agata19753
06.12.05, 15:52
4 tyg temu urodziłam zdrowego, duzego synka. po 2 tyg okazało sie, ze maly
nie przybiera na wadze. pani pediatra kazala budzic w nocy na karmienie
(pisalam o tym w innym watku) i przyjsc za 10 dni. zapisala na kartce nazwy 2
odzywek, nie raczyla dodac, ze jedna z nich jest tylko na recepte. nie
zuwazyla, ze maly jest odwodniony. karmilam wiec piersia, ale maly coraz
czesciej plakal, choc generalnie jest spokojny. maz byl za dokarmianiem,
zanim skonsultujemy po raz 2 z lekarzem, ja uwazalam, ze mam pokarm-
karmilam przez kapturki i bylo w nich mleko... pierwsza butle dalam 3 dni
przed wizyta u lekarza. co sie okazalo? waga synka spadla jeszcze o 100 gram.
i co na to pani pediatra? karmic sztucznie. ja na to- tylko, ale mam pokarm!
no to dawac piersi i dokarmiac/ no i dala skierowanie do specjalisty -
poradnia oceny rozwoju noworodka. okazalo sie, ze w zasadzie powinnismytrafic
gdzie indziej, do szpitala, w ktorym synek sie urodzil. Ale skad ja mam to
wiedzieć? nie ma termnow - na styczen. w styczniu, mowi maz, moze o juz nie
byc/ przyjmuje nas pani doktor i co sie okazuje? dziwi sie, ze ta poprzednia
nie postawila diagnozy, tylko od razu do specjalisty. kaze zbierac 24h mleko,
zey zobaczyc ile faktycznie jest pokarmu. podaje normy- ile maly powinien na
raz wypijac, jak uzupelniac - powoli- pokarm moj sztucznym. Zapytala o kupki,
kazala zrobic badanie moczu, zeby wyeliminowac inne - poza karmieniem -
przyczyny. Czy musze dodawac, ze pierwsza pediatra nic z tych rzeczy - ani
pytania o kupki, ani o siusianie. I co - okazalo sie, ze pokarmu mam malo
zdaje sie, ze w ogole mniej, niz na poczatku karmienia, wiekszosc musze dawac
z butelki, maly sie najada, jest spokojniejszy dzieki temu. Dodam, ze
pierwsza pani doktor zaczela mnie straszyc szpitalem - jesli w ciagu 4 dni
(sic!) od podania sztucznego nic nie drgnie - obserwacja w szpitalu.
Po co to pisze? po pierwsze - nie mozna miec zaufania do swoich suiektywnych
odczuc na temat laktacji i ilosci mleka, poza tym to sie zmienia bardzo
szybko, nawet z dnia na dzien - i dzidzia sie moze po prostu nie najadac.
Dalej - ostrzegam przed checia karmienia piersia za wszelka cene - chcialam
odwlec dokarmianie - i zle zrobilam. No i - zaufanie do pediatry - do tej
pierwszej - rodzinnej tzw. - juz nie pojde za zadne skarby, odradzam tez
innym - dr Chylak, poznań, poradnia na slowackiego. Wypisac skierowanie do
specjalisty, do szpitala- najlatwiej. Bardzo fachowa zas, konkretna i
bezinteresowna - dr Sobczak - z poradni na polnej. Chcialabym karmic piersia
jak najdluzej, ale coz, skoro pokarmu brak. Przystawialam malego w ostatnie
dni co godzine, niby ssal, ale pokarmu, jak pokazuje lalktator - malo. Chyba
tu nie ma zadnych regul. Teraz daje synkowi piers i reszte z butli. mam
nadzieje, ze za tydzien, na kontroli u p. Sobczak, waga drgnie.
Pozdrawiam!
mama z poznania