wp12
16.03.06, 11:22
Pani Moniko i Drogie Mamy,
Nawet już nie mam siły płakać. Mój synek ma 6 tygodni, urodził się malutki
drogą cc i w temacie laktacji przeszliśmy chyba wszystko z nauką ssania
włącznie. Ponieważ mało przybierał na wadze, dostaliśmy zalecenie, żeby go
budzić na karmienia i ważyć przed i po - szkoda słów. I jest tak, że przez
wiele godzin w dzień nie śpi, oczy podkrążone i cały czas chce być przy
piersi, przy czym ssie aktywnie przez max kilka minut i zasypia, poćlamkując
od czasu do czasu. Zamknięte kółko - piersi na zmianę miękkie lub
przepełnione do granic możliwości i zastojów, dziecko głodne i wykończone
czuwaniem, ja też, bo karmienia po okresie stopniowego wydłużania się do 1,5
godziny teraz zlały się w jedno i siedzę z nim po całych dniach i połowie
nocy. Nie śpię i nie jestem w stanie zrobić kompletnie nic, wczesnym rankiem,
póki mąż jest w domu udaje mi się wziąć prysznic. Bardzo zależy mi na
karmieniu piersią, ale chyba długo nie pociągnę. Czy jest jakaś nadzieja?
Boję się każdego kolejnego zaczynającego się dnia i nie mam siły cieszyć się
moim, tak bardzo wyczekanym dzieckiem.