marcelowamama
20.01.06, 21:46
Już po raz kolejny zaczynam wątek związany z powrotem do pracy i karmieniem.
Wracam w przyszłym tygodniu, a w związku z tym coraz mocniej to przeżywam. Do
wczoraj robiłam zapasy laktatorem Avent Isis (ręczny) i jakoś mi szło, ale
pech chciał, że podczas montażu całkiem się rozwalił. Chciałam trochę
zaoszczędzić na kolejnym zakupie i kupiłam ręczną Medelę, bo słyszałam, że też
jest dobra. Okazuje się jednak, że coś jest nie tak.
Od wczoraj prawie nic nie mogę sciągnąć - tylko tyle, ile mam aktualnie w
piersi, czyli jakieś 40ml (po 2 godzinach od ostatniego karmienia i to w
dodatku drugą piersią - karmię jednostronnie). Zdecydowanie za mało, bo
wcześniej sciagałam nawet 130ml.
Nie czuję "mrowienia" i związanego z nim wypływu pokarmu i nie wiem z czego to
może wynikać (przy Avencie, też mi się to zdarzało). Czy któraś z was też
miewała takie problemy, czy zawsze mleczko wcześniej czy później wypływało
strumieniem?
A może to stres? Boję się, że nie uda mi się odciągać wystarczająco pokarmu z
dnia na dzień.
Pomóżcie, bo strsznie zależy mi na utrzymaniu karmienia własnym mlekiem. To
wszystko spowodowało, że zryczałam się jak głupia, ale to przecież i tak
niczego nie zmieni.
Bardzo liczę na wasze wsparcie i pomoc.
Pozdrawiam
Mama Marcelka