mamiza
10.03.06, 11:29
witam,
Mam (jak dla mnie) wielki problem: mam synka, który ma 2 latka i 1 miesiąc i
jest nadal karmiony piersią. Chodzę do pracy, w ciągu dnia zajmują się nim
babcia i dziadek, w dzień jest wszystko ok., kiedy wracam do domu od razu
chce ode mnie mleka, napije się i jest dobrze, jeżeli tylko spróbowałabym mu
odmówić bardzo płacze. Problem pojawia się wieczorem, od samego urodzenia
jest dzieckiem bardzo trudnym , jeżeli chodzi o spanie – zasypia wieczorem
tylko przy piersi. Do tej pory jakoś przeżywałam jego kilkakrotne pobudki w
ciągu całej nocy, ale od kilku dni stało się to nie do wytrzymania. Wieczorem
zasypia bardzo długo, wierci się (nieraz trwa to nawet 2 godz.), a w nocy
budzi się często i bardzo długo ssie pierś, później długo też nie może
zasnąć, jestem wykończona, często już myślałam o odstawieniu go od piersi,
ale po prostu nie wiem jak mam to zrobić. Kocham moje dziecko bardzo,
uwielbiam jak przytula się do mnie kiedy ssie moją pierś i jest przy tym taki
szczęśliwy, ale najgorsze są noce, czuję, że nie mam już dużo pokarmu, a on w
nocy dosłownie wysysa mnie do dna. Nie chce zrobić mu krzywdy pozbawiając go
tego co tak uwielbia, ale długo już tak nie wytrzymam, zawsze byłam twarda,
jeżeli chodzi o moją psychikę, ale w tym wypadku widzę, że jestem taka miękka
że szok. Może ktoś mi pomoże w moich rozterkach, da jakąś radę jak odzwyczaić
mojego kochanego ssaczka, żebyśmy oboje na tym za bardzo nie ucierpieli i
mogli dalej być rzem w nocy, ale oboje pogrążeni we śnie...