kkm1975
24.03.06, 12:30
Mam bardzo konkretny problem z karmieniem - otóż Piotrek (ma teraz 6 dni)
ssie jak smok, a się nie najada. Więc oto co robie: Piotruś się budzi głodny.
Zmiana pieluchy = płacz straszliwy, złość i piąstki w buzi. Przystawiam go do
piersi. Pokramu mam tyle, ze aż się leje. No więc on pije, pije, krztusi się,
pije. Jedną pierś. Drugą. Mleka coraz mniej, on się zaczyna denerwować.
Wracamy do pierwszej piersi. Tak mija 40 minut, godzina, półtorej... można by
dłużej, ale Piotrek jest tak zestresowany, że zaczyna bardzo płakać. Daję mu
mleko z butelki (Bebiko1 HA. Zalecenie pediatry.) Mały wypija 60 a nawet 90
ml! W szóstym dniu życia! A ja mam pokarmu sporawo - kiedyś ściągnęłam
laktatorem; spokojnie 40 ml wypływa jak marzenie. Co jest?!?!?!? Co robiC?