na litere Z.
        A tak jeszcze na koniec historia ktora opowiadala mi moja ginka jak to jej
        pacjentka z wychapana polowa piersi (ropien) karmila nia dziecko, bo tak
        nakazala pani doradca L.
        Powiem szczerze, ja bym te wszystkie baby (....) tu sobie kazdy moze wstawic co
        chce :)

        Pozdrawiam
        • yo_witka Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 08.11.05, 23:36
          Fajnie sie to wszystko czyta bo smiac sie chce ale pamietam jak sama w szpitalu
          ukradkiem schowana prawie pod lozkiem zajadalam sie przemyconym przez meza
          jogurtem bo glodna bylam po porodzie jak wilk a szpitalna tłusta parówa która
          była na obiad nie wygladala specjalnie apetycznie, moja wspolspaczka z sali
          byla odważniejsza i a apetytem pałaszowała czekoladę, za co została surowo
          ukarana karcącym spojrzeniem pielęgniarki. Ja nie oszalałam i jadłam prawie
          wszystko ale do tej pory do szału mnie doprowadzają hasła typu "do pół roku
          karmić tylko i wyłącznie piersią" Co to jest - jakiś cycowy szał?????? Moje
          dziecko obecnie 5,5 m-czne z lubością zajada się zabronionymi deserkami (lubuje
          się w śliwkach, brzoskwiniach i morelach:-)))) a jak ma ochotę to dostaje
          cycusia i chłop z niego jak dąb:-) Nie dajmy się oszaleć, skąd w piersiach
          kobiety która praktycznie nic nie je ma się brać pokarm?????
      • mama_debiutantka Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 08.11.05, 23:27
        mamapiotra napisała:

        > Mąż koleżanki usłyszał w poradni, że nie powinna jeść raczej żadnych warzyw
        typ
        > u marchew, pietruszka, seler bo to same nawozy i pestycydy. owoców też nie bo
        p
        > o jabłkach, śliwkach itp. pestkowcach niemowle będzie miało wzdęcia, a po
        jagod
        > owych uczulenie. pomidory uczulają. po kapuście, sałacie i roślinach
        strączkowy
        > ch to wzdęcia. pieczywo jest pieczone na ulepszaczach, więc też lepiej nie
        jeść
        > , bo do mleka mogą przejść. i żadnego nabiału typu mleko, jaja, ser biały,
        jogu
        > rty... z kawy i herbaty powinna zrezygnować już w ciąży. i soki owocowe
        odpadaj
        > ą, bo dosładzane i te konserwanty.mieso jest albo ciezkostrawne, albo
        karmione
        > hormonami.
        > najlepsze jest to, ze on pilnował, zeby ona tego wszystkiego nie jadła!!!

        a CO jadła? bo coś chyba jej do jedzenia dawali? czy dożylnie karmili?
        • maff1 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 23.12.05, 12:01
          z poradniami jest problem. Większośc jest prowadzona przez połozne które
          cytuję: "skoro mam 20 lat stazu to mam dostateczną wiedze i doświadczenie by
          być doradcą..." . A skutek jest powyżej.
          Dlatego ja sugeruję kontakt z Konsultantem Laktacyjnym. Konsultant ma nie tylko
          doświadczenia, ale ma wiedze nabytą na kursie dla konsultantów.
          Takimi konsultantkami są połozne z Poradni Bona Mater w Warszawie.
          I ja je ze spokojnym sercem polecam.
          na marginesie: konsultantem laktacujnym nie musi być połozna - moze byc lekarz
          (dowolnej specjalizacji) psycholog itd.
          • maja45 Re: Absurdalne rady doradców laktacyjnych 23.12.05, 14:25
            A ja proponuję pytać czy osoba posługująca się tytułem doradcy laktacyjnego
            istotnie skonczyła kurs i ma stosowne certyfikaty uprawniające ją do
            tego.Certyfikowanych doradców laktacyjnych jest w Polsce 4o.Namiary na nich
            można znależć na stronie KOmitetu Upowszechniania Karmirnia Piersią.
            Wiedza zwykłych położnych pracujacych w przyszpitalnych poradniach czesto jest
            marnej jakości:(
            M.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja