lizards78
12.01.06, 09:01
Od paru dni mój mały 3 miesięczny synek-buntownik nie chce ssać mleczka z
piersi. Z buteleczki, odciągnięte przeze mnie owszem, a z piersi coś mu nie
odpowiada....Jak próbuję mu ją włożyc do buzi, wrzeczczy niemiłosiernie
Próbowałam mimo wszystko nie dać mu butelki, z myślą, że jak porządnie
zgłodnieje to będzie ssał pierś, ale niestety nie zadziałało. Plakał, płakał,
aż zasnął
Całe szczęście, że w nocy, gdy jest zaspany i nieświadomy co się dzieje, to
pierś mu nie przeszkadza i ssie bardzo ładnie. Dlatego w dzień, również
staram się go karmić, gdy się obudzi z drzemki i praktycznie mi się
udaje...ale tylko z jednej, bo jak go przystawiam do drugiej to już sie
rozbudza i jest ryk...
Nie wiem jak długo tak pociągnę...poza tym boje się, że Junior zupełnie się
zbuntuje i nawet w nocy nie da sobie cyca do buzi wsadzić. Co
robić, bo marnie to wszystko zaczyna wyglądać, a ja tracę powoli anielską
cierpliwość. Odstwić zupełnie butelkę i w trudnych momentach karmić np.
strzykawką ? Czy jest szansa, że wszystko wróci do normy ??
Proszę o pomoc, bo niestety w poradni laktacyjnej nic mi nie
poradzili :(